Aksamitne rewolucje były przewrotami politycznymi charakterystycznymi
dla XXI w. – wieku społeczeństwa informacyjnego z wszystkimi tego
konsekwencjami. W miejsce – używając leninowskiej nomenklatury –
awangardy rewolucyjnej pojawiła się sieciocentryczna organizacja.
Zamiast bezpardonowej walki ulicznej z elementami wojny domowej była
kampania medialna. Nie było ostrzeliwania siedzib rządowych – co jest
częstym widokiem podczas rewolucji – a zamiast tego widzieliśmy
zastosowanie elementów wojny psychologicznej: wyśmiewanie przywódców
oraz „demoralizowanie” funkcjonariuszy i zwolenników przeciwnika w
rozmowie, poprzez fraternizację, czy też wysyłanie na pierwszą „linię
frontu” dziewcząt z kwiatami w ręku, które w czasie chłodu, za pomocą
herbaty i ciepłych posiłków, z uśmiechem na twarzy miały przekonać do
postulatów aksamitnych rewolucjonistów funkcjonariuszy resortów siłowych
skrytych za tarczami.
Zjawisko aksamitnych rewolucji ujawniło także nowe trendy w polityce
ogólnoświatowej jakim jest użycie wyspecjalizowanych agencji public relations,
które działaniami o charakterze promocyjnym wspierają metody stosowane
przez młodzieżowe ruchy rewolucyjne stosujące szeroką paletę
socjotechniki przekazu informacyjnego: od klasycznego PR-u po agresywną
czarną propagandę. Praktyka aksamitnych rewolucji pokazała, że obok
funduszy idących z konkretnych rządów państw zainteresowanych obaleniem
władzy w danym kraju przekazywanych rewolucjonistom via
fundacje i inne organizacje pozarządowe, tysięcy młodych ludzi
stanowiących bazę personalną aksamitnych rewolt, istotnym czynnikiem w
ich wywoływaniu i przeprowadzaniu są także wyspecjalizowane agencje public relations.
Aksamitne rewolucje, to zjawisko o zasięgu ponadnarodowym. W kwietniu
2005 r., a więc po kilku aksamitnych rewoltach takie organizacje jak:
„Pora”, „My”, „Birge”, „Kahar” i „Yox” utworzyły międzynarodową sieć
organizacji, które za cel postawiły sobie koordynację na rzecz „wysiłków
demokratyzacyjnych na terenie byłego ZSRR”[1].
Kilka miesięcy później, w czerwcu, przywódcy takich organizacji jak:
„Otpor” (Serbia), „Gong” (Chorwacja), „KAN” („Kosova Action Network”-
Kosowo), „Loja” („Świeczka”- Macedonia), „Mjaft” (Albania), „Unitas”
(Czarnogóra), „Pora” (Ukraina), „YHRM” („Youth Human Rights Movement”-
Rosja), „YIHR” („Youth Initiative for Human Rights”- Serbia), „Yox”
(Azerbejdżan), „Żubr” (Białoruś) i „PoF- Pulse of Freedom” (Liban)
zebrali się na kongresie w Kruje (Albania). Przedstawiciele organizacji
aksamitnych rewolucjonistów podpisali deklarację założycielską: „My,
przedstawiciele ruchów i organizacji walczących o demokrację i wolność
przy użyciu pokojowych środków, składamy niniejszym tę deklarację
wsparcia i solidarności. Każda lokalna walka o wolność i demokrację
stanowi naszą wspólną walkę. Będziemy się wzajemnie wspierać. Każdy atak
na jednego z nas będzie traktowany jak atak na nas wszystkich”[2].
Kilka miesięcy wcześniej przed podpisaniem powyższej deklaracji, w
lutym 2005 r. rewolucjoniści spotkali się w Bratysławie z prezydentem
George Bushem, który gościł na Słowacji z okazji szczytu Bush – Putin.
Młodzi rewolucjoniści byli tam w ramach forum organizacji pozarządowych
występujących przeciwko totalitaryzmowi. Jako kolejny cel swoich działań
wskazali Rosję oraz Białoruś. Prezydent Bush przemawiając do nich
zachęcał ich do dalszej walki na rzecz demokratyzacji całego globu.
