Od Redakcji: W latach 1936-1939 najlepszy polski
tygodnik literacko-społeczny „Prosto z Mostu” redagowany przez Stanisława
Piaseckiego w styczniu publikował odpowiedzi na ankietę: „Jaką najciekawszą
książkę przeczytałem w roku…”
Chcąc nawiązać do tych tradycji
poprosiliśmy osoby redagujące portal konserwatyzm.pl oraz osoby, które wprawdzie
nie są członkami redakcji, ale które gościliśmy na naszych łamach o odpowiedz
jaką najciekawszą książkę/książki przeczytały w ubiegłym roku? Kryterium nie
był rok wydania książki.
Przyjęliśmy alfabetyczną zasadę
prezentowania opinii o najciekawszych książkach przeczytanych w ubiegłym roku. Pod
tekstem głównym można przejrzeć okładki polecanych książek.
Zachęcamy naszych Czytelników do dzielenia
się swoimi opiniami o przeczytanych książkach w ubiegłym roku!
KOWALIK Emil
Jean de la Bruyère, Charaktery,
czyli obyczaje naszych czasów, Warszawa 1965, wydanie I
Jean de La Bruyère (zm. 1696 r.), moralista, którego
dzieło stanowi zwiastun XVIII wieku; „muszkieter pióra”, którym toczył
pojedynki ze skazami społeczeństwa. Na kartach książki ten chrześcijański
obserwator przeprawia czytelnika przez salonowe tematy mody, bogactwa czy
kaznodziejstwa posługując się maksymami; ich głębia niewyczerpanych myśli,
ostre krawędzie szarpiące skłonności mas oraz wyrafinowany humor czynią dzieło
wyjątkowym współcześnie. Mimo że autor zmarł wcześnie - na apopleksję, to
zdążył napisać, że „śmierć dopiero wówczas byłaby męką, gdyby umierali tylko
niektórzy”.
Carl
Dahlhaus, Estetyka muzyki, Warszawa 2007, wydanie I
Dyskusja filozoficzna przeprowadzona przez czołowego
– acz „artystycznie postępowego” - muzykologa XX w. Carla Dahlhausa m.in. z Herderem, Kantem, Heglem, a
nawet św. Augustynem na kanwie historii estetyki w muzyce. Książka, obfita w
źródła oraz prowokujące pytania, umożliwia czytelnikowi wykrystalizowanie
zarówno poglądów na kierunki muzyczne, jak i „zmysłu smaku, który pozwala
odróżniać porządek od chaosu, dzieła dobre od złych. Czy jednak istnieje jedna
estetyka dla wszystkich sztuk? A może istnieje tylko dla poszczególnych
percepcji uzależnionych od artysty „upojonego duchowym winem”?
MELLER Arkadiusz
Patryk Tomaszewski, Polskie korporacje
akademickie w latach 1918-1939. Struktury, myśl polityczna, działalność, Toruń
2011
Wydawałoby się, że okres II RP jest
coraz lepiej rozpoznany przez historyków. Jednak nadal w historiografii
występują „białe plamy”. Takim obszarem,
mimo prac Andrzeja Pilcha, nadal pozostaje życie akademickie. Próbą wypełnienia
tej luki jest rozprawa doktorska autorstwa Patryka Tomaszewskiego pt. Polskie korporacje akademickie w latach
1918-1939. Struktury, myśl polityczna, działalność, która została
przygotowana pod kierunkiem Jerzego W. Borejszy. Wartym podkreślenia jest fakt,
że tematyką korporacji akademickich Autor zajmuje się od kilku lat. Pierwszą
jego publikacją książkową na ten temat to Od
morza jesteśmy… Świadomość pomorska w myśli i działalności akademickiego ruchu
korporacyjnego w Polsce w czasach II Rzeczypospolitej (Toruń 2006), napisana wspólnie z Danielem Paterem.
Korporacje akademickie zrzeszające
studentów oraz absolwentów szkół wyższych odgrywały niezwykle ważną rolę „formacyjną”.
