Najbardziej jaskrawy przykład radykalnego zerwania modernistów z
Tradycją (lub chrześcijaństwem w ogóle).
Dalszy komentarz zbyteczny…
Cytaty z książki: Luiza Arabella Wawrzyńska-Furman, Judaizm a ekumenizm w świetle nauczania Jana Pawła II, Toruń 2009
W jednym ze swych przemówień Jan Paweł II powiedział, że „kto spotyka
Chrystusa, ten spotyka judaizm” (Przemówienie do przedstawicieli
wspólnoty żydowskiej, I podróż apostolska do RFN, Moguncja 17.11.1980).
Zdanie to niewątpliwie wypływało z soborowego nauczania zawartego w
deklaracji Nostra aetate; jednocześnie wyrażało stosunek
papieża do Żydów i judaizmu i wpłynęło na kształtowanie katolickiej
teologii judaizmu. Jan Paweł II był papieżem, który uczynił najwięcej,
by drogi chrześcijan i Żydów ponownie mogły się zejść. Czerpiąc z
soborowego nauczania oraz własnego doświadczenia, szukał tego, co łączy,
a nie dzieli; co jednoczy, a nie skłóca. Podczas swego pontyfikatu
podjął właściwie wszystkie istotne dla chrześcijaństwa i judaizmu
teologiczne zagadnienia, odniósł się do historii, potępił prześladowania
Żydów, antysemityzm wielokrotnie nazywał grzechem, uczył, jak powinien
wyglądać dialog braci zjednoczonych w jednej wierze w Boga i w jednym
Przymierzu, czytających to samo Słowo Boga, wypełniających zobowiązania
wynikające z Bożego wybrania. Nie lękał się tematów trudnych, mówił
wszystko, cokolwiek mu serce i rozum podpowiadały. Nie zatrzymywał się
jedynie na słowie; swym postępowaniem, gestami pokazującymi jego wielką
cześć i miłość do Ludu Pierwszego Wybrania potwierdzał szczerość swych
intencji i wiarę w to, co głosił. Przepraszał, gdy widział winę
chrześcijan, szukał rozwiązań dla od wieków niedotykanych zagadnień,
zachęcał do rozmów, poznawania siebie nawzajem, wspólnych działań na
rzecz pokoju, sprawiedliwości społecznej i wzajemnego szacunku.
Apelował, by refleksja nad przeszłością owocowała w budowaniu nowych
relacji w przyszłości. Gdziekolwiek przyjeżdżał, zawsze spotykał się z
lokalną wspólnotą żydowską, zapraszał Żydów do siebie, słuchając uważnie
tego, co mają do powiedzenia. Nie były to gesty kurtuazyjne, Jan Paweł
II pozwalał, by kształtowały jego myślenie, wciąż ucząc się czegoś
nowego.
On był pierwszym papieżem, który przekroczył próg synagogi w Rzymie,
gdzie modlił się razem ze „starszymi braćmi” w wierze. Oficjalnie uznał
istnienie Państwa Izraela, podpisując porozumienie w sprawie nawiązania
stosunków dyplomatycznych. Jako głowa Kościoła katolickiego pojechał z
pielgrzymką do Izraela, gdzie uczcił ofiary Holokaustu i spotkał się z
żyjącymi. Był teologiem judaizmu, który wyrażał swoje przekonania
poprzez praktyczne gesty. […]
Przed półwieczem nie tylko w Kościele katolickim, ale także w innych
Kościołach chrześcijańskich rozpoczęto reinterpretację dotychczasowego
nauczania o Żydach i ich religii, które nie było wolne od pogardy,
niechęci i negatywnej oceny wyznawców judaizmu. Przewartościowano
tradycyjną teologię i teodyceę oraz stosunek chrześcijan do Żydów w
ciągu minionych wieków. Podjęto próby stworzenia chrześcijańskiej
teologii judaizmu (Zob. P. van Buren, A Christian Theology of the People Israel,
NY 1983). Podkreślono wartość i odrębność żydowskiego rozumienia
pierwszej części Biblii, tzw. „Starego Testamentu”. Żydów zaczęto
przedstawiać nie tylko jako „lud Księgi”, ale także jako „lud egzegezy
biblijnej”. Na nowo zauważono historyczną postać Jezusa z Nazaretu,
dzięki czemu można było podkreślić Jego żydowskość. Przywrócono Jezusa
realiom historycznym, przez co obraz Chrystusa stał się wiarygodniejszy.