Na działalność międzynarodówki aksamitnych rewolucjonistów bez
wątpienia należy patrzeć w szerszym, geopolitycznym kontekście i dopiero
w tym świetle można ocenić ich znaczenie i niebagatelną rolę jaką
odegrali i nadal odgrywają w wydarzeniach na geopolitycznej szachownicy
świata. W niniejszym opracowaniu nie będziemy jednak analizować
geopolitycznych, geostrategicznych i geoekonomicznych konsekwencji
aksamitnych rewolt na obszarze krajów byłego ZSRR, ale rozpatrzymy
działalność aksamitnych rewolucjonistów na płaszczyźnie walki
informacyjnej i działań psychologicznych. Nasza uwaga w kontekście
aksamitnych rewolucji skoncentruje się na obszarze taktyki i strategii
obranej przez ruchy rewolucyjne oraz sposobów zastosowania socjotechniki
walki informacyjnej.
Aksamitna rewolucja, czyli refolucja
Rewolucja jest najbardziej gwałtowną formą zmiany społecznej[3]. Wiąże się ona z „rozerwaniem” procesów społecznych i głębokim przeobrażeniem przeżywającego ją społeczeństwa.
Przyczyny rewolucji mają dwojaki charakter:
a.) oddolny i masowy - rewolucja to spontaniczny
zryw mas ludzkich, do którego dochodzi wskutek przekroczenia
tolerowanego przez społeczeństwo poziomu napięcia;
b.) kryzysowy - do rewolucji dochodzi, gdy struktura społeczna nie może zaspokajać potrzeb obywateli[4].
Jak zauważa Krzysztof Kozłowski, autor książki o „rewolucji
tulipanów” w Kirgistanie do wybuchu rewolucji niezbędne jest masowe
poczucie relatywnej deprywacji[5].
„(…) Chodzi tu o postrzeganą przez podmiot rozbieżność między
potencjalnymi oczekiwaniami a realną możliwością zaspokojenia potrzeb,
miedzy postrzeganiem tego, co być powinno a tym, jak jest. Rozbieżność
ta ma charakter syndromatyczny, dotyczy równolegle wiele aspektów życia
społecznego. Jednocześnie, powinna być na tyle intensywna, by zdobyć
status dominujący w znaczącej (np. ze względu na rozmiar lub funkcje)
części społeczeństwa. Jej obecność i powszechność stanowi główny motyw
mobilizujący ludzi do rewolucji.
(…) Zwracają uwagę trzy wzajemnie przeplatające się aspekty
relatywnej deprywacji. O pierwszym z nich pisze Ryszard Kapuściński,
zauważając, że nie wystarczy samo doświadczenie niedoli, ubóstwa czy
ucisku. >Potrzebna jest świadomość ubóstwa, oraz świadomość ucisku
oraz przekonanie, że ubóstwo i ucisk nie są naturalnym porządkiem tego
świata. (…) w tym wypadku samo doświadczenie ubóstwa, nieważne jak
bolesne, nie jest wystarczające<. Obiektywne występowanie deprywacji w
połączeniu z akceptacją społeczną nie wystarczy do wywołania nastrojów
rewolucyjnych. Niezbędne jest świadome zakwestionowanie istniejącego
porządku życia, odrzucenie i aktywne dążenie do zmiany społecznego status quo.
(…) Drugim aspektem relatywnej deprywacji jest współwystępowanie
świadomości rozbieżności i poczucia niesprawiedliwości. Rewolucje nie
mogą się obejść bez słowa sprawiedliwość i uczuć, jakie ono wywołuje.
Grupy podlegające deprywacji muszą czuć, że mają prawo do lepszego życia
i że to prawo zostało im odebrane bez ich winy. (…) O ile merytorycznie
rozumienie sprawiedliwości jest zróżnicowane, w zależności od kontekstu
rewolucyjnego, to formalnie żądanie sprawiedliwości jest nieodzownym
elementem zanegowania rozbieżności będącej źródłem deprywacji
społecznej.
