Artykuł z dnia: Nd, 21 czerwca 2009, 10:52     Kategoria: Recenzje

Maciej Motas: "Kawęcki i Kornaś o ruchu narodowym"

Boom na prace historyczne związane z dziejami Narodowej Demokracji trwa. W ostatnim czasie ukazały się dwie kolejne pozycje poświęcone tej tematyce. Pierwsza z nich, zatytułowana „Działalność i myśl społeczno – polityczna Obozu Narodowo – Radykalnego ABC 1934 - 1939”, powstała na bazie rozprawy doktorskiej Krzysztofa Kawęckiego napisanej w 1989 r. na KUL - u pod kierunkiem prof. Ryszarda Bendera. Autor ukazał ewolucję ideową części działaczy młodego pokolenia narodowego w kierunku narodowego radykalizmu.



fot. Narodowi i radykalni

K. Kawęcki podkreśla, że rozłam w obozie narodowym w 1934 r. wynikał przede wszystkim z różnic w podejściu do spraw społecznych. Przedstawiona została także w interesujący sposób rywalizacja ugrupowań narodowych (ONR-ABC, RNR-Falangi, Sekcji Młodych SN, MW) na terenie uniwersyteckim. W publikacji odnaleźć można wiele interesujących faktów, jak na przykład mówiących o członkostwie w OWP znanego pilota Stanisława Wigury oraz w ONR-ABC vice mistrza Polski w tenisie ziemnym Przemysława Warmińskiego. Ciekawie zarysowana jest także ewolucja działaczy samego ONR-ABC, od początkowej fascynacji faszyzmem, po niechętny stosunek do ustrojów totalistycznych pod koniec lat 30. Praca Kawęckiego z jednej strony stanowi wypełnienie istotnej luki w badaniach nad sceną polityczną 20-lecia, jest to bowiem jak dotąd pierwsza monografia poświęcona drugiemu obok RNR „Falangi” odłamowi ONR-u. Do tej pory mieliśmy do dyspozycji przede wszystkim opracowanie Szymona Rudnickiego „Obóz Narodowo-Radykalny. Geneza i działalność”, którego zręby powstały jednak w latach 60. ub. wieku i w praktycznie niezmienionej wersji opublikowane zostało w 1985 roku oraz prace Bogumiła Grotta (przede wszystkim „Nacjonalizm chrześcijański”), omawiające środowiska narodowo-radykalne od strony ideologii i ich związków z doktryną katolicką.

Praca K. Kawęckiego pozostawia jednak pewien niedosyt, jak pisze bowiem sam Autor we wprowadzeniu, opiera się ona na jego rozprawie doktorskiej z 1989 r. Od powstania pracy minęło zatem dwadzieścia lat, a Autor nie podjął niestety wysiłku i nie uwzględnił badań i publikacji, które pojawiły się po 1989 r. „Najmłodsze”, spośród wymienionych w bibliografii, pozycje pochodzą z roku 1987. O pracach poświęconych „Falandze” i jej liderowi nie trzeba na łamach „Myśli Polskiej” wspominać (Antoni Dudek/Grzegorz Pytel, Andrzej Jaszczuk, Jan Engelgard). Wymienić jednak należy publikowane kolejno wspomnienia działaczy RNR-u: Zygmunta Przetakiewicza, Włodzimierza Sznarbachowskiego i Wojciecha Wasiutyńskiego (poza wspomnieniami trzeba by także uwzględnić poświęcone W. Wasiutyńskiemu prace Bartosza Smolika oraz ostatnią Wojciecha Turka). O ile jednak wspomnienia działaczy „Falangi” byłyby pomocne przede wszystkim dla ukazania wątków pobocznych (np. Wasiutyńskiego, głównie z powodu faktu rozbicia mu przez bojówkę ABC czaszki), o tyle bezwzględnie bezdyskusyjne wydaje się przytoczenie wspomnień Marii Rutkowskiej-Kurcyuszowej - jednej z czołowych działaczek ONR-ABC - zatytułowanych „Kamyki Dawida” oraz pracy Mateusza Kotasa „Jan Mosdorf. Filozof, ideolog, polityk”. Analiza wspomnień M. Rutkowskiej-Kurcyuszowej mogłaby zmienić niektóre, formułowane przez Autora, wnioski (np., Autor powołując się na jej artykuł pisze, że korespondentka „ABC” zajmowała „przychylne stanowisko wobec faszyzmu”, podczas gdy M. Rutkowska w swoich wspomnieniach wyraźnie podkreśla, że to właśnie pobyt we Włoszech w 1939 r. „otworzył jej oczy” na prawdziwą naturę włoskiego faszyzmu, przyczyniając się do rewizji wielu wyznawanych uprzednio w szeregach OWP i ONR poglądów). Uwzględnić należałoby (może Autor weźmie pod uwagę wszystkie te uwagi w kolejnym wydaniu?) także prace Rafała Dobrowolskiego „Akademicka młodzież obozu narodowego w Lublinie w latach 1919-1939” (opisano w niej krótki epizod działalności ABC w Lublinie), Mariusza Bechty „Narodowo radykalni. Obrona tradycji i ofensywa narodowa na Podlasiu w latach 1918-1939” (ABC na Podlasiu) oraz przede wszystkim Miłosza Sosnowskiego „Krew i honor. Działalność bojowa Obozu Narodowo-Radykalnego w Warszawie w latach 1934-1939” (m.in. opis relacji obu odłamów ONR-u).