Uznano sensowność żydowskiego oczekiwania na Mesjasza, który według
chrześcijan objawił się w Jezusie z Nazaretu. Odrzucono interpretację
Szoa jako kary za grzech bogobójstwa. Dowartościowano elementy wspólnej
etyki oraz podkreślono żydowskie korzenie liturgii chrześcijan.
Zauważono, że dialog z judaizmem jest istotnym elementem dialogu
wewnątrzchrześcijańskiego. Wspólne korzenie bowiem sprawiają, że
chrześcijanie odkrywają trwałą nić jednoczącą ich ze sobą i z religią
żydowską. […]
Najważniejszym aspektem więzi łączącej chrześcijan z Żydami jest wiara w
jednego, tego samego, Boga. Jan Paweł II zauważył, że prawda ta
kształtuje relację braterstwa pomiędzy tymi obiema wspólnotami:
chrześcijanie i Żydzi (a także muzułmanie) jako potomstwo Abrahama stali
się braćmi w wierze. Relacja ta opiera się na byciu starszym (Żydzi) i
młodszym (chrześcijanie), co pociąga za sobą ogromne konsekwencje.
Bracia powinni prowadzić dialog w duchu miłości i przyjaźni, powinni
obdarzać się wzajemnym szacunkiem i troską. […]
Jezus z Nazaretu to postać, która przez wieki dzieliła Żydów i
chrześcijan. Rewelacją nowego teologicznego spojrzenia na Żydów jest
odkrycie, że tak jak Chrystus wiary (czyli chrystologia) dzieli
wyznawców tych religii, tak Jezus historii łączy. Kościół przypomniał,
że Jezus, Jego Matka, apostołowie oraz pierwsi wyznawcy Jezusa byli
Żydami; Jezus pozostał nim na zawsze. Z zagadnieniem tym łączy się także
kwestia odpowiedzialności Żydów za śmierć Jezusa. Sobór odrzucił
twierdzenie, jakoby za ukrzyżowanie winę ponosili Żydzi ówcześni bądź
dzisiejsi. Papież rozwinął tę naukę, zdejmując odpowiedzialność również z
Żydów żyjących pomiędzy datą śmierci Jeszui z Nazaretu a współczesnością.
Kolejnym elementem ekumenicznego spotkania z judaizmem jest
uczestnictwo w Bożym Przymierzu. Ludem Pierwszego Przymierza pozostają
wciąż Żydzi, zaś ludem włączonym w to Przymierze (jedyne) są
chrześcijanie. Bóg nigdy nie odwołał swego przymierza z Żydami, dlatego
Kościół całkowicie odrzucił supercesjonizm (doktrynę, wedle której
Kościół wyparł i judaizm z przymierza z Bogiem). Nauka o odrzuceniu
przez Boga swego umiłowanego dziecka – Izraela stała się impulsem do
rozwoju antyjudaizmu, a następnie prześladowań Żydów.
Równie ważną kwestią jest problem nadziei mesjańskiej. Oczekiwanie na
nastanie czasów Nowej Jerozolimy jest wspólne dla wyznawców Jezusa
Chrystusa i judaizmu. Papież nie poświęcił temu zagadnieniu wiele
miejsca, wykazał jednak swymi zwięzłymi wypowiedziami, że słuszne jest
przekonanie teologów chrześcijańskich, że Żydzi i chrześcijanie łączą
się w eschatologicznym oczekiwaniu. […]
„Oddając cześć jedynemu Bogu, w gruncie rzeczy odkrywamy nasz wspólny
duchowy korzeń, którym jest świadomość braterstwa wszystkich ludzi. Ta
świadomość jest prawdziwie najściślejszą więzią, która łączy chrześcijan
i lud żydowski” – naucza Jan Paweł II (Przemówienie do przedstawicieli
wspólnoty żydowskiej, II podróż apostolska do Brazylii, 15.10.1991). […]
…Dla religii żydowskiej nie do przyjęcia są dwa dogmaty dotyczące Boga –
o Wcieleniu i Trójcy Świętej. Wcielenie Boga w konkretnego człowieka
według judaizmu jest absurdem. Jednak to właśnie Wcielenie pozwoliło
chrześcijaństwu wejść na drogę spotkania z Bogiem Izraela. Jezus – Żyd, a
zarazem Boży Syn, stał się tym, który na tę drogę wprowadził
chrześcijan. […]
Abraham łączy swoje dzieci w jedyną w swoim rodzaju wspólnotę wiary”
(Przemówienie do przedstawicieli wspólnoty żydowskiej, IV podróż
apostolska do Polski, Warszawa 9.06.1991) – braci i sióstr, co wyraźnie
podkreślił Jan Paweł II podczas pamiętnej wizyty w rzymskiej synagodze
13 kwietnia 1986 roku, nazywając Żydów „starszymi braćmi w wierze” (Jan
Paweł II jako pierwszy papież od czasów apostolskich przekroczył próg
synagogi rzymskiej. Nie wszedł do niej jako prywatna osoba, ale jako
głowa Kościoła, autorytet i najwyższy zwierzchnik milionów rzymskich
katolików. Był to gest wielkiej wagi zarówno z punktu widzenia
politycznego, jak religijnego. Projekt tej wizyty spotkał się ze
sprzeciwem przedstawicieli obu stron: żydowskiej i katolickiej.
