W pierwszej połowie sierpnia bieżącego roku media zajmujące
się sprawą obniżenia ratingu amerykańskiej gospodarki podały bardzo
interesującą informację. Z portu w mieście Dalian (prowincja Liaoning) wypłynął
w morze pierwszy chiński lotniskowiec. Najnowszy nabytek chińskiej marynarki
wojennej jest dawnym, nieukończonym radzieckim lotniskowcem o nazwie „Wariag”.
Chińczycy zakupili go w latach 90 od Ukrainy, a następnie zmodernizowali. Okręt
nieoficjalnie noszący nazwę „Shi Lang” – od imienia admirała, który w XVII
wieku podbiła Tajwan – jest kolejnym elementem gwałtownego procesu
unowocześniania chińskich sił zbrojnych. Wywołuje on na całym świecie
ciekawość, podziw, ale i strach oraz pytania o ostateczny cel chińskich
zbrojeń.
Polityka Pekinu ukierunkowana jest od wielu lat na odzyskanie
utraconej w XIX wieku mocarstwowej pozycji. Na mocarstwowość danego państwa,
jego potęgę składa się bardzo wiele czynników. Znaczny wpływ na siłę każdego
państwa mają : położenie geograficzne, rozległość terytorium, ekonomiczność
istniejących szlaków komunikacyjnych oraz dostępność surowców naturalnychi.
Państwo Środka jest trzecim pod względem wielkości państwem globu. Granice Chin
wyznaczają naturalne bariery geograficzne. Ułatwia to obronę, ale może też
komplikować działania ofensywne. Chiny pomimo posiadania olbrzymiego terytorium
nie dysponują sporymi zasobami energetycznymi. Dlatego Pekin jest zmuszony je
importować, zaś chińskie szlaki komunikacyjne mogą być zagrożone przez
ewentualnych wrogów Państwa Środka.
Do elementów wpływających na mocarstwową pozycję zalicza się
czynniki o charakterze niematerialnym np. wiarygodność oraz prestiż danego
kraju na arenie międzynarodowejii.
Wraz ze wzrostem swojej potęgi Chiny stają się atrakcyjnym partnerem dla wielu
państw. Szczególnie w dobie światowego kryzysu stworzony za Wielkim Murem model
rozwoju wydaje się być atrakcyjną alternatywą dla rozwiązań
polityczno-ekonomicznych reprezentowanych przez świat łaciński.
Inne elementy dotyczą naturalnie kwestii materialnych.
Kluczowe znaczenie ma potencjał gospodarczy. W wyniku trwającej już ponad trzy
dekady modernizacji Chiny dokonały prawdziwie „Wielkiego skoku” ekonomicznego.
W ubiegłym roku stały się drugą gospodarką świata – wyprzedzając Japonię – oraz
pierwszym eksporterem świata, wyprzedzając Niemcy. Dziś chińska gospodarka
przestaje już być wytwórcą produktów prostych, tanich oraz o lichej jakości.
Tekstylia np. jeansy których produkcja została pokazana w filmie dokumentalnym
„Chiny w kolorze niebieskim” przestają już być najważniejszą ofertą eksportową
Państwa Środka. Chiny stają się stopniowo eksporterem towarów wysokiej jakości
m.in. komputerów oraz szybkich pociągówiii.
Niedługo zapewne Chińczycy będą sprzedawać także samochody i samolotyiv.
Naturalnie o statusie mocarstwa decyduje również potencjał wojskowy. Państwo
aspirujące do roli mocarstwa winno dysponować odpowiednimi siłami zbrojnymi.
Reforma sfery militarnej była ważnym elementem czterech
modernizacji Deng Xiaopinga. Chińska Armia Ludowo-Wyzwoleńcza (oficjalna nazwa
sił zbrojnych ChRL, dalej: ChALW) wymagała poważnych reform i unowocześnienia.
