R. de Mattei widział preambułę jako „ikonograficzny symbol”
całego aktu[ii]. Zasadnicze funkcje wstępu do
konstytucji to wskazanie podmiotu ustanawiającego akt – suwerena, odniesienie do
kwestii historycznych, wskazanie na fundament aksjologiczny, względnie cele
państwa czy podstawowe zasady prawa.
Celem niniejszego artykułu
jest ocena „zastępczego” invocatio
Dei w Konstytucji RP z 1997 r. dokonana poprzez zastosowanie metody
komparatystycznej. Jako materiał porównawczy analizowałem ustawy zasadnicze
wybranych państw – w niezbędnym zakresie dotyczącym komentowanego problemu, a
także innych polskich konstytucji niż aktualnie obowiązująca. Omówiony został
również proces powstania invocatio
Dei w trakcie prac przygotowawczych nowej konstytucji. Takie ujęcie
pozwoliło sformułować wnioski końcowe i dokonać oceny rozwiązań przyjętych w
Konstytucji RP z 1997 r.
1.
Invocatio Dei jako fakultatywny
element ustaw zasadniczych
1.1.
Aspekt historyczny i aksjologiczny
Imię
Boga w konstytucjach państw może więc być wspomniane na różne sposoby.
Najczęściej jako inwokacja w preambule, deklaracja o odpowiedzialności przed
Bogiem, zakresie jego władzy, jego przymiotach, przez formułę zbliżoną
do modlitwy – prośbę o błogosławieństwo[iii]
lub jako część roty przysięgi składanej przez głowę państwa lub wysokich
funkcjonariuszy państwowych.
Obecnie
odwołanie się do bytów nadprzyrodzonych, Absolutu, w rzeczywistości zdominowanej
przez religie monoteistyczne, jest fakultatywną treścią wszelkich ustaw
zasadniczych czy umów międzynarodowych. W dawniejszym prawodawstwie stosowanie
invocatio Dei było czymś absolutnie zrozumiałym i powszechnym, gdyż
refleksja społeczna uwzględniała Boga jako pierwsze źródło odniesienia. Użycie w
aktach prawnych formuły „W imię Boga Ojca, Syna i Ducha Świętego” lub zbliżonej
w chrześcijańskim świecie przez wieki stanowić miało gwarant, jak uważa K.
Klecha, iż zawarte w tych aktach normy cechuje moralna uczciwość i powszechna
akceptowalność[iv].
W
angielskiej Magna Carta Libertatum z
1215 r., obowiązującej formalnie po dzień dzisiejszy, czytamy: „Jan, z łaski
bożej, król Anglii, pan Irlandii (…)”[v].
W wielu aktach prawodawstwa angielskiego pojawiają się sformułowania:
„z inspiracji Boga”, „dla uhonorowania Boga”, jako prośba o błogosławieństwo czy
też jako manifestacja religijności. Formuła taka była czymś zupełnie typowym w
konstytucjach nadawanych przez monarchów, którzy szukali swej legitymizacji
właśnie w woli Bożej. Fakt tytułowania władcy w taki sposób w oficjalnym
dokumencie/akcie był czymś typowym, podkreślającym boże namaszczenie i
pochodzenie władzy przeciwstawne
suwerenności ludu, jak choćby miało to np. miejsce w Imperialnym Manifeście –
Konstytucji Austrii cesarza Franciszka Józefa z 4 marca 1849 r.: „My, Franciszek
Józef I, z łaski Boga cesarz Austrii”[vi].
Podobnie np. Fryderyk August, z Bożej łaski suwerenny książę Nassau[vii].
Już taka intytulacja może stanowić szczególnego rodzaju formę invocatio
Dei, będącą czymś więcej niż zwykłą inwokacją, bo stanowiącą wskazanie na
władzę pochodzącą od Boga, a nawet Boga jako ostatecznego sprawcę porządku
ziemskiego – jak np. w Konstytucji Lichtensteinu, w zasadzie ostatniej
faktycznej monarchii dziedzicznej w Europie, gdzie panujący książe dysponuje
rzeczywistą władzą. Imię Boga zostało zawarte we wstępie Konstytucji: „Ja, Jan
II, z łaski Boga książę (…)”[viii].
Liczne konstytucje francuskie z
zasady wystrzegały się „aksjologii konfesyjnej”. A jednak Deklaracja Praw
Człowieka i Obywatela z 1789 r. opatrzona była we wstęp – preambułę:
„W
związku z tym Zgromadzenie Narodowe uznaje i ogłasza, w obecności i pod
auspicjami Istoty Najwyższej, następujące prawa człowieka i obywatela (…). Tak
wyjątkowe określenie „boga” (bytu nadprzyrodzonego) ma swoje korzenie w
ideologii rewolucyjnej. Kult „Istoty Najwyższej” miał stanowić element „religii
deistyczno - naturalistycznej”, fundament mistycyzmu republikańskiego i
narzędzie dla redefiniowania pojęcia Absolutu znanego Francuzom.
1.2.
Przegląd wybranych ustaw zasadniczych
Projekt
Konstytucji Grecji początkowo nie zawierał „invocatio Dei”[ix].
Preambuła Konstytucji ostatecznie została opatrzona rozbudowaną inwokacją:
„W imię Boga w Trójcy Świętej, Jedynej i Niepodzielnej”. Jest to wyraźne
nawiązanie do chrześcijaństwa, nie pozostawiające wątpliwości co do określenia
Absolutu, gdyż idea Trójcy Świętej (trynitaryzm) jest właściwa tylko
chrześcijaństwu w grupie wielkich religii monoteistycznych. Cytowana Konstytucja
w sposób szczególny traktuje religię i poświęca jej rozdział II, gdzie mowa o
relacjach między Kościołem i państwem. W art. 3 czytamy:
1. „Dominującą religią w Grecji jest
religia Wschodnioprawosławnego Kościoła Chrystusowego. Prawosławny Kościół
Grecji, uznający Pana Naszego Jezusa Chrystusa za głowę Kościoła, jest
nierozerwalnie związanych w swych dogmatach z Wielkim Kościołem Konstantynopola,
ze wszystkimi kościołami chrześcijańskimi uznającymi te dogmaty, przestrzegając
niezmiennie, podobnie jak te kościoły, świętych kanonów apostolskich i
synodalnych oraz świętych tradycji. Kościół jest autokefaliczny i zarządzany
przez Święty Synod, w którego skład wchodzą, sprawujący arbitralnie swe funkcje,
biskupi oraz przez Stały Synod, który, wywodząc się ze Świętego Synodu, jest
tworzony tak jak jest to określone w Karcie Statutowej kościoła, zgodnie z
postanowieniami Księgi patriarchalnej z 24 czerwca 1850 r. oraz Aktu Synodalnego
z 4 września 1928 r.