Wymienione powyżej prace nie stanowią oczywiście katalogu zamkniętego, nie uwzględniają chociażby licznych artykułów naukowych (np. w materiałach z konferencji w Szczecinie z ub. roku – „Narodowa Demokracja XIX-XXI wiek”). Taka kwerenda to jednak zawsze obowiązek autora. Podsumowując, dobrze, że praca się ukazała, szkoda że nie uwzględniono w niej najnowszych badań. Lektura pracy dowodzi, że stanowiłaby ona dobry punkt wyjścia (m.in. dzięki solidnej kwerendzie materiałów źródłowych) do dalszych studiów. Dużym plusem pracy są zamieszczone w niej zdjęcia i ikonografia.

Kolejną pozycją jest praca autorstwa Jerzego Kornasia zatytułowana „Stracone nadzieje. Szkice z myśli społeczno-politycznej Stronnictwa Narodowego (1928-1945)”. Autor poddaje w pracy analizie poszczególne elementy programu SN, m.in. koncepcje dotyczące ustroju społeczno - gospodarczego, polityki zagranicznej oraz stosunek do mniejszości narodowych. Pomimo interesującego i syntetycznego ujęcia problematyki, pracy można zarzucić parę mankamentów. Pierwszym z nich jest zastosowanie przez Autora kontrowersyjnej nomenklatury, jak na przykład nacjoliberalizm. W pracy Kornasia znajdują się też tezy, które nie wytrzymują obrony, a część z nich przypomina niesławną kampanię oszczerczą „Gazety Wyborczej” z lat 90., kiedy to formacje narodowe oskarżane były o kolaborację z Niemcami i mordowanie w czasie wojny Żydów i komunistów (NSZ). Kornaś pisze: „Oddziały paramilitarne tworzone przez rozłamowy odłam Stronnictwa Narodowego zdecydowały się nawet pod koniec wojny na częściową współpracę z okupantem hitlerowskim przeciwko lewicy komunistycznej”.

Ogólne wrażenie, które rodzi się po lekturze książki Kornasia, jest takie, że część rozdziałów pracy (które mogłyby występować jako suwerenne artykuły) pisana była w latach 70. ub. wieku, co oczywiście nie zawsze musi stanowić zarzut. Sformułowania w rodzaju: „Układ jałtański i przebieg wojny rozstrzygnęły konflikt na korzyść lewicy komunistycznej, druga strona musiała zejść ze sceny politycznej Polski. To prawda, że znaczna część działaczy SN została brutalnie zlikwidowana przez władze lewicy komunistycznej w walce o nową rzeczywistość. W świetle powyższych rozważań nasuwa się pytanie czy mogło być inaczej? Czy zalegalizowanie SN dawało gwarancje pokojowej walki politycznej po zakończeniu wojny? Przesłanki ideologiczne i oparta na nich strategia polityczna wskazują, że działanie to miało bardziej na celu stworzenie legalnej nadbudowy politycznej podziemia zbrojnego niż konstruktywne włączenie się do budowy nowej państwowości o ograniczonej suwerenności.” są jakby żywcem wyjęte z pracy Jerzego Janusza Tereja „Rzeczywistość i polityka”, opisującej okupacyjne dzieje SN. Wspólny z Terejem wydaje się też słabo skrywany żal Autora, że endecy masowo nie zaakceptowali nowych realiów po 1945 r., decydując się na zbrojny opór wobec nowych władz.

