Na czym dokładnie polega? Polska „nowoczesna” to Polska wolna od katolicyzmu i narodowej świadomości Polaków. Polska, która zostanie oczyszczona z całego tego konserwatywnego „elementu”, niejako automatycznie stanie się Polską „nowoczesną”. Realizacji tej wizji Michnik poświęcił się całkowicie i bez reszty. Broni jej zaciekle jak lew, z zwalczając wroga z całą bezwzględnością. W celu odniesienia zwycięstwa zapewnił sobie także wsparcie z zewnątrz. Sojusznikami Michnika w jego walce o „nowoczesną” Polskę stali się Niemcy oraz Unia Europejska. Bo tak się akurat składa, że zarówno Niemcy, jak i Unia Europejska mają dokładnie ten sam cel co Michnik. Celem tym jest właśnie stworzenie „nowoczesnej” Polski, czyli Polski oczyszczonej z katolicyzmu i świadomości narodowej. I tak od dwudziestu lat Michnik i jego otoczenie, ręka w rękę z Niemcami i Unią Europejską, budują „nowoczesną” Polskę.
Na marginesie chciałabym tylko zauważyć, że o Polskę wolną od katolicyzmu i narodowej świadomości „walczyły” również Prusy, carska Rosja, bolszewicy, niemieccy naziści, Sowieci oraz polscy komuniści. Ale to tylko tak na marginesie.
Do ekipy budowniczych należeli i należą m.in. Tadeusz Mazowiecki, Bronisław Geremek, Jacek Kuroń, Władysław Bartoszewski, Aleksander Kwaśniewski, Jerzy Buzek, a także Donald Tusk. Za swoje zasługi zostały przyznane im liczne odznaczenia, i to nie tylko polskie, ale także niemieckie. Najważniejszym odznaczeniem jest w tym kontekście Order Zasługi Republiki Federalnej Niemiec (niem. Verdienstorden der Bundesrepublik Deutschland, potocznie zwany Bundesverdienstkreuz). Do odznaczonych należą Bartoszewski, Kuroń, Geremek oraz Michnik. Prestiżowa Nagroda Karola Wielkiego przypadła w udziale Geremkowi oraz Tuskowi. Mazowiecki to np. laureat Nagrody Viadrina 2009, przyznawanej przez Europejski Uniwersytet Viadrina za szczególny wkład w polsko-niemieckie pojednanie. Prawdziwym zbieraczem nagród jest Bartoszewski. Oto niektóre z nich: Nagroda Pokojowa Księgarzy Niemieckich, Złoty Medal Stresemanna, Międzynarodowa Nagroda Mostu Europa-Miasta Zgorzelec/Görlitz, Nagroda im. Cesarza Ottona. Z tego pobieżnego przeglądu nagród i odznaczeń wynika jasno, że wymienieni panowie szczególnie mocno przyczynili się do budowania niemieckiej wizji „nowoczesnej” Polski i Europy, która w pełni pokrywa się z wizją Michnika oraz ich własną. A Buzek za swój wkład w ten wspólny projekt został nawet przewodniczącym Parlamentu Europejskiego.
