Artykuł z dnia: So, 11 lipca 2009, 09:45     Kategoria: Publicystyka

Jan Engelgard: "Salon przebiera nogami"

Pompowanie w mediach i niektórych sondażach Jolanty Kwaśniewskiej jako poważnego kandydata na urząd prezydenta RP jest robotą salonu, który po klęsce politycznej na początku XXI wieku wciąż marzy o powrocie do wielkiej gry. Jednak czasy, kiedy Bronisław Geremek decydował o wszystkim co działo się w polskiej dyplomacji, a Adam Michnik przestawiał figury na szachownicy – minął bezpowrotnie.



fot. Koledzy z "partii ludzi rozumnych" chcą znów do władzy

Po Unii Wolności, emanacji warszawsko-krakowskiego salonu, śladu już nie ma – PO to nie jest wytwór „Gazety Wyborczej” i jej redaktora. Owszem, to jest mniejsze zło, ale jednak także zło. Salon musiał więc skoncentrować się na tzw. metapolityce, na niszczeniu tradycyjnych wartości, podgryzaniu Kościoła, kreowaniu lewackich idiotyzmów, takich jak feminizm, „prawa dziecka” czy zboczenia seksualne. Na tym polu ma niemałe sukcesy, gdyż udało mu się wprowadzić w obieg publiczny sporo nowinek. Ludzie mediów myślą już prawie w 100 procentach wedle tego destrukcyjnego kodu. Udało się też salonowi wykończyć polską edukację infekując ją wirusem anarchii i młodzieżowego prymitywnego chamstwa.

A jednak salon wciąż uważa, że to nie jest to, że brak mu jeszcze realnej władzy, uczestnictwa w I lidze politycznej. Jak to jednak osiągnąć? UW-reaktywacja zakończyła się klapą. Trzeba więc szukać innych rozwiązań. No i znowu postawiono na Kwaśniewską. Już raz próbowano nią zagrać, widać nauka poszła w las. Plastikowa była pierwsza dama, pupilka kolorowej prasy, patronka ruchu feministycznego, fanka tolerancji, dialogu wielokulturowego i wszystkich innych pomysłów kompleksu medialno-salonowego – wydaje się być idealnym kandydatem. Ale właśnie – wydaje się. Bo tak naprawdę pani Jola nie ma żadnych szans w politycznym starciu, bo jest wyłącznie zjawiskiem medialnym a nie realnym. A jej lansowanie jest raczej przejawem bezradności i zagubienia salonu niż rezultatem przemyślanego planu politycznego.

Jan Engelgard
http://engelgard.pl/

Osób które przeczytały artykuł: 1664

Ocena artykułu: 3.1   Osób które oceniły artykuł: 346    Oceń artykuł:   1   2   3   4   5



Zamów prenumeratę "Pro Fide Rege et Lege"!



MIEJSCE NA TWOJA REKLAMĘ reklama@konserwatyzm.pl
PONAD 400 000 ODSŁON MIESIĘCZNIE!


REDAKCJA NIE UTOŻSAMIA SIĘ Z TREŚCIAMI PREZENTOWANYMI W KOMENTARZACH


Komentarze do tego artykułu (8)

Piotr Pętlicki napisał(a):

Red. Engelgard napisał coś sensownego - pierwszy artykuł nie zawierający słowa "rusofobia".

Dodano: 11-07, 10:42

Bogdan Pliszka napisał(a):

no proszę!wystarczy,że red.Engelgard napisał coś o faktach,które są oczywiste dla rozgarniętego licealist i wyszedł całkiem zgrabny tekścik!

Dodano: 11-07, 10:47

Sierioża napisał(a):

Czemu nie ma nic o rusofobii? Oficer prowadzący wyjechał na urlop?

Dodano: 11-07, 11:58

Korwinolub Prawicki napisał(a):

Jeżeli przyjąć, że od 1989 rządzi nieprzerwanie układ okrągłostołowy (ROP, AWS czy PiS to też układ okrągłostowłowy), to spośród trzech frakcji formujących ten układ, jakimi były lewica laicka (Salon), tajne służby wraz z konfidentami i szczątkowa frakcja pseudo-niepodległościowa (Kaczyńscy), to jedynie Salon nie miał do tej pory swojego prezydenta. Hipoteza p.Engelgarda wpisuje się więc elegancko w ten scenariusz: Salon popiera Jolantę Kwaśniewską, pseudo-niepodległościówka - Lecha Kaczyńskiego, razwiedka - Andrzeja Olechowskiego, a Donald Tusk zostaje osierocony.

Dodano: 11-07, 12:23

Boguś Nowak napisał(a):

Krótki artykuł, ale bardzo dobry. Ocena: 5.

Dodano: 11-07, 14:00

Pokolenie JE-3 napisał(a):

NIE salon a SRALON (określenie bodaj-że W. Łysiaka?)

Dodano: 11-07, 19:00

lucyk napisał(a):

Warszawa jest przyzwyczajona do wszelkich salonów. Wszak to stolica. Niemniej sądzenie, że PO jest mniejszym złem uważam za dość duże nadużycie. PO nie musi przynależeć do jakiegoś Salonu. Wystarczy, że stoją za nią duże pieniądze, komercyjne media elektroniczne i znane wszystkim poparcie sąsiada. Tak naprawdę to PO kontynuuje z jeszcze większym zacietrzewieniem walkę z Polskim Kościołem niż komuniści, tylko tego się nie pokazuje. Tak po prostu - dla zmylenia przeciwnika. Robi się to w białych rękawiczkach, po cichu, małymi ale bolącymi kopniakami. I nie sądzę aby Tusk przejmował się wyskokami sondażowymi z Jolcią na czele. Ludziom trzeba igrzysk i to się robi. Żeby było wesoło w całym tym kryzysie, o którym PO nie ma zielonego pojęcia jak go zwalczać.

Dodano: 11-07, 22:50

karol grzela/niki napisał(a):

No i proszę nawet pEngelgard pisze z sensem.

Dodano: 11-07, 23:08

Dodaj komentarz
     




CapitalBook.pl






















Strona główna   |   Forum   |   Chat   |   Newsletter   |   Kontakt

Publicystyka   |   Aktualności   |   Ogłoszenia   |   Opinie   |   Multimedia   |   Czytelnia

© 2010 Konserwatyzm.pl    |   Foxer.PL   |   New World Public Actions
RSS