Przez znaczną część
zmierzającego ku końcowi tygodnia byliśmy świadkami wizyty
prezydenta Bronisława Komorowskiego w Chińskiej Republice Ludowej.
Ostatnia podróż polskiej głowy państwa do Chin miała miejsce aż
14 lat temu. To niemal półtorej dekady różnicy. Obie wizyty
odbywały się także w różnym kontekście sytuacyjnym. Prezydent
Aleksander Kwaśniewski przybywał do Chin, gdy państwo to znaczyło
znaczniej mniej, niż dzisiaj. W Polsce schyłku lat 90tych
członkostwo w NATO oraz UE uznawano za dogmat, resztę globu
traktując generalnie jako obszary mało istotne. Dzisiaj Chiny są
drugą gospodarką świata, zaś świat łaciński traci wiodącą
rolę w relacjach międzynarodowych. Biorąc pod uwagę znaczną
przestrzeń czasową oraz konteksty dzielące oba te wydarzenia,
można śmiało powiedzieć, że mieliśmy do czynienia z faktem
wyjątkowym. Co prezydentowi udało się uzyskać w Państwie Środka?
Kluczowym punktem
pobytu prezydenta w Chinach było podpisanie wraz z przewodniczącym
Hu Jintao, porozumienia o strategicznym partnerstwie pomiędzy
Polską, a Chińską Republiką Ludową. Dołączyliśmy w ten sposób
do grona siedmiu najważniejszych państw europejskich, które mają
stosunki z Chinami na tak wysokim poziomie. Wśród krajów Europy
mogących się poszczycić strategicznym partnerstwem z Pekinem są
m.in. Niemcy i Francja. Chiny dostrzegają, że Polska jest 20
gospodarką globu i największą gospodarką regionu. Wielkie uznanie
chińskich oficjeli wzbudza fakt posiadania przez Polskę dodatniego
bilansu handlowego z Niemcami.
Oczywistym elementem
rozmów były kwestie ekonomiczne. Wraz z prezydentem Komorowskim do
Chin przybyło ok. 100 przedsiębiorców. Prezentowali swoje oferty
podczas Forum Gospodarczego w Pekinie oraz Polskiego Forum
Inwestycyjnego w Szanghaju. Podpisano konkretne umowy ekonomiczne. Za
najważniejszą wypada chyba uznać kontrakt pomiędzy KGHM, a China
Minmetals Corporation na sprzedaż do Chin miedzi katodowej. Polska
korporacja ma dostarczać Chińczykom 100 000 ton miedzi rocznie, a
cały kontrakt jest wart 3,5 mld $. Podpisano także porozumienie o
sprzedaży chińskiemu przedsiębiorstwu Liu Gong cywilnej części
Huty Stalowa Wola. W Szanghaju reaktywowano Polsko-Chińską Izbę
Gospodarczą – poprzednia upadła w 1941 r. podczas II wojny
japońsko-chińskiej. Swój akces do niej zgłosiło 20 polskich oraz
polsko-chińskich firm działających w tej metropolii. Wśród nich
znajduje się m.in. armator Chipolbrok (pierwsza spółka o mieszanym
kapitale w Państwie Środka) oraz Magellan. Prezydent Bronisław
Komorowski zachęcał Chińczyków do inwestowania w Polsce, zaś
przewodniczący Hu Jintao Polaków do prowadzenia interesów
gospodarczych z Chinami. Chińczycy są także zainteresowani wykupem
części polskich obligacji skarbowych.
Kolejnym bardzo istotnym
punktem poruszanym podczas wyprawy prezydenta do Chin były
polsko-chińskie kontakty o charakterze naukowym. Do Państwa Środka
pojechali minister nauki i szkolnictwa wyższego Barbara Kudrycka
oraz wielu przedstawicieli polskich uczelni wyższych. Podpisano
międzyresortowe porozumienie o współpracy w dziedzinie naukowej.
Najważniejsze obszary kooperacji w tej sferze dotyczą wymiany
studentów i naukowców, prowadzenia wspólnych badań oraz otwarcia
nowych katedr polonistycznych w Chinach i sinologicznych w Polsce.
Panujący w naszym kraju niż demograficzny odbija się negatywnie na
sytuacji szkolnictwa wyższego. Prezydent pragnie zachęcić chińską
młodzież do studiowania w Polsce.
Mnogość spotkań, ilość
podpisanych porozumień i deklaracji pozwalają pozytywnie patrzeć
na przyszłość stosunków między Polską i Chinami. Niemniej
deklarowane na poszczególnych spotkaniach intencje nie muszą
przełożyć się na realne konsekwencje. Należy zwrócić uwagę na
fakt, że to raczej Chinom zależy bardziej na pogłębianiu relacji
niż Polsce. Nieoficjalnie wiadomo, iż propozycja podniesienia
stosunków na poziom strategicznego partnerstwa wyszła z Pekinu.