Większość jednak odniosła się do niego entuzjastycznie). I nie był to
odosobniony przypadek, gdy tak nazwał wyznawców religii żydowskiej.
Osiem miesięcy później (31 grudnia 1986 roku) podczas homilii w rzymskim
kościele del Gesu podziękował Bogu za dar, jakim było
odwiedzenie „naszych starszych braci w wierze Abrahama w ich rzymskiej
synagodze” (Homilia w rzymskim kościele del Gesu, Rzym 31.12.1986).
Podczas trzeciej podróży apostolskiej do Francji, w swym przemówieniu
do przywódców wspólnoty żydowskiej przypomniał, że Żydzi i chrześcijanie
mają wspólnego Ojca – Jedynego Boga, co sprawia, że wyznawcy obu tych
religii, odkrywając wspólne wartości, mogą uznać siebie za braci
(Przemówienie do przywódców wspólnoty żydowskiej, III podróż apostolska
do Francji, Strasburg 9.10.1988). W Meksyku w 1990 roku wzmocnił swoją
wypowiedź, zastępując słowo „możemy” zwrotem „musimy”: „(...) musimy
przyjąć, że Żydzi są naszymi starszymi braćmi...” (Przemówienie do
przedstawicieli wspólnoty żydowskiej, II podróż apostolska do Meksyku,
Meksyk 9.05.1990). W 1994 roku w wywiadzie udzielonym Tadowi Szulcowi
powiedział niezwykle ważne słowa, że postawa Kościoła wobec Żydów może
być jedynie postawą braterstwa młodszych („Postawa Kościoła wobec Ludu
Bożego Starego Testamentu, Żydów, może być jedynie taka, że są oni
naszymi starszymi braćmi w wierze”, Jan Paweł II, Wywiad dla „Parade
Magazine”, 3.04.1994). […]
Termin „braterski” został już użyty przez Pawła VI na określenie
stosunku do chrześcijan obrządku prawosławnego i protestantów, Jan Paweł
II posłużył się nim, poszerzając go na Naród Wybrany. Braterstwo
Izraela określił jako stosunek starszeństwa wobec młodszych chrześcijan.
Starszy brat kojarzy się z dojrzałością, mądrością, większymi
umiejętnościami. Czy właśnie takie treści pragnął przekazać Jan Paweł II
katolikom, gdy mówi: „nasza postawa wobec religii żydowskiej ma być
postawą najwyższego szacunku (...). Gdy chodzi o sam naród żydowski,
katolicy powinni mieć nie tylko szacunek, ale również wielką braterską
miłość”? (Przemówienie do przedstawicieli wspólnoty żydowskiej, podróż
apostolska do Australii, 26.11.1986), że Żydzi nie tylko są pierwszymi w
Bożym wyborze, ale że od nich możemy się uczyć wiary? Że są autorytetem
dla „młodszych”, którzy powinni przyjąć postawę pokory i szacunku wobec
„starszych braci”?
