Rzeczniczka prasowa Prokuratury Okręgowej w Warszawie prok. Monika Lewandowska powiedziała, że odmowę wszczęcia śledztwa prokurator uzasadnił "brakiem znamion czynu zabronionego". Postępowaniu sprawdzające toczyło się w sprawie "ujawnienia przez funkcjonariusza państwowego, przewodniczącego PKBWL, informacji ze spotkania z szefem MON z 22 kwietnia ubiegłego roku poprzez umieszczenie tego samego dnia nagrania na dysku systemowym Ministerstwa Infrastruktury". Decyzja o odmowie śledztwa zapadła w poniedziałek.
We wtorek "Gazeta Polska Codziennie" opublikowana fragmenty stenogramów nagrania rozmowy z 22 kwietnia ubiegłego roku między szefem MON a polskim akredytowanym przy Międzypaństwowym Komitecie Lotniczym (MAK) i jednocześnie szefem Państwowej Komisji Badania Wypadków Lotniczych. Rozmowa odbyła się w gabinecie ministra. Edmund Klich przyznał w rozmowie z dziennikarzami "GPC", że dokonał nagrania rozmowy "na własne potrzeby". "Brałem udział w rozmowie, miałem pełne prawo nagrywać" - cytuje "GPC" słowa Klicha. W rozmowie z PAP E. Klich odmówił komentarza do całej sprawy.
http://wiadomosci.onet.pl/kraj/nie-bedzie-sledztwa-ws-rozmowy-b-szefa-mon,1,4965816,wiadomosc.html
-asd