Ostatni aspekt relatywnej deprywacji charakteryzuje T. Gurr. Zauważa
on, że do pojawienia się powszechnego uczucia niesprawiedliwości
potrzebny jest zanik elastyczności funkcjonowania społeczeństwa. Ów brak
elastyczności powoduje, że część społeczeństwa nie może zaspokoić
swoich potrzeb, podczas gdy dla jego reszty jest to możliwe. (…)
Niemożliwe jest więc w pełni konsensualne rozwiązanie narastającego
konfliktu ani zapobieżenie jego pojawieniu się czy późniejszej
eskalacji. Jak zauważa Pitrim Sorokin, oddolnej presji mas musi
towarzyszyć odgórna słabość władzy i niewydolność lub dysfunkcyjność
mechanizmów zażegnywania eskalacji konfliktów społecznych.
Zaistnienie warunków deprywacji rodzi sytuację rewolucyjną. Stanowi
ona przesłankę rewolucji, co nie oznacza jednak, że musi się w nią
przekształcić. Jak zauważa S. Kara – Murza, do wybuchu rewolucji
politycznej niezbędne jest zaistnienie jeszcze jednej okoliczności.
Rewolucja nie jest bowiem możliwa, jeśli autorytet panującej władzy
politycznej nie zostanie naruszony. Jest to istotne w kontekście tzw.
eksportu rewolucji. Okres poprzedzający rewolucję polityczną odznacza
się występowaniem burzliwych dyskusji, starć i niepokojów społecznych”[6].
„(…) W warunkach współczesnych znaczy to tyle, że rewolucja jest
wykluczona tam, gdzie można zaufać, iż siły zbrojne dochowają
posłuszeństwa władzom cywilnym. Rewolucje wydają się zawsze z
zadziwiającą łatwością zwyciężać w stadium początkowym; dzieje się tak
dlatego, że dokonujący ich ludzie zastają po prostu władzę danego
ustroju w stanie kompletnej dezintegracji. Rewolucje są tedy
następstwami, nigdy zaś przyczynami upadku autorytetu politycznego w
państwie”[7].
Inną cechą charakterystyczną dla rewolucji jest rozproszenie
suwerenności władzy wewnątrz państwa. „(…) Sytuacja rewolucyjna zaczyna
się w momencie gdy władza rządu – pod kontrolą suwerena staje się
obiektem rzeczywistych, konkurencyjnych, wzajemnie się wykluczających
roszczeń”[8].
Z kolei docent Józef Kossecki w ten sposób opisał ewolucję sytuacji
politycznej doprowadzającą do wrzenia rewolucyjnego: „(…) Jeżeli
organizacja chcąca dokonać zmian struktury społecznej spotka się z
przeciwdziałaniem władzy, musi starać się zmienić na swoją korzyść
stosunek mocy sterowniczych, którymi obie dysponują . Może to robić – z
jednej strony – powiększając swoją moc, na której opiera swe panowanie
władza. Staje więc przed organizacją kierującą ruchem społecznym problem
spowodowania korzystnych dla siebie działań ze strony ludzi o
motywacjach mieszanych i o motywacjach energetycznych.
Ponieważ władza klas dążących do zachowania istniejącej struktury
społecznej wbrew interesom większości społeczeństwa opiera się z reguły
na oddziaływaniach energetycznych albo na komunikatach zawierających
informacje dotyczące możliwości ich zastosowania, zatem często
organizacje dążące do zmiany struktury społecznej, spotykając się z
przeciwdziałaniem władzy, starają się same uruchomić oddziaływania o
charakterze energetycznym, licząc na poszerzenie w ten sposób swej mocy.
Najprostszym sposobem tego rodzaju jest terror indywidualny, który
stosowała np. organizacja „Narodnaja Wola” w Rosji carskiej albo też
część PPS kierowana przez J. Piłsudskiego (późniejsza PPS – Frakcja
Rewolucyjna).
Innym sposobem jest dążenie do wywołania starć między tłumem a
policją, aby przeciwko policji wywołać odruchy samoobronne tłumu, a więc
działania oparte na motywacjach energetycznych (normy witalne) – tego
typu działania stosowały również bojówki kierowane przez Piłsudskiego.
Ciekawym przykładem działań tego rodzaju może być akcja na Placu
Grzybowskim w Warszawie 10 listopada 1904 r., przeprowadzona przez
bojówki PPS. Organizacja PPS skorzystała z tego, że na Placu Grzybowskim
zwykle zbierały się w niedzielę tłumy przychodzące na sumę, odbywającą
się w obszernym, stojącym przy tym placu, Kościele Wszystkich Świętych.