Jeden z ciekawszych rozdziałów zatytułowany jest „Polityka a rzeczywistość” i zarówno w swojej treści, jak i tytule nawiązuje do znanej pracy Tereja. J. Kornaś formułuje w nim interesujące wnioski dotyczące polityki prowadzonej przez Stronnictwo na emigracji w czasie II wojny: „Polityka negacji «wszystko albo nic» jaką prowadził T. Bielecki nie służyła interesom i polskiej racji stanu okresu wojny. Rachuby polityczne obliczone na poróżnienie aliantów ze Związkiem Radzieckim w imię szeroko rozumianych polskich interesów miały niewielkie szanse powodzenia. Odwrotnie, sądząc po stosunkach w ramach Wielkiej Koalicji w latach 1943-1945, prawica emigracyjna nie tylko nie obroniłaby suwerenności państwa polskiego (...) i przedwojennej granicy ryskiej, ale straciłaby ponadto możliwości osiągnięcia granicy na Odrze i Nysie Łużyckiej. Z tego między innymi powodu rosły szanse lewicy komunistycznej, która potrafiła stopniowo w nadarzającej się koniunkturze międzynarodowej umiejętnie wykorzystywać wszystko to, co przekraczało możliwości adaptacyjne prawicy emigracyjnej”.

Oceniając politykę emigracyjnego SN J. Kornaś powraca dokonanego na początku pracy podziału formacji narodowej na nacjoliberałów i narodowych radykałów, tych pierwszych utożsamia z grupą „profesorską” w łonie Narodowej Demokracji (m.in. M. Seyda, W. Komarnicki, B. Winiarski i zbliżony do nich S. Grabski): „Jednakże nie tylko lewica reprezentowała realistyczne stanowisko w polityce międzynarodowej. Wyrażały je także w znacznym stopniu grupy liberalno-demokratyczne w łonie Stronnictwa Narodowego. Przede wszystkim grupa «profesorska» na emigracji i «Ojczyzna» w kraju”. Nurt radykalny w SN (utożsamiany z Komitetem Zagranicznym Obozu Narodowego, w skład którego poza przedstawicielami SN wchodzili reprezentanci ONR-u i „Falangi”) Autor ocenia negatywnie: „Wbrew politycznej tradycji Narodowej Demokracji, która tworzyła swoją ideologię na bazie realizmu politycznego, krytycznego zarówno wobec romantyzmu, jak i pozytywizmu, ideolodzy nurtu radykalnego powrócili do myślenia romantycznego (...) To idealistyczno-mesjanistyczne myślenie polityczne nurtu radykalnego SN pogłębiało się w miarę kształtowania się wydarzeń odbiegających od ich zamierzonych celów i potęgowało wśród kierownictwa SN objawy irracjonalnego zachowania politycznego, wyrażającego się w bezsilności i uporze dążenia za wszelką cenę do nieosiągalnych już wówczas celów”. Pomimo dostrzegania różnic w łonie Stronnictwa, generalna ocena, jakiej dokonuje Kornaś, w odniesieniu do polityki SN jest jednak negatywna: „należy stwierdzić, że SN (z wyjątkiem grupy «profesorskiej») nie odegrało konstruktywnej roli na emigracji w dążeniu do rozwiązania dylematów politycznych Polski w okresie wojny i budowy przyszłego demokratycznego państwa”. Autor wyraźnie dystansuje się tym samym od przeważającej obecnie w badaniach nad obozem narodowym tendencji do gloryfikowania jedynie „żołnierzy wyklętych”, walczących po wojnie w szeregach NSZ i NZW.

