Artykuł z dnia: Nd, 18 stycznia 2009, 10:09 Kategoria: Zagranica
Janusz Kudlaszyk: "Bij Ruskich, czyli Żydzi w natarciu"
|
Rosyjsko-ukraińska walka o gaz, przyćmiła konflikt izraelsko-palestyński. Tel Awiw, jest z tego faktu z pewnością zadowolony. Również USA odnoszą na tym polu korzyści polityczne. Do antyrosyjskiej batalii, pchnięty został amerykański protegowany Wiktor Juszczenko jako, że Michaił Saakaszwili, jak sytuacja wskazuje, został już lekko sfatygowany. Natomiast amerykański protegowany w postaci państwa Izrael ma więcej swobody w działaniu, chociaż - tutaj lepiej nie przesądzać kto dla kogo jest protegowanym.
|
|
fot. Symbol armii Izraela
|
Korzyści zdaje się nie odnosić walcząca o swoje wpływy Rosja, która to przymuszana jest do eksportowania na Ukrainę gazu po preferencyjnych cenach. Trawestując historyjkę wywodzącą się z PRL-u, o tym jak to Polska eksportowała do Związku Radzieckiego węgiel a w zamian za to Związek Radziecki węgiel od Polski otrzymywał, można stwierdzić, że w dobie dzisiejszej, Rosja eksportowała gaz na Ukrainę a w zamian za to Ukraina gaz ten otrzymywała - po preferencyjnych cenach. Strefa gazu, to jednak nie to samo co Strefa Gazy a co wolno Izraelowi, tego nie wolno Rosji.
A Tel Awiw pozwala sobie na wiele…Oto doniesienia z jednego tylko dnia najazdu na Strefę Gazy:
- wojska napastnicze zabiły 22 cywilów, wśród nich matkę z pięciorgiem dzieci,
- izraelskie czołgi ostrzelały kondukt żałobny – zginęło dziewięciu jego uczestników,
- zbombardowanych zostało 16 szpitali i innych placówek służby zdrowia.
Tego rodzaju ostrzeliwania nie są przypadkiem ale celowym zamierzeniem, m. inn. mającym na celu zlikwidowanie pojedynczych bojowników Hamasu, bez względu na koszty, czyli w praktyce wraz z rodzinami, osobami postronnymi czy też całymi budynkami.
Nie tak dawno portal Wirtualna Polska udostępnił obraz wideo, na którym mały palestyński chłopiec opowiada jak ostrzeliwano budynek mieszkalny a cywile z ranami postrzałowymi umierali na ulicy. Gdyby lekarz lub ktokolwiek inny chciał udzielić pomocy, również zostałby zabity. Można by zapytać, który Palestyńczyk nie zechce zostać terrorystą w sytuacji, gdy Izrael prowadzi terroryzm usankcjonowany przez państwo? I komu zależy na podgrzewaniu terroryzmu?
Afrocentryzm kontra filosemityzm?
Stanowczość i pośpiech jaki wykazują Izraelici w swych militarnych działaniach, nasuwa przypuszczenia, iż śpieszno im przed zakończeniem prezydentury Georga Bush’a. Aczkolwiek jest raczej mało prawdopodobne aby kiedykolwiek wybrano prezydentem USA osobę, która zdecydowanie przeciwstawiłaby się kręgom filosemickim, to jednak Barack Hussein Obama jest dla tych kręgów mniej przewidywalny od dotychczasowego prezydenta; zwłaszcza wobec swych zawoalowanych wypowiedzi, na temat omawianego konfliktu.
Jeśli dodamy do tego fakt, iż Murzyni z Żydami w USA niespecjalnie się lubią, jak też fakt, iż prezydent-elekt wywodzi się z muzułmańskiego domu, (ojciec muzułmanin a następnie marksista, ojczym również muzułmanin, mały Barack pobierał lekcje islamu jak też chadzał do meczetu) to z punktu widzenia światowego judaizmu, taki przywódca USA może wzbudzać pewien niepokój. Zwłaszcza, że na bazie swego skrajnie lewackiego usposobienia, jest w stanie pozyskać poparcie równie skrajnie lewackiej UE, deklarującej niechęć wobec wojskowej operacji Izraela.
Podczas kampanii wyborczej dla potrzeb elektoratu, Barack Obama był lansowany jako chrześcijanin, jednakże to jego chrześcijaństwo ma się rozumieć, jest zwykłym blefem. Niezależnie od ideologicznych zakrętów prezydenta-elekta, które go przywiodły ku marksizmowi, należy przypomnieć czym jest tak naprawdę „chrześcijaństwo”, które on uskutecznia. A jest ono związane nie tylko z marksizmem.
Kościół do którego przez wiele lat uczęszczał przyszły prezydent USA, to kościół pastora Jeremiah’a Wright’a - wyznawcy „czarnej teologii wyzwolenia”. Zgodnie z przyjętą przezeń filozofią, „wyzwolenie” czarnych spod rasistowskich prześladowań, może nastąpić na drodze pokojowej, lecz niekoniecznie. Może ono nastąpić również na drodze rewolucyjnej. Zwycięstwem ma być afrocentryzm, czyli stworzenie własnej odizolowanej od białych społeczności.
