Gospodarka Włoch ma się coraz gorzej, tymczasem premier nie robi nic. Złożono
więc wniosek o wotum zaufania dla premiera. Jego upadek wydaje się jednak
przesądzony. Przeciw niemu głosować będą nawet członkowie rządu.
Inwestorzy mają coraz większe wątpliwości, czy Włochy będą w
stanie spłacić swoje zadłużenie. Wczoraj rentowność 10-letnich, włoskich
obligacji osiągnęła 6,64 proc., najwięcej od utworzenia unii walutowej. Jeśli
taki poziom utrzyma się przez dłuższy czas, kraj nie będzie w stanie obsługiwać
swojego długu. Tylko w przyszłym roku Włochy muszą sprzedać obligacje za
kolosalną kwotę 300 mld euro. Przy niewiele wyższym poziomie rentowności o
pieniądze chroniące przed bankructwem musiały wystąpić do Brukseli najpierw
Grecja, a potem Irlandia i Portugalia.
"Tym razem problem jest o wiele poważniejszy: Europejski
Instrument Stabilności Finansowej (EFSF) nie ma środków, aby uratować Włochy
przed upadkiem" - mówi „DGP” Cinzia Alcidi z brukselskiego Centrum Europejskich
Analiz Politycznych (CEPS).
Dziennik.pl
Całość na:http://wiadomosci.dziennik.pl/swiat/artykuly/365609,to-koniec-silvio-berlusconiego-nawet-ministrowie-go-juz-nie-chca.html
Dodał Stanisław A. Niewiński