Otrzymaliśmy dwie interesujące prace dotyczące historii obozu narodowego, pisane z różnej perspektywy. O ile w opracowaniu K. Kawęckiego dostrzec można pewien cień sympatii do opisywanej formacji (co wcale nie wpływa na brak obiektywizmu pracy), o tyle w przypadku pracy „Stracone nadzieje...” widoczne są podobieństwa charakterystyczne dla opisu endecji w historiografii przed rokiem 1989. Wyraźnie także dla Kawęckiego to ONR-ABC stanowi kwintesencję i szczytowe osiągnięcie myśli narodowej, natomiast dla Kornasia clou idei narodowo – demokratycznej jest realizm polityczny i pod tym kątem ocenia poszczególne formacje obozu. Autor „Straconych nadziei...”, odmiennie niż K. Kawęcki, uwzględnił też w swojej pracy najnowsze badania i literaturę, pomimo faktu, że zasadniczy zrąb pracy oparty jest na literaturze sprzed 1989 r. Oba opracowania w sposób istotny, pomimo różnego ujęcia problematyki, poszerzają wiedzę na temat jednego z najważniejszych polskich kierunków politycznych, jakim była Narodowa Demokracja.

Krzysztof Kawęcki, „Działalność i myśl społeczno – polityczna Obozu Narodowo – Radykalnego ABC 1934 - 1939”, Wyd. KZM, b. m. w. 2009, ss. 99.
Do nabycia w naszej księgarni: http://capitalbook.pl/product_info.php?products_id=354&osCsid=cd2401723e14ad33580a9c62c9d4418f

Jerzy Kornaś, „Stracone nadzieje. Szkice z myśli społeczno-politycznej Stronnictwa Narodowego (1928-1945)”, Wyd. Adam Marszałek, Toruń 2009, ss. 155.

Maciej Motas

Osób które przeczytały artykuł: 1642

Ocena artykułu: 2.83   Osób które oceniły artykuł: 337    Oceń artykuł:   1   2   3   4   5



Zamów prenumeratę "Pro Fide Rege et Lege"!



MIEJSCE NA TWOJA REKLAMĘ reklama@konserwatyzm.pl
PONAD 400 000 ODSŁON MIESIĘCZNIE!


REDAKCJA NIE UTOŻSAMIA SIĘ Z TREŚCIAMI PREZENTOWANYMI W KOMENTARZACH


Komentarze do tego artykułu (22)

adam wielomski napisał(a):

Broszura dr Kawęckiego została ostro zjechana za liczne braki. Proszę jednak pamiętać, że to jest tylko broszura (99 stron) - książka liczy się od 5 arkuszy wydawniczych (100 stron), czyli, z punktu widzenia naukowego, broszura Kawęckiego jest tylko artykułem naukowym i tak winna być wpisywana do dorobku naukowego.

Dodano: 21-06, 10:56

Wszechgalicja napisał(a):

no recenzja jest poświęcona właściwie temu co w pracy miejsca nie znalazło...

Dodano: 21-06, 11:03

Konrad Rękas napisał(a):

Jakoś nie pamiętam, żeby przed '89 rokiem oficjalnie żałowano, że endecja nie włączyła się w aktywne życie polityczne Polski po DWS. Co nie znaczy, że żałować tego nie trzeba. Na marginesie tej ciekawej recenzji warto powtórzyć uwagę z dyskusji na temat współczesnej recepcji tradycji ONR. Otóż po pierwsze błędne jest rozumienie jego nazwy. Dla dzisiejszej młodzieży przymiotnik "radykalny" oznacza "skrajny". Tymczasem w terminologii przedwojennej bliższy był pojęciu "postępowy społecznie". Po drugie - znamienny jest przykład sprzed parunastu lat, gdy grupka ówczesnej młodzieży z nabożnym przejęciem udała się do Zygmunta Przetakiewicza prosząc o błogosławieństwo dla powołania "neo-Falangi". Ku ich zdziwieniu ten dawny bojówkarz zaczął im tłumaczyć ewolucję ideową środowiska, prowadzącą je do PAX-u. Oni jednak koniecznie chcieli form i haseł z lat 30-tych... Po trzecie zaś należy dodać, że karykaturą pewnych zjawisk zachodzących w czasach historycznego działania ONR/RNR jest zafascynowanie dzisiejszych naśladowców sanacją, jednak bez refleksji, która cechował taktyczne kontakty ABC i Falangi z piłsudczykami.

