Prof. Jacek Bartyzel nie tak dawno krytykował nasze środowisko za przychylne komentarze pod adresem płk. Kadafiego, przywołując świadectwo "legitymistycznego" pretendenta do tronu libijskiego.
I oto nagle na stronie tzw. legitymistów znajdujemy - podpisany jako "J.B." (więc niechybnie Jacka Bartyzela) - tekst w którym czytamy, że "Jego Królewska Wysokość Don Sixto Enrique de Borbónktóry w ubiegłym tygodniu przebywał w Libii z misją humanitarną" wróciwszy stwierdził, że "ludność kraju generalnie – włączając w to większość szefów plemiennych – nadal popiera Muammara Kaddafiego. Poparcie to wzmacniają właśnie bombardowania przynoszące coraz więcej ofiar wśród ludności cywilnej. Nie da się także stwierdzić represji reżimu wobec ludności na odbitych przez siły rządowe terytoriach, wyjąwszy region Benghazi, gdzie jednak również powstańcy dopuszczają się zabójstw i stosowania tortur wobec swoich przeciwników. (...) Reasumując: Jego Wysokość uznaje, iż atak na Libię jest niczym nieusprawiedliwiony, nielegalny, nieprawowity i nieludzki (injustificado, ilegal, ilegítimo, atroz)".
Bardzo nas cieszy, że prof. Jacek Bartyzel opuścił obóz demokratyczny "walczący z dyktaturą o prawa człowieka" i przystąpił do obozu, który jeszcze nie tak dawno sam określał jako "zwolenników rządów grubej pały".
Panie Profesorze, witamy w naszym obozie!
[aw]