Święta Ampułka – bo o niej
mowa, była niewielką, szklaną fiolką, zawierającą krzyżmo, którym namaszczano
Królów Francji od czasu jej pierwszego użycia w takim właśnie charakterze
(kiedy to papież Innocenty II namaścił Ludwika VII w roku 1131), aż do
koronacji Ludwika XVI w roku 1774.
Miała ok. 4 cm wysokości.
Jej pochodzenie pozostaje nieznane – jakkolwiek zachowała się legenda, znana już
arcybiskupowi Reims, Hinckmarowi (Vita Remigii, 877); twierdzi ona, że ampułka
ma pochodzenie nadprzyrodzone: przyniosła
ją podobno gołębica, która umieściła ją na ołtarzu służącym św. Remigiuszowi
podczas chrztu Chlodwiga – pierwszego chrześcijańskiego władcy kraju – w roku
496. Po wielu stuleciach ampułka – jak chce tradycja, została ponownie odkryta
w sarkofagu św. Remigiusza tuż przed koronacją Ludwika VII, wówczas też po raz
pierwszy powiązano ją z chrztem Chlodwiga.
Począwszy od roku 1131 przechowywano
ją w opactwie Saint-Remi w Reims, które opuszczała (zresztą przy zachowaniu ścisłego
protokołu) tylko z okazji koronacji kolejnego władcy. Ampułkę przewożono
wówczas do katedry Notre-Dame.
Z biegiem czasu zyskała ona
ogromną sławę i rangę symbolu, a także elementu niezbędnego do sakralizacji
każdego panowania – co zresztą wynikało z wagi, jaką przywiązywano we Francji do
samego obrzędu namaszczenia monarchy, od samego niemal początku ujmowanego jako
nawiązanie do biblijnego sposobu ustanowienia władzy nad ludem Izraela w akcie
odnowienia przymierza Jahwe. Dzięki symbolice ampułki, posuwano się do
twierdzenia, że król Francji jest nie tylko koronowany, ale również "wyświęcony
na króla" i przysługuje mu tytuł "biskupa zewnętrznego" (l`éveque
du dehors). Z tej racji królowie Francji uważali się za wyniesionych ponad
wszystkich innych władców, nie wyłączając cesarza, a Ludwik XIV mógł nawet
posunąć się do napisania papieżowi, "Wasza Świątobliwość została
namaszczona olejem pochodzącym z ziemi, a ja olejem zesłanym z Nieba". Ampułka
przyniosła zresztą chlubę nie tylko Francji, ale także samej diecezji Reims,
dla której stała się przyczyną wielu łask, bogactw, a także splendoru.
Jednym z najlepiej
zachowanych opisów zastosowania ampułki w trakcie koronacji jest opis
namaszczenia Ludwika XIV. Podaję go za V. Croninem:
„Wkrótce po przybyciu króla
do katedry wielki przeor opactwa Saint–Denis, dosiadający białego rumaka,
przywiózł ampułkę ze świętym olejem, która, jak wierzyli wszyscy poczciwi
Francuzi, przysłana została wprost z nieba z okazji chrztu Chlodwiga,
pierwszego chrześcijańskiego króla Frankow. Wybito nawet medal, na którym ptak
trzyma w dziobie świętą ampułkę. Biskup Soissons, posługując się złotą igłą,
zaczerpnął kroplę świętego oleju, nie większą od ziarna zboża, i umieścił na złotej
paterze, jednym z naczyń liturgicznych świętego Remigiusza. Ludwik położył się
teraz twarzą do ziemi na rozciągniętym na posadzce kawałku aksamitu, w postawie
wyrażającej pokorę w chwili poprzedzającej objęcie wysokiego urzędu, i trwał w
tej pozycji nie przez krotki moment, lecz czas odmawiania długiej litanii. Po
wysłuchaniu jej ukląkł, marszałek dworu zdjął zeń tunikę, a biskup zwilżył kciuk
odrobiną oleju i namaścił ciało króla w siedmiu miejscach: brwi, pierś, kark,
prawe ramię, lewe ramię, prawy i lewy łokieć — zostawiając wszędzie tam
wilgotny ślad w kształcie krzyża. Odśpiewano hymn, odmówiono modlitwy, a w tym
czasie król, jako pomazaniec boży, następca Saula, Dawida i Salomona, ubrany
został w tunikę, dalmatykę i kapę z fioletowego aksamitu. Podobieństwo do biskupiego
stroju w dość powszechnym mniemaniu wspiera teorię, że namaszczony król jest
kimś łączącym cechy osoby duchownej i świeckiej. (…) Ludwik ukląkł ponownie i
teraz namaszczone zostały jego dłonie”. [Za: V. Cronin, Ludwik XIV, Warszawa
2001].
Rola, kult i tradycja
świętej ampułki zachowała się aż do czasów rewolucji francuskiej. Została ona
haniebnie zniszczona w roku 1793, kiedy to niejaki Philippe Rühl roztrzaskał ją
publicznie młotem u podstawy posągu Ludwika XV. Działał na polecenie Konwentu. Prawdopodobnie
w dniu poprzedzającym to wydarzenie dwóch urzędników, Jules-Armand Seraine i Philippe
Hourelle zdołało opróżnić ampułkę ze stanowiącego jej zawartość krzyżma, po
czym przekazali je p. p. Bouré, lekarzowi z Berry-au-Bac oraz Lecomte (sędziemu
trybunału w Reims). Co nie mniej ważne: Louis Champagne Prévoteau, jeden ze
świadków zniszczenia ampułki, zapisał, że udało się zachować fragmenty
pochodzącego z niej szkła, na których wciąż widniały ślady świętych olejów. To, co udało się uratować, zebrano ponownie 25
maja 1825 roku na polecenie arcybiskupa Reims i umieszczono w nowym relikwiarzu,
tak, by móc dokonać mającej miejsce cztery dni później koronacji Karola X. Relikwiarz
wystawiono potem w pałacu w Tau, a od roku 1906 resztki ampułki oraz to, co
pozostało z krzyżma, przechowywane jest w pałacu arcybiskupim w Reims.
Jako ciekawostkę można tu
przytoczyć istnienie powołanego specjalnie do uczestnictwa podczas koronacji
królewskich Zakonu Rycerskiego Świętej Ampułki.