Dawid Madejski

Pocałunek mongolskiego księcia. Eurazjatyzm Rosji w myśli Aleksandra Dugina cz. I

27 grudnia 2011 | Formacyjne

W wielkim skrócie można powiedzieć, że „idea rosyjska” (czytaj „eurazjatycka”) zawiera się w przekonaniu, że Zachód, zarówno pod względem religijnym (rzymski katolicyzm i protestantyzm), jak i polityczno-kulturowym (prawa człowieka, indywidualizm, demokracja, liberalizm), jest sztucznym tworem – „schizmą bytu”, znajdującą się w sprzeczności z duchem prawdziwego chrześcijaństwa, jaki wyraża prawosławie

W zbiorach warszawskiego Muzeum Narodowego znajduje się obraz Stanisława Witkiewicza Pocałunek mongolskiego księcia na lodowej pustyni. Patrząc na to dzieło przez geopolityczne, nie zaś artystyczne „okulary”, nie sposób oprzeć się wrażeniu, iż Witkacy – niczym prekognita, jakby żywcem wyjęty z futurystycznych opowiadań Filipa K. Dicka – doświadczył wizji przyszłości i prawidłowo odwzorował ideę Rosji-Eurazji, którą propaguje pewien moskiewski filozof, kształtujący „nową świadomość” obecnych elit politycznych. Człowiekiem tym, który prawdopodobnie z satysfakcją zgodziłby się wystąpić w roli tytułowego „mongolskiego księcia”, jest Aleksander Dugin, zaś „lodową pustynię” należałoby zidentyfikować jako projektowane przez niego Imperium Eurazjatyckie lub „Syberyjskie”. Z kolei „pocałunek mongolskiego księcia” jawi się jako przedłożona przez Dugina propozycja zawarcia kontynentalnego sojuszu Rosji i Europy, mającego uwolnić tę ostatnią od uciążliwej hegemonii USA, by następnie uczynić z niej „równorzędną partnerkę” dla Rosji-Eurazji. Paralela zachodząca między obrazem Witkacego a koncepcjami głoszonymi przez Dugina rysuje się dosyć wyraźnie: tak jak na obrazie Witkacego mongolski książę przez pocałunek zdobywa piękną młodą kobietę, tak filozof ten kusi nas perspektywą sojuszu „[...] rosyjskiego Marsa, który swą falliczną bronią rakietowąbędzie zdolny umocnić kobiecą tożsamość europejskiej Wenus[1]. Kim jest ów „tajemniczy” Aleksander Dugin i co takiego kryje się za jego „erotyczną” ofertą?

I. Duchowy proletariusz

Aleksander Dugin (ur. 1962) jest najwybitniejszym, najbardziej płodnym intelektualnie i zarazem wpływowym myślicielem i geopolitykiem we współczesnej Rosji. Obszar jego naukowych zainteresowań i poszukiwań obejmuje takie dziedziny wiedzy jak: filozofia, historia religii, geografia sakralna i geopolityka. Jest ideologiem eurazjatyzmu, tradycjonalizmu integralnego, nacjonal-bolszewizmu i rosyjskiej rewolucji konserwatywnej, założycielem i liderem stowarzyszeń „Arctogeja” i „Evrazia”, redaktorem naczelnym pism „Eliementy: Jewrazijskoje obozrienije”, „Miłyj Angieł” oraz gazety „Jewrazijskoje Wtorżenije”. Kieruje też zespołami specjalistów opracowującymi kluczowe dla niego zagadnienia „metapolityczne” w Centrum Eurazjatyckich Inicjatyw Geopolitycznych, Instytucie Specjalnych Badań Metastrategicznych, Radzie Ekspertów Stowarzyszenia „Arctogeja” a także Analitycznej Grupie „Aries”. Realizuje stałą audycję „Finis Mundi” w Radiu Swobodnaja Rossija, współpracuje ze środowiskiem miesięcznika „Orientir” wydawanego przez Ministerstwo Obrony Rosji, utrzymuje także bliskie kontakty z oficerami Sztabu Generalnego Federacji Rosyjskiej. Jest autorem wielu książek, artykułów i esejów, spośród których na szczególną uwagę zasługuje praca: Podstawy geopolityki: Geopolityczna przyszłość Rosji[2], w której zaprezentował projekt Euroazjatyckiego Imperium Rosji. Sprawdźmy jednak skąd „wziął się” Aleksander Dugin?