Papieska wypowiedź sugeruje ponadto, że bez „starszego brata” nie może
być mowy o autentycznym pojednaniu między braćmi chrześcijanami, a więc
dialog z judaizmem jest miejscem, w którym spotykają się chrześcijanie
wszystkich denominacji. Skutkiem powołania się na biblijny motyw Izraela
jako „starszego brata” było całkowite zerwanie z doktryną zastępstwa,
obecną w teologicznym nauczaniu Kościoła przedsoborowego. […]
„Kościół jest w pełni świadomy, iż Pismo Święte świadczy, że Żydzi, ta
wspólnota wiary i strażnicy tradycji liczących tysiące lat, stanowią
nierozłączną część «misterium» objawienia i zbawienia” (Przemówienie do
delegatów Międzynarodowego Komitetu Żydowskiego ds. Konsultacji
Międzyreligijnych…, Watykan 6.12.1990). Dla papieża Żydzi to nie tylko
„strażnicy tradycji”, ale także czciciele Pisma Świętego o głębokiej
pobożności; widzi w nich lud, który żyje w szczególnie bliskiej relacji z
Torą – żywą nauką żywego Boga, który miłuje „Talmud-Torę” (Przemówienie
z dnia 6.12.1990). Należy zwrócić uwagę na wyrażenie, którym posłużył
się tu papież. Połączenie wyrazów „Talmud-Tora” rozwiewa wszelkie
wątpliwości, czy mówiąc o Biblii Hebrajskiej i jej wyznawcach, ma na
myśli Żydów dzisiejszych, tzw. rabinicznych. Dla papieża lud Starego
Testamentu to lud Księgi, który odnajdujemy dziś we współczesnych nam
Żydach. Nie ma tu mowy o tym, by papież prowadził dialog z
nieokreślonymi, wyimaginowanymi Izraelitami biblijnymi. Papież świadomie
prowadzi dialog z judaizmem, który utożsamia z ludem Biblii
Hebrajskiej. Wyrażenie „Talmud-Tora” niweczy wszelkie próby ukazywania
współczesnych Żydów jako wyznawców Talmudu (ukształtowanego już w
okresie po zburzeniu świątyni w Jerozolimie), a więc wyznawców religii
młodszej w stosunku do chrześcijaństwa. […]
Zagłada Żydów, która dokonała się na ziemiach „chrześcijańskich” i
rękoma chrześcijan, stała się impulsem do całkowitej zmiany
teologicznego nauczania Kościołów chrześcijańskich na temat Żydów i
judaizmu. Chrześcijanie zdali sobie sprawę z wielkiej odpowiedzialności,
jaka na nich ciąży za to wydarzenie oraz za pośrednie i bezpośrednie
(tragiczne dla Żydów) skutki nauczania kościelnego, a zwłaszcza
katechetycznego. Jedną z takich błędnych nauk była gałąź chrystologii,
która uczyniło z Jezusa człowieka uniwersalnego, bez przynależności do
konkretnej narodowości, przypadkowo urodzonego w Izraelu… […] Kościół
rzymskokatolicki rozprawił się z tą fałszywą teorią (że Jezus był
postacią uniwersalną) na II Soborze Watykańskim, co zaowocowało
stwierdzeniem: „Jezus jest Żydem, jest nim na zawsze...” (Komisja
Stolicy Apostolskiej ds. Stosunków Religijnych z Judaizmem, Żydzi i judaizm w głoszeniu…).
[…] Temu też przesłaniu wierny był przez cały swój pontyfikat Jan Paweł
II, który w 1980 roku swoimi uczynił słowa deklaracji niemieckich
biskupów o stosunku Kościoła do judaizmu: „Kto spotyka Jezusa Chrystusa,
spotyka judaizm” (Moguncja 17.11.1980). […] Jezus to ten, który zarówno
łączy, jak i dzieli Żydów i chrześcijan: „Wiara Jezusa nas jednoczy,
ale wiara w Jezusa nas dzieli” (Sz. Ben-Chorin, Bruder Jesus).