To z korporacji akademickich wywodzili się znakomici działacze społeczni i
polityczni. Autor prześledził wszelkie formy aktywności korporantów: począwszy
od wewnętrznych rytuałów a po ich aktywność na polu społeczno-politycznym. Godna
uwagi jest ukazana przez Patryka Tomaszewskiego transformacja ideowa korporantów,
którzy wywodząc się ze środowisk pozytywistycznych w latach 30. XX wieku odnaleźli
się jako gorliwi katoliccy. Niezwykle interesująco prezentuje się podrozdział
traktujący o pojedynkach między korporantami.
Książka
warta polecenia każdej osobie interesującej się okresem międzywojnia.
Peter Fröberg Idling, Uśmiech Pol
Pota, Wydawnictwo Czarne, Wołowiec 2010
Wydawnictwo
Czarne specjalizuje się w publikacji książek-reportaży. Tak też jest w
przypadki książki Uśmiech Pol Pota. Autor
jest szwedzkim dziennikarzem, który kilka lat mieszkał w Kambodży. Styl
narracji przyjęty przez Idlinga jest czymś pośrednim między reportażem a
powieścią. Autor na prawie 300 stronach próbuje dociec dlaczego Towarzystwo Przyjaźni
Szwedzko-Kampuczańskiej powstałe w 1977 roku uległo „czarowi” Pol Pot do tego
stopnia, że oficjalna delegacja owego Towarzystwa przebywająca, w sierpniu 1978
roku, w Kampuczy nie dostrzegła śladów „khmerskiego” terroru? Autor udał się, w
celu wyjaśnienia tych powodów, do Kambodży śladem szwedzkiej delegacji. Oprócz
osobistych refleksji Autor wplata interesujące informacje historyczne o
zbrodniach i ludobójczym systemie stworzonym przez Czerwonych Khmerów.
NIEWIŃSKI Stanisław
Jedną
z książek, która szczególnie zainteresowała mnie w ubiegłym roku jest praca pt.
Granice potęgi. Kres amerykańskiej
wyjątkowości autorstwa Andrew J. Bacevich’a. Pozycja ta
ukazała się w Stanach Zjednoczonych już w 2008 roku, natomiast jej pojawienie
się na polskim rynku nastąpiło dopiero w roku 2011. Uważam ten poślizg czasowy
za nawet korzystny, gdyż wraz z pogłębiającymi się kłopotami amerykańskiego
supermocarstwa tezy autora stają się coraz bardziej doniosłe.
Andrew
J. Bacevich – katolicki konserwatysta, pułkownik Sił Zbrojnych USA, weteran
wojny wietnamskiej oraz profesor stosunków międzynarodowych na Uniwersytecie
Bostońskim – dokonuje gruntownej krytyki niemal wszystkiego tego co się dzieje
w amerykańskiej dyplomacji, polityce bezpieczeństwa oraz życiu gospodarczym w
ostatnich trzech dekadach. Autor zwraca uwagę na fakt, że od lat Stany
Zjednoczone w swej polityce kierują się kilkoma iluzjami. W skrócie można
powiedzieć, że są to złuda nieskończoności własnej potęgi militarnej, iluzja
uniwersalności swojej kultury oraz przekonanie, iż gospodarki wszystkich państw
globu muszą kierować się prawami ekonomii z wyjątkiem amerykańskiej. Powyższe
postawy zaowocowały interwencjami w Afganistanie i Iraku, których wynik jest
dla USA w najlepszym razie wątpliwy. Rozrzutność i chciwość poskutkowały
trwającym od 2008 roku kryzysem gospodarczym. Andrew Bacevich upatruje obecnych
problemów USA w nieodpowiedzialnych krokach kolejnych administracji
prezydenckich, często inspirowanych przez koterię neokonserwatystów. Swą
krytykę kieruje także w kierunku amerykańskiego społeczeństwa, które pozwoliło
się uwieść mesjanistycznym i imperialnym hasłom. Źródeł współczesnych kłopotów
upatruje już w trakcie rządów Ronalda Reagan’a, zaś pierwszą wojnę w Zatoce Perskiej
z nazywa wielkim militarnym zwycięstwem, które przyniosło Ameryce polityczne
problemy. Poprawy sytuacji Stanów Zjednoczonych upatruje autor w powrocie do
kierowania się realizmem politycznym.
