Dzień 11 lutego zeszłego roku był dla mnie dniem bardzo ważnym. Tego dnia bowiem rozpocząłem na nowo pisanie mojego bloga. Pisanie na nowych platformach blogowych. Przez ten rok zebrało się na nich ponad 330 postów. Pora więc na pewne podsumowanie.
Po pierwsze - jest to z pewnością ważny pamiętnik. Pamiętnik mojego życia w ostatnim roku. Także moich krętych dróg politycznych w ostatnich 12 miesiącach. Kiedy cofam się do początkowych wpisów to intensywność tych wydarzeń dociera do mnie z całą swoją wyrazistością.
Kwestia druga – ostre debaty. Były różne. Doświadczyłem niewątpliwie wulgarności internetowych komentarzy, ale też siły merytorycznych debat. Debat zmuszających do refleksji, skorygowania własnego stanowiska. Doprecyzowania go. Ten czas to też obcowanie z ludzką błyskotliwością, ciętym jak brzytwa językiem, którego być może w osobistym kontakcie obawiano by się użyć.
Sprawa kolejna - rozpoznawalność. Niewątpliwie mój blog okazał się tu interesującym narzędziem. To dla polityka ważna sprawa i nie będę ukrywał, że przynosi mi to dużą satysfakcję. Mam – być może złudną nadzieję – że w kolejnych latach też tak będzie. Że uda mi się utrzymać samodyscyplinę niemal codziennych wpisów. Bardzo proszę o trzymanie kciuków w tej sprawie!
Kwestia następna, to nurtujące mnie pytanie – co będzie za lat dziesięć? Czy starczy mi determinacji na codzienne notki? Idąc dalej, sprawa jest jeszcze ciekawsza. Co będzie gdy będę cofał się do przeszłych notek z takich właśnie lat dziesięciu? Patrząc na to ile informacji o swoim sposobie myślenia zebrałem studiując roczną historię moich wpisów w przypadku dziesięciu lat będzie to czymś niezwykle frapującym. Przyznam szczerze, że czekam na taki moment z niecierpliwością.
I wreszcie kwestia ostatnia. Wielką przyjemność zrobił mi ostatnio mój blogowy konkurent Ryszard Czarnecki. Po naszej polemice w sprawie ACTA, dziękując mi za nią, powiedział z uśmiechem: Dziękuję i proszę o jeszcze! I to jest chyba moje rocznicowe zdanie dla wszystkich moich czytelników. Zwłaszcza zaś dla tych, dla których stałem się przez ten rok obiektem bezkompromisowej krytyki. Dziękuję i proszę o jeszcze!
Wraz z rozpoczęciem nowego roku życia mego bloga wprowadzam też nowy element, zachęcam państwa mianowicie do odwiedzania najnowszego portalu politycznego:
www.300polityka.pl
Naprawdę warto!
Jan Filip Libicki
www.facebook.com/flibicki
aw