Bastionem tych pierwszych był górski
region Trydent oraz Molize na południu kraju. Po przeciwległej stronie
uplasowała się Toskania z największym, obok portugalskiej Beji, Evory i
Setubalu, skupiskiem komunistów na metr kwadratowy po zachodniej stronie
żelaznej kurtyny.
Trzy
lata po odsunięciu od steru rządzenia Benito Mussoliniego niespełna dwadzieścia
pięć milionów Włochów rozstrzygało w referendum formę ustrojową swojego
państwa. W skali całego kraju różnicą dwóch milionów głosów zwyciężyli
zwolennicy republiki. Najwięcej spośród nich zamieszkiwało ówczesny region Wenecji
Trydentyjskiej (85 proc.) oraz Emilię – Romanię (77 proc.). Siedmiu na
dziesięciu głosowało za republiką w Ligurii, Toskanii, Umbrii i Marche, a nieco
ponad połowa w Piemoncie i Valle d’Aosta. Ponad trzy czwarte głosujących w Kampanii
opowiedziało się za monarchią. Nieco mniej na Sycylii, Apulii i Sardynii oraz
na terenach dzisiejszej Kalabrii, Bazylikaty i Molize. Ponad połowa głosujących
zwolenników monarchii zamieszkiwała Abruzję (57 proc.) i Lacjum z Rzymem (51
proc.).
Równolegle
z referendum w czerwcu 1946 roku odbyły się wybory do konstytuanty. Zwyciężyła
w nich, zdobywając 35 proc. głosów, chrześcijańska-demokracja. Najwięcej jej
zwolenników oraz innych nie-lewicowych komitetów zamieszkiwało w regionach na
południe od Rzymu (z Sardynią i Sycylią). Centroprawicę chętnie poparli też
wyborcy z Trento i Veneto na północnym-wschodzie kraju. Zrównoważone wpływy
między lewicą i prawicą obserwowaliśmy w Lacjum i Lombardii. Równorzędną walkę
o głosy wyborców lewicowych stoczyli socjaliści (PSI) i komuniści (PCI). Obie
formacje uzyskały po około 20 proc. wskazań. Przy czym w Piemoncie i Lombardii
mocniejsi okazali się socjaliści, a w Emilii-Romanii i Toskanii komuniści. W
okręgu Bolonia-Ferrara-Rawenna-Forli (Emilia-Romania) łączne poparcie dla
lewicy zamknęło się na rekordowym poziomie 75 proc. Po przyjęciu konstytucji
przeprowadzone zostały kolejne wybory, które przyniosły największy w
powojennych Włoszech sukces chadeków (49 proc.). Na przeciwległym biegunie
znalazł się zjednoczony blok socjalistyczno-komunistyczny (31 proc.). Centroprawica,
głównie za sprawą chadecji i regionalnej partii południowego Tyrolu, zdeklasowała
lewicową konkurencję w Trydencie (81 proc.). Umocniła się w Veneto, Lombardii, Marche,
Abruzji oraz Lacjum. W tym ostatnim głównie za sprawą dobrego wynik osiągniętego
przez MSI. Na południu, obok MSI sporą sympatią cieszyli się też narodowi
monarchiści. W Kampanii z Neapolem głosowało na nich ponad 12 proc. wyborców, a
na Sycylii niespełna 10 proc. Blok lewicy zwyciężył wyraźnie w Toskanii,
Emilii-Romanii i Umbrii.
Lata
50-te i 60-te przyniosły spadek poparcia dla chrześcijańskich-demokratów (38
proc. – 42 proc.). Bazę wyborczą stanowili wciąż głównie mieszkańcy Trento,
Veneto, a także położonych na południu kraju regionów: Abruzji. Molise, Apulii,
Kalabrii, Bazylikaty, Sycylii i Sardynii. Na centroprawicy wzmocnili swoją
pozycję narodowcy z MSI. W Lacjum (Rzym), Trieście i na Sycylii mogli liczyć na
co dziesiątego wyborcę. Apogeum popularności narodowych monarchistów przypadło
na wybory w 1953 roku. W skali całych Włoch ta konserwatywna formacja otrzymała
niespełna 7 proc. wskazań. W Kampanii było to ponad 22 proc., w Apulii 16
proc., a w Bazylikacie, na Sycylii i Sardynii ponad 10 proc. Przełożyło się to
na 40 mandatów w Izbie Deputowanych. Pięć lat później monarchiści stracili
jedną trzecią wyborców na rzecz chadecji, a w ciągu następnej dekady zeszli ze
sceny politycznej. Na lewicy najsilniejszym podmiotem pozostali komuniści
(około 23 proc.). Osłabli po pojawieniu się socjaldemokratów – socjaliści.
