Przy okazji mam trochę inny ogląd na pojęcie "wariatów i fanatyków", które tu kiedyś na portalu było użyte w tekście Naczelnego. Wariat lub fanatyk, to jednak jakaś skala,fantazja i choćby szalone zamierzenia,lecz przy tym barwność, coś ciekawego, frapującego. A te dzisiejsze "kapcie" do wariactwa i fanatyzmu, są raczej niezdolne. To typ jamochłonów - przyssać się do cyca i żyć dostatnio, takie jest ich wyłączne powołanie życiowe. Jest margines fanatyków,co to na przykład kłóci się o legalizm sukcesji króla Rodeborga I Ciężkorękiego w dwunastym wieku, ale posiada zasadniczą wadę - nie jest zdolny do jakiegokolwiek działania,toczy spory interesujące zgrzybiałych mediewistów o zaawansowanej sklerozie. Oczywiście autor(Adam Wielomski) użył swojego podziału w nieco innym kontekście; ja spojrzałem na to szerzej, ponieważ uważam, że proces demoliberalnej gangreny obejmuje wszelkie segmenty życia społecznego.
Moim zdaniem demoliberalizm, szczególnie teraz - w fazie rozpadu i gnicia - produkuje osobników na swój obraz i podobieństwo. Nie można z błota ulepić posągu Michała Anioła i jemu podobnych; pozostaje poseł, eurodeputowany, minister, premier, prezydent, artysta, biznesmen lub ekonomista, którego wymiar odpowiada czasom, w jakich żyje, czyli wyżej wymienionym zjawiskom rozkładowym. Wszystko osiada, ciśnienie małości jest ogromne, stąd pętają się w życiu społeczno-politycznym i medialnym korowody kurdupli, o marzeniach i oczekiwaniach kurdupli. Nie zrobisz z nielota kiwi albatrosa, próżne modły i zaklinania, demonstracje i zawodzenia, msze,pielgrzymki i tym podobne próby przebłagania Najwyższego. Wyraźnie mamy epokę niszową, a skoro mamy, to wyraźnie Bóg tak chciał, bo nic się bez Jego woli nie dzieje.
"Wywoływanie duchów",czyli kreacja jakichś proroków-wyzwolicieli, to rzecz komiczna, o wiele komiczniejsza od dzieł wybitnych romantyków, albowiem oni mieli przynajmniej talent, tragizm i heroiczne podejście do opisywanej rzeczywistości,co pośrednio rodziło beznadziejne bunty, wstrząsające batalie, zew wielkości. A dzisiaj? Ten cały mesjanizm został sprowadzony do szarpania się rozwrzeszczanej,zmanipulowanej tłuszczy z policją, budowania osiedli indiańskich i tym podobnym zjawiskom, rodem z cyrku i kabaretu. To mają być następcy powstańców listopadowych,styczniowych,tych co rzucali bomby w rosyjskich gubernatorów? Przewracają się biedacy w grobach, widząc skoki posłów przez barierki - skok przez płotki zamiast rewolucji. Fajnie,tylko nie stwarzajcie wokół siebie nimbu rewolucjonistów, bo jesteście na poziomie szturmowców barierek,a nie żołnierzy spod Olszynki Grochowskiej.Jeszcze pójdziecie do sejmowej kasy, wypijecie po jednej lub pięć setek w sejmowej knajpie ze swymi "wrogami", a "nieprzyjazny" rząd da wam wyżebrane dotacje na wasz portal.Generał Sowiński proszący Rosjan o amunicję do armat, bo mu się skończyła.Parodia....
Oczywiście po drugiej stronie pleni się masowo typ jamochłona,któremu już wszystko jedno, czy go wyzywają od matołów, kretynów tudzież analfabetów. Ta ekipa z prezydentem gajowym włącznie, ma chyba najgorszy image po 1989 roku, mówię o odbiorze społecznym, nie pompowaniu sobie wyników w mediach. Jak za komuny, nie spotkasz zwykłego człowieka na ulicy,który by ich popierał - niekoniecznie zwolennika PiS - słychać tylko wiązanki wyzwisk. Na co oni liczą? Że tamci są większymi idiotami jak oni? Być może,jeżeli będą bujać tą łódką - sorry - wrakiem samolotu, aż do spowodowania torsji u elektoratu, jego śmierci z nudów. Jamochłon się przyssał i nawet mało kontratakuje, to nie jego taktyka, zabije ciszą wrzask tamtych? Nie moja sprawa, nie uczestniczę w wyborczych jarmarkach.
Żyjemy w nędznych czasach, które rodzą nędznych ludzi - nie modele zdobywców, władców, dobrych gospodarzy, nawet sprawnych dyktatorów, którzy biorą wreszcie chaos albo bezruch za mordę i robią porządek z korzyścią dla narodu. Mamy demoliberalizm,demoliberalizm,demoliberalizm - tu nie ma prawa począć się lub zwyciężyć idea godna prawdziwej Idei. Ja nie jestem pesymistą i nie twierdzę,iż ten czas będzie trwał wiecznie. Skończy się być może prędzej, niż przypuszczamy. To bagno poprzez witalność świata,jego dynamizm, nie wytrzyma długo nijakości. W sposób naturalny lub kontrrewolucyjny zostanie zmiecione.Chyba,że ostateczna katastrofa i Apokalipsa,lecz nie jestem wieszczem...
ROBERT LARKOWSKI
asd