W książce Duchowy proletariusz, znawca spuścizny światopoglądowej rosyjskiego neoromantyzmu, Adam Pomorski, zawarł uwagę, iż polskiego czytelnika „nie dosyć zorientowanego w rosyjskich personaliach” należy ostrzec przed skłonnością uznawania „ekscentrycznych” w ich mniemaniu myślicieli rosyjskich za nawias umysłowych dziejów Rosji. Zdaniem Pomorskiego jest wręcz przeciwnie: ludzie ci stanowią – poza sporadycznymi wyjątkami dla działaczy politycznych – najściślejszą elitę intelektualną Rosji, natomiast idee przez nich głoszone mogą wywierać o wiele większy wpływ niż może się to z pozoru wydawać[3]. Wzorcowym przykładem takiego „duchowego proletariusza” jest właśnie Aleksander Dugin, którego Estera Lobkowicz trafnie określiła jako „produkt inteligencji nie-sowieckiej[4]. Charakterystyczny dla Dugina styl myślenia i sposób postrzegania otaczającej go rzeczywistości został bowiem w swej wczesnej fazie ukształtowany poprzez zetknięcie się z ideami Jurija Mamlejewa i Michaiła Agurskiego.

Jurij Mamlejew był patronem „ezoterycznego kręgu metafizycznych dandysów poszukujących ukrytego sensu dziejów”, który wypracował tzw. „moskiewską ideę kultury schizofrenicznej”[5]. W 1974 r. krąg ten rozpadł się, gdy człowiek ten opuścił ZSSR. Po pewnym czasie archiwum pisarza przejął młodziutki wówczas Dugin, za co w 1983 r. został aresztowany i osadzony na Łubiance. Z pism Mamlejewa zaczerpnął Dugin „mit ukrytego przed nami sensu, którego nigdy nie można pojąć, ale który przebija się do człowieka”. Przebija się on „przez Rosję”, a dokładniej rzecz ujmując „przez jej przerażające i sekretne dzieje”, stanowiące „szczelinę do nadprzyrodzonego świata”[6]. Zafascynowany tym mitem zapragnął on wyjaśnić ukryty sens „rosyjskiego losu”. Pomogła mu w tym lektura książki napisanej w 1980 r. przez Michaiła Agurskiego, w tym czasie emigranta z ZSRR do Izraela. Wydrukowano ją w Paryżu i przemycono do Rosji. Nosiła tytuł Ideologia nacjonal-bolszewizmu[7].

Z kolei Michaił Agurski – najpierw marksista, później zaś nawrócony na prawosławie antykomunistyczny dysydent – zastanawiał się nad sensem ofiary własnego ojca, który będąc żarliwym komunistą został zlikwidowany w 1938 r., podczas czystek zainicjowanych przez Stalina. Wyjaśnienie i usprawiedliwienie tej paradoksalnej sytuacji Agurski znalazł w pismach eurazjatów, ruchu ideowo-politycznego, jaki zrodził się w 1920 r. w Sofii, wśród nastawionej nacjonalistycznie emigracji rosyjskiej. Z jednej strony środowisko to, wstrząśnięte do głębi wydarzeniami w Rosji, zgłaszało swój sprzeciw wobec rządów bolszewików, ze strony drugiej natomiast akceptowało samą ideę rewolucji „w imię urzeczywistniania sensu historii”, postrzegając ją jako tragiczny i wypaczony, lecz mimo to „konieczny etap realizacji rosyjskiej idei”[8].