„Wyzwolenie”, ma dać władzę polityczną nikomu innemu jak czarnoskórym, tak więc mamy tutaj do czynienia z segregacją rasową i z rasizmem skierowanym przeciw białej większości. W socjalistycznym świecie porewolucyjnym, nie będzie miejsca ani dla chrześcijan ani dla żydów. Trudno przypuszczać aby w Tel Awiwie o tym nie wiedziano.
Oczywiście Barack Obama nie zostałby prezydentem, gdyby zamierzał tę wizję wprowadzać w życie. Jak powiedział Jeremiah Wright, kandydat demokratów podziela jego poglądy, ale jako polityk musi je ukrywać. Całe to tło, jest jednak wystarczająco wyraziste aby wzbudzać podejrzenia o nazbyt słabo rozwiniętą wrażliwość Obamy, na delikatną sferę dotyczącą „narodu wybranego”. Natomiast jego wrażliwość na problemy czarnoskórych i ich cierpienie, może się wysunąć na czołowe pozycje, co z pewnością nie wpłynie kojąco na jedynych dotychczas prawdziwie cierpiących…
Miłująca pokój agentka Mossadu
Tymczasem Izraelska minister spraw zagranicznych Cipi Liwni, kuje żelazo póki gorące i już teraz przestrzega przed „nienawiścią i przejawami antysemityzmu”, które nasilają się w związku z izraelską ofensywą w Strefie Gazy. Rzeź Palestyńczyków trwa, a problem „antysemityzmu”, jak zawsze numerem 1.
Można by założyć, że pani Liwni odrzucając „nienawiść”, pozuje na krzewicielkę międzynarodowej miłości, gdyby nie fakt, że (jak sama przyznała), swego czasu była agentką Mossadu - organizacji która z miłością niewiele ma wspólnego - a obecnie jest członkinią rządu, który to dokonał aktu krwawej agresji. W każdym razie, pani minister spodziewa się przejawów sympatii w zamian za coś, co z natury sympatii nie wzbudza.
Należy przez to rozumieć, że prawidłowa reakcja każdego obywatela to taka, w myśl której Żydom zawsze i w każdej sytuacji należy współczuć holokaustu - nawet wtedy go oni sami są jego sprawcami. Oczywiście wiadomość o dokonanym akcie wojny, powinniśmy przyjąć z radością, w przeciwnym wypadku możemy zostać oskarżeni o przejawianie antysemityzmu.
Nie wszyscy jak dotąd przyjęli ten schemat za obowiązujący. Miały miejsce liczne protesty i manifestacje potępiające izraelską agresję w Strefie Gazy. Odnotowano również incydenty we Francji, Szwecji i W. Brytanii związane z atakami na synagogi. Lewacki związek handlowców w Rzymie Flaica-uniti-Cub, wezwał do bojkotu żydowskich sklepów.
Cóż by to była za afera w świecie, gdyby takie zdarzenia miały miejsce w Polsce... Żydowska gazeta dla Polaków, po raz kolejny miała by tę szansę aby dokopać polskiemu skrajnie prawicowemu nacjonalizmowi, odpowiedzialnemu za wspomniany bojkot - bez względu na fakt, że wezwania doń płynące, szły by akurat z odwrotnej czyli lewicowej strony.
Janusz Kudlaszyk
|
Osób które przeczytały artykuł: 2453
Ocena artykułu: 2.75 Osób które oceniły artykuł: 1005
Oceń artykuł:
1
2
3
4
5
Zamów prenumeratę "Pro Fide Rege et Lege"!
MIEJSCE NA TWOJA REKLAMĘ
reklama@konserwatyzm.pl PONAD 400 000 ODSŁON MIESIĘCZNIE!
REDAKCJA NIE UTOŻSAMIA SIĘ Z TREŚCIAMI PREZENTOWANYMI W KOMENTARZACH
Komentarze do tego artykułu (9)
Włodek napisał(a):
Murzyński bękart, na dodatek lewak i kryptowyznawca Mahometa sprośnego, na "tronie Ameryki" to niemały problem dla "narodu wybranego"- robi się coraz "ciekawiej".
Dodano: 18-01, 12:38
Tomasz Dalecki napisał(a):
Artykuł jest bardzo marnym i nieudolnym naśladownictwem Michalkiewicza, zupełnie bez polotu i uroku Mistrza. Wolę zdecydowanie oryginały niż tandetne podróbki.