Sprawa budowania „nowoczesnej” Polski jest dla Niemców tak ważna, że wydają one na ten cel miliony euro. W naszym kraju zostało ulokowanych kilkanaście fundacji niemieckich, które są finansowane z budżetu RFN. Pozwolę sobie przytoczyć kilka informacji umieszczonych przez Stanisława Bulzę pod moim przedostatnim tekstem. „Najważniejsze z nich to: Fundacja Pojednanie z siedzibą w Krzyżowej, Fundacja Współpracy Polsko-Niemieckiej, Fundacja Konrada Adenauera, Fundacja Friedricha Eberta, Fundacja Friedricha Neumanna. (...) Instytut Studiów Strategicznych, który został założony w 1993 roku w Krakowie, jest sponsorowany przede wszystkim przez założoną przez George’a Sorosa Fundację im. Stefana Batorego, amerykańską fundację German Marshall Fund of the United States oraz trzy fundacje niemieckie: Fundację im. F. Naumanna, Fundację Konrada Adenauera oraz Fundację im. F. Eberta. (...) W Polsce działa również skrajnie lewicowa Fundacja Edukacji Europejskiej im. Stefana Okrzei (...), która ma swoją siedzibę w Poznaniu. (...) Wśród „partnerów” poznańskiej fundacji są między innymi francuska fundacja im. Jeana Jauresa (...), holenderska fundacja im. A. Mozera czy niemiecka fundacja im. Róży Luksemburg (...). Głównym źródłem finansowania ich działalności są dotacje unijne oraz poszczególnych rządów, jak np. Fundacja Róży Luksemburg jest hojnie sponsorowana przez niemiecki budżet federalny”. Jak widać, państwo niemieckie jest bardzo zainteresowane zbudowaniem „nowoczesnej” Polski, skoro w tym celu wysyła do Polski sztaby swoich ekspertów.
Ale na tym zaangażowanie Niemiec w budowanie „nowoczesnej” Polski się nie kończy. Ze strony Niemiec fundowane są liczne stypendia dla polskich uczniów, studentów oraz działaczy społecznych i politycznych. Organizowane są również różnego typu programy wymiany polsko-niemieckiej, jak również polsko-niemieckie spotkania tematyczne. Oferta ta jest dla Polaków bardzo kusząca, gdyż dla wielu jest to jedyna możliwość wyjazdu za granicę czy też podszkalania języka niemieckiego. Fundowanych przez Niemców polsko-niemieckich imprez jest od groma i ciut ciut. Poczynając od różnych konkursów fotograficznych i dziennikarskich, poprzez różnego typu warsztaty i seminaria, a na konferencjach i naukowych sympozjach kończąc. I tak np. od 9 do14 maja w Poczdamie i Berlinie odbywa się seminarium fotograficzne pod tytułem „Jestem Europą? Ja – migracja – prawa człowieka” (Bin ich Europa? Ich – Migration – Menschenrechte). Impreza organizowana jest przez dwa stowarzyszenia niemieckie (Verein zur Förderung der Jugendarbeit „Feniks” oraz Hoch Drei e.V.) i jest przeznaczona dla młodych uczestników z Polski i Niemiec. Jej cel to badanie przyczyn ucieczek oraz migracji w Europie i poza nią. Seminarium oferuje uczestnikom możliwość ćwiczenia swojej „Diversity-Kompetenz” („kompetencja różnorodności”). Impreza organizowana jest w ramach inicjatywy „Polityczne kształcenie w akcji” (Politische Bildung in Aktion) i finansują ją Bundeszentrale für politische Bildung, Fundacja im. Roberta Boscha oraz Polsko-Niemiecka Współpraca Młodzieży. Natomiast od 30 kwietnia do 4 maja odbywa się polsko-niemieckie spotkanie studentów w mauzoleum w Buchenwaldzie. Temat spotkania brzmi następująco: „Pamiętać i zachowywać – obowiązek czy ciężar? Niemcy i Polacy pomiędzy rytuałami pamięci, tworzeniem tożsamości oraz kiczem kultury wspomnień (Erinnern und bewahren – Pflicht oder Last? Deutsche und Polen zwischen Gedenkritualen, Identitätsbildung und Erinnerungskitsch). Patrząc na tytuł tej imprezy, jak również jej opis, nietrudno odnieść wrażenie, że służy ona antyfaszystowskiej indoktrynacji polskich studentów, która jest bardzo ważnym elementem „nowoczesnego” kształcenia. Lista mailingowa Młodych Ekspertów ds. Europy Wchodniej (Junge Osteuropaexperte, tzw. JOE-List) w każdym tygodniu informuje o kilku albo nawet kilkunastu imprezach tego typu. Państwo niemieckie kształci więc politycznie polską młodzież, tak by była odpowiednio „nowoczesna”.
