Z Julią Piterą, pełnomocnik rządu ds. walki z korupcją rozmawia Jacek Nizinkiewicz.
Jacek Nizinkiewicz: Kosztuje nas pani 1000 zł dziennie. W skali kadencji podatnicy wydali na utrzymanie pani urzędu ponad 1.5 mln zł. Nie przepłacamy?
Julia Pitera: Biorąc pod uwagę spory zakres obowiązków związanych z szeroko rozumianym zapobieganiem nieprawidłowościom w instytucjach publicznych oraz koordynowanie współpracy Rzeczpospolitej Polskiej z Grupą GRECO, obowiązków wykonywanych siłami tak niewielkiego zespołu nie jest to kwota oszałamiająca. Każda kontrola, każde stwierdzenie nieprawidłowości w postępowaniach przetargowych, nieprawidłowo zawieranych umowach zleceniach czy niegospodarnością w wydatkowaniu pieniędzy budżetowych pozwala na zaoszczędzenie wielokrotnie większych kwot, nie mówiąc o mniej finansowo, a bardziej społecznie wymiernych korzyściach, jakimi jest usprawnienie pracy źle pracującego urzędu. A praca urzędników też kosztuje. Im bardziej jałowa, tym bardziej kosztowna, również dla obywateli. Wystarczy, że wspomnę tu przy okazji o takich długofalowych projektach, jak nielegalne wydobywanie kopalin bez koncesji czy często nieprzejrzystych, a nawet niezgodnych z prawem zasadach budowania niektórych elektrowni wiatrowych. Społeczności lokalne dobrze wiedzą, o czym mówię.
http://wiadomosci.onet.pl/tylko-w-onecie/pitera-slawomir-nowak-poradzi-sobie-z-pkp,1,4934104,wiadomosc.html
-asd