W przeszłości zbrojne ramię komunistycznych Chin mogło się pochwalić wieloma
sukcesami. Żołnierze ChALW pokonali wojska narodowców podczas chińskiej wojny
domowej. W wojnie koreańskiej powstrzymali (pomimo ogromnych strat) siły ONZu
przed zjednoczeniem półwyspu. W roku 1962 ChALW pokonała zorganizowaną na
brytyjską modłę armię Indii. Na przełomie lat 70 i 80 powyższe sukcesy należały
już do przeszłości. W 1979 roku Pekin wysłał do Wietnamu karną ekspedycję, aby
ukarać Hanoi za inwazję na Kambodżę. Co prawda Chińczykom udało się zrealizować
cele wyprawy, czyli zdobyć pograniczne miasta oraz spacyfikować miejscowy
przemysł. Niemniej poniesiono spore straty. Chińska Armia Ludowo-Wyzwoleńcza
stosowała zacofaną taktykę, jej żołnierze często wykazywali słaby poziom
wyszkolenia, zaś dowództwo nieudolność. Skutki chaosu doby rewolucji
kulturalnej dawały nadal o sobie znać. Ponadto znaczna część chińskiego
uzbrojenia pochodziła z lat 40, bądź 50. Dla porównania wojska wietnamskie
dysponowały sprzętem nowszym - radzieckim, bądź zdobycznym amerykańskim.
Wnioski z walk w Wietnamie były dla kierownictwa Komunistycznej Partii Chin
oczywiste.
Od trzech dekad zmienia się charakter chińskich sił
zbrojnych. W czasach maoistowskich obowiązywała strategia wojny ludowej.
Stawiano głównie na liczbę żołnierzy, a nie na jakość ich uzbrojenia i
wyszkolenia. Znalazła ona zastosowanie m.in. na polach bitew w Korei i
Wietnamie. Masy słabo uzbrojonych żołnierzy wysyłano na umocnione linie obrony
przeciwnika. W konsekwencji zwycięstwa kosztowały dziesiątki tysięcy zabitych i
rannych. Liczebność ChALW wynosiła wówczas 4,2 mln żołnierzyv.
Współcześnie w chińskiej armii służy już „tylko” 2,3 mln ludzivi.
Z tego 1,6 mln przypada na wojska lądowe, 400 tys. na siły powietrzne, zaś 255
tys. na marynarkę wojennąvii.
Nadal Chiny dysponują najliczniejszym wojskiem na świecie. W przyszłości ilość
żołnierzy ma zostać ograniczona do 1,5 mln. Żołnierze chińscy są coraz lepiej
wyszkoleni. Szacuje się, że ok. 80% oficerów ukończyło uczelnię wyższą. Dwie
trzecie liczącego oficjalnie 78,6 mld $ budżetu wojskowego – nieoficjalne dane
mówią nawet o 150 mld $ - są przeznaczane na szkolenie i wynagradzanie
żołnierzyviii.
Chińska armia dysponuje coraz lepszym uzbrojeniem.
Posiadanie własnego lotniskowca było dla Chin bardzo ważną
kwestią od wielu lat. Dysponowanie taką jednostką podyktowane jest wieloma
względami. Poza kwestiami czysto militarnymi, istotne są względy ekonomiczne –
aż 90% surowców dociera do Państwa Środka drogą morskąix.
Zatem ochrona szlaków komunikacyjnych - a jest to zadanie marynarki wojennej –
ma zatem dla Chin kapitalne znaczenie. Niepozbawione sensu w tym wypadku są
czynniki prestiżowe. Do sierpnia tego roku Chiny były jedynym członkiem Rady
Bezpieczeństwa ONZ nie posiadającym lotniskowcax.
„Shi Lang” najprawdopodobniej będzie służył głównie do ćwiczeńxi.
Jednakże w ciągu 10 lat zostanie zbudowanych pięć kolejnych lotniskowcówxii.
Wzmocnią one chińską flotę posiadającą obecnie 76 dużych jednostek, ok. 65
okrętów podwodnych, ok. 50 średnich i dużych jednostek desantowych, od 50 do 60
rakietowych okrętów ochrony wybrzeża oraz od 500 do 750 mniejszych jednostekxiii.
Program budowy lotniskowców jest niewątpliwie tematem głośnym
i bardzo medialnym. Niemniej to nie jedyne inwestycje Chin w swoją marynarkę
wojenną. Mniej głośny, ale ambitniejszy jest program rozbudowy floty podwodnej
– w tym okrętów podwodnych o napędzie atomowym. Państwo Środka wyprzedziło
Rosję pod względem liczby posiadanych atomowych łodzi podwodnychxiv.
Ustępuje pod tym względem jedynie Stanom Zjednoczonym. W ostatnich latach
chińska flotylla okrętów podwodnych znacznie się rozrosła. Zakupiono m.in. 8
rosyjskich okrętów klasy Kilo oraz podjęto seryjną produkcję łodzi własnej
konstrukcji klasy Song. Chińczycy rozwijają także intensywnie projekt o
kryptonimie „94”. Okręt tej klasy będzie zdolny do przenoszenia 16 rakiet
balistycznychxv.
Do 2030 roku chińska flotylla ma liczyć od 85 do 100 jednostek „94”, czyli ma
przewyższyć liczbę analogicznych okrętów w US Navyxvi.
Marynarka Wojenna Chińskiej Armii Ludowo-Wyzwoleńczej rozwija
także inne rodzaje uzbrojenia. Kilka lat temu wprowadzono do służby 4 rosyjskie
niszczyciele klasy Sovremenny, a także niszczyciele rodzimej produkcji – klasy
Luyang (4 jednostki), Luhai (1 okręt) oraz Luhu (2 jednostki)xvii.
Chińczycy rozwijają produkcje fregat klasy Jiangwei i Jiangkaixviii.
Innym najnowszym nabytkiem floty Państwa Środka jest nowa rakieta klasy
woda-woda. Pocisk rakietowy typu Dong Feng jest w stanie zatopić lotniskowiecxix.
Chiny dbają z wielką pieczołowitością o rozwój swoich sił
powietrznych. W styczniu obecnego roku z wizytą w Pekinie bawił amerykański
sekretarz obrony gen. Robert Gates. Gdy prowadził rozmowy z Przewodniczącym Hu
Jintao oraz innymi ważnymi postaciami chińskiego życia politycznego, w
światowych mediach pojawiła się pewna informacja. Siły Powietrzne Armii
Ludowo-Wyzwoleńczej przeprowadziły test myśliwca o technologii stealth. Samolot
nosi nazwę J-20 i został zbudowany przez zakłady lotnicze w Chengdu, stolicy
prowincji Sichuanxx.
Posiadanie przez Pekin samolotu tego typu może poważnie zagrozić lotnictwu oraz
flotom USA i ich sojuszników w regioniexxi.
Amerykanie przyznają, że nie spodziewali się tak szybkiego opanowania przez
Chiny samolotów o tak zaawansowanej technologiixxii.
Trwają spory odnośnie tego, w jakim stopniu J-20 jest produkcję rodzimą. Można
się spotkać z pogłoskami, że podstawą dla chińskiego projektu były szczątki samolotu
F-117 Nighthawk zestrzelonego w 1999 roku nad Serbią, zakupione później przez
wywiad Państwa Środkaxxiii.
Nadal wiadomo bardzo mało o parametrach myśliwca. Wszelako komentatorzy
twierdzą, że pod względem osiągów będzie on górował nad amerykańskimi maszynami
F-35 Joint Strike, czy F/A-18E/F Super Hornet. Jedyną bronią, którą lotnictwo
USA może przeciwstawić J-20 jest myśliwiec F-22A Raptor. Jednakże produkcję
tego samolotu wstrzymano tymczasowo z braku środkówxxiv.
J-20 to nie jedyny nowoczesny nabytek chińskich sił
powietrznych. Mogą się one pochwalić posiadaniem myśliwca J-10. Samolot podobno
jest kopią amerykańskiego F-16 A/B. Został zbudowany dzięki pozyskaniu jednego
egzemplarza F-16 od Egiptu. Jest on produkowany od roku 2005. Siły Powietrzne
ChALW mają posiadać docelowo 300 egzemplarzy tego typu maszyn. Innymi godnymi
uwagi samolotami chińskiej produkcji są samolot szturmowy: JH-7 oraz jego
ostatnio zmodernizowana wersja J-8xxv.
Chiny zakupują spore ilości samolotów z Rosji. Od swojego północnego sąsiada
nabyły 76 samolotów Suchoj Su-27 oraz podobną liczbę maszyn Suchoj Su-30xxvi.
Moskwa sprzedała także Pekinowi samoloty Ił-76 oraz maszyny A-50E wyposażone w
systemy AWACSxxvii.
Pekin rozbudowuje swój arsenał rakiet balistycznych. Ze
względu na swój olbrzymi zasięg oraz możliwość przenoszenia głowicy bojowej
zawierającej broń masowego rażenia, uzbrojenie tego rodzaju ma wielką moc.
