Jan F. Libicki

Kamiński i Bielan gorsi niż Lepper z Łyżwińskim

20 stycznia 2012 | Publicystyka

Adam Bielan nie został przyjęty do Prawa i Sprawiedliwości. Powrót syna marnotrawnego nie wypalił. On sam – tradycyjną dla zarządzania zasobami ludzkimi przez szefa PiS metodą – został upokorzony. Dlaczego?



Jeśli wierzyć doniesieniom Wirtualnej Polski to na przeszkodzie stanął Michał Kamiński. Konkretnie zaś to, że jako długoletni przyjaciel Bielana, był świadkiem na jego ślubie (Tutaj). Kamiński to zdrajca. Przyjaciele zdrajców – nawet jeśli zasłużeni – nie są mile widziani w partii Jarosława Kaczyńskiego. To zaiste wyśrubowane standardy etyczne.

Nie zawsze jednak tak było. Nie zawsze owe standardy były równie twarde. Pierwszy przykład z brzegu: osoba Andrzeja Leppera. Tu nie przeszkadzały liczne wyroki Później nie przeszkadzały zarzuty o gwałt. Nie przeszkadzała wątpliwa rola prawej ręki szefa Samoobrony, Stanisława Łyżwińskiego. Andrzej Lepper dwukrotnie był wicepremierem.


Skąd więc taka sytuacja? Wyjaśnienia mogą być dwa. Pierwsze takie, że w PiS obowiązują różne standardy. W zależności od sytuacji. To jednak dla wolnych Polaków może być nie do przyjęcia. Zostaje więc drugie: Kamiński i Bielan są gorsi od Leppera i Łyżwińskiego. To by się nawet zgadzało. Pytanie tylko co ci dwaj pierwsi panowie tak długo robili w PiSie?

Jan Filip Libicki
www.facebook.com/flibicki

aw



pobierz artykuł jako PDF

| komentarzy: 0

| odsłon: 142

|

 



Musisz być zalogowany i zweryfikowany by dodawać komentarze.










RSSRSS FacebookFACEBOOK COPYRIGHT © 2011 KONSERWATYZM.PL