Niemcy zaangażowały się także w aktywne zwalczanie polskiego nacjonalizmu i rasizmu. Otóż w 2008 Fundacja „Pamięć, Odpowiedzialność, Przyszłość” (Stiftung Erinnerung, Verantwortung und Zukunft) uruchomiła projekt „Hate Crime Monitoring and Victim Assistance in Poland and Germany”, którego celem jest walka przeciwko tzw. Hate Crimes. „Przestępstwa nienawiści” to przestępstwa popełnione w wyniku „nienawiści” do ludzi o innym pochodzeniu etnicznym, religii albo orientacji seksualnej. Chodzi więc o przemoc inspirowaną antysemityzmem i wrogością do obcości, co charakteryzuje tak zwanych prawicowych radykałów (Rechtsradikale). Fundacja buduje w Polsce struktury mające udzielać pomoc ofiarom takich przestęstw. Ponadto wspiera polskie organizacje, które zajmują się walką z „radykalizmem prawicowym”. Wraz ze stowarzyszeniem „Nigdy Więcej“ uruchomiła projekt monitorowania ofiar „przestępstw nienawiści”. W ramach tej współpracy budowana jest sieć lokalnych korespondentów (jak również system ich kształcenia), której zadaniem jest śledzenie przypadków „przestępstw nienawiści” oraz sporządzanie odpowiednich raportów i publikacji. Fundacja wspiera także „Kampanię przeciw Homofobii”. Warto wspomnieć, że jest to fundacja prawa publicznego, której fundatorami są państwo niemieckie oraz niemieckie przedsiębiorstwa. Jej pierwotnym celem było wypłacenie odszkodawań byłym robotnikom przymusowym. Po zakończeniu wypłat Fundacja skoncentrowała się na walce o przestrzeganie praw człowieka w Europie, w tym także i Polsce. Celem Fundacji jest także realizowanie polsko-niemieckiego pojednania, m.in. poprzez zwalczanie polskiego nacjonalizmu.
Ale na tym zaangażowanie państwa niemieckiego w budowanie „nowoczesnej” Polski jeszcze się nie kończy. W Niemczech działają dziesiątki różnego typu instytucji i fundacji, które zajmują się właśnie Europą Wschodnią. Pozwolę sobie jeszcze raz zacytować Stanisława Bulzę: „ (...) w Monachium działa od 1951 r. Osteuropa Institut (fundacja kontrolowana przez Ministerstwo Oświaty), tamże w r. 1952 r. powstał Istitut für Südosteuropa; od 1949 r. w Stuttgardzie działa Deutsche Gessellschaft für Osteuropakunde; w Getyndze Arbeitsgemeinschaft für Osteuropaforchung; w Luneburgu od 1946 r. zagadnieniami granicy na Odrze i Nysie zajmują się Nordostdeutsche Akademie i Gőttinger-Arbeitskreis, w Marburgu Johan Gottfried Herder Institut od 1950 r. wyłonił Komisję d/s Pomorza, Bałtów, Wartheland i Śląska; w 1951 r. w Berlinie założono Osteuropa Institut”. Jednym z zadań wszystkich tych instytucji jest nic innego jak opracowywanie planów „unowocześniania” państwa polskiego.