Łączy jako postać historyczna – Żyd, a dzieli jako Człowiek – Bóg, w
którego wierzą chrześcijanie, a którego wcielenie jest nie do przyjęcia
przez stronę żydowską. […]
Papież nie bał się podkreślić również tego, co dzieli nasze dwie
religie. W 1985 roku dodał: „...wierzyć po chrześcijańsku znaczy tym
głębiej przyjmować, wyznawać i głosić Chrystusa, który jest «Drogą,
Prawdą i Życiem», im bardziej Jego znaki, Jego odbicie i niemal Jego
zapowiedź ukazują się w wartościach innych religii” (Katecheza podczas
audiencji generalnej, Watykan 5.06.1985). Mówił o Bogu obecnym i
działającym w Chrystusie i wskazywał, że jest świadom, iż właśnie wiara w
Boga-Człowieka odróżnia chrześcijan od żydowskich braci (Przemówienie
do uczestników II Międzynarodowego Katolicko-Żydowskiego Kolokwium
Teologicznego, Watykan 6.11.1986), ale nie może być ona źródłem
jakiejkolwiek wrogości. Jezusowi jako Chrystusowi poświęca papież
katechezę podczas audiencji generalnej (04.02.1998), kiedy mówi o misji
Chrystusa jako Zbawiciela. Papież podkreśla, że dzięki Jezusowi
Chrystusowi chrześcijanie są „nadprzyrodzonymi” dziećmi Boga. Ponadto,
to właśnie Chrystus jest dla chrześcijan impulsem do dialogu z
niewierzącymi w Niego, jest podstawą i wewnętrznym „motorem” dla
inicjatyw dialogowych podejmowanych przez chrześcijan, co więcej –
papież wskazuje, że kontemplacja wielkiej tajemnicy Wcielenia doprowadza
do wniosku, że Chrystus zjednoczony z Ojcem i Duchem Świętym jest
wzorem dialogu międzyreligijnego (Przemówienie do uczestników
zgromadzenia plenarnego Papieskiej Rady ds. Dialogu Międzyreligijnego,
Watykan 9.11.2001). […]
Jan Paweł II, który niezwykle odważnie potrafił głosić swoją wiarę w
Jezusa, który jest Chrystusem, wykazał się wielką wrażliwością wobec
partnerów dialogu. W książce Przekroczyć próg nadziei wyraża zrozumienie
dla Żydów, którym trudno przyjąć wiarę w Ukrzyżowanego (s. 30), a w
przemówieniu do członków Międzynarodowego Katolicko-Żydowskiego Komitetu
Łączności w dniu 12 marca 1979 roku uwrażliwia chrześcijan, by głosząc
Chrystusa i świadcząc o Nim, czynili to w poszanowaniu prawa do wolności
religijnej… […]
Aż do II Soboru Watykańskiego w Kościele rozwijała się tzw. teologia
zastępstwa, wedle której Kościół chrześcijan zastąpił Izraela w
Przymierzu, które zawarł z nim Bóg. Dopiero ostatni sobór, a za nim
papież Jan Paweł II, wprowadził Kościół na drogę całkowitego zerwania z
tą doktryną. Zmieniło się nie tylko samo nauczanie, ale również
terminologia, którą w tym względzie posługiwał się Kościół w swej
katechezie i głoszeniu Słowa Bożego. I tak Kościół – dotąd Nowy Izrael –
stał się Izraelem Poszerzonym. […]
Prawda o trwałości wybrania Ludu Izraela jest jednym z kluczowych
punktów nauczania Jana Pawła II. On nie ma wątpliwości, że Żydzi trwają w
Przymierzu: „okazujecie się w dalszym ciągu dziedzicami tego wybrania,
któremu Bóg jest wierny” (Przemówienie do Przedstawicieli Związku
Religijnego Wyznania Mojżeszowego, III podróż apostolska do Polski,
Warszawa 14.06.1987) i którego nigdy nie odwołał (Przemówienie z dnia
11.09.1987). Pomimo irytacji w pewnych kręgach w Kościele rzymskim („A.