Aby te tłumy jeszcze zwiększyć, rozrzuciła na przedmieściach ulotki
wzywające ludność robotniczą na określoną godzinę w niedzielę na plac w
celu zamanifestowania przeciw wojnie z Japonią. Plac zapełnił się
licznym tłumem, zarówno zwolenników manifestacji jak i ludzi, którzy
przyszli do kościoła na sumę i wreszcie widzów. Ulotki zwabiły też,
oczywiście, policję. W pewnej chwili na schodach kościoła, które górują
nad placem, pojawiła się grupa bojowców ze sztandarem PPS śpiewających
„Warszawiankę”. Policja szybko skierowała się ku grupie, wówczas z grupy
padły strzały do policjantów i bojowcy cofnęli się do wnętrza kościoła,
mieszając się z tłumem zebranym na mszy. Policja ponownie ostro
natarła, uderzając na bezbronny tłum, zabijając szereg osób.
Tego typu akcje nie przynoszą jednak trwałych rezultatów; jak długo
władza dysponuje przewagą energetyczną, jest ona w stanie wymusić
posłuszeństwo opierając się na tej przewadze. Dlatego terror
indywidualny nie może przynieść rozstrzygających rezultatów. Sytuacja
ulega zmianie, gdy moc, którą dysponuje władza, zaczyna maleć. Powodem
tego mogą być albo trudności gospodarcze, albo niepowodzenia polityczne
lub militarne. Pod ich wpływem wśród członków rządu czy partii
rządzącej, a także wśród wyższej biurokracji i w kołach społecznych, z
których się rekrutują szefowie administracji lub dowódcy wojska – ustala
się przeświadczenie o grożącej państwu ruinie finansowej, gospodarczej
lub wojennej. Żaden jednak plan ratunku nie znajduje uznania i poparcia
dosyć silnego, aby mógł konsekwentnie przeprowadzony.
Postępowanie rządu i jego decyzje są chwiejne, powzięte postanowienia
zanim zostaną wykonane już bywają najczęściej zmieniane albo też
jednocześnie rozpoczyna się kilka wzajemnie wykluczających się planów
działania. To wszystko zwiększa niepokój w warstwie rządzącej. Masa
biernych obywateli najczęściej nie zdaje sobie początkowo sprawy z tego,
że kurs nawy państwowej jest tak niepewny i bezplanowy. Może nawet
wierzyć jeszcze w niezwalczoną potęgę państwa. Ale im bliżej steru
polityki państwowej stoją odnośne warstwy społeczne – tym mniej w nich
wiary i optymizmu, tym częściej słyszy się od nich słowa wróżące
katastrofę, refleksje na ten temat czekającej państwo zguby i coraz
ostrzejsze oskarżenia jednych działaczy państwowych przeciwko drugim o
>zdradę czy głupotę<, o brak charakteru, woli czy lekkomyślne
igranie z niezadowoleniem ludu, o ślepotę lub upór, nie chcący widzieć
konieczności gruntownych reform, bez których państwo się nie ostoi, czy
też o wywrotowe knowania dla dogodzenia własnym niechęciom czy ambicjom.
Powoli echa niepokoju myśli, pesymizmu, niewiary w przyszłość
państwa, a przede wszystkim ostrych krytyk nieudolnej polityki
państwowej rozpowszechniają się wśród bardziej wykształconych warstw
społeczeństwa, budząc w nich zaniepokojenie o los państwa, niewiarę w
umiejętność rządzenia tych, którzy stoją na jego czele, a jednocześnie
podnosząc ich wrażliwość na hasła teorii głoszących krytykę całego
dotychczasowego ustroju państwowego i społecznego. Im większa była przy
tym poprzednio w masie biernych obywateli wiara w potęgę państwa – tym
większy w nich wzbiera gniew na winowajców załamania się ich iluzji.
