Młodzież Wszechpolska w otoczeniu agenta Tomka i Tomasza Sakiewicza

13 grudnia 2011 | Aktualności

"Antykomuniści" piknikowali przed domem prezydenta W. Jaruzelskiego

W trzydziestą rocznicę ogłoszenia stanu wojennego promowali się narodowcy - swoje stanowisko miała Telewizja Narodowa, sprzedawano pismo "Szaniec", nad tłumem powiewały zielone proporce z mieczykami Chrobrego. Odżyły także dość zasłużone, ale zapomniane organizacje - Konfederacja Polski Niepodległej i Solidarność Walcząca. Twórca tej ostatniej podziemnej formacji, Kornel Morawiecki przyjechał specjalnie z Wrocławia na dzisiejszą demonstrację. - W tym dniu dużo mówi się o ofiarach stanu wojennego i dobrze, że tak się dzieje. Trzeba jednak pamiętać, że Jaruzelski pogrzebał szansę na inną Polskę, inny ład społeczny. Jaruzelski zmarnował nadzieję na lepsze życie Polaków - mówił Morawiecki w rozmowie z naszymi reporterami.

 

W tłumie spotkaliśmy też starych "bywalców" wieców pod domem generała: Tomasza Sakiewicza i Jana Pospieszalskiego. Naczelny "Gazety Polskiej" pochwalił się nam, że w ostatnim dwudziestoleciu najprawdopodobniej tylko dwa razy opuścił "imprezę pod domem Jaruzela". Raz był chory, a raz gdzieś wyjechał. - Te spotkania w tym miejscu zawsze są inne tak jak samo jak inna jest Polska. Czasem widać w twarzach ludzkich beznadzieję i smutek, czasem nadzieję. Ten powiew nadzieji widoczny był np. po wyborach 2005 roku.

Mało rozmowny był Tomasz Kaczmarek, czyli "Agent Tomek" - nie chciał chyba być zauważony na demonstracji, która jest w kontrze do pisowskiego Marszu Solidarności i Niepodległości. Zwolennicy PiS rozdawali ulotki zapraszające na ów marsz.

Dość sporo przyszło ludzi młodych. Pojawiła się grupa kibiców Legii, którzy zachowywali się nadzwyczaj poprawnie. Widać było także rodziców z dziećmi, które nie mogły pamiętać nawet 1989 roku.

 

W pewnym momencie grupa krewkich manifestantów, która chyba nie wierzyła, że Jaruzelskiego nie ma w domu zaczęła krzyczeć: "Wyłaź szczurze"! "Jaruzelski, w wolnej chwili, weź popełnij harakiri"! - waląc przy tym w barierki. Policja nawet nie zareagowała, jakby bała sie prowokacji. Manifestacji z oddali przyglądał się także kilkuosobowy oddział policjantów na koniach, który także nie został zmuszony do interwencji.

http://www.fronda.pl/news/czytaj/tytul/mmmm_17548

a.me.



pobierz artykuł jako PDF

| komentarzy: 0

| odsłon: 880

|

 



Musisz być zalogowany i zweryfikowany by dodawać komentarze.










RSSRSS FacebookFACEBOOK COPYRIGHT © 2011 KONSERWATYZM.PL