W wielkim skrócie można powiedzieć, że „idea rosyjska” (czytaj „eurazjatycka”) zawiera się w przekonaniu, że Zachód, zarówno pod względem religijnym (rzymski katolicyzm i protestantyzm), jak i polityczno-kulturowym (prawa człowieka, indywidualizm, demokracja, liberalizm), jest sztucznym tworem – „schizmą bytu”, znajdującą się w sprzeczności z duchem prawdziwego chrześcijaństwa, jaki wyraża prawosławie. Z kolei jedynym miejscem na Ziemi, gdzie ludzie żyją w zgodzie z prawdami objawionymi przez Boga, jest Rosja. I to właśnie z prawosławnej Rosji wyjdzie impuls, który wpłynie ożywczo na zdegenerowany Zachód, przynosząc mu odrodzenie duchowe.

Należałoby teraz zapytać, dlaczego Aleksander Dugin – nawołujący do totalnej restauracji światopoglądu prawosławnego i odrodzenia Cerkwi[9] – poszedł ścieżką wytyczoną przez Agurskiego i postanowił usprawiedliwić zbrodniczy system komunistyczny, który przecież niezwykle krwawo rozprawił się z rosyjską Cerkwią w imię ustanowienia ateistycznego i „bezklasowego” społeczeństwa składającego się z „ludu pracującego miast i wsi”? Odpowiedzi na to pytanie udziela sam zainteresowany: „Mam swoją wizję rosyjskiej historii, którą nazywam eurazjatycką. Jestem kontynuatorem tradycji szkoły eurazjatyckiej z początku XX wieku. Historię Rosji postrzegam jako wznoszenie się od Rusi Kijowskiej do Rusi Moskiewskiej, którego szczytem był okres Iwana Groźnego. Potem nastąpiło opadanie do okresu petersburskiego ze zdegenerowanymi, zorientowanymi na Zachód rządami dynastii Romanowów. Przewrót bolszewicki wroku 1917 wraz z przeniesieniem stolicy z Petersburga do Moskwy w wielu aspektach stanowił powrót do idei Rusi Moskiewskiej”[10].

Mówiąc jednak o aspektach komunizmu, stanowiących powrót do „idei Rusi Moskiewskiej” doby Iwana Groźnego, moskiewski filozof miał na myśli więzi łączące komunizm ze wspomnianą wyżej „rosyjską ideą”. W wydaniu bolszewickim więzi te uległy całkowitej ateizacji, zachowały jednak silną konwergencję z „duchem” rosyjskiego prawosławia. I tak. np. komunistyczna idea kolektywizmu była wiernym odbiciem prawosławnej idei soborowości, zaś komunistyczna Trzecia Międzynarodówka stanowiła zmodyfikowany odpowiednik koncepcji prawosławnego Trzeciego Rzymu. Z kolei zbrodniczy system sprawowania władzy, będący udziałem komunistycznego dyktatora Józefa Stalina (czystki), to korelat bestialskiego panowania cara Iwana Groźnego (oprycznina); wreszcie dążenie do wywołania światowej rewolucji i obsesja narzucenia kapitalistycznym wrogom „dogmatów” jedynej prawdziwej „religii” komunistycznej to nic innego jak tylko refleks utopijnego marzenia o zbawieniu świata, mającego nastąpić w wyniku triumfalnej ekspansji rosyjskiego prawosławia, marzenia połączonego z pragnieniem zachowania jego doktrynalnej „czystości” w obliczu zagrożenia ze strony katolicko-protestanckiego „zgniłego” Zachodu[11].

Dopiero po uwzględnieniu takiego spojrzenia na dzieje Rosji możemy w pełni zrozumieć wypowiedź Dugina, stwierdzającego, że „okres bolszewicki był bardziej tradycjonalistyczny, niż okres rządów Romanowów”, albowiem charakteryzował się „większą liczbą elementów społeczeństwa tradycyjnego niż jest to w liberalizmie”[12], którym Rosja była „zakażona” do 1917 r. Niestety – jak konstatuje z przykrością Dugin – „demontaż Związku Sowieckiego i demokratyzacja znów oznaczały nawrót do okresu petersburskiego”[13]. Chcąc znaleźć antidotum na uzdrowienie tej sytuacji, redaktor „Eliementów” zwrócił się ku jedynej nieskompromitowanej odmianie „rosyjskiej idei” zrodzonej w XX wieku. Ideą tą był wspomniany już eurazjatyzm[14].