Lewica pozostała silna (52 proc. – 68 proc.) w środkowych Włoszech (Toskania,
Emilia-Romania, Umbria). Od 1963 roku coraz częściej zaczęli wskazywać na nią mieszkańcy
Lombardii, Ligurii i Piemontu na północy. Przewaga centroprawicy topniała w
Apulii, Kampanii, czy na Sycylii. Lata 60-te przyniosły też wzrost sympatii dla
liberałów (PLI). W wyborach w 1963 roku 7 proc. wynik w skali całego kraju
możliwy był, w dużej mierze, dzięki wysokiemu odsetkowi wskazań w Lombardii,
Piemoncie i Lacjum.
Istotny
zwrot na włoskiej sceny politycznej, w tym głównie na lewicy, przyniosły wybory
w 1972 i 1976 roku. Po raz pierwszy w powojennej historii socjaliści zeszli
poniżej wyniku dwucyfrowego. Przegrali rywalizację z komunistami dla których
przyszła „złota dekada”. W wyborach w 1972 roku PCI otrzymała rekordowy wynik (ponad
27 proc.), by cztery lata później wspiąć się na poziom prawie 35 proc.
Komuniści poprawili wynik w dotychczasowych bastionach (Emilia-Romania,
Toskania). W okręgu florenckim przekroczyli granicę 50 proc. Niewiele mniej w Sienie,
Bolonii i Parmie. Zyskali wyraźnie w północnym Piemoncie (Turyn) i Ligurii
(Genua), dochodząc do poziomu 40 proc. W Lacjum na PCI głos oddał co trzeci
wyborca. Ku komunistom zwróciła się też część mieszkańców konserwatywnego
południa – Bazylikaty, Kampanii i Sardynii. „Zagrożenie komunizmem” na półwyspie
apenińskich nie przełożyło się jednak na rosnące poparcie dla głównej „tamy” –
chadeków. Ustabilizowała się za to pozycja narodowców. W wyborach w 1972 roku
otrzymali oni prawie 9 proc. wskazań. Na MSI coraz mocniej otworzyli się
mieszkańcy północnych Włoch. W Lombardii, Piemoncie i Ligurii prawica narodowa
mogła liczyć na co dwudziestego, a w
Lacjum z Rzymem na co dziesiątego wyborcę. Zbliżony odsetek wskazań widoczny
był też na południu kraju (z wyjątkiem Sardynii i Bazylikaty). Włoskie przesunięcie
na lewo nie pozostało bez wpływu na referendum z marca 1974 roku w sprawie
rozwodów. Jego wyniki wpisał się w trwający już prawie trzydzieści lat podział
na umiarkowanie konserwatywny północny-wschód i południe kraju oraz lewicowo-republikański
północny-zachód i środek kraju. Utrzymania „nierozerwalności małżeństwa” chciała
większość w Molise (60 proc.), Apulii, Kampanii, Bazylikacie, Kalabrii, Trento
i Veneto. Za zmianami opowiedziała się nieznaczna większość na Sycylii i w
Abruzo, a wyraźnie mieszkańcy Sardynii, Marche,, Lombardii, Lazio i Wenecji
Julijskiej. W awangardzie postępu znalazły się regiony: Umbria, Toskania,
Emilia-Romania, Piemont, Liguria i francuskojęzyczni górale z Doliny Aosty (75
proc.).
