TVN24 donosi, że :
Wyrok ws. autorów stanu wojennego sąd ogłosił dopiero po godzinie 15 (zaplanowany był na godz. 13.30). Wszystko przez incydent, do którego doszło wcześniej na sali. Były lider KPN, Adam Słomka wraz z towarzyszącym mu mężczyzną wtargnęli na miejsce sędziego orzekającego. Zostali powstrzymani i wyprowadzeni przez policję sądową. Sędzia, zanim ogłosiła wyrok, zdecydowała o 14 dniach pozbawienia wolności dla Słomki, za zakłócenie spokoju sądu
http://www.tvn24.pl/-1,1731129,0,1,po-incydencie-na-sadowej-sali-slomka-dostal-14-dni-wiezienia,wiadomosc.html
Komentarz: Gen. Kiszczak - uznany za "zbrodniarza komunistycznego" - poszedł spokojnie do domu, twierdząc przed drzwiami sądu, że jest dumny z wprowadzenia Stanu Wojennego. Dostał wszak 2 lata w zawieszeniu, a Adam Słomka teraz 2 tygodnie sobie posiedzi. I jaki był sens tego procesu? Słyszę chichot historii... [aw]