II. Kapłan Eurazji

W połowie lat osiemdziesiątych A. Dugin, jako jedyny myśliciel w całej Rosji, zaczął nie tylko studiować, ale również twórczo rozwijać myśl eurazjatycką[15]. W wywiadzie udzielonym „Frondzie” w 2001 roku powiedział: „Jestem człowiekiem Eurazji; jestem, w jakimś sensie, nazwijmy go mitotwórczym, kapłanem Eurazji”[16].

Mianem Eurazji określa się „[...] największy kontynent na kuli ziemskiej, w skład którego wchodzą dwie części świata: Europa i Azja – 54,6 mln km²”[17], z kolei sam termin Eurazja został wprowadzony przez geologa Edwarda Suessa „[...] ze względu na brak wyraźnych granic między tymi dwoma częściami świata”[18]. Jednak dla Dugina jako spadkobiercy i kontynuatora nurtu eurazjatyckiego pojęcie Eurazji oprócz zwykłego znaczenia geograficznego, posiada także swój głęboki wymiar cywilizacyjny i geopolityczny. Głosi on pogląd, że „Rosjanie nie są Azjatami, ani Europejczykami; Rosja jest unikalnym krajem, a Rosjanie unikalnym narodem i umieścić ich w ramach wschodniej czy zachodniej cywilizacji w żaden sposób nie można”[19]. Przejrzyjmy się bliżej, na czym polega owa unikalność tak uwielbionej przez Dugina Eurazji.

Nie ulega wątpliwości, iż rosyjska czy też eurazjatycka „metoda ustroju życia zbiorowego” (wg określenia Feliksa Konecznego) wykształciła się pod wpływem zetknięcia słowiańskiej kultury Rusi Moskiewskiej z kulturą ludów turańskich. Jakkolwiek pretenduje ona do miana spadkobierczyni bizantyńskiego dziedzictwa Rusi Kijowskiej (stanowiącego wypadkową różnorakich kultur wschodnich z rejonu Azji Mniejszej, np. syryjskiej, perskiej, ormiańskiej) to trzeba pamiętać, że jej korzenie tkwią głęboko w kulturze stepowej przyniesionej i utrwalonej przez Mongołów/Tatarów w okresie od połowy XIII do końca XIV wieku. Wtedy to wykształcił się bizantyński w formie, lecz turański w treści, „twardy stop” kultury rosyjskiej, pozbawiony jakichkolwiek związków z kulturą Zachodu. Przyznaje to z ochotą Dugin, według którego „Przez lata kontaktów z Tatarami Rosjanie przejmują od nich centralistyczny model administracyjny, agresywną integracjonistyczną dynamikę, geopolityczną misję zjednoczenia ziem Eurazji”[20]. Taka jest rzeczywista geneza idei „zbierania ziem ruskich”, która realizowana konsekwentnie od zrzucenia jarzma mongolskiego, uczyniła państwo moskiewskie najpierw mocarstwem regionalnym w wieku XVI-XVII, później mocarstwem światowym w wieku XVIII, XIX i XX, kiedy to za „ziemie ruskie” Rosja uznawała już takie terytoria jak np. Syberia, czy też państwa leżące na tzw. „pomoście bałtycko-czarnomorskim”, a więc w rejonie Międzymorza.