Dodano: 18-01, 13:53
Łuki napisał(a):
No cóż, nie od dziś wiadomo, że Żydzi "napuszczają" Czarnych i inne mniejszości na białą (jeszcze) większość. W końcu to oni stali za "pozytywną dyskryminacją" itd. Te mniejszości są jednak mniej przewidywalne i "okrzesane" niż Biali, więc sytuacja może się wymknąć spod kontroli. Sporo ugrali dzięki pomocy Żydów, ale wcale nie jest powiedziane, że będą wdzięczni :) Otwarcie granic (tak to należy w praktyce nazwać) dla nielegalnych imigrantów z Meksyku i rosnąca w ogromnym tempie populacja Latynosów dodatkowo "wzbogaca" ten krajobraz. Istnieje rasistowska latynoska organizacja "La Raza" o dużym zasięgu (wyobrażacie sobie taką organizację wśród Białych? :). Latynosi i Czarni generalnie nienawidzą się wzajemnie nie mniej niż nienawidzą Białych. Generalnie można powiedzieć, że następuje szybka i świadoma bałkanizacja USA i kto wie jak to się skończy?
Dodano: 18-01, 14:05
Marcin Masny napisał(a):
Żydzi-kosmopolici, Żydzi izraelscy, Rosjanie, Amerykanie itp. ... Kto zły, a kto dobry? Litości!!!!! To jest polityka.
Dodano: 18-01, 15:23
Michał Bąkowski napisał(a):
Afrocentryzm kontra filosemityzm? Czy ja śnię? Co tu się dzieje? To są bzdury na poziomie emisariusza ivrp. To już nie jest nawet konserwatyzm.prl pana Prezesa, to jest pospolity bełkot.
Dodano: 18-01, 16:13
amel napisał(a):
"Żydzi-kosmopolici, Żydzi izraelscy, Rosjanie, Amerykanie itp. ... Kto zły, a kto dobry? Litości!!!!! To jest polityka."Bede wdzieczny jesli ktos mi wytlumaczy, o co w tym wpisie chodzi.
Dodano: 18-01, 17:42
Janusz Kudlaszyk napisał(a):
Panu Tomaszowi Daleckiemu:
Cóż za oryginalny zarzut - informuję, że nigdy nie zabiegałem o nagrodę
Pulitzera a do Pana Michalkiewicza nie myślę się porównywać. I nawet mi do
głowy nie przyszło, że mogłoby zaistnieć jakieś podobieństwo - nawet w
negatywnym wydaniu - ale skoro Pan tak twierdzi to dziękuję za komplement.
Nie prościej byłoby jednak napisać, że nie trawi Pan np. rusofilii itp?
Korzystając z okazji odpowiem z góry i zbiorczo na ewentualne zarzuty wszystkich innych osób. Pocieszę, że nie jestem specjalnym wielbicielem Rosji. Znamienne jest jednak to, że Rosjanom nigdy i w żadnym razie nie można przyznać racji, bez obawy o natychmiastowe ataki.
Natomiast wielbienie Niemców, UE czy USA uchodzi bez problemu...
Gdzie prawo do niezależności myślenia i odmiennych opinii? Mamy klepać w kółko tą samą papkę o dobrym Zachodzie i złej Rosji?
Polacy kierują się odwetowymi emocjami w stosunku do Rosji (co ciekawe, nie w stosunku do Niemiec) - taka postawa eliminuje możliwość ułożenia choćby poprawnych stosunków z naszym wschodnim sąsiadem. Polska nie stanowi potencjału porównywalnego z Rosją, więc wystawianie się na politykę konfrontacyjną z tym państwem prowadzi nas w niebezpiecznym kierunku. Jak nas niedźwiedź zdzieli łapą, to nas Zachód tak obroni jak w 1939 r. albo tak jak obronił Gruzję w 2008 r.
Stąd moja krytyka Saakaszwilego, Juszczenki czy Kaczyńskiego. Oni po prostu wystawiają się - na zlecenie płynące z USA - na poważne ryzyko, z którego skutków Stany Zjednoczone ratować ich nie będą. Czas aby sojusz z USA przynosił nam realne korzyści a nie tylko służył do prowokowania Rosji w celu załatwiania nie naszych interesów.
Dodano: 18-01, 19:51
Tomasz Dalecki napisał(a):
Akurat na tym portalu częściej znacznie "klepiemy w kółko tą samą papkę o złym Zachodzie i dobrej Rosji". Ale dlaczego niby miałbym pisać, że nie znoszę rusofilii ? Nawet szczerze mówiąc nie przyszło mi do głowy rozpatrywanie tego artykułu w tych kategoriach...
Dodano: 18-01, 19:59
Trevor Godchild napisał(a):
W artykule zabrakło kilku ważnych akcentów. Autor, co prawda powiązał ukraińskich nacjonalistów z syjonistami i z USA, zapomniał jednak o związkach tych grup z mnichami tybetańskimi, najemnikami z Rodezji, apartheidem, Pinochetem, tajną policją szacha Iranu, Erichem von Deonikenem, Lechem Kaczyńskim, masonerią rytu szkockiego, Illuminatami i pokemonami.
Dodano: 23-01, 18:12
Dodaj komentarz
|
|
|
|
|
|