Jak podaje dziennik.pl:
Węgry są bliskie utraty płynności finansowej.
Rentowność 10-letnich węgierskich obligacji wzrosła wczoraj do 9,3 proc.
Dzień wcześniej agencja Standard & Poor’s obniżyła rating kraju do
poziomu śmieciowego. Budapeszt ma najwyższy (81 proc. PKB) dług wśród
krajów Europy Środkowej. Tym razem kłopoty Budapesztu nie odbiły się na
polskich obligacjach i walucie. Rynek przestał kojarzyć nasze kraje. Do
niedawna byliśmy w jednym koszyku.
W ubiegłym
tygodniu rozmowy o pomocy dla Budapesztu zerwały MFW i Unia Europejska.
Powodem była planowana zmiana konstytucji, która zdaniem Brukseli i
Waszyngtonu naruszy niezależność banku centralnego. Nowe przepisy dają
rządowi prawo do mianowania wiceprezesa banku, co do tej pory leżało w
kompetencjach prezesa. Rząd będzie także miał prawo mianować dodatkowego
członka rady polityki pieniężnej. Poprawka była wczoraj omawiana w
węgierskim parlamencie. Trudno jednak sobie wyobrazić, że nie zostanie
przyjęta, bo rządząca partia Fidesz ma 68 proc. deputowanych.
Decyzja S&P spowodowała także spadek kursu forinta do 307 za euro
(wobec 300 na początku tygodnia). Węgierska waluta straciła już od 30
czerwca 13 proc. swojej wartości, co jest najgorszym wynikiem spośród
170 walut analizowanych przez agencję Bloomberga.
http://gospodarka.dziennik.pl/news/artykuly/372447,wegry-spadaja-na-dno-bez-polski-i-czech.html
Komentarz: Oto typowe myślenie "antykomunistów": nie ważne co dzieje się z gospodarką byle tylko "zdelegalizować" partię "komunistyczną". Należy bacznie obserwować procesy zachodzące na Węgrzech. Dla rynków finansowych Polska i Węgry znajdują się w "jednym koszyku" inwestycyjnym, co pokazały ostatnie spadki kursu złotego, które były skorelowane ze spadkami forinta.
a.me.