O mongolskim/turańskim rodowodzie cywilizacji rosyjskiej świadczą m.in. charakterystyczne zapożyczenia językowe obecne w sferze administracyjno-ekonomicznej np. kazna – skarb państwa, kaznaczei – skarbnik, tamożnia – urząd celny, jam – poczta, czy wreszcie diengi – pieniądze. Nie powinno to budzić zdziwienia w obliczu faktu, iż Moskwa pełniła uprzywilejowaną rolę poborcy mongolskiego trybutu. Natomiast, kiedy w XV wieku nastał zmierzch potęgi Mongołów, wielu spośród nich pozostało na Rusi Moskiewskiej i pełniąc ważne funkcje publiczne dało początek znacznej części „arystokratycznych” rodów na Rusi Moskiewskiej jak np. rodzinom Godunowów czy Saburowów[21]. W tym miejscu należałoby przywołać słynną maksymę: „Poskrob Rosjanina, a ujrzysz Tatarzyna”. Ze swej strony czynimy to jednak nie w wyniku przywiązania do zasady „czystej i niezmieszanej krwi”, mozolnie studiując drzewa genealogiczne elit ówczesnego państwa moskiewskiego (co wydaje się zajęciem jałowym), ale przez odwołanie się do zasady „zdobytej i posiadanej ziemi”, tzn. do aspektu przestrzennego (tj. geopolitycznego) omawianych związków łączących Ruś Moskiewską z Mongołami.

Otóż w chwili obecnej tylko nieliczni znawcy tejże problematyki orientują się, że Moskwa u progu swej błyskotliwej kariery hegemona w Eurazji stanowiła jedno z czterech państw sukcesyjnych mongolskiej Złotej Ordy. Pozostałe trzy organizmy polityczne, tzn. Chanat Kazański, Chanat Astrachański i Chanat Krymski zostały przez Moskwę podbite i wcielone do wyłaniającej się eurazjatyckiej Wielkiej Rosji odpowiednio w latach 1551 oraz 1556 (za panowania cara Iwana IV Groźnego) i 1792 (za panowania carycy Katarzyny II). Tak więc również w wymiarze geograficznym jeśli chodzi o ziemie „rdzennie rosyjskie” państwo to stanowi swego rodzaju geopolityczny „cień” dawnej potęgi państwa wielkiego chana z Saraju nad Wołgą[22].

Ostateczne stopienie się kultury rosyjskiej z mongolską na przełomie XV i XVI wieku przyniosło ze sobą daleko idące konsekwencje natury geopolitycznej. Odtąd Rosja zaczęła występować jako spadkobierca największej potęgi lądowej w dziejach świata i konsekwentnie budowała swoje eurazjatyckie imperium, stając się na przełomie XVIII i XIX wieku mocarstwem rangi światowej. Lecz w tym samym czasie na „Dalekim Zachodzie” zaczął jej wyrastać bardzo groźny konkurent: Stany Zjednoczone, będące „na obraz i podobieństwo” Rosji „państwem-kontynentem” z tą jednak różnicą, że Rosja biorąc przykład od Mongołów, przystąpiła do utworzenia światowej potęgi lądowej (tellurokracji), natomiast Amerykanie wzorując się na swoich pobratymcach Anglikach, uzyskali kontrolę nad światową potęgą morską (tallasokracją).