Ponadto należy pamiętać, że kontakty z Chinami wymagają mocno
konsekwentnego i przemyślanego działania. Tego w ostatnich kilku
latach po polskiej stronie brakowało. Co prawda w Chinach w 2008
roku był premier Donald Tusk, zaś rok później podpisano
polsko-chińską umowę wojskową, ale w działaniach polskich władz
można było dopatrzyć się pewnej niekonsekwencji. Z jednej strony
starano się rozwijać kontakty z rosnącym mocarstwem. Z drugiej
jednak strony do Polski zapraszano Dalajlamę, a Radosław Sikorski
poparł przyznanie pokojowej Nagrody Nobla dysydentowi Liu Xiaobo.
Zhongnanhai – część pekińskiego Zakazanego Miasta w której
znajduje się siedziba władz ChRL – uznaje tych ludzi za wrogów.
Nie można jednocześnie rozwijać kontaktów z chińskimi władzami
oraz z osobami przez te władze potępianymi. Przykładem braku
konsekwencji w naszych kontaktach z Państwem Środka była
niewątpliwe sprawa inwestycji firmy COVEC w budowę dwóch
fragmentów autostrady A2. Trzeba jednak przyznać, że obie strony
popełniły w tej kwestii błędy – strona polska wykazała się
niezrozumieniem chińskiej kultury biznesu, zaś chińska zachodniej.
Warto pamiętać o pewnej
niezwykle ważnej kwestii. Spotkania urzędników wysokiego szczebla
mogą zapoczątkować współpracę dwóch krajów. Niemniej jej
rozwój jest w znacznym stopniu uzależniony od postawy zwykłych
ludzi. Chińczycy interesują się Polską w coraz większym stopniu.
Wzrasta liczba chińskich inwestycji w naszym kraju. Niestety tego
samego nie można powiedzieć o nas. Polscy przedsiębiorcy rzadko
decydują się na robienie interesów z Chińczykami. Obawiają się
dalekiego i obcego pod względem cywilizacyjnym kraju. Dość
przekrojowo ukazuje to przykład województwa opolskiego. Jego władze
nawiązały partnerską współpracę z prowincją Fujian. Dziś w
oparciu o Politechnikę Opolską intensywnie działa Instytut
Konfucjusza. W Opolu jak grzyby po deszczu powstają chińskie centra
handlowe. Niestety biznesmeni z Opolszczyzny nie wyrażają podobnego
zainteresowania działalnością w prowincji Fujian. Podobnie
postępują ludzie biznesu w całej Polsce. Skutkiem tego jest nasz
ujemny bilans handlowy z Państwem Środka – dziesięciokrotnie
więcej importujemy niż eksportujemy. Sprzedajemy Chińczykom
głównie surowce, zaś kupujemy u nich towary wyżej przetworzone.
Tą niekorzystną sytuacje można do pewnego stopnia zmienić. Polska
gospodarka wytwarza już dziś produkty o jakości nie różniącej
się od towarów z USA i Europy Zachodniej. Sporym atutem jest ich
relatywnie niższa cena. Dzięki temu nasi przedsiębiorcy mogą
odnieść sukces na chińskim rynku.
Niestety trafnym
komentarzem podsumowującym stosunek Polaków do Państwa Środka
jest również postawa sporej części mediów wobec prezydenckiej
wizyty. Kanały informacyjne tj. TVN24, TVP Info, czy Polsat News
więcej miejsca poświęciły śmierci Vaclava Havla i Kim Dzong Ila,
czy staraniom Aleksandra Kwaśniewskiego na rzecz zjednoczenia
polskiej lewicy, aniżeli wyprawie prezydenta za Wielki Mur. Większe
zainteresowanie pod tym względem wykazywały media chińskie. W
zeszłym tygodniu 40 minutowy wywiad z prezydentem przeprowadziła
agencja Xinhua. Polscy dziennikarze najwyraźniej nie mieli ambicji
przeprowadzenia rozmowy z przewodniczącym Hu Jintao, czy premierem
Wen Jiabao. Stacja TVN skrytykowała głowę naszego państwa za brak
poruszenia kwestii łamania praw człowieka w Chinach. Prezydent
istotnie nie rozmawiał na ten temat z miejscowymi dostojnikami. Z
politycznego punktu widzenia postąpił słusznie. Ten temat w
rozmowach z Chinami powinni byli poruszać przywódcy USA, Wielkiej
Brytanii, Niemiec i Francji w czasach, gdy Państwo Środka dopiero
rozpoczynało swój marsz ku potędze. Jednakże wówczas znacznie
bardziej interesowały ich intratne kontrakty na terenie Chin. Dziś
na rozmowy o prawach człowieka jest już za późno i z pewnością
nie Polska powinna się ich podejmować. Obecnie to Pekin coraz
częściej rozdaje karty. Polskie władze podczas spotkań z wysokimi
chińskimi urzędnikami mają za zadanie troszczyć się o nasze
interesy.
Pomimo wszystkich
wątpliwości towarzyszących polsko-chińskim stosunkom, wizytę
prezydencką należy uznać za wydarzenie doniosłe i udane. Jeśli
zostaną wyciągnięte wnioski z poprzednich niefortunnych sytuacji,
kooperacja Warszawy i Pekinu może okazać się bardzo korzystna dla
obu stron.
Stanisław A. Niewiński
Artykuł ukazał się na portalu "Stosunki Międzynarodowe" - www.stosunki.info
Dodał Stanisław A. Niewiński