Dodano: 21-06, 11:49

adam wielomski napisał(a):

A swoją drogą, to Kawęcki powtarza dziś drogę Bola Piaseckiego - Piasecki to był ONR-owiec, który był mniejszym bratem przy PZPR; dziś dr Kawęcki (ONR) pełni identyczną przy dr hab. Jerzym R. Nowaku (całe lata w czerwonym SD). :)

Dodano: 21-06, 11:59

Tomasz Dalecki napisał(a):

A przez chwilę myślałem, że to Jarek Kornaś napisał książkę :)))))

Dodano: 21-06, 12:05

Louis Armstrong napisał(a):

Dobry żart panie Tomku, świetny:D:D:D

Dodano: 21-06, 12:08

przemo napisał(a):

Mi podobnie jak p. Daleckiemu przez chwile serce stanęło w miejscu :)

Dodano: 21-06, 13:25

RD napisał(a):

jeśli chodzi o braki w książce Kawęckiego to w tomie z projektu badawczego (a nie konferencji naj napisał Maciej Motas) "Narodowa Demokracja XIX-XX wiek" są dwa artykuły dotyczące poznańskiego ONR (Patera i Sierchuły) uzupełniajac listę braków Daniel Pater takzę opisał ONR w wilnie (Historia i Polityka t. 7/2008)

Dodano: 21-06, 14:15

nacjonal conserve napisał(a):

dr Kawęcki to człowiek o zagubionej tożsamości. Chciał się kreować na narodowca, antykomunistę i tradycjonalistę w wydaniu lefebrystycznym. A Co wychodzi jak był wiceministrem edukacji narodowej w rządzie heretyka Buzka to zaczął kreować się chwilowo na chadeczynę. Były szef PRAWICY NARODOWEJ sprzyja lewicowej partii postPiłSudczuków PiS Teraz jako antykomunista, który w IPN prowadzi projekt badawczy – będący lustracją Obozu Narodowego po 1944 roku zadaje się z gościem o zatrutej jadem komunizmu przeszłości mającej problem lustracyjny (z nijakim „profesorem” J.R. Nowakiem). Kawęcki w 1988 roku organizował u lubelskich pallotynów Msze za dusze żołnierzy Narodowych Sił Zbrojnych a jego dzisiejszy ziomal nijaki T.W. „Tadeusz” o NSZ pisał - który w tym czasie napisał poniższe brednie (Zdanie- 1988, nr 4/52, s. 14.) Do tego, co możemy określić jako prawdziwe czarne plamy na tych stosunkach, należy przede wszystkim kilka przypadków mordowania Żydów przez sfaszyzowane grupy członków Narodowych Sił Zbrojnych Grupy te występowały zarówno przeciw Żydom, jak i komunistom i innym ludziom o przekonaniach lewicowych, także przeciwko partyzantom radzieckim. Grupa NSZ spod znaku ONR-Szaniec w czerwcu 1944 r. dokonała mordu na historyku Ludwiku Widerszalu i na szefie wydziału w Biurze Informacji i Propagandy w Komendzie Głównej AK – inżynierze Makowieckim. Z inicjatywy tej grupy porwano znanego historyka Marcelego Handelsmana, którego przekazano w ręce hitlerowskie (zginął w obozie koncentracyjnym). Na szczęście zbrodnicze przypadki tego typu były odosobnione, a same NSZ zawsze pozostawały tylko marginesową formacją w społeczeństwie polskim. W tajnej prasie skrajnej prawicy polskiej – tj. kilku pismach wydawanych przez grupę Szańca, NSZ oraz Konfederację Narodu, a także małą grupę Miecz i Pług – nie brakowało wypowiedzi wrogich Żydom czy wyrażających obojętność wobec ich losu. Pisma te miały ograniczone znaczenie w porównaniu z prasą Armii Krajowej czy Delegatury rządu. Taki znawca przedmiotu jak Władysław Bartoszewski pisze: Centralna prasa Armii Krajowej i Delegatury Rządu informowała o sytuacji Żydów – w Polsce we właściwym tonie i duchu solidarności z ofiarami i jednoznacznej oceny zbrodni. Faktem bezspornym zaś jest, że właśnie prasa Armii Krajowej i Delegatury Rządu cieszyła się największym zaufaniem tej części społeczeństwa, która w ogóle prasę tajną czytała.... Z jednoznaczym potępieniem wszelkich przejawów antysemityzmu i wezwania do czynnej pomocy Żydom konsekwentnie wychodziła prasa lewicowa, w tym socjalistyczna i komunistyczna. Nie wolno równocześnie przemilczać faktów ukazujących istnienie wszelkiego typu szmalcowników czy osób zarażonych ideologią faszystowską. Z jakimż smutkiem i zawstydzeniem zarazem czyta się dziennik Mary Berg. Oto młoda, niezwykle wrażliwa żydowska dziewczyna, zamknięta w getcie warszawskim, pisze o wielu rodakach, którzy kochają Polskę i stąd zaciskają żeby, nie mówią ani słowa i czerwienią się ze wstydu, z upokorzenia, gdy – jak to się czasem zdarza – Polak wrzuci kamień przez mur. I komentuje: o ileż łatwiej jest wrzucać – getta kamienie, niż ryzykować pomoc Żydów w ucieczce przez mury. Kawęcki chce uchodzić za tradycjonalistę zwianym z bractwem kapłańskim Św. Piusa X a wysługuje się ultramoderniście i tubie propagandowej sanacyjno-PiłSydczykowskiej partii lewicowej POPULIZM I SOCJALIZM wielebnemu pastorowi toruńskiej wspólnoty wyznaniowej Tadeuszowi Rydzykowi