Plan „unowocześniania” Polski realizowany jest także przy pomocy mediów, które znajdują się przede wszystkim w rękach niemieckich koncernów. Z informacji zaczerpniętych z internetu wyłania się taki oto obraz sytuacji na polskim rynku mediów:
„Według raportu Europejskiej Federacji Dziennikarzy obcy kapitał – w trzech czwartych niemiecki – opanował 85 proc. rynku mediów w Europie Środkowej, w tym ponad 50 procent rynku prasowego (raport z 2003 roku nie uwzględnia powstałych w Polsce później „Dziennika” i „Polski” będących własnością Axel Springer oraz Bauer Media).(...) Sytuacja Polski jest ewenementem na skalę światową. Jedynym polskim dziennikiem ogólnokrajowym, który jest w 100 procentach własnością polską, jest „Nasz Dziennik”. Pozostałe dzienniki ogólnopolskie oraz kluczowe dzienniki regionalne znajdują się głównie w rękach kapitału niemieckiego (częściowo lub w całości). Należy do nich „Fakt”, dziennik o największym nakładzie w kraju, oraz (...) m.in. „Dziennik. Polska, Europa, Świat”, „Polska” , „Dziennik Bałtycki" (który wchłonął „Wieczór Wybrzeża”), „Dziennik Łódzki” – „Wiadomości Dnia”, „Gazeta Krakowska”, „Gazeta Poznańska”, „Głos Wielkopolski”, „Słowo Polskie – Gazeta Wrocławska”, „Trybuna Śląska”, „Dziennik Zachodni”, „Gazeta Olsztyńska”. (http://www.edukateria.pl/praca/media-w-polsce-pawel-paliwoda). Także media należące do niemieckich koncernów leczą Polaków z ich katolicyzmu i świadomości narodowej. Tak, by Polska mogła stać się prawdziwie „nowoczesna”.
Tak, jesteśmy na prostej drodze do tego, by stać się prawdziwie „nowoczesnym” państwem. Dobrze, że możemy w tej kwestii liczyć na pomoc naszego zachodniego sąsiada – sami byśmy sobie nie poradzili. Naród polski, „niestety”, jest tak nieudolny, że dotąd nie rozprawił się ze swoim katolicyzmem i narodową tradycją metodą rewolucji „od dołu”. Nie pociągnęła nas Reformacja, nie pociągnęła Rewolucja Francuska, nie pociągnęła Rewolucja Październikowa. Rewolucja kulturowa 1968 roku też nie. Ale nic straconego: w zjednoczonej Europie możemy liczyć na wzajemną pomoc. I jest ona nam szczodrze udzielana.
Hasłem przyświecającym tejże zagranicznej pomocy jest polsko-niemieckie pojednanie. Otóż warunkiem tego pojednania jest oczyszczenie Polski z wszelkich przejawów nacjonalizmu oraz nietolerancji religijnej. Działania prowadzone w Polsce wspierane są także w odpowiedni sposób w Niemczech. I tak, w niemieckich mediach raz po raz demaskowany jest polski nacjonalizm, który ciągle jeszcze zakłóca polsko-niemieckie stosunki. W niemieckich mediach z najwyższą skrupulatnością przytaczane są dowody na to, że Polska ciągle jeszcze nie jest wystarczająco „nowoczesna”. Tą drogą ma dojść do mobilizacji niemieckiej opinii publicznej, tak żeby wszelkie projekty mające na celu „unowocześnianie” Polski cieszyły się jej odpowiednim poparciem (w końcu niemieccy podatnicy za to wszystko płacą).
Przeszkodą na drodze do polsko-niemieckiego pojednania pozostają jednak dwie kwestie. Pierwszą sprawą jest to, że Polacy nie chcą przyznać się do swojego polskiego antysemityzmu. A Niemcy z antysemitami przyjaźnić się nie mogą! Dlatego też kwestia wyjaśnienia polskiego antysemityzmu jest kwestią kluczową dla polsko-niemieckiego pojednania. Niemcy, z prawdziwą gorliwością misjonarza, pomagają nam w wykonaniu trudnego zadania, jakim jest przyznanie się przed nami samymi oraz innymi do tegoż przewinienia. Oni mają to już za sobą, więc chętnie pomogą Polakom w przechodzeniu tego bolesnego procesu.