Książkę Bacevich’a wypada polecić
wszystkim zainteresowanym kwestiami geopolityki i stosunków międzynarodowych ze
szczególnym uwzględnieniem roli Stanów Zjednoczonych. Pozycja ta niewątpliwie
przypadnie do gustu krytykom neokonserwatystów. Autora omawianej książki należy
zaliczyć – obok m.in. Patrica J. Buchanan’a – do najważniejszych krytyków
neokonserwatyzmu. Paradoksalnie wydaje się, że lekturę Granic potęgi warto polecić także tym, którzy poglądy trockizującej
prawicy uważają za bliskie. Praca Andrew Bacevich’a ma szanse zmienić ich
zapatrywania. Autor włożył wiele wysiłku, aby pokazać szkody które Ameryce
wyrządziła polityka neokonserwatystów. Doświadczył tego osobiście, gdyż jego
syn oficer amerykańskiej armii w randze porucznika poległ w Iraku. To jemu
właśnie zadedykował omawianą książkę.
POWYSZYŃSKI Tomasz
Książka,
która mnie najbardziej zachwyciła w roku 2011, było To wspaniałe chrześcijaństwo Dinesha D'Souzy (Kraków, 2011). Autor
jest znanym amerykańskim konserwatystą (był m.in. doradcą prezydenta Ronalda Reagana) i w
ostatnich latach zasłynął jeszcze bardziej, tym razem jako błyskotliwy
apologeta chrześcijański. Brał udział w wielu debatach z tzw. nowymi ateistami.
Polski czytelnik mógł wcześniej zapoznać się z inną jego pozycją,
zatytułowaną Listy do młodego
konserwatysty. Jeżeli jednak chodzi o To
wspaniałe chrześcijaństwo, to mamy do czynienia z odpowiedzią na dzieła
takich osobistości jak Richard Dawkins czy zmarły niedawno Christopher
Hitchens. Książka spodobała mi się nie dlatego, że w rewelacyjny sposób broni
chrześcijaństwa, ale bardziej dlatego, że po twardej, skutecznej
obronie przechodzi do śmiałego i – co ważniejsze – celnego ataku na
ateizm, wykazując, że najbardziej właściwym sposobem tłumaczenia rzeczywiści nie
jest ateizm, jak chcieliby tzw. racjonaliści, lecz
właśnie chrześcijaństwo. Myślę, że jest to pozycja dobra dla każdego, kto
chciałby się zaopatrzyć w solidne argumenty przed dyskusją ze zwolennikami
teorii Dawkinsa i jego braci w niewierze.
RATNIK Antoine
Z przyczyny zwykłej ciekawości
intelektualnej zapragnąłem zapoznać się z publikacjami traktującymi o
genezie abstrakcjonizmu w malarstwie. Zwróciłem się ku pozycjom
popularno-naukowym wydanym przez wydawnictwo
Taschen, 82 rue Mazarine,75006 Paris.
W roku 2011 przestudiowałem monografie dotyczące :
-Vassiliego Kandinsky'ego
-Instytutu „Bauhaus”
-Sztuki Abstrakcyjnej ( Art Abstrait).
Zapoznałem się również z doskonale opracowaną
publikacją ,,Centre Pompidou” na
temat Pieta Mondriana i ruchu De Stijl, CP ,6 place Georges-Pompidou ,75004
Paris.
Powyższe publikacje, choć są abstrakcjonistom
przychylne to zostały napisane bardzo uczciwie.
Były to najważniejsze pozycje, które przeczytałem
w 2011 roku, gdyż dzięki nim zorientowałem się że abstrakcjonizm, wraz z całą
destrukcją i ze wszystkimi katastrofalnymi konsekwencjami dla naszego środowiska,
nie jest wynikiem eksperymentów formalnych, lecz wynikiem założeń
filozoficzno-religijnych, głownie teozofii i kalwinizmu. Abstrakcjonizm
jest rewolucyjny.
W roku 2012 zamierzam szczególnie poświęcić się studiom
nad oxfordzkimi wydaniami sztuk Shakespeare'a. Ofrodzka kolekcja dzieł tego
dramaturga zawiera już 37 pozycji. Są to wydania krytyczne, opatrzone wyczerpującymi
notami i wyjaśnieniami. Dla przykładu podaje dane bibliograficzne
wydania "Macbetha". Macbeth,
The Oxford Shakespeare, OUP, 2008
www.oup.com/worldsclassics
SYKULSKI Leszek (WWW.geopolityka.net, WWW.geopolityka.org.pl)
Książka, którą polecam to: Yves
Lacoste, Geopolityka Śródziemnomorza, Dialog,
Warszawa 2011, ss. 455.