Warstwa rządząca zauważa zmianę stosunku obywateli do państwa, rządu i
administracji państwowej. >Góra< zaczyna się liczyć z rewolucją
jako realną siłą. Jeżeli teraz rozkład myśli i woli w kierującej
państwem warstwie społecznej objął całą tę warstwę i podzielił ją na tak
zwalczające się obozy, że ani żaden program polityczny, ani żaden
człowiek zjednoczyć jej dla konsekwentnego działania nie może- wtedy z
reguły pierwszy wstrząs spowodowany czy to zewnętrznymi niepowodzeniami,
czy kryzysem gospodarczo- finansowym prowadzi do rewolucji. Wynikające
bowiem z niezaspokojenia żywotnych potrzeb ludności zaburzenia wskutek
słabości rządu rozrastają się i powodują upadek dotychczasowej władzy
państwowej. Do władzy dochodzą najpierw ludzie z warstwy rządzącej,
którzy jednak stali w opozycji do ostatniego rządu. Ludzie ci zazwyczaj
nie mogą jednak również opanować sytuacji i władza może wówczas przejść w
ręce ugrupowań rewolucyjnych, głoszących całkowitą krytykę
dotychczasowego ustroju.
W opisanej powyżej sytuacji wrzenia społecznego, wystarczy nagłe
podziałanie bodźców o charakterze energetycznym – np. podwyżka cen
żywności albo sprowokowanie rozruchów przez represje – aby spowodować
przejście na stronę przeciwników władzy ludzi o motywacjach
energetycznych lub o równowadze motywacji energetycznych i
informacyjnych, z których niektórzy dysponować mogą nawet częścią mocy,
będącej dotychczas w dyspozycji władzy (np. przejście wojska na stronę
rewolucji).
Nagła zmiana zachowania zaskakuje z reguły przedstawicieli władzy,
którzy nie biorą najczęściej pod uwagę, że zmiany norm następowały przed
tym przez długi okres, a tylko nagła zmiana bodźców związana z
powstaniem nowej sytuacji spowodowała wystąpienie reakcji związanych z
tymi normami”[9].
Jeżeli chodzi o falę tzw. kolorowych rewolucji, które przetoczyły się
przez szereg krajów, które znajdowały się w orbicie ZSRR, albo
wchodziły w jego skład, to wyrażenie „aksamitna rewolucja” po raz
pierwszy użyte zostało jeszcze w Czechosłowacji w 1989 roku. „Aksamitne
rewolucje” w środowiskach badaczy zagadnienia bywają także określane
terminem „refolucja” i jako pierwszy tego słowa użył Timothy G. Ash[10].
Według Asha „refolucja” jako zjawisko politologiczne łączy dwa aspekty:
rewolucyjny i ewolucyjny. Pojęcie „refolucja” przyjął i zaadoptował do
swojej analizy wydarzeń 1989 r. także Jan Pakulski[11]. Cytowany wcześniej Krzysztof Kozłowski twierdzi, że z analizy Jana Pakulskiego wynika, iż:
a.) mają charakter pokojowy, moralny i samo ograniczający;
b.) poprzez swych przedstawicieli głoszą hasła zorientowane na
wartości uniwersalne pomijając cele polityczne (wynika to głównie z
niepełnego wykształcenia się politycznie zorientowanych elit
rewolucyjnych);
c.) programowo wykluczają przemoc jako instrument działania politycznego;
d.) nie wiążą się z tendencjami dyktatorskimi ani radykalnymi;
zmiana władzy następuje łagodnie i bardziej w drodze kompromisu niż
konfliktu;
e.) łączą w sobie zmiany polityczne z kulturowymi; u ich podłoża
leży sprzeciw wobec totalitarnych ambicji władzy uzewnętrznianych pod
postacią cenzury, ściślej kontroli ścieżek edukacyjnych czy
manipulowania opinią publiczną;
f.) wiążą postulaty zmian społecznych z żądaniami niepodległości i
pełnej suwerenności; najjaskrawszym przejawem refolucji jest odzyskanie
suwerenności państwowej;
g.) mają oddolny charakter i przybierają formę spontanicznego ruchu obywatelskiego[12].
„(…) W przypadkach refolucji, słownikowo definiowanych jako
>obalenie wcześniejszego reżimu i przejęcie władzy metodami
pokojowymi przez opozycję< można by również mieć wątpliwości co do
tego czy system został >obalony<, czy też może raczej uległ
samoistnej dezintegracji. Mechanizmy wyłaniania elit opozycyjnych były
analogiczne do wariantów klasycznej rewolucji. Również kontrowersyjne
jest stwierdzenie, że władzę przejęła opozycja. Trafniej byłoby
powiedzieć, że ją stopniowo przejmowała. Kardynalne znaczenie dla
różnicy między rewolucją a refolucją ma fakt, że między opozycją
refolucyjną a władzą komunistyczną istniał rodzaj interakcji
umożliwiający poszukiwanie konsensu”[13].