Drugą kwestią jest przyznanie się Polaków do ich antyniemieckiego nacjonalizmu, którego owocem było „wypędzenie” Niemców z terenów, zamieszkiwanych przez nich przez tysiąc lat. Polsko-niemieckie pojednanie stanie się możliwe doopiero wtedy, gdy Polacy przyznają się do tej zbrodni – od odpowiedzialności za którą ciągle skądinąd próbują się wykręcać. A ponieważ Niemcy są narodem, który czuje się odpowiedzialny za to, żeby polsko-niemieckie pojednanie stało się faktem, robią wszystko, żeby Polacy pokonali także i tę barierę. Dla naszego dobra. Jednocześnie Polacy, którzy próbują na forum publicznym podnieść sprawę niemieckich zbrodni popełnionych na Polakach, są przywoływani do porządku. W końcu, jak powiedział Komorowski w jednym z wywiadów udzielonych FAZ, nie wolno barykadować przyszłości przeszłością. A w przeciwieństwie do Polaków Niemcy ze swoją historią się rozliczyli. Wybudowali w Berlinie Muzeum Holokaustu? Wybudowali. Postawili pomnik poświęcony ofiarom Holokaustu? Postawili. To nic, że przeciętny Niemiec nie wie nic o skali zbrodni popełnionych przez nazistów na Polakach. W końcu nie do końca wiadomo, czy to prawda: od czasu zakończenia wojny niemieccy historycy intensywnie pracowali nad tym, żeby udowodnić, że Wehrmacht był „biały”... W imię prawdy historycznej, która zgodnie z tym, co jest powtarzane jak mantra, „musi być podstawą polsko-niemieckiego pojednania”.
Odpowiedzialność Niemców za polsko-niemieckie pojednanie i budowanie „nowoczesnej” Polski sięga tak daleko, że pomagają nam także wybierać odpowiednich posłów oraz prezydenta. Niemcy dobrze wiedzą, kto się najlepiej nadaje do tego, żeby omawiany tu projekt, bez żadnych niepotrzebnych zakłóceń, mógł być wspólnie realizowany. W końcu do tego potrzeba odpowiedniego zaufania między partnerami.. Przy okazji kolejnych wyborów Niemcy przeprowadzają akcję pomocową, tak by Polacy wiedzieli, którzy politycy uczynią Polskę bardziej „nowoczesną”. Akcja przeprowadzana jest w niemieckich mediach, jak również polskich mediach należących do niemieckich koncernów. Włączają się w nią także niemieckie fundacje i organizacje, które działają w Polsce. Wtedy, kiedy akcja okazuje się skuteczna, wybory zyskują miano prawdziwie demokratycznych. Lecz jeśli Polacy wybiorą nie tych, których wskazali im Niemcy, wybory te nie mają nic wspólnego z demokracją! Wybór nacjonalistyczny nie jest wyborem demokratycznym, bo demokracja jest „nowoczesna”, a nacjonalizm nie.
Tak więc to Polski nacjonalizm jest przeszkodą na drodze do polsko-niemieckiego pojednania. Jego zniszczenie wprowadzi normalizację do stosunków między obydwoma państwami. Dzięki temu Polska wreszcie dołączy do rodziny państw „nowoczesnych”. A Niemcy są naszym przewodnikiem na drodze do osiągnięcia tego celu.
Tak, Polska jest „unowocześniana”. Tyle, że Polska „nowoczesna” to taka, której po prostu nie ma. Bo Polska może być tylko katolicka i narodowa.
Dla katolika źródłem pokoju i pojednania między ludźmi i narodami jest tylko Chrystus. A nie Fundacja Pojednanie z Krzyżowej czy też Fundacja Adenauera, której patron – Konrad Adenauer – patrzył na Polskę jak na azjatyckie stepy. I właśnie ze względu na tę podstawową prawdę religii katolickiej Polska nie może „jednać się” z państwem, które jest światowym eksporterem lewicowej rewolucji.
Zniszczenie polskiego katolicyzmu i związanej z nim świadomości narodowej Polaków jest więc niezbędne do tego, by w Europie zapanował „prawdziwy” pokój. W tym to właśnie celu Polska musi stać się „nowoczesna”. Z nami bądź przeciwko nam.
Magdalena Ziętek
[aw]