Według naszego filozofa od chwili przystąpienia USA do walki o panowanie nad światem na naszych oczach toczy się zacięta wojna między potęgami Lądu i Morza, między Wielorybem i Niedźwiedziem; odbywa się planetarne starcie dwóch biblijnych potworów: Behemota, tzn. Rosji, kreującej cywilizację lądowych bohaterów i Lewiatana, tzn. USA, tworzących cywilizację morskich piratów[23]. Przejawami tej wojny toczonej przez żywioł Ziemi i żywioł Wody jest szereg konfliktów: eurazjatyzmu z euratlantyzmem, ideokracji z demokracją, socjalizmu z kapitalizmem, „soborowości” z indywidualizmem, wreszcie „Dobra” ze „Złem”, oczywiście przy założeniu, że geopolitycznym „Antychrystem” jest USA, natomiast „Imperium Dobra” jest Rosja. Jedyną droga wyjścia z tej ekstremalnej sytuacji okazuje się być dla Dugina spełnienie „przepowiedni” Lwa Gumilowa, głoszącej, że „Rosja zostanie ocalona tylko jako mocarstwo eurazjatyckie”. Dlatego moskiewski filozof już od prawie dwóch dekad czyni wysiłki na rzecz urzeczywistnienia się „eurazjatyckiej symfonii narodów” pod przewodnictwem Moskwy – Trzeciego Rzymu. Do uczestnictwa w tej „symfonii” zaprasza niemalże wszystkie państwa i narody sąsiadujące z Rosją. Gdy zaś przyjmą one to zaproszenie i zaśpiewają zgodnie w tym osobliwym chórze, spełni się wielkie marzenie Dugina, narodzi się bowiem Nowe Imperium Kontynentalne, Eurazjatyckie Imperium Rosji[24] – eurazjatyckie, ponieważ, jak deklaruje moskiewski myśliciel: „Nie jesteśmy zainteresowani po prostu zachowaniem własnego państwa czy narodu”, lecz „[...] wchłonięciem, przy pomocy wywieranego przez nas nacisku maksymalnej liczby dopełniających nas kategorii”[25].


[1] Rosyjski Mars wesprze europejską Wenus – rozmowa z Aleksandrem Duginem, <http//:www.dziennik.pl/dziennik/europa/article46093/Rosyjski_Mars_wesprze_europejska_Wenus.html?service=print>   (20 II 2009).

[2] Książka ta została zakwalifikowana jako podręcznik dla studentów w rosyjskich akademiach wojskowych i dyplomatycznych. Jej konsultantem naukowym był generał-lejtnant Mikołaj Kłokotow, odpowiadający w Akademii Sztabu Generalnego Federacji Rosyjskiej za problematykę planowania strategicznego.

[3] A. Pomorski, Duchowy proletariusz. Przyczynek do dziejów lamarkizmu społecznego i rosyjskiego kosmizmu XIX-XX wieku (na marginesie antyutopii Andrieja Płatonowa), Warszawa 1996, s. 10-11.

[4]E. Lobkowicz, Rasputin Putina, „Fronda” 2001, nr 23-24, s. 143.

[5]Ibidem, s. 143-144.

[6]Ibidem, s. 144-145.

[7] Ibidem, s. 145.

[8] Ibidem, s. 146.

[9]Rosyjski geopolityk uważa, że „Rosjanie powinni uświadomić sobie, że przede wszystkim są prawosławnymi, w dalszej kolejności – Rosjanami, a dopiero potem – ludźmi”. Por.: А. Дугин, Основы геополитики, Геополитическое будущее России, Москва 2000, s. 255.

[10] Czy Putin jest awatarem? – rozmowa z Aleksandrem Duginem, „Fronda” 2001, nr 23-24, s. 159.

[11] Dugin otwarcie stwierdził, że „to prawosławie, które Stalin niszczył, było bardzo zokcydentalizowane – przesiąknięte duchem Zachodu, wyobcowane z narodu” zaś komunizm, który stworzył „był próbą wyzwolenia (prawosławnego) mesjanizmu z czysto religijnego rozumienia”. Próba ta zdaniem Dugina był nieudana „właśnie dlatego, że była tak odległa od teologii”. Stąd też Dugin proponuje by „przy kolejnej ekspansji” rosyjskie elity polityczne wykorzystały „wszystkie nasze doświadczenia, zarówno czysto sakralne jak i socjalistyczne”, ponieważ socjalizm „to nic innego jak zsekularyzowana wersja bizantynizmu, to Czerwone Bizancjum, prawosławie w sekciarskiej egzaltowanej formie”. Według Dugina „ludowy monarcha Stalin z ludową wiarą, czyli komunizmem, wystąpił przeciwko wyobcowanej, pańskiej, szlacheckiej, zokcydentalizowanej monarchii oraz Cerkwi” i choć nie był to system idealny, to stanowił jedyne rozwiązanie dla Rosji. „Tym razem nam się jeszcze nie udało, ale za następnym razem oczyścimy prawosławie oraz komunizm i odrzucimy te ich elementy, które spowodowały, iż modele te wyobcowały się z narodu. Następnym naszym etapem będzie prawosławny komunizm – eurazjatycki, misyjny, panslawistyczny, filotatarski”. Zob. Czekam na Iwana Groźnego – rozmowa z Aleksandrem Duginem, <http://www.fronda.pl/arch/11-12/077.htm> (12 I 2009).

[12] Zob. przyp. 10.

[13]Ibidem.

[14] Współczesny rosyjski eurazjatyzm wyrastał z dwóch niezależnych od siebie żródeł. W pierwszym przypadku miał on korzenie krajowe i odwoływał się do teorii naukowych o Wielkim Turanie Lwa Gumilowa. Z kolei na gruncie europejskim jego prekursorem był Jean Thiriart, ze swoją koncepcją Pan-Europy od Atlantyku po Pacyfik. Zob.: L Gumilew, Dzieje dawnych Turków, Warszawa 1973;Idem, Dzieje etnosów Wielkiego Stepu, Kraków 1997; Idem, Od Rusi do Rosji, Warszawa 1999; Idem, Śladami cywilizacji Wielkiego Stepu, wyd. II, Warszawa 2004; Europa od Mińska po Sachalin: Nowe rosyjskie koncepcje rozwoju stosunków między Wschodem a Zachodem, „Stańczyk“ 2004, nr 1-2/40-41, s. 63-69; K. Sawiński, Wielka Europa w ujęciu Jeana Thiriarta, „Geopolityka” 2009, nr 1.

[15] I. Massaka, Eurazjatyzm: Z dziejów rosyjskiego misjonizmu, Wrocław 2001; R. Poradowski, Idea Rosji-Eurazji i naukowy nacjonalizm Lwa Gumilowa, Warszawa 1996;  Między Europą i Azją: Idea Rosji-Eurazji, red. S. Grzybowski, Toruń 1998.

[16] Zob. przyp. 10.

[17] Wielka encyklopedia powszechna PWN, t. 3, Warszawa 1964, s. 522; Mała encyklopedia powszechna PWN, Warszawa 1969, s. 268.

[18] Słownik geografii świata, t. 1, Warszawa 1977, s. 31.

[19] А. Дугин, Консервативна революция, Москва 1994, s. 145.

[20] Idem, Наш путь: Стратеґические перспективы развития Россиийи в XXI веке, Москва 1999, s. 18.

[21] F. Braudel, Gramatyka cywilizacji, Warszawa 2006, s. 550.

[22] L. Moczulski, Geopolityka: Potęga w czasie i przestrzeni, Warszawa 1999, s. 368-369.

[23] А. Дугин, Основы геополитики, s. 115-117.

[24] Idem, Руские – етнос или наця? „Keнтавр” 1993, но. 2, s. 40-42.

[25] Do owych „dopełniających kategorii” Dugin zalicza Polskę i Ukrainę gdyż „takie są prawa geografii sakralnej i geopolityki” Zob. przyp. 11.

A.ME.





pobierz artykuł jako PDF

| komentarzy: 1

| odsłon: 3463

|

 



Musisz być zalogowany i zweryfikowany by dodawać komentarze.


| 2011-12-27 21:45:48
Co ciekawe, pod względem religijnym (choć bardziej moralnym, społecznym i ideowym) Dugin bardzo ciepło pisze o starowierach zwracając uwagę, że z punktu widzenia ortodoksyjnego prawosławia zanikły przesłanki kanoniczne do kontynuowania sporu (co, mówiąc delikatnie, nie jest poglądem szczególnie popularnym wśród prawosławnej hierarchii), a ponadto starowiercy przechowali szczególnie wiele tradycyjnych słowiańskich wartości, do których odnowienia w Rosji pragnąłby ruch eurazjatycki.















RSSRSS FacebookFACEBOOK COPYRIGHT © 2011 KONSERWATYZM.PL