Dodano: 21-06, 14:34

Florencja napisał(a):

wy jestscie najzwyczajniej smieszni, zabawni. Ten sie chce krować na takiego owakiego, tamten znów na śmakiego. wy po prostu bawicie swoją nieporadnością, doktorzy profesorowie "chcący się kreować"... Ruych społeczny narodowy powstaje w Polsce - !!!!!!!!! Ruch bez nazwisk. To jest ruch ludzi odpowiedzalnych za Polskę, za jej przbudzenie. Ruch inteligencji patriotycznej (związany z Radiem Maryja) tam nie będzie kreowania doktorów, profesorów, to ma być siła ludzi, siła serc i praca patriotów. Wasze kreowanie jest śmieszne, żałosne, chcą się kreować jak modelki na wybiegu.... Wy przejrzyjcie na oczy. Chocholi taniec już tańczy cała Polska. Polska ma ostatnią sekundę na przebudzenie z amoku, z chocholego tańca bo niedługo lada moment zostaniemy ze sznurem w rękach. Złoty róg stracimy. Wtedy będzie mogli się juz kreować dożywotnio i bajdurzyć o marynie. Teraz jest moment OSTATNI MOMENT i NAJWYŻSZY CZAS PRZEBUDZENIA. Ten ruch ma ogarnąć całą Polską, cały świat bo Polska jest dziś na świecie, rozsiana po wszystkich kontynentach. To będzie większa siła niż była solidarnosc w latach 80 ! Obudzcie się. Kazdy prawy Polak zatroskany o ginącą na naszych oczach !! Polskę niech się obudzi i przyłączy nie licząc na zasługi. Kreowanie się jest niesmaczne

Dodano: 21-06, 17:11

ATW napisał(a):

he, co do Przetakiewicza - dobrze że do Reiffa nie pojechali, co to on w UD wylądował... a ja tam jestem i wyznawca lat 30tych i wyznawca Bola powojennego paxowego!

Dodano: 21-06, 17:16

Alojzy Gruszka napisał(a):

@Florencja - weź pisz mniej i rzadziej, z twojego bredzenia i tak nic nie wynika.

Dodano: 21-06, 17:49

Nacjonal Conserve napisał(a):

Florencja - weź moherze sie nie osmieszaj,. Jak ty jesteś inteligencja to ja jestem medycznym eksperymentem sklonowania krzyrzówki embrionu owcy doly z ufoludkiem. Jesteś zwykłym patriotycznym socjalistą wychowanym przez psychomanipulatorów Rydzyka, Kaczyńskiego i masońskiego oszołoma z Stronnictwa o zgrozo D***kratycznego Jerzego Roberta "Tadeusza" Nowaka

Dodano: 21-06, 19:08

ozzy napisał(a):

zgadzam się z tobą Florencja.ci Ci co wy smiewają się z polskości, patriotyzmu religii to tzw.-pożyteczni durnie-tak ich nazwał ( haim goldmann )znany pod pseudonimem- lenin ,zawodowy podpalacz świata .Za pośrednictwem nie-polskich mediów podjudza się ich przeciw temu co piękne ,uczciwe polskie-podsuwane są ideologie zła.wmawia się im że są mądrzy,inteligentni,a w gruncie rzeczy śmija się z nich w swoich gabinetach.bo to sa pierdoły.dopiero jak się im będzie woda do uszu nalewać to będą odnosić się do BOGA KOŚCIOŁA POLSKI .

Dodano: 21-06, 19:38

Goryl z lpr napisał(a):

Qrwa mać, możecie powycinać te radiomaryjne trole ? To już przestaje być śmieszne. Pierdolenie o Szopenie, i w kólko ten sam bełkot.

Dodano: 21-06, 19:43

Florencja napisał(a):

Moi drodzy, wasze pojękiwania, wasze "rozprawy", wasze budowanie partii politycznych, które wytrzymują 3 tygodnie po czym gasną do kolejnych wyborów, to wszystko jest śmieszne a wasze dyskusje są na poziomie pociągowej cioci Kloci, naprawdę współczuje wam tego powołania, tego marnowania energii, tej nieustannej straty czasu i tego naznaczenia niepowodzeniem każdego przedsięwzięcia, do ktorego się przyłączacie. Ale nie załamujcie się ! Powstajhe ruch ogólnopolski, macie szansę się przyłączyć, zrobić coś dla dobra Polski i Polaków, bo będzie to cięzka praca a nie plebiscyt z nagrodami w postaci posadek, to będzie wszystko charytatywna cięzka praca dla dobra Polski. Od was kazdego zależy czy chcecie zrobić coś dla Polski i Polaków, de facto własnych dzieci i wnuków czy pozostaniecie na poziomie plotek typu męska pani domu, jakie tu uprawiacie (z całym szacunkiem dla prawdziwdziwych pań domu" które robią wiele więcej poza czczym gadaniem)

Dodano: 21-06, 20:09

Florencja napisał(a):

Pozdrowienia dla Ozyy, miłego wieczoru ;-)

Dodano: 21-06, 20:11

Paweł Bała napisał(a):

A kto tutaj szydzi z Kościoła i Polski?

Dodano: 21-06, 21:06

bhahaha napisał(a):

mi się wydawało, że Kornaś sprzedaje książki, a nie pisze:PPP

Dodano: 21-06, 22:13

Ron napisał(a):

Nie, Jarosław Kornaś to zapewne syn Jerzego, a brat Tomasza:)

Dodano: 21-06, 23:24

NacjonalConserve napisał(a):

FLORENCJA ZMIEŃ DILERA ALBO BIERZ POŁOWĘ

Dodano: 22-06, 08:18

Nacjonal Conserve napisał(a):

PAni Florencjo! prosze przekazać odemnie wyrazy ukłonu najwspanialszemu katolikowi RP promowanego w arcykatolickiej radiorozgłosni z Torunia panu Zbigniewowi Ziobro i jego konkubinie pani Patrycji K. z którą zyje na KOCIĄ ŁAPĘ

Dodano: 22-06, 08:21

Dodaj komentarz
     




CapitalBook.pl






















Strona główna   |   Forum   |   Chat   |   Newsletter   |   Kontakt

Publicystyka   |   Aktualności   |   Ogłoszenia   |   Opinie   |   Multimedia   |   Czytelnia

© 2010 Konserwatyzm.pl    |   Foxer.PL   |   New World Public Actions
RSS