Nazwisko nowego szefa jednego z najważniejszych resortów w państwie dla wielu jest prawdziwym zaskoczeniem. Zaskakuje również fakt, że w nowym rządzie zabrakło miejsca dla Jolanty Fedak.
- W przypadku minister Jolanty Fedak możemy mówić o dwóch istotnych czynnikach. Po pierwsze, była ona osobą dość konfliktogenną. Politycy będący bliżej premiera jak Rostowski czy Boni, mogli wymóc taką zmianę. Po drugie, Jolanta Fedak przegrała wybory, a to w przypadku urzędującego ministra mocno dyskwalifikuje – tłumaczy dr Rafał Matyja, politolog, publicysta i wykładowca WSB-NLU w Nowym Sączu.
Nowy minister pracy ma 30 lat i doktorat z nauk medycznych. Ukończył Collegium Medicum Uniwersytetu Jagiellońskiego i obecnie jest w trakcie specjalizacji.
http://biznes.onet.pl/czy-przepisze-recepte-na-polskie-bezrobocie,18563,4911144,1,news-detal
-asd