Ponadto, o ile np. Amerykanie i Rosjanie od lat redukują swoje arsenały rakietowe,
Chińczycy stale rozbudowują swój. Zgodnie z układem START, USA powinny
zmniejszyć liczbę głowic do 1550xxviii.
Obecnie liczba głowic posiadanych przez Chiny wynosi już 500xxix.
Chlubą Chińskiej Armii Ludowo-Wyzwoleńczej w tej sferze są
pociski Dong Feng-5/5A, Dong Feng-41, Dong Feng-31 i JL-2. Są to pociski o
zasięgu międzykontynentalnym. Mogą niszczyć cele w Stanach Zjednoczonych.
Rakiety Dong Feng-5/5A mają zasięg dochodzący do 9 tys. km i można zaatakować
nimi dowolny punkt w USA. Pociski o średnim zasięgu, Dong Feng-21/21A są w
stanie eliminować cele m.in. w Rosji, Japonii, na Tajwanie oraz w Indiach.
Pekin rozbudowuje także rakiety typu Dong Feng-11 oraz Dong Feng-15 – są to
pociski o krótkim zasięguxxx.
Szacuje się, że 1100 z nich może być wycelowanych w Tajwanxxxi.
Warto pamiętać, że Chiny - jako trzecie państwo globu - potrafi zestrzelić
satelitęxxxii.
Dowództwo armii chińskiej ogłosiło dwa lata temu, że Państwo
Środka może przetrwać atak nuklearny oraz odpowiedzieć na taki atakiem
odwetowym. Jest to możliwe dzięki temu, iż w górzystej prowincji Hebei
zbudowano w latach 90 system podziemnych tuneli ciągnących się na przestrzeni 5
tys. km. Kompleks nazywany jest „podziemnym Chińskim Murem”. Przechowuje się w
nich pociski balistyczne z głowicami jądrowymi. Przetrwają one ewentualny atak
nuklearny wroga, następnie zostaną przetransportowane w setki różnych miejsc i
odpalone. „Podziemny Chiński Mur” czyni ewentualną agresję na Chiny aktem
samobójczymxxxiii.
Nowoczesne okręty podwodne, samolot niewykrywalny przez
radary, czy imponujący arsenał rakiet balistycznych to tylko jedno oblicze sił
zbrojnych Chińskiej Republiki Ludowej. Chińska Armia Ludowo-Wyzwoleńcza ma
także swoją zacofaną i przestarzałą stronę. W przeciwieństwie do gwałtownie
modernizowanego lotnictwa i marynarki wojennej, wojska lądowe wydają się być
zaniedbane. Za przykład niech posłuży sytuacja wojsk pancernych. Według danych
przytaczanych przez dziennik „Rzeczpospolita” Chiny mogą posiadać nawet ok. 8,2
tys. czołgówxxxiv.
Dysponują więc większą ilością tego rodzaju uzbrojenia, niż US Army. Jednakże
należy pamiętać, że lwią część chińskiej pancernej pięści stanowią pojazdy
Type-96. Są odpowiednikami radzieckich T-54 produkowanych od początku lat 50xxxv.
Biorąc pod uwagę realia współczesnego pola walki są to czołgi przestarzałe.
Oczywiście ChALW dysponuje nowocześniejszymi czołgami np. pojazdami Type-99,
niemniej ich liczba wynosi zaledwie ok. 200 sztukxxxvi.
Czołgi tego typu ustępują osiągami takim czołgom jak np. M1A1 Abrams,
Challanger 2, Leopard 2, czy T-90xxxvii.
Type-99 jest wzorowany na radzieckim T-72. Pojazdy takie będące na wyposażeniu
wojsk saddamowskiego Iraku zostały zmiecione przez maszyny amerykańskie podczas
I i II wojny w Zatoce Perskiej.
Sytuacja w pozostałych rodzajach wojsk także nie jest
idealna. Duża część sprzętu floty Państwa Środka jest przestarzała.
Niszczyciele klasy Luda oraz fregaty klasy Jianghu są już sprzętem z zeszłej epokixxxviii.
Analitycy wojskowi mają także zastrzeżenia co do szybko rozbudowywanej
chińskiej floty podwodnej. Zwracają uwagę, że okręty klasy Jin są głośniejsze
nawet od radzieckich jednostek sprzed trzech dekadxxxix.
Podobnie wygląda sytuacja w mocno rozpieszczanych przez partię siłach powietrznych.
Nadal ¾ samolotów należy uznać za przestarzałe m.in. stare Migixl.
Naturalnie kontrowersje wzbudza także J-20. Znawcy sfery militarnej twierdzą,
iż samolot jest zbyt duży aby być niewidzialnym dla radarówxli.
Pekin wciąż nie posiada wielu technologii. W celu pozyskania niektórych musi
współpracować z innymi państwami np. z Rosją w kwestii silników lotniczychxlii.
Posiadanie w znacznym stopniu starego uzbrojenia to nie jedyne problemy ChALW.
W przeciwieństwie do armii amerykańskiej, czy rosyjskiej, wojsko chińskie
posiada bardzo małe doświadczenie bojowe.
Pomimo tego, że Chińską Armię Ludowo-Wyzwoleńczą nadal czeka
długa modernizacja aby stała się machiną wojenną w pełni godną współczesnego
pola walki, chińskie zbrojenia wywołują obawy na całym świecie. Bardzo ważne są
tutaj kwestie ekonomiczne. Światowy kryzys gospodarczy odbija się na sytuacji
każdego kraju. Szczególnie cierpią z jego powodu Stany Zjednoczone. Niski – a w
pewnym momencie ujemny – wzrost PKB oraz ogromne zadłużenie, zmusza Amerykanów
do dokonywanie cięć budżetowych. Dotyczą one także sfery wojskowej, czego
przykładem jest chociażby wspominany casus samolotu F-22A Raptor. Podobne – jak
nie większe – kłopoty dotykają siły zbrojne innych krajów NATO. Niedawno w
trosce o budżet Wielka Brytania wycofała wojska z Niemiec – stacjonowały tam od
II wojny światowej. Chiny na razie przechodzą przez kryzys dość łagodnie.
Ogromne nadwyżki budżetowe gwarantują rozwój sił zbrojnych Państwa Środka.
Prędzej czy później J-20 wejdzie do masowej produkcji. Najpewniej chińska armia
otrzyma także czołg spełniający wymogi współczesnego pola walki.
Chiny zapewniają resztę świata o pokojowym charakterze
swojego rozwoju. Niemniej wzrost potęgi Państwa Środka oraz rozbudowa chińskich
sił zbrojnych wzbudza na świecie niepokój. Obawy te są dobrze widoczne w
Stanach Zjednoczonych, ale także wśród sąsiadów Chin. Waszyngton stara się
wykorzystywać silne antychińskie resentymenty w regionie. Amerykanie budują
antychińską koalicję. Starają się wciągnąć do niej m.in. Rosję, Japonię,
Wietnam oraz Indie. Być może do tego sojuszu dołączy także Birma. Generałowie
birmańscy pragną uniezależnić się od Pekinu oraz liczą na zniesienie sankcji
międzynarodowych. Wstrzymali niedawno budowę wielkiej tamy na rzece Irrawady,
którą budowała chińska firma na potrzeby chińskiej energetyki. Junta zacieśnia
związki z Indiami. Rozpoczęła także amnestionowanie części dysydentówxliii.
Niewykluczone, że to tylko gra generałów obliczona na zmiękczenie swego
wizerunku. Nie chcą, aby odebrano im zaplanowanego ma 2014 przewodnictwa w
ASEAN. Niemniej pokazują tym, że nie będą bezwolną marionetką w rękach Pekinu.
Dla Chin ten rejon ma kluczowe znaczenie ekonomiczne – przez Ocean Indyjski
biegną szlaki komunikacyjne przez które Państwo Środka sprowadza surowce
energetyczne.
Narastanie nieufności pomiędzy Chinami, a wrogą im koalicją
zapewne przyczyni się do eskalacji światowego wyścigu zbrojeń. Czy musi
implikować to konfliktem zbrojnym? Niewykluczone. Niemniej w pogrążonym w
kryzysie świecie taka opcja wydaje się mało realna. Ponadto wydaje się, że
Chiny planują swą światową ekspansję oprzeć na podstawach bardziej
gospodarczych niż militarnych. Stale wzrasta liczba chińskich inwestycji
zagranicznych. Chińczycy kierują się maksymą starożytnego dowódcy wojskowego
Sun Zi. Uważał on, że idealnym zwycięstwem jest pokonanie przeciwnika bez walki
np. stosując zabiegi dyplomatyczne. Przyszłość pokaże, czy współcześnie te
dogmaty są aktualne.