W niezwykle ciekawej i
erudycyjnej publikacji wybitny francuski geograf i geopolityk, założyciel nowej
francuskiej szkoły geopolitycznej, posługując się narzędziami geografii,
historii, ekonomii, nauk politycznych i wojskowych, dokonuje głębokiej analizy
25 państw leżących w basenie Morza Śródziemnego. Publikacja utrzymana w duchu
geopolityki neoklasycznej.
Książkę, którą zamierzam
przeczytać w najbliższym czasie: Dominique Moisi, Geopolityka emocji,
PWN, Warszawa 2011, ss. 256.
Wydane pod koniec grudnia
2011 r. tłumaczenie głośnej na Zachodzie publikacji francuskiego politologa i
geopolityka, zasługuje na szczególną uwagę polskiego czytelnika. Publikacja ta
odzwierciedla bowiem główne trendy badacze panujące w naukach społecznych na
Zachodzie, m.in. przechodzenie od
geopolityki (neo-)klasycznej do geopolityki krytycznej (postmodernistycznej),
tj. przesunięcie akcentów z walki o zasoby naturalne na walkę o tożsamość,
rywalizację o emocje.
TOMASZEWSKI Patryk (UMK w Toruniu)
Jacek
Gzella, Między Sowietami a Niemcami.
Koncepcje polskiej polityki zagranicznej konserwatystów wileńskich zgrupowanych
wokół „Słowa” (1922-1939), Toruń 2011, ss. 477.
Książka autorstwa Jacka Gzelli,
jest już kolejną publikacją w ostatnich latach (po książce dr Macieja
Wojtackiego) przybliżającą koncepcje polityczne prezentowane na łamach
wileńskiego „Słowa”. Książa szczególnie cenna dla badaczy polskiego
konserwatyzmu jak i koncepcji geopolitycznych II RP. Publikacja mimo naukowego
charakteru napisana została przystępnym językiem. Szczególnie interesujące są
fragmenty odnoszące się do koncepcji polityki zagranicznej Stanisława
Mackiewicza, który choćby w broszurze „Kropka nad i”, negatywnie wypowiadał się
o endeckim programie polityki zagranicznej – proponując w zamian sojusz
francusko-niemiecko-polski! Współpracownicy „Słowa”, w swojej publicystyce
odwoływali się również do spuścizny Wielkiego Księstwa Litewskiego i różnych
koncepcji nawiązania stosunków z Republiką Litewską, które miały być zależne od
wyrzeczenia się przez Litwę pretensji wobec Wilna.
Tomasz Budzyński, Soul
Side Story, Poznań 2011, ss.432.
Jest to autobiografii – znanego wokalisty zespołu „Armia”.
Tomasz Budzyński jest postacią nietuzinkową, a stworzony przez niego zespół
„Armia” jest jednym z najciekawszych, w mojej ocenie, projektów rockowy w
Polsce. Oczywiście Budzyński zarówno wśród lewicy jak i wśród konserwatystów
nie cieszy się estymą. Jedni krytykują go za nawrócenie - zerwanie z gnozą i
nawiązanie w twórczości do katolicyzmu, drudzy za zbyt modernistyczne,
ekumeniczne patrzenie na katolicyzm.
Pozostawiając te oceny, należy zauważyć, że czytelnik z autobiografii
Budzyńskiego dowie się bardzo dużo o muzyce niezależnej, szczególnie punk rocku
w okresie PRL-u. O początkach dziś już legendarnego zespołu „Siekiera”,
festiwalu w Jarocinie i „klimacie” w jakim tworzyła się niezależna scena
muzyczna.
Biografia -
szczególnie jeśli chodzi o opis dzieciństwa Budzyńskiego została napisana
bardzo poetyckim językiem, później niestety ten ton narracji gdzieś ucieka,
może ze względu na opis już mniej poetyckich i bajkowych wydarzeń.
Budzyński potrafi w swojej biografii wyjść poza tuzinkowe
opisy okresu PRL-u, które czasami prezentują inni bohaterowie sceny rockowej
zaczynający karierę w tamtych latach. Ponadto Budzyński wychodzi poza
szablonowe myślenie przeciętnego rockmana, cenne są jego uwagi chociażby o
wojnie wandejskiej i znaczeniu w tym kontekście rewolucji francuskiej.
Z lektury można dowiedzieć się, że Tomasz Budzyński,
zafascynowany jest twórczością Stefana Grabińskiego, który w latach
dwudziestych pisał opowiadania z pogranicza fantastyki i horroru. Dziś jest to
pisarz prawie zupełnie zapomniany – a szkoda!
Książkę gorąco polecam, szczególnie dla osób interesujących
się historią muzyki niezależnej w Polsce.
TROJANOWSKI Wojciech (WWW.nacjonalista.pl)
Sławomir Dawidowski, Evita Peron -
Pierwsza Dama Populizmu
Przyznam szczerze, iż na taką książkę czekałem od lat. Jest w niej wszystko to,
co sprawia, iż po lekturze długo jeszcze jesteśmy pod wrażeniem osoby, której
jest poświęcona. Pierwsza polska biografia Evity Peron przybliża nam postać
wyjątkową, urzeczywistnienie archetypu Kopciuszka, jedną z najbardziej
charyzmatycznych kobiet w historii ludzkości. Jej niesamowite poświęcenie dla
ubogich i słabych, żarliwy nacjonalizm, miłość Ojczyzny, pragnienie
sprawiedliwości społecznej są dla wielu współczesnych swoistym drogowskazem
ideowym. Wykorzenienie egoizmu, konieczność poświęcania się dla innych,
zwłaszcza tych najbardziej potrzebujących, to testament Evity i dowód na
nierozerwalną jedność idei narodowej z ideą społecznej solidarności i dobra
wspólnego. Gorliwa katoliczka, której wsparcie dla katolickich misji i miłość
Boga zyskały uznanie Ojca Świętego Piusa XII, zrobiła dla kobiet 1000 razy
więcej, niż wrzaskliwe osobniki zwące się "feministkami". To dlatego
dziś ma status ikony nie tylko w Argentynie, ale także wśród wielu
nacjonalistów w różnych zakątkach globu. Szkoda iż odwołujący się do niej
współcześni „peroniści” odeszli tak daleko od tego co reprezentowała Pani
Nadziei. Brak odpowiednich fundamentów „duchowych” jest zawsze katastrofalny w
skutkach.
Arkadiusz Meller, Ku „Nowemu
Średniowieczu”. Myśl społeczno-polityczna Mariana Reutta w latach 30. XX wieku
Atrofii intelektualna większości środowisk odwołujących się do dorobku
przedwojennego Obozu Narodowo-Radykalnego powoduje zanik jakichkolwiek
refleksji ideowych mających odniesienie do obecnej rzeczywistości, będącej
świadkiem hegemonii demoliberalizmu i jego głównego promotora czyli Imperium
Americanum. Z tym większą też radością należy powitać pierwsze na rynku
opracowanie dotyczące dorobku ideowego postaci nietuzinkowej - Mariana Reutta.
Błyskotliwy narodowo-radykalny intelektualista z jednej strony, z drugiej
bokser, słowem człowiek kompletny. Książkę traktuję jako swoiste rozwinięcie
znakomitej publikacji Życie i śmierć dla
Narodu! Antologia myśli narodowo-radykalnej z lat trzydziestych XX wieku.
Obie pokazują nam ideę narodowo-radykalną jako w pełni usystematyzowany
światopogląd, radykalnie krytykujący rzeczywistość i jednocześnie zdecydowanie
podkreślający i odwołujący się do wartości będących od wieków fundamentem
Europy. Obie też obrazują przepaść, jaka dzieli przedwojennych narodowych
radykałów i ich dzisiejszych epigonów, którzy w przytłaczającej masie zakończyli
na recepcji form zewnętrznych.
Adam Wielomski, Faszyzmy łacińskie. Sen
o rewolucji innej niż w Rosji i Niemczech
Robert Brasillach i Ramiro Ledesma Ramos - jakiś niesamowity magnetyzm tych
postaci, bez których trudno dziś sobie wyobrazić współczesny narodowy radykalizm
we Francji i w Hiszpanii, sprawił, iż sięgnąłem po opracowanie prezentujące m.in. idee tych dwóch wybitnych
Europejczyków i przyznam, że się nie zawiodłem. Wcześniej, za wyjątkiem
krótkich tekstów na ich temat m.in.
na łamach "Szczerbca", "Arcan" i w innych mediach,
praktycznie nieznani szerszemu gronu odbiorców w Polsce. Dzięki opracowaniu
Adama Wielomskiego poznajemy nie tylko "faszystowskich romantyków"
pokroju Brasillacha i Ledesmy Ramosa, którzy za swoje przekonania zapłacili
cenę najwyższą, ale także innych, mniej znanych, ale nie mniej interesujących,
zwłaszcza dla osób zafascynowanych tamtą epoką, która sama w sobie była
wyjątkowa i raczej niepowtarzalna?
Książki, które przeczytam w 2012:
1.Zofia Kossak-Szczucka - trylogia „Krzyżowcy”, „Król trędowaty”, „Bez oręża”,
za którą, jak twierdzą znawcy powinna otrzymać literackiego Nobla.
2.Knut Hamsun - "Błogosławieństwo
ziemi" - po raz kolejny, wybitne dzieło, za które Hamsun, postać dziś
przemilczana przez polityczny i medialno-kulturowy establishment, otrzymał
literackiego Nobla + wszystko to, co pojawi się interesującego na rynku wydawniczym
WIELOMSKI Adam
Najciekawszą
książką, którą przeczytałem w tym roku jest monografia Davida Cumina, Carl Schmitt. Biographie politique et intellectuelle
(Carl Schmitt. Biografia polityczna i intelektualna), Paris 2008. Pozornie
to jedna z wielu biografii poświęconych temu wielkiemu prawicowemu prawnikowi.
Jednak największym jej atutem jest niezwykle pogłębiona analiza znanego wątku
biograficznego, a mianowicie epizodu współpracy z NSDAP. Cumin wreszcie mi
wytłumaczył na czym polegał manewr ze wstąpieniem Schmitta do NSDAP i jak
bardzo wynikało to z jego konserwatywnej koncepcji polityki, mówiącej, iż
należy współpracować z każdą władzą ustanowioną. Francuski historyk znakomicie
pokazał związki Schmitta z prusko-junkersko-protestancką arystokracją i kręgami
wyższych urzędników, którzy przez długi czas opierali się nazizmowi, widząc w
Prezydencie Hindenburgu rodzaj „katechona” przeciwko partiom i ideologiom
totalitarnym. Na początku 1933 roku środowisko to podjęło jednak próbę
dogadania się z nazistami, widząc, iż nieodwołalnie przejmują władzę.
Pośrednikiem tego porozumienia był Hermann Göring, który dążył nie do
wymiecenia tradycyjnych niemieckich elit i zastąpienia ich przez nazistów, lecz
do połączenia obydwu grup. Ralliement z NSDAP dotyczyło nie tylko Schmitta, ale
całego grona osób, przede wszystkim umocowanych w rządzie i administracji
regionalnej Prus, tyle, że nazwisko Schmitta było najbardziej znane i dziś
wydaje się nam, że był to jego akces indywidualny. Późniejsze jego odejście z
partii i nagonka ze strony SS zostały przez Cumina pokazane jako refleks sporów
w NSDAP o stosunek do „Prusaków”: gdy Göring dążył do ich asymilacja, wtedy
elity SS przeciwstawiły się temu, widząc w nich – zresztą słusznie –
konserwatystów, którzy niewiele mają wspólnego z rewolucją nazistowską, którzy
przez długi czas nazizm zwalczali i nie pasują do niego w żaden sposób.
Odmitologizowanie „personalnej” decyzji Schmitta o akcesie do NSDAP i pokazanie
jej jako próby ratowania środowiska pruskich konserwatystów przed polityczną
anihilacją uważam za największą wartość tej książki. Dała mi ona dużo do
myślenia nie tylko na temat osoby Carla Schmitta, ale i konserwatywnego
rozumienia polityki jako takiej, polegającej wszak na popieraniu państwa
praktycznie w każdej jego politycznej, ideologicznej i ustrojowej postaci. Wszak,
jak pisze Jacob Taubes, „Schmitt w każdej władzy widział element
katechoniczny”.
a.me.