„(…) Zmiana wewnątrz samych rewolucji i pojawienie się ich
refolucyjnej, łagodniejszej wersji, zbliżonej do nieposłuszeństwa
obywatelskiego, jest przede wszystkim efektem naukowej, jak i
praktycznej, w różnym stopniu świadomej refleksji nad okrutnymi
doświadczeniami dotychczasowych rewolucji.
Refolucja nie jest bytem nowym i samodzielnym, ale typem rewolucji.
Podobnie jak w przypadku klasycznej rewolucji, jej istotą pozostaje
absolutna i radykalna zmiana systemu społecznego i politycznego i
utworzenie na ich miejsce nowego porządku. Cechami specyficznymi
refolucji są natomiast: nawiązanie do przeszłości narodowej, dominacja
haseł zagwarantowania wolności obywatelskich nad hasłami socjalnymi i
nieobecność przemocy, będąca konsekwencją reformatorskiego nastawienia
części elit rządzących starego reżimu”[14].
Tabela. Zestawienie charakterystycznych podobieństw i różnic między klasyczną rewolucją a refolucją
|
Klasyczna rewolucja |
Refolucja |
| Sytuacja rewolucyjna |
Warunek sine qua non wybuchu rewolucji. |
Warunek sine qua non wybuchu refolucji. |
| Nowy porządek |
Absolutne zerwanie z przeszłością. |
Nawiązanie do tradycji, czasów suwerenności, niepodległości. |
| Wolności obywatelskiej i kwestie socjalne |
Hasła wolności obywatelskich dominują w
początkowych okresach rewolucji by z czasem zacząć ustępować miejsca
postulatom socjalnym. |
Postulaty rozwiązania kwestii socjalnych i
gospodarczych dominują w początkowych okresach rewolucji by z czasem
zacząć ustępować miejsca hasłom wolności obywatelskich i suwerenności. |
| Przemoc |
Obecna na dużą skalę, jest narzędziem działania rewolucjonistów. |
Minimalna, odrzucana przez refolucjonistów. |
źródło: Krzysztof Kozłowski- „Rewolucja tulipanów w Kirgistanie”, str. 61.
Jak wyżej wspomniano jednym z przejawów refolucji są „aksamitne
rewolucje”. Termin „aksamitna rewolucja” służy określeniu rewolucji
politycznej o charakterze pokojowym opartej na zasadach nonviolent wypracowanych przez amerykańskiego naukowca Gene Sharpa.
Tomasz Formicki
Autor jest doradcą i analitykiem w Międzynarodowym Centrum Szkolenia Służb Mundurowych i Cywilnych GRYF
Przypisy:
1. Viatcheslav Avioutskii- „Aksamitne rewolucje”, Warszawa 2007, str. 212.
3. Jan Baszkiewicz- „Wolność, równość, własność: rewolucje burżuazyjne, Warszawa 1981”, str. 57.
4. tamże, str. 60.
5. Krzysztof Kozłowski- „Rewolucja tulipanów w Kirgistanie”, Warszawa 2009, str. 47.
6. tamże, str. 47-49.
7. Hannah Arendt- „O rewolucji”, Warszawa 2003, str. 143, za: K. Kozłowski- „Rewolucja tulipanów…”, str. 49.
8. Ch. Tilly- „From Mobilization to Revolution Massachusets 1978, ”,
str. 191, za: K. Kozłowski- “Rewolucja tulipanów…”, str. 49.
9. Józef Kossecki- „Cybernetyka społeczna”, Warszawa 1981, str. 391-394.
10. Timothy G. Ash- „Polska rewolucja. Solidarność 1980-81”, Warszawa 1990.
11. Jan Pakulski- „Rewolucje wschodnioeuropejskie”, „Kultura i Społeczeństwo”, nr 3/1991.
12. K. Kozłowski- „Rewolucja tulipanów…”, str.55.