2.
Ustrój wyznaniowy wprowadzony w niektórych regionach państwa nie jest sprzeczny
z postanowieniami poprzedniego ustępu
3. Tekst Pisma Świętego pozostaje
niezmienny. Oficjalne tłumaczenie Pisma Świętego na inny język, bez uprzedniej
zgody Kościoła Autokefalicznego Grecji oraz Wielkiego Kościoła Chrystusowego w
Konstantynopolu, jest zabronione”[x].
Jest
to unikatowe w skali kontynentu ujęcie Boga, kościoła państwowego i wiary w ramy
konstytucyjne, wynikające pośrednio z bizantyjskiej tradycji silnego zespolenia
pierwiastków religijnego i państwowego. W art.
14 ust. 3 Konstytucji Grecji czytamy: „Konfiskata gazet i innych druków jest
zabroniona zarówno przed ich ukazaniem się, jak i po ich rozpowszechnieniu.
Wyjątkowo, na zarządzenie prokuratora, zezwala się na konfiskatę prasy po jej
rozpowszechnieniu w razie: a. znieważenia religii chrześcijańskiej lub każdej
innej znanej religii (…)”[xi].
Jest to bardzo nietypowe ujęcie kwestii dopuszczalności cenzurowania na poziomie
ustawy zasadniczej i jednocześnie podkreślenie roli chrześcijaństwa, kojarzące
się z prawno – polityczną tradycją Bizancjum - szczególnie, że Konstytucja
reguluje w pewnym zakresie ramowo organizację wewnętrzną prawosławnego kościoła
greckiego.
W art.
105 znajdujemy przepisy organizujące ustrój samorządowy autonomicznej „republiki
mnichów”, tzw. Góry Athos. Autonomia zarządzana jest przez gubernatora i 20
osobowy „Świętobliwy Sobór”. Taka regulacja statusu prawnego miejsca kultu i
bodaj najstarszej istniejącej republiki europejskiej od czasów rzymskich, jest
fenomenem konstytucyjnym. W tym miejscu również wskażmy, że Macedonia,
ukształtowana przez silne wpływy Bizancjum, przyjęła ustawę zasadniczą o
wyraźnie świeckim charakterze. W preambule nie znajdziemy żadnej inwokacji do
Boga, a laickość republiki podkreślono w art. 19 ust. 3 („zasada rozdziału
państwa od macedońskiej Cerkwi Prawosławnej i innych związków i wspólnot
religijnych”)[xii].
Konstytucja
Republiki Irlandii z 1937 r. rozpoczyna się piękną preambułą wytyczającą cele
chrześcijańskiemu państwu, którą można uznać nawet za narodowe wyznanie wiary:
„W imię Trójcy Świętej, od której wszelka władza pochodzi i do której jako
naszego celu ostatecznego, wszystkie działania ludzi i państw muszą być
odesłane, My lud Irlandii, pokornie uznający zobowiązania wobec Boskiego Pana,
Jezusa Chrystusa, w którym trwali nasi ojcowie przez wieki”[xiii].
Rota przysięgi prezydenckiej zawiera także w sobie odwołanie do Boga
Wszechmogącego (Almighty
God).
Ustawa
Zasadnicza Republiki Federalnej Niemiec z 1949 r. zawiera w preambule
deklarację: „[Naród niemiecki] świadom swojej odpowiedzialności przed Bogiem i
ludźmi”[xiv].
Podobne odniesienia do Boga (tzw. nominatio Dei[xv])
znajdują miejsce w konstytucjach niektórych landów, także utworzonych na terenie
byłej NRD, np. Saksonia - Anhalt przyjęła postanowienie: „W powadze
odpowiedzialności przed Bogiem”[xvi].
Podobną konstrukcje do niemieckiej przyjął ustrojodawca ukraiński w Konstytucji
Ukrainy z 28 czerwca 1996 r., co jest rzadko spotykaną deklaracją w ustawach
zasadniczych państw powstałych z rozpadu ZSRR. Zawarto w niej sformułowanie:
„(…) pragnąc rozwoju i wzmocnienia demokratycznego państwa prawa w
odpowiedzialności przed Bogiem i własnym sumieniem”[xvii].
Ciekawie rysuje się kwestia nominatio Dei w Konstytucji Albanii,
gdzie użyto sformułowania poprawnie logicznego, ale dość niezgrabnego
stylistycznie, mianowicie: „My, Naród Albanii, w poczuciu odpowiedzialności za
przyszłość, z wiarą w Boga i/lub inne wartości uniwersalne (…)”[xviii].
Preambuła
Konstytucji Republiki Słowackiej z 1 września 1992 r. mówi o duchowej spuściźnie
Cyryla i Metodego („cyrylsko – metodyjskie dziedzictwo duchowe”[xix])
, misjonarzy chrześcijańskich, którzy na prośbę księcia Rościsława udali się na
Morawy, aby głosić Ewangelię i przetłumaczyć na język słowiański Biblię.
Rościsław chciał w ten sposób uwolnić się od związków
polityczno-eklezjastycznych z Cesarstwem Rzymskim. Bracia Cyryl i Metody uważani
są za symbol średniowiecznych Wielkich Moraw, do spuścizny których nawiązuje
dzisiejsza Słowacja. Do ich dzieła nawiązał ustrojodawca słowacki, widząc w nim
wartości godne przyjęcia, i element dziedzictwa historycznego państwa
słowackiego, co w ostateczności może być poczytane jako wyraz aprobaty dla
wartości chrześcijańskich[xx].
Państwa tzw. Ameryki Łacińskiej, z
tradycyjnie silnymi wpływami katolicyzmu, bardzo często zamieszczają
invocatio Dei w swoich ustawach zasadniczych. W preambule Konstytucji
Kolumbii z 1991 r. użyto sformułowania „przywołując opieki Boga”[xxi].
Podobnie ujęto odwołanie do Boga w Konstytucji Argentyny z 1853 r.[xxii]
czy Konstytucji Wenezueli z 1999 r[xxiii]. W Konstytucji Argentyny znajdujemy dodatkowo
przypisanie Bogu przymiotów „źródła wszelkiego rozumu i sprawiedliwości”. Odwołanie się do Boga przybiera też formę „uznając
najwyższą władzę Boga” (Barbados), „odwołując się do imienia Wszechmogącego
Boga” (Chile), lub „odwołując się do opieki Boga Wszechmogącego”(Wenezuela)[xxiv].
W Konstytucji Brazylii z 5 października 1988 r. w preambule zawarto
sformułowanie: „my przedstawiciele ludu brazylijskiego, zebrani w narodowym
Zgromadzeniu Konstytucyjnym, (…) promulgujemy, pod Opieką Boga, niniejszą
Konstytucję (…)”[xxv].
Szczególna forma ujęcia imienia Boga
znalazła swe miejsce w Konstytucji Grenady z 19 grudnia 1973 r[xxvi].
W części trzeciej preambuły Konstytucji czytamy: „(…) uznaje ojcostwo i
najwyższą władzę Boga (…), że każdy człowiek był wyposażony przez Stwórcę w
różne i niezbywalne prawa”. Równie oryginalne ujęcie kwestii znajdujemy
w konstytucji Surinamu: „My, Lud Surinamu, inspirowany przez miłość dla kraju i
wiarę we władzę Wszechmogącego (…)[xxvii]”.
W Konstytucji Trynidad i Tobago z 1976 r. znajdujemy sformułowania: „Naród
Trinidad i Tabago jest oparty o zasady uznania Najwyższej Władzy Boga, wiary
w podstawowe prawa i wolności człowieka, pozycję rodziny w społeczeństwie
wolnego człowieka i wolnych instytucji, godność osoby ludzkiej oraz równe
i niezbywalne prawa, przyznane wszystkim członkom ludzkiej rodziny przez ich
Stwórcę”[xxviii].
Inwokacje
o jakich mowa znajdujemy również w ustawach zasadniczych państw „czarnej
Afryki”. Preambuła Konstytucji Rwandy z 30 maja 1991 r.[xxix]
zawiera inwokację: „Ufając Bogu Wszechmogącemu”, w Konstytucji Nigerii z 1999 r.
mowa jest o „suwerennym narodzie pod Bogiem”[xxx].
Oryginalnie ujęte zostało imię Boga w Konstytucji Republiki Południowej Afryki,
tj. w formule przypominającej modlitwę. W Konstytucji tej, w brzmieniu na dzień
25 listopada 2005 r., czytamy: „niech Bóg chroni nasz lud” i „niech Bóg
błogosławi Południową Afrykę”[xxxi].
W
konstytucjach państw wyrosłych na gruncie tradycji islamskiej uregulowanie
kwestii Boga jest znacznie mocniej zaakcentowane, niż w państwach europejskich.
W cywilizacji islamu idea Boga dominuje nad wszystkimi innymi ideami. Po niej
dopiero można sytuować następne idee: człowieka, społeczeństwa, gospodarki,
państwa, panarabizmu czy zmiany[xxxii].
Człowiek jest zawsze, nawet w umiarkowanym nurcie islamskim, w cieniu Allaha;
obcy tej myśli jest antropocentryzm w ujęciu europejskiego Oświecenia. W
konstytucjach państw świata muzułmańskiego dostrzec można niekiedy wątek
panarabski, traktujący o jedności Arabów.
W
Konstytucji Algierii z 19 listopada 1976 r.[xxxiii],
poddana rewizji w 1996 r., czytamy: „Algieria, będąca ziemią Islamu,
integralną częścią Wielkiego Magribu, ziemią
arabską”, a art. 2 traktuje o islamie jako o religii państwowej, co jest dość
typowym uregulowaniem tych kwestii w omawianym kręgu cywilizacyjnym. „Królestwo
Arabii Saudyjskiej – według Konstytucji z 1 marca 1992 r. – jest suwerennym
państwem islamskim, z islamem jako swą religią; Księga Boża i Sunna Jego
Proroka, z którym są boże modlitwy i pokój, są jego konstytucją, arabski jego
językiem, a Riada jego stolicą”[xxxiv].
W Konstytucji Jemenu z 16 maja 1991 r. ujęcie wątków religijnych jest obszerne –
czytamy że: „(…) lud Jemenu jest częścią narodu arabskiego i świata islamskiego”
wskazując na naturalne środowisko narodowo-religijne państwa. W art. 2 czytamy,
że: „islam jest oficjalną religią państwa, a język arabski językiem oficjalnym”.
Norma art. 3 wskazuje na islamską jurysprudencje jako na główne źródło prawa;
sprawiedliwość społeczna w art. 6 Konstytucji opatrzona jest przymiotem
„islamska”, jako wskazanie na budowanie struktury społecznej w myśl zaleceń
religijnych[xxxv].
Wstęp Konstytucji Islamskiej Republiki Pakistanu rozpoczyna się słowami:
„Podczas gdy zwierzchność nad całym Wszechświatem należy do jedynego Allaha i
władza w obrębie uświęconych zaleceń jest wykonywana przez lud Pakistanu (…)”[xxxvi].
W wstępie również wyraża się życzenie, by muzułmanie mogli wieść życie
indywidualne, jak i kolektywne, według nauk islamu wyłożonych w Koranie i
Sunnie. Wspomina się także o odpowiedzialności przed wszechmocnym Allahem i
ludźmi. Konstytucja Kuwejtu z 1962 r. została opatrzona preambułą, którą otwiera
inwokacja: „W imię Allaha, wspaniałomyślnego, miłościwego (…)[xxxvii].
Rozbudowaną
preambułę opatrzona została Konstytucja z 1979 r. Islamskiej Republiki Iranu[xxxviii]. Sam ustrój państwa jest niezwykle oryginalny, łączy
teokratyczną dyktaturę z demokratyczną republiką; już konstrukcja Rady
Nadzorującej, czuwającej nad zgodnością prawa stanowionego przez rząd
i parlament z Konstytucją oraz zasadami islamu, jest wyjątkowym urządzeniem
ustrojowym. W pierwszych zdaniach wstępu czytamy, że rozwój instytucji
kulturalnych, socjalnych, politycznych i ekonomicznych irańskiego społeczeństwa
osadza się na podstawach i powszechnie aprobowanych normach islamskich.
Preambuła traktuje m. in. o pozycji kobiety w społeczeństwie, rodziny, także
armii i straży rewolucji, o massmediach mających służyć utrwalaniu islamskiego
charakteru społeczeństwa. Uregulowanie takie wypływa z idei rewolucji
islamskiej, która jest gloryfikowana w preambule - przedstawia historię zrywu,
któremu przypisuje wręcz mistyczne elementy, jako kluczowemu wydarzeniu w
historii narodu. W ustawie zasadniczej wielokrotnie podkreślono islamski
charakter państwa i ludzi tworzących naród.
W
czasach współczesnych do wyjątków należy cytowanie tekstów religijnych w akcie
normatywnym, jak właśnie ma to miejsce w Konstytucji Iranu opatrzonej wersetami
Koranu. W
preambule cytowane są poszczególne wersety Koranu, szczególnie ważne dla ustroju
państwa, np. „Wasza wspólnota jest pojedynczą wspólnotą i ja jestem Waszym
Panem, tak więc uwielbiajcie Mnie”. Z wstępu wynika, iż prawodawstwo państwa
będzie opierać się na Koranie i Sunnie. W art. 2 wymieniono podstawowe zasady na
jakich opiera się republika:
1.
„Wierze
w jednego Boga (jak jest napisane: nie ma Boga, prócz Allaha), jego wyjątkowej
suwerenności i uprawnieniu do legislacji i konieczności podporządkowania się
jego decyzjom:
2.
prawdzie
objawionej według której powinno wykładać się prawa;
3.
powrocie
Boga w przyszłości i konstruktywnej roli tej wiary w podążaniu człowieka ku
Bogu;
4.
sprawiedliwości
bożej w tworzeniu i legislacji.”
Mowa
jest również o odpowiedzialności przed Bogiem, a także o szczególnej roli
uczonych w Koranie. W art. 4 czytamy o osadzeniu ekonomii, finansów, kultury,
administrowania, wojskowości, polityki na zasadach islamskich, co sankcjonuje
totalność religii w życiu publicznym i prywatnym. Rozpatrując oryginalność
ujęcia imienia Boga w konstytucji Islamskiej Republiki Iranu należy zauważyć, że
jest ono szczególnie mocno zarysowane, nawet na tle innych państw
regionu.
Inwokacje do Boga zwykle umieszcza
się w preambułach, jako pewnego rodzaju manifest ideowy, ale nie tylko:
znajdujemy przywołanie Boga także w tekście właściwym, normatywnym. Najczęściej
Boga wzywa się w rotach przysięgi, prosząc czy to o błogosławieństwo, czy
wskazując na moralną odpowiedzialność przed Absolutem. Prezydent Grecji, zgodnie
z art. 33 Konstytucji, wymawia obejmując urząd słowa roty: „Przysięgam w imię
świętej, jednej i niepodzielnej Trójcy Świętej (…)”. Prezydent Republiki
Federalnej Niemiec rotę swojej przysięgi, zgodnie z art. 56 Ustawy zasadniczej z
1949 r., kończy słowami „Tak mi dopomóż Bóg”, choć formuła religijna nie jest
obligatoryjna. Podobną formułę przewiduje art. 82 ust. 2 Konstytucji Rumunii[xxxix],
jednak z literalnego brzmienia przepisu wynika, że wezwanie wobec Boga jest
obligatoryjną częścią przysięgi, a jej niezłożenie powodowałoby nieważność
zaprzysiężenia.
W
Grecji rota przysięgi obejmuje zaprzysiężenie urzędu ministra czy deputowanego
na Ewangelię. W Irlandii ślubowanie składają: Prezydent, członkowie Rady
Państwa, sędziowie i urzędnicy (por. art. 12 ust. 8, 31 ust. 4, 34 ust. 5), zaś
w Norwegii – król (który, zgodnie z art. 4 Konstytucji, winien zawsze wyznawać
religię ewangelicko-augsburską, umacniać ją i ochraniać), książę dziedziczny,
administrator królestwa[xl].
Taka
formuła roty przysięgi przeszła w niektórych państwach do kanonu pewnego
obrządku państwowego, niekiedy swoistego „pomniku prawa” z czasów, gdy przysięga
składana wobec Boga podczas nominacji, powołania czy zawarcia umowy była
całkowicie akceptowalną normą prawną i społeczną. Przy rozdziale państwa od
kościołów i zaprowadzeniu świeckości europejskich państw pewne elementy
religijne można, jak widzimy, z powodzeniem inkorporować do kanonu „cnót
obywatelskich”.
Niełatwo
jednoznacznie rozstrzygnąć czy konstytucyjne postanowienia dotyczące kościoła
państwowego, wyznania państwowego lub wyznania uprzywilejowanego (primus inter pares) stanowią pośrednie
odwołanie do istoty Boga. Wydaje się jednak, że w tych przypadkach najczęściej
akcentuje się jedynie aspekt historyczno – socjologiczny, co nie musi implikować
uznania istnienia Boga przez ustrojodawcę. Trudno więc uważać tego typu
postanowienia za substytut inwokacji do Boga.
W art.
2 Konstytucji Królestwa Norwegii z 17 maja 1814 r. czytamy: „Kościół
Ewangelicko-Luterański pozostaje oficjalną religią państwa. Mieszkańcy wyznający
ją zobligowani są wychować w niej swoje dzieci”[xli].
Król winien sprawować opiekę nad wyznaniem państwowym. Uregulowanie takie jest
wyrazem pewnej tradycji protestanckiego wyznania państwowego. Podobnie
kształtuje się stan w Danii, gdzie Kościół Ewangelicko – Luterański, zgodnie z
normą konstytucyjną, korzysta z poparcia państwa. Kieruje nim minister do spraw
kościelnych, natomiast władzę prawodawczą i sądowniczą sprawują Parlament i Sąd
Najwyższy. Duchowni stojący na czele parafii są urzędnikami państwami.
Instytucja stanu cywilnego jest zarządzana przez ten związek wyznaniowy. Kościół
funkcjonuje „w” państwie i przekształcił się w jedną z publicznych służb
państwa[xlii].
Konstytucja
Republiki Malty z 1964 r.[xliii]
w art. 1 jako wyznanie stanu ogłasza rzymską i apostolską religię, a w art. 3
władzy rzymskiego Kościoła katolickiego i apostolskiego przyznaje prawo
i obowiązek nauczania „które zasady są złe, a które są dobre”. Zagwarantowano
prawo nauczania tej religii w systemie edukacji publicznej: „Nauczanie religijne
wiary rzymskokatolickiej powinno być zapewnione w każdej szkole publicznej jako
część obowiązkowego programu nauczania”. Kolejnym państwem europejskim, gdzie
zachowano rzymski katolicyzm jako oficjalną religię państwową jest Księstwo
Monako. Konstytucja z 1962 r. stanowi w art. 9: „religia katolicka, rzymska i
apostolska jest religią państwa”[xliv].
System
państwowy Izraela, jak podał P. Leszczyński, cechuje się szerokim udziałem
pierwiastka religijnego, choć w ostatnim dziesięcioleciu i tutaj postępowały
tendencje laicyzacyjne. Cechują go walory: 1. żydowski szabat i święta są
oficjalnymi świętami państwowymi; 2. w instytucjach publicznych podawana jest
żywność koszerna; 3. status cywilny (małżeństwo, rozwód, pewne aspekty
dziedziczenia) podlega jurysdykcji sadów rabinicznych – status cywilnych
nie-żydów podlega jurysdykcji sądów czy trybunałów innych religii/wyznań; 4.
szkoły państwowe reprezentują państwowy nurt świecki lub państwowy nurt
religijny[xlv].
- „Invocatio
Dei” w polskich ustawach zasadniczych w rozwoju
dziejowym
2.1.
Ustawa Rządowa z 3 Maja 1791 r.
Ustawa
Rządowa została
opatrzona preambułą. Zwraca uwagę w niej[xlvi]
rozbudowana tytulatura, wymieniająca historyczne prawa króla Polski i księcia
Litwy do ziem tworzących państwo, które to od czasów późnego średniowiecza były
do Polski przyłączane oraz znajdowały się z nią w związku politycznym. Nawiązano
do terytorialnego obszaru państwa z poł. XVII w., w czasach Sejmu Wielkiego
stanu już nieaktualnego. Jak pisał A. Ajnenkiel, ustrojodawca posłużył się
„terminologią zakorzenioną w świadomości potocznej, określeniami typowymi dla
słownictwa doby baroku, pewną niekiedy przesadą stylizacyjną, do której szlachta
przywykła”[xlvii].
Preambuła
rozpoczyna się od słów „w imię Boga w Trójcy Świętej jedynego”. Było to
invocatio Dei głęboko chrześcijańskie, stawiające Boga na pierwszym
planie rozważań o życiu społecznym i jednocześnie powierzające mu patronat nad
dziełem narodowym. Bóg został przedstawiony w ujęciu chrześcijańskim
(monoteistyczny trynitaryzm), tak jak definiowali go podówczas autorzy aktu.
Świadczy, że Bóg jest jeden w trzech Osobach (hipostazach); Bóg, co do natury
jest Jeden, choć w trzech Osobach, jako Bóg Ojciec, Syn Boży - Jezus Chrystus i
Duch Święty[xlviii].
Jeśli
to invocatio Dei odniesiemy do analogicznego postanowienia innej
konstytucji z tamtego okresu - Stanów Zjednoczonych Ameryki, dojdziemy do
wniosku, że zaakcentowano całkiem inne elementy, które nie są bez znaczenia dla
całokształtu aksjologii aktu prawnego. Konstytucja USA rozpoczyna się inwokacją
„My, Naród Stanów Zjednoczonych” - postanowiono odwołać się do ludu jako
suwerena w myśl koncepcji oświeceniowych, demokratycznych i republikańskich.
Państwo założone przez emigrantów europejskich położyło nacisk na formowanie
nowego narodu skupionego wokół najwyższej karty praw i instytucji publicznych.
Takim czynnikiem tylko częściowo mogła być religia; chrześcijaństwo było wówczas
naturalną religią „ludów cywilizowanych”, natomiast emigranci europejscy,
zasiedlający nowy kontynent niczym „nowy Kanaan”, stanowili mozaikę wyznaniową
rozmaitych sekt protestanckich.
2.2.
Konstytucja Rzeczypospolitej Polskiej z 17 marca 1921 r.
Preambuła Konstytucji RP z 17 marca
1921 r.[xlix],
której autorstwo przypisuje się wybitnemu posłowi ks. K. Lutosławskiemu[l],
otrzymała treść: „W imię Boga Wszechmogącego! My, Naród Polski, dziękując
Opatrzności za wyzwolenie nas z półtorawiekowej niewoli,
W preambule naród polski „składa
podziękowanie” Opatrzności za wyzwolenie z niewoli zaborczej. Projekt Związku
Ludowo-Narodowego, przygotowany przez S. Głąbińskiego, w preambule traktował
o narodzie „wyzwolonym dzięki Opatrzności Bożej, przy pomocy polskiego oręża i
potężnych sprzymierzeńców”[li].
Wskrzeszona Polska – jak głosiło orędzie Episkopatu – była dziełem Boga i z jego
ręki powstała wolna Ojczyzna[lii].
Jak rozumieć Opatrzność? Z pewnością w ujęciu chrześcijańskim, co wynika z
invocatio Dei, jak również z wyraźnie chrześcijańskiej roty przysięgi
głowy państwa – Prezydenta RP. Opatrzność należy rozpatrywać według pojęć
teologii chrześcijańskiej, gdyż inaczej akt prawny byłby niespójny
aksjologicznie. Ustrojodawca widział Boga jako siłę immanentnie obecną w życiu
ludzkim, które nie jest pogrążone w chaosie czy pozostawione samemu sobie.
Odwołując się do autorytetu św. Tomasza z Akwinu czytamy, że: „Zdaniem
niektórych filozofów nikt nie sprawuje władzy nad światem; wszystko dzieje się
w nim drogą przypadków. Ale takie mniemanie jest błędne (…). Z samego względu
Bóg jest rządcą wszechświata, że jest jego przyczyną (sprawczą), gdyż ten sam
kto powołuje rzecz do bytu, ma także wyposażyć ją w doskonałość, a to należy do
sprawującego rządy. Otóż Bóg jest powszechną przyczyną wszelkich bytów. Dlatego,
jak nic nie może istnieć, co by nie było stworzone przez Boga, tak też nic nie
może istnieć co by nie podlegało Jego rządom (…). Porządek Opatrzności Bożej
można ujmować już to ogólnie w stosunku do całego wszechświata, już to w
stosunku do poszczególnych przyczyn, wykonujących rządy Boże. Otóż nie ma bytu,
któryby stawił opór ogólnemu porządkowi rzeczy Bożych, gdyż one kierują
wszechświatem, prowadząc wszystko ku dobru, a każdy byt w swej działalności i
wysiłkach dąży tylko do dobra, gdyż nikt nie działa, by osiągnąć zło dla
siebie”[liii].
Rolą
Boga, w wymiarze zakreślonym przez preambułę Konstytucji, było bardziej
błogosławić szczytnym poczynaniom narodu, niż być źródłem władzy. Jednak,
uznając rolę sprawczą „Opatrzności” w powołaniu państwa ustrojodawca uznał
jednocześnie immanentną moc sprawczą Boga w kreowaniu dziejów, a więc pośrednio
sprawstwo w powołaniu Rzeczypospolitej. Nawiązał tym samym do charakterystycznej
dla polskiej myśli ustrojowej koncepcji dualizmu źródła władzy, znanej choćby z
Konstytucji 3 Maja, tj. uznanie autorytetu i pośredniego sprawstwa władzy przez
Boga, ale praktykowanie władzy ogółu jako bezpośredniej formy rządów.
Domniemywać można, że twórcom Konstytucji RP, choćby intuicyjnie, bliski był
pogląd, iż władza jako idea pochodzi od Boga, a forma tej władzy i jej
praktyczne sprawowanie nosi cechy demokratyczne.
2.3.
Ustawa
konstytucyjna Rzeczypospolitej Polskiej z 23 kwietnia 1935
r.
Konstytucji
„kwietniowej” niekiedy zarzucano, iż ma charakter laicki. Spowodowane to było
głównie brakiem preambuły w której zawarte byłoby invocatio Dei. W. Witos pisał o
Konstytucji, że „poza nawias wyrzuca Boga i naród”[liv],
co było całkowicie błędnym osądem. Co prawda brak invocatio w ujęciu
tradycyjnym, tj. takim jak w Konstytucji „marcowej” był faktem i można czytać,
że władzę sprawują obywatele[lv],
jednak szczególna pozycja Prezydenta RP, który odpowiadał przed Bogiem, co
zostało expressis verbis wyrażone, czyni pogląd o boskim pochodzeniu
władzy za możliwy do obrony, a zarzut o laicki charakter Ustawy
nieuprawniony.
Artykuł
2 ust. 1 Ustawy konstytucyjnej otrzymał brzmienie: „Na czele Państwa stoi
Prezydent Rzeczypospolitej” i ust. 2: „Na Nim spoczywa odpowiedzialność wobec
Boga i historji za losy Państwa”, a artykuł 3 ust. 1 brzmienie: „Organami
Państwa, pozostającymi pod zwierzchnictwem Prezydenta Rzeczypospolitej (…)”.
Sama konstrukcja ustroju, w centrum którego usytuowano Prezydenta
Rzeczypospolitej, jak podkreślił D. Górecki, była oryginalnym tworem polskiej
myśli ustrojowej i trudno wskazać pierwowzór lub cechy naśladownictwa[lvi].
Treść
i sama zasadność istnienia preambuły Ustawy konstytucyjnej była przedmiotem
wielu sporów podczas prac konstytucyjnych. Spierano się nie tylko o jej
charakter (kwestie historyczne, światopoglądowe, aksjologiczne), także funkcję.
To preambuła bowiem stanowi miejsce, w którym możliwe byłoby dokonanie
obrachunku z przeszłością, szczególnie okresem tzw. Polski Ludowej, określić
moment restytucji suwerennej państwowości polskiej, zawrzeć ewentualne odwołanie
do ponadpozytywnych źródeł prawa stanowionego, mianowicie prawa naturalnego
i wartości nadrzędnych względem prawa pozytywnego. Wreszcie wstęp stanowi
miejsce w którym zwykle zamieszcza się informację dotyczącą ratio legis uchwalenia danego aktu
prawnego i jest pomocny w interpretacji właściwej części aktu, gdyż zawiera
wskazówki aksjologiczne i np. cele, które przyświecały
prawodawcy.
3.
Konstytucja Rzeczypospolitej Polskiej z 2 kwietnia 1997 r. a kwestia invocatio Dei
2.1.
Spór o inwokację i jego kształt w trakcie prac nad nową konstytucją
Projekt konstytucji z 12 kwietnia
1991 r., uchwalony przez Komisję Konstytucyjną Senatu Rzeczypospolitej Polskiej,
został opatrzony invocatio: „W imię
Boga Wszechmogącego!”. Autorzy projektu nie ukrywali, że brzmienie inwokacji
zaczerpnęli z tekstu Konstytucji RP z 1921 r., akcentującej religijne
dziedzictwo do którego Polska „odwoływała się w ponad tysiącletnich swoich
dziejach. (…) Uznano , że taka formuła nie urazi niczyich uczuć”[lvii].
Projekt miał uwzględniać wszędzie gdzie to możliwe polską tradycję, w tym
tradycję konstytucyjną, co samo w sobie zakładało ujęcie invocatio Dei w
konstytucji. Podstawy ładu moralnego wspólnoty państwowej osadzone miały zostać
na wartościach chrześcijańskich, które od pokoleń kształtowały wzorce życia
indywidualnego, rodzinnego i społecznego[lviii].
A. Grześkowiak, jako polityk chyba najmocniej zaangażowany w proces zawarcia
inwokacji do przyszłej konstytucji, optowała za formułą znaną z Konstytucji
„marcowej”, gdyż przemawiały za tym racje historyczne i była ona możliwa do
zaakceptowania przez przedstawicieli różnych wyznań i religii[lix].
Propozycji
rozwiązania kwestii preambuły i inwokacji było osiem, zgodnie z sprawozdaniem
podkomisji
Zgromadzenia Narodowego ds. redakcji, zagadnień ogólnych i przepisów
wprowadzających konstytucję[lx]. Wydawało się, że spór o invocatio Dei spowoduje
rezygnację z umieszczania wstępu do konstytucji. W tym miejscu wskażmy, że
kompromis dotyczący kształtu postanowień Konstytucji cechuje walor
„pozytywności”, tj. dokonywano konstytucjonalizacji wartości i instytucji
akceptowanych przez większość społeczeństwa, przy konsensusie pozostałych grup
społecznych[lxi].
Zainspirowane
przez A. Małachowskiego konsultacje, w których udział brał T. Mazowiecki, także
grupa członków Komisji Konstytucyjnej, zaowocowały wypracowaniem kompromisowego
projektu preambuły. Zaproponowano
przyjęcie z drobnymi zmianami projekt surogatu invocatio Dei autorstwa T.
Mazowieckiego[lxii].
Powstały również na tym tle spory dotyczące „praw autorskich”[lxiii]. 2 kwietnia 1997 r. Zgromadzenie Narodowe uchwaliło
Konstytucję, mimo krytycznych głosów pod adresem preambuły zarówno z prawej, jak
i lewej strony Zgromadzenia Narodowego.
Ostatecznie
„zastępcze” invocatio Dei[lxiv]
otrzymało w wstępie do Konstytucji RP brzmienie: „(…)
my, Naród Polski - wszyscy obywatele Rzeczypospolitej, zarówno wierzący w
Boga będącego źródłem prawdy, sprawiedliwości, dobra i piękna, jak i nie
podzielający tej wiary, a te uniwersalne wartości wywodzący z innych źródeł,
równi w prawach i w powinnościach wobec dobra wspólnego - Polski, wdzięczni
naszym przodkom za ich pracę, za walkę o niepodległość okupioną ogromnymi
ofiarami, za kulturę zakorzenioną w chrześcijańskim dziedzictwie Narodu i
ogólnoludzkich wartościach, nawiązując do najlepszych tradycji Pierwszej i
Drugiej Rzeczypospolitej, zobowiązani, by przekazać przyszłym pokoleniom
wszystko, co cenne z ponad tysiącletniego dorobku (…)”.
3.2.
Ocena „zastępczego” invocatio Dei w
Konstytucji RP
Rola
symbolu w życiu politycznym jest olbrzymia[lxv].
Samo invocatio Dei stało się przysłowiowym jabłkiem niezgody. T.
Zieliński twierdził, że inwokacja odwołująca się do Boga Wszechmogącego,
„dyskryminuje niewierzących i czyni ich obywatelami drugiej klasy”[lxvi].
Senator J. Pietrzak natomiast konkludował: „konstytucja jednak nie powinna
przemilczać, a tym bardziej przekreślać, duchowego dziejowego dziedzictwa,
obecnego oblicza obywateli państwa, i owo dziedzictwo, i oblicze, są u nas w
znakomitej części chrześcijańskie. Przecież przez analogię byłoby absurdem
domagać się pod hasłem równości praw wykreślenia z konstytucji Rzeczpospolita
Polska z tego powodu, że nie wszyscy obywatele polscy są Polakami”[lxvii].
Przeciwnicy invocatio Dei
wskazywali na fakt, iż takie ujęcie jest niemożliwe do pogodzenia z zasadami
demokratycznego pluralizmu. Sąd ten był zupełnie chybiony, na co wskazują np.
przykłady wielu konstytucji demokracji europejskich, które stosowne invocatio zawierają. W samej Komisji
Konstytucyjnej Zgromadzenia Narodowego, aż do jesieni 1996 r. przeważał pogląd,
że wobec wielkich rozbieżności zdań w sprawie preambuły lepiej będzie w ogóle
z niej zrezygnować[lxviii].
Zgodnie
z dziejowo utrwalonym stanowiskiem chrześcijańskim, które jest stanowiskiem
większości polskich obywateli - choć czasem być może tylko intuicyjnym,
inwokacja do Boga jest konieczna ponieważ: wyraża odniesienie do najwyższych
wartości, których źródłem jest Bóg, a które stoją ponad prawem stanowionym; mogą
je przyjąć nie tylko wierzący katolicy; poprzez imię Boże odnosi konstytucję do
polskiej tożsamości historycznej i narodowej; może być pomocna w interpretacji
przepisów konstytucyjnych[lxix].
H.
Suchocka uznała, że na wstęp Konstytucji, stanowiący coś na kształt zasad
przewodnich aktu, składają się elementy różnych nurtów filozoficznych czy
doktrynalnych i jako takie mogą sprawiać wrażenie eklektycznego zbioru.
Postanowienia te były jednak w jej ocenie efektem długotrwałych negocjacji,
kompromisu i „jak każdy instrument eklektyczny w miarę upływu czasu zyska na
wartości”[lxx].
L. Falandysz wtórował tej opinii i stwierdził, że należy podziwiać talenty
polskich twórców Konstytucji, którym udało się najbardziej drażliwą sprawę
załatwić za pomocą starej ludowej dyrektywy praktycznej: Panu Bogu świeczkę, a
diabłu ogarek[lxxi].
Opinia Falandysza w mojej ocenie była nietrafiona: ten dualizm źródeł „uniwersalnych wartości”, usilne próby
zharmonizowania chrześcijańskiej wizji człowieka i rzeczywistości społecznej z
światopoglądem laickim, pluralizm podstawowych norm, godzący nawet w istotę
suwerena, był wielce niefortunny i nie można tłumaczyć go jedynie chęcią
osiągnięcia kompromisu światopoglądowego.
R. de
Mattei, obserwując prace nad Traktatem konstytucyjnym Unii Europejskiej w 2004
r., ocenił że o ile odwołanie do dziedzictwa chrześcijańskiego nie stanowiłoby o
charakterze i jakości pozostałych postanowień (co w mojej ocenie nie jest
trafnym poglądem – przyp. P.B.), o tyle jego eliminacja nadaje tekstowi wydźwięk
jednoznacznie laicki i antychrześcijański[lxxii].
Podobnie należałoby odebrać brak inwokacji na gruncie polskiej ustawy
zasadniczej.
Zamieszczenie
inwokacji nie ogranicza w niczym praw i wolności osób niewierzących. Kwestią
sporną jest natomiast to czy ogranicza władze publiczne, np. uniemożliwiając
stanowienie prawa pozytywnego sprzecznego z Prawem Bożym i/lub prawem
naturalnym, tzn. czy prawo pozytywne ewidentnie sprzeczne z najbardziej
podstawowymi normami religijnymi nosi znamię legalności? Moim zdaniem przyjąć
należy jednak pogląd, że wstęp znaczy coś więcej niż tylko deklaracja
filozoficzna[lxxiii].
Invocatio
Dei powinno
stanowić wyraz dezaprobaty dla skrajnych praktyk pozytywizmu prawnego; inwokacja winna przypominać, iż władza publiczna nie jest
omnipotentna, że jest władzą „ograniczoną”. Z całą pewnością preambuła
stanowić powinna wskazówkę dla prawodawcy, pełnić rolę pomocną przy wykładni
przepisów części właściwej aktu i jednocześnie być pewnego rodzaju gwarantem[lxxiv].
Odwołanie w dokumentach prawnych do Boga, jako
ostatecznego źródła godności jednostki ludzkiej i jej praw, nie musi być wcale
przejawem „konfesyjności”. F. Mazurek uważa, że chodzi o to by „cezar
współczesny” nie zajął miejsca Boga i aby nie sądził, że jest sprawcą godności
ludzkiej i praw człowieka[lxxv].
Mowa również o obronie przed fundamentalizmem „ideologii laickiej”[lxxvi].
Gdyby
zaś uznać normatywny charakter preambuły, a taki wniosek jest uprawniony –
przynajmniej wobec postanowień wstępu, którym nadano konstrukcję jak normom
prawnym lub zbliżoną - to nawet można pokusić się o stwierdzenie, że inwokacja
do Boga może stanowić prawne zobowiązanie do stanowienia prawa zgodnego z
podstawowymi zasadami religii (kwestią dyskusyjną jest czy religii w ujęciu
ogólnym – wartościami uniwersalnymi, na których zasadzają się największe
religie, czy też wprost chrześcijaństwem). Gdyby przyjąć takie rozumowanie, to
należałoby stwierdzić, że źle się stało, iż w art. 235 ust. 5 i 6 Konstytucji
RP, czyli przepisach regulujących obostrzony tryb zmiany ustawy zasadniczej,
obok przepisów rozdziałów I, II, XII nie znalazła miejsca preambuła.
Preambułą
dokonano podziału: cześć obywateli („wierzących”) wywodzić może „uniwersalne
wartości” od Boga, a część („niewierzący”) „z innych źródeł”, czyli właściwie
nie wiadomo od kogo i od czego. Tym samym ustrojodawca, kierując się tzw.
kompromisem, wskazał źródło tych wartości tak enigmatycznie, że w zasadzie
dokonał oderwania treści wartości od ich źródła. Oczywiście zabieg można
próbować tłumaczyć chęcią wydobycia z mnogości kultur wspólnego „trzonu
aksjologicznego”, popieranego przez znakomitą większość obywateli, tylko że „ten
argument nie brzmi przekonywująco ani dla fundamentalistów religijnych, ani dla
fundamentalistów antyreligijnych”[lxxvii].
Kwestię
odwołania do Boga rozwiązano zupełnie inaczej niż w Ustawie Rządowej,
Konstytucji „marcowej” i Konstytucji „kwietniowej”. Można odnieść wrażenie, ze
ustrojodawca wręcz czuł lęk przed jednoznacznym odwołaniem się do Boga; umyślnie
rozróżniono między osobami wierzącymi w Boga i niewierzącymi. Zamiarem twórców
tej formuły był „quasi-ekumeniczny” kompromis, lecz i tak jednoznaczne
stwierdzenie „Bóg” zasadza się na tradycji monoteistycznej. Próba - zupełnie
niepotrzebna - zdefiniowania Boga przez ustrojodawców wypadła dość żałośnie.
Prawodawca selektywnie ujął Boga „będącego źródłem
prawdy, sprawiedliwości, dobra i piękna”, nie wspominając o innych przymiotach
jak np. mądrość, miłosierdzie czy miłość[lxxviii].
W wyliczeniu wartości w preambule Konstytucji RP zabrakło
„przyrodzonej godności”, a w tekście właściwym próżno szukać jej źródeł.
Jeżeli godność nie jest sama w sobie źródłem „absolutnym”, to uprawniona
wydaje się analogia z wartościami wymienionymi w preambule. Konstytucyjne
odniesienie do godności, będącej źródłem praw i wolności, jest metaforycznym
zwrotem określającym filozoficzną perspektywę unormowania kwestii praw i
wolności, wyznaczających pozycję jednostki w państwie i społeczeństwie.
Preambuła
opatrzona została jeszcze inną „sakralną” formułą – mowa w niej o
„odpowiedzialności przed Bogiem lub przed własnym sumieniem” To sformułowanie stało się przedmiotem krytyki, bowiem –
jak argumentowano – może prowadzić do błędnego przekonania, że obywatele
wierzący są odpowiedzialni tylko przed Bogiem, a niewierzący tylko przed własnym
sumieniem[lxxix].
Formuła utwierdza w przekonaniu, że ustrojodawca nie widział Boga jako
„wszechmogącego” gwaranta ustroju społecznego, moralnego czy politycznego, ale
jedynie element rzeczywistości społecznej, którego uznanie pozostawione zostało
wolnej woli jednostek w ramach indywidualnych ocen („moralność autonomiczna”).
Odpowiedzialność moralna przed Bogiem została pozostawiona dobrowolnemu uznaniu
wolnych ludzi [lxxx].
Użycie
funktora alternatywy „lub” w twierdzeniu zaproponowanym w ostatecznym tekście
Konstytucji RP było błędne. Czytane literalnie prowadzi do wniosku, że osoby
wierzące w Boga – a wiec przed Nim odpowiadające, nie odpowiadają przed własnym
sumieniem, gdyż ta odpowiedzialność jest zarezerwowana dla osób niewierzących.
Wykluczenie funktora koniunkcji „i” oraz zastąpienie go funktorem alternatywy
„lub”, zamiast stać się fundamentem łączącym wierzących i niewierzących w Boga,
co zapewne było zamiarem ustrojodawcy, urasta – na płaszczyźnie wykładni
językowej – do rangi instrumentu dyskryminującego osoby wierzące, gdyż odmawia
im odpowiedzialności przed własnym sumieniem. Należało wskazać, opierając się o
dorobek polskiej myśli prawnej, ale i np. niemieckiej, na odpowiedzialność
„przed Bogiem, własnym sumieniem, obecnym i przyszłymi
pokoleniami”
Nieco
bardziej poprawnym stylistycznie i logicznie sformułowaniem opisano inspiracje
kulturowe, gdy mowa o kulturze zakorzenionej w chrześcijańskim dziedzictwie
Narodu i ogólnoludzkich wartościach, choć samo pojęcie „ogólnoludzkich wartości”
w tym ujęciu wