Teksty o. Denisa Faheya
pozostają – co należy stwierdzić z ubolewaniem – mało znane polskiemu
czytelnikowi, podobnie zresztą jak on sam (dla zainteresowanych - krótki biogram o. Faheya: http://archiwum.konserwatyzm.pl/publicystyka.php/Artykul/7086/). Książka „Władcy Rosji” jest pozycją
niewątpliwie ważną w jego dorobku, tym więc bardziej warto przypomnieć ją – a
także polecić - uwadze Czytelników, których zainteresowania oscylują wokół
katolickiej teologii politycznej oraz analizowanej z punktu widzenia
chrześcijaństwa wizji dziejów. Gwoli przybliżenia rangi dzieła warto wspomnieć,
że jego pierwsze wydanie miało miejsce w roku 1938, a do roku 1968 liczba
wznowień sięgnęła 20. Początkowo było ono pomyślane jako swego rodzaju
suplement do pracy The Mystical Body of Christ, jednak efekt końcowy znacznie
przerósł pierwotne zamierzenie.
Ks. Michał Poradowski tak
pisze o „Władcach Rosji”: „Klasyczność tej pracy
historyczno-polityczno-teologicznej polega na tym, że autor analizuje walkę
dwóch sił moralnych w historii, a mianowicie: Kościoła i anty-kościoła. Ks. Fahey
widzi sens historii w konflikcie między Kościołem, pojętym jako Ciało Mistyczne
Chrystusa Pana i naturalizmem, pojętym jako absolutna świeckość i doczesność,
za którym jednak de facto stoi satanizm”. I w istocie to właśnie jest sedno
rozważań o. Faheya. Analizuje on próbę wpłynięcia owej naturalistycznej wizji
świata na bieg historii i dostrzega je przede wszystkim w Rewolucji
Francuskiej, a najpełniej – w rosyjskiej Rewolucji Bolszewickiej, przygotowanej
uprzednio przez marksizm. Tym, co najbardziej zajmuje autora, jest wkład
społeczności żydowskiej – rozumianej nie jako nacja, lecz raczej ruch o
określonych celach politycznych i ideowych, w próbę zaprowadzenia porządku
stanowiącego zaprzeczenie Królestwa Bożego. Ich udział w wymienionych przed
chwilą wydarzeniach stanowi w jego przekonaniu logiczną implikację odrzucenia
Chrystusa i poszukiwania własnego Mesjasza (co powoduje konieczność likwidacji
wpływu Kościoła), ponadto dążenia do zdominowania światowej polityki oraz zdobycia
wpływów ekonomicznych na skalę globalną.
Mówiąc o książce o. Faheya
trzeba podkreślić, że nie pisze on z pozycji antysemity, która to postawa jest
mu obca jako niezgodna z Magisterium Kościoła. Rozpatruje jedynie zagrożenie
dla Królestwa Chrystusa. Zestawia je zresztą z równie groźnym w jego
przekonaniu, także stanowiącym przejaw owego naturalistycznego podejścia do
świata, nazizmem (starającym się zastąpić Kościół Boży pojęciem wspólnoty rasy
Aryjskiej) oraz faszyzmem, których wartości uważa za zupełnie obce
chrześcijaństwu. Co ciekawe: jedyne opcje polityczne, do których odnosi się z
sympatią, to Hiszpania generała Franco oraz polski, nierozerwalnie związany z
katolicyzmem, nacjonalizm.
O. Fahey nie pisze wyłącznie
z pozycji teologa. Opiera się na raportach dyplomatycznych i dokumentach, a
wnioski, do których dochodzi, opiera zawsze na gruncie dowodów – nie zaś
spekulacji.
„Władcy Rosji” stanowić będą interesującą
lekturę niezależnie od wyznawanych poglądów – zarówno jako emanacja określonego
stanowiska politycznego, ale także prezentacja odmiennej od ogólnie przyjętej
wizji biegu wydarzeń historycznych, oparta – podkreślmy raz jeszcze – na dość
twardych podstawach. Dla tradycjonalistów – lektura niemal obowiązkowa,
podobnie jak inne dzieła o. Faheya.
Wydanie polskie: O. Denis Fahey, Władcy Rosji, Poznań 1996.