Dwaj
główni aktorzy włoskiej sceny politycznej – chadecy i komuniści – wkroczyli w
dekadę „italo disco” (lata 80-te) z topniejącym poparciem. W wyborach w 1983
roku DC odnotowała najniższy od 1946 roku wynik (33 proc.). Mocnymi punktami na
chadeckiej mapie pozostawały wciąż: Trento, Molize, wschodnie Veneto (Werona),
wschodnia Lombardia (Brescia) i Bazylikata. Dwucyfrowy wynik narodowcy z MSI
odnotowali w Kampanii, Apulii i Sycylii oraz już tradycyjnie w Lacjum. Na
lewicy do łask powrócili socjaliści (11 proc. – 14 proc.). Coraz śmielej
radzili sobie republikanie (PRI), radykałowie (PR), a od wyborów w 1987 roku
zieloni (Verde). Pluralizm na centrolewicy sprawił, że spadło zainteresowanie
ofertą Włoskiej Partii Komunistycznej. O ile w 1983 roku otrzymała ona jeszcze
prawie 30 proc. wskazań (najmniejszy dystans w stosunku do chadecji w okresie
powojennym), o tyle cztery lata później było to tylko nieco ponad 26 proc. Oporni
na zmiany („Pierestrojka”) pozostali najzagorzalsi sympatycy komunistów w
Toskanii i Emilii-Romanii. Wciąż prawie połowa wyborców w tych regionach gotowa
była udzielić politycznego wsparcia partii odwołującej się wprost do
marksizmu-leninizmu. Ostatnim spektaklem upadającego dwubiegunowego systemu były
wybory w 1992 roku. Chrześcijańscy demokraci nie przekroczyli 30 proc. Nowa
inicjatywa - Liga Północna otrzymała 9 proc. wskazań. Narodowcy dostali ponad 5
proc. Na lewicy doszło do podziału w łonie partii komunistycznej. Główny trzon
(tzw. reformatorzy) otrzymał 16 proc., a „beton” zgrupowany w Odnowie
Komunistycznej (PRC) prawie 6 proc. Bez większego uszczerbku na scenie
politycznej utrzymali się socjaliści (14 proc.) oraz dotychczasowi drugoplanowi
aktorzy - radykałowie, zieloni i liberałowie.
Ukształtowana
po zakończeniu drugiej wojny światowej mapa politycznych sympatii Włochów pozostała
aktualna do wielkiego wstrząsu, jaki miał miejsce w polityce nad Tybrem na
początku lat 90-tych ubiegłego wieku. Już pierwsze referendum ustrojowe w 1946
roku pokazało, że północ Italii miała w fundamentalnych dla przyszłości sprawach
zupełnie różne zdanie od południa. Silnie zakorzeniony lewicowy, antyklerykalny
republikanizm północy, a zwłaszcza jej zachodniej części oraz regionów
północno-środkowych przełożył się w kolejnych dekadach na sympatie polityczne
mieszkańców tej części Włoch. Wpływy lewicy, zwłaszcza komunistycznej, były
silne zarówno w przemysłowo-rolniczej Emilii-Romanii, Toskanii czy Umbrii
(Perugia), jak i wielkich ośrodkach takich jak Mediolan (południowa Lombardia)
czy Turyn (północny Piemont). Do lewicy bliżej było też mieszkańcom Marche (Pesaro-Ancona)
i Ligurii (Genua). Z drugiej strony barykady
znalazły się regiony konserwatywno-rolnicze, z większą aktywnością religijną i
wpływami kościoła katolickiego na życie lokalnych wspólnot. Tęskniące za
monarchią, niechętne zmianom tradycyjnego modelu rodziny (referendum w sprawie
rozwodów w 1974 roku), z dystansem do nie do końca zrozumiałego „Risorgimento”.
To ich mieszkańcy sympatyzowali zarówno z chadekami, narodowcami jak i
monarchistami. Na centroprawicę chętnie głosowali prze pół wieku wyborcy z
Sardynii, Sycylii, południowej Apulii (Brindisi-Lecce), wschodniej Kampanii
(Benevento-Salerno), Molize, północnej Lombardii (Como-Sondrio-Varese),
zachodniego Veneto (Werona-Padwa), czy Trydentu. Raczej ku Włochom tradycyjnym,
niż postępowym skłaniali się też mieszkańcy Kalabrii, Bazylikaty, zachodniej
Kampanii (Neapol), północnej Apulii (Bari), Abruzji, południowego Piemontu
(Cuneo-Alessandria), północnej Lombardii (Como-Varese), wschodniej Wenecji
Eugenejskiej, Wenecji Julijskiej i stołecznego Lacjum. Czy wyborczy włoski but utrzymał
swoją wielobarwność w „epoce berlusconizmu”? O tym już wkrótce.
MARCIN PALADE
-asd