Stanisław A. Niewiński
Artykuł ukazał się na portalu "Stosunki
Międzynarodowe" - www.stosunki.pl
Przypisy:
i
C. Jean, Geopolityka, Wrocław 2007, s. 109.
ii
Tamże.
iii
A. Brunet, J. P. Guichard, Chiny światowym hegemonem? Imperializm
ekonomiczny Państwa Środka, Warszawa 2011, s. 33.
iv
Tamże.
v
W.S. Morton, Ch. M. Lewis, Chiny. Historia i kultura, Kraków 2007, s.
270.
vi
Chińska potęga, „Forum” 2011 nr 5, 31 I – 6 II, s. 12.
vii
M. Michałek, Chiny – dynamiczny rozwój militarnej potęgi, http://www.psz.pl/Maciej-Michalek-Chiny-dynamiczny-rozwoj-militarnej-potegi
.
viii
Por. Chińska...
ix
W. Lorenz, Symbol chińskiej potęgi, http://www.rp.pl/artykul/34,700172-Symbol-chinskiej-potegi.html
.
x
Tamże.
xi
J. Winiecki, Nowe skrzydła smoka, „Polityka” 2011, nr 7 z 12 II, s. 52-
53.
xii
Chińska...
xiii
P. Sokala, Czego smok szuka na morzu? - czyli modernizacja chińskiej
marynarki wojennej i jej konsekwencje dla systemu bezpieczeństwa regionu Azji i
Pacyfiku, [w] Oblicza Chin na początku XXI wieku, Praca pod redakcją
J. Marszałek-Kawy, Toruń 2008, s. 215-216.
xiv
A. Brunet, J. P. Guichard, dz.cyt., s. 33.
xv
Patrz szerzej: P. Sokala, dz. cyt., s. 217 – 219.
xvi
Chińska...
xvii
P. Sokala, dz. cyt., s. 216.
xviii
Tamże.
xix
Chińska...
xx
J. Winiecki, dz. cyt., s. 52-53.
xxi
J. Kastner, J-20 znika, „Asia Times” 21 I 2011 (przedruk w „Forum” 2011,
nr 5 z 31 I – 6 II) s. 10-12.
xxii
J. Winiecki, dz. cyt., s. 52-53.
xxiii
Tamże.
xxiv
Por. Tylko Raptor mu dorówna, „Forum” 2011 nr 5, 31 I-6 II, s. 11.
xxv
Por. S. M. Mosher, Hegemon. Droga Chin do dominacji, Warszawa 2007, s.
132.
xxvi
Military Aircraft, http://www.sinodefence.com/airforce/aircraft.asp
.
xxvii
S.M. Mosher, dz.cyt., s. 132.
xxviii
W. Lorenz, Chiny przetrwają atak atomowy, „Rzeczpospolita” 2011 nr 238 z
12 X, s. A13.
xxix
Tamże.
xxx
Patrz szerzej: S.M. Mosher, dz. cyt., s. 135-137.
xxxi
Chińska…
xxxii
China confirms satellite down, http://news.bbc.co.uk/2/hi/asia-pacific/6289519.stm
.
xxxiii
W. Lorenz, Chiny przetrwają….
xxxiv
W. Lorenz, Chiny zbroją się po kryjomu, http://www.rp.pl/artykul/523827.html
.
xxxv
J. Winiecki, dz. cyt., s. 52-53.
xxxvi
ZTZ99 Main Battle Tank, http://www.sinodefence.com/army/tank/type99.asp
.
xxxvii
Tamże.
xxxviii
P. Sokala, dz.cyt., s. 216.
xxxix
Chińska....
xl
J. Winiecki, dz.cyt., s. 52-53.
xli
Tamże.
xlii
Chińska....
xliii
Por. D. Warszawski, Między Indiami a Chinami, http://wyborcza.pl/1,86680,10534054,Miedzy_Indiami_a_Chinami.html.
Dodał Stanisław A. Niewiński