Dziś
drugi dzień świąt Bożego Narodzenia. Święto świętego Szczepana. W stosownej do dnia
Ewangelii czytamy między innymi: „”. Paradoksalnie dziś – chyba z równą co
wtedy intensywnością – wyznawcy Chrystusa, z powodu wyznawanej w Niego wiary,
ciągani są przed współczesnych namiestników i królów. Za swoją, trwającą do
końca wierność, nierzadko płacą najwyższą cenę. I przykładów na taką sytuację
nie trzeba wcale daleko szukać. Wystarczy sięgnąć do wczorajszych serwisów
informacyjnych. Na czołowym miejscu podawanych wiadomości króluje informacja o
zamachu bombowym w Nigerii. Zamachu dokonanym w kościele, na zbierających się
na Pasterkę chrześcijanach. Dlaczego? Odpowiedź jest prosta i przerażająca
zarazem. Bo według ich muzułmańskich współobywateli Nigeria ma być krajem
całkowicie islamskim.
My
dziś nie ponosimy takiego ryzyka. Wyznawanie wiary – choć czasem trudne,
budzące zdziwienie i politowanie – nie wiąże się, z całą pewnością w Polsce, z
koniecznością złożenia ofiary najwyższej. Tym bardziej jednak, mamy obowiązek
wspierania tych, którzy ofiarę taką składać muszą. Wyrazem takowego wsparcia ze
strony parlamentarzystów jest zaś działanie na rzecz stałego dyplomatycznego
nacisku na rządy tych państw, które niechęć do chrześcijaństwa wpisały do
kanonów swej bieżącej polityki.
Już
w mienionej kadencji parlamentarnej czyniliśmy takie wysiłki. To wtedy
powołaliśmy Parlamentarny Zespół do spraw Przeciwdziałania Dyskryminacji i
Prześladowaniom Chrześcijan na Świecie. W ostatnią środę, 21 grudnia, oddało
się go reaktywować. Jest dla mnie prawdziwym zaszczytem, że znów mogę
pokierować jego pracami. Chęć wspólnej pracy na rzecz tej sprawy wyraziło 13
parlamentarzystów (7 z PO, 3 z PiS – w tym wiceprzewodniczący Zespołu, senator
Robert Mamontow, 1 z PSL, 1 ze Sprawiedliwej Polski i jeden z SLD).
Jak
w tej kadencji będzie wyglądała nasza praca? Po części wyniknie ona ze
współpracy z wypróbowanymi już w poprzedniej kadencji naszymi przyjaciółmi –
ekspertami, takimi jak jak katolicka Fundacja Pomoc Kościołowi w Potrzebie,
kierowana przez ks. Waldemara Cisło czy Stowarzyszenie Głos Prześladowanych
Chrześcijan, prowadzone przez pastora Macieja Wilkosza. Z pewnością
chcielibyśmy wrócić do niezakończonych w poprzedniej kadencji spraw. Należy do
nich choćby spotkanie z ambasadorami Turcji czy Kosowa. Będziemy chcieli też
zwrócić baczniejszą uwagę na przypadki europejskiej chrystianofobii. Okazuje
się bowiem – co jest niestety ponurą konstatacją – że także współcześni
europejscy namiestnicy i królowie zaczynają niekiedy czerpać z inspiracji
antycznego neronizmu. Nie można im łatwo na to pozwolić. Trzeba bronić i tych
mieszkańców naszego kontynentu, których to zjawisko dotyka. Także w imię tego,
by później nie musieć bronić siebie. I właśnie w imię owego chrystusowego
wezwania, by wytrwać do końca. Mimo przeciwności.
www.facebook.com/flibicki
Jan Filip Libicki
-asd