Vanhoye, specjalista w zakresie Nowego Testamentu, wykładowca i rektor
Papieskiego Instytutu Biblijnego, pytał, jak dalece można twierdzić, że
Stare Przymierze «nigdy nie zostało odwołane przez Boga», nie naruszając
wierności wobec korpusu pism pawiowych”, H. H. Henrix, Nigdy nieodwołane Stare Przymierze...),
papież nigdy nie zrezygnował z raz obranej linii, głosząc
konsekwentnie, do końca swego życia, że Przymierze z Izraelem nie
zostało odwołane. Według H. H. Henrixa ta nieustępliwość Jana Pawła II
spowodowała, że również w Katechizmie Kościoła katolickiego lapidarnie
stwierdzono: „Stare Przymierze nigdy nie zostało odwołane” (KKk, nr 121,
por. także nr 839, 68, 250). […]
W swoim przesłaniu na stulecie rzymskiej synagogi zwraca się do Żydów w
bardzo znaczący sposób: „...wy nadal jesteście pierworodnym narodem
Przymierza (...), dobrym drzewem oliwnym, w które została wszczepiona
nowa gałąź” (Przesłanie z dnia 22.05.2004). Słowa te potwierdzają nie
tylko ideę ciągłości Przymierza, ale także wcześniejsze wypowiedzi
papieża, który zwracając się do współczesnych Żydów, widzi w nich
potomków i kontynuatorów wiary ludu biblijnego Izraela. […]
Chrześcijaństwo jest religią misyjną, bowiem najważniejszą sprawą dla
chrześcijan jest zwiastowanie światu Chrystusa – Syna Boga Jedynego. […]
Misyjność należy do natury chrześcijaństwa. Ale do natury tej religii
należy także dialogowość – otwarcie na innych, przy jednoczesnej
akceptacji ich inności. […] Żydzi mają podstawy, by chrześcijańskie
misje kojarzyć z rzeczami najgorszymi. Formy prozelityzmu stosowane
wobec Żydów były przeróżne: od przymusowych kazań, dyskusji pisemnych i
ustnych, publicznych debat z żydowskimi uczonymi, po ośmieszanie,
oskarżanie, walkę ekonomiczną… […] Przekonanie o konieczności nawracania
Żydów na wiarę w Chryst uzasadniane jest dwiema tezami teologicznymi:
1. Żydzi trwają w błędzie, ponieważ nie przyjęli Chrystusa, 2. Zbawić
się można, jedynie będąc członkiem Kościoła chrześcijańskiego.
Początkowo pragnienie nawrócenia Żydów miało więc „pozytywne” podłoże:
trzeba wyrwać Żydów z błędnej wiary i pomóc im w zbawieniu się.
Niestety, pragnienia te oparte były na fałszywych teoriach. Jan Paweł II
w swym nauczaniu pokazał, w jaki sposób Kościół może prowadzić dialog
religijny z judaizmem, nie rezygnując ze swojej misyjności. […] Misje
nie mogły odnieść swego celu, bowiem „wszelka próba ludzka nawracania,
asymilacji czy eksterminacji Żydów jako ludu Izraela, odrębnego od
Kościoła i nierozerwalnie z nim związanego w jedynym Bożym planie
zbawczym, musi być skazana na niepowodzenie jako sprzeczna z Bożym
zamysłem” (M. Czajkowski, Misterium Izraela… 2002, s. 99).
„Sprzeczna z Bożym zamysłem”, bowiem wedle słów Zmartwychwstałego
Kościół posłany został do narodów pogańskich (Mt 28, 19). Jezus posłał
swoich żydowskich uczniów do wszystkich narodów, nie wskazując jednak,
żeby szli do swych braci „z ciała”. Żydzi nie są poganami; przypomina o
tym papież Jan Paweł II, kiedy mówi o nieodwołanym Przymierzu. […]
Jedyną misją, jaka staje przed Kościołem wobec Izraela, według M.
Czajkowskiego, jest pocieszanie, pokrzepianie i wzmacnianie ludu, który
tyle zła zaznał od „młodszego brata”… […] Dokument watykańskiej Komisji
ds. Kontaktów Religijnych z Judaizmem o nazwie „Wskazówki i sugestie w
sprawie wprowadzania w życie Deklaracji soborowej Nostra aetate
nr 4” określa chrześcijańskie misje wobec Żydów mianem świadectwa.
Żydzi nie potrzebują naszego nawracania, ale potrzebują dobrego,
chrześcijańskiego świadectwa o Chrystusie. W tym zgodne są wszystkie
Kościoły chrześcijańskie. Chrześcijaństwo odrzuca wszelki prozelityzm w
stosunku do Żydów i uznaje, iż „Żyd i każdy niechrześcijanin może się
zbawić, nie wyznając wiary w Chrystusa” (M. Czajkowski, Niech teologowie myślą, „Tygodnik Powszechny” 2002, nr 43).
http://gdynia.piusx.org.pl/index.php?option=com_content&view=article&id=545%3Apapie-jan-pawe-ii-a-judaizm&catid=2%3Atradycja-i-bractwo&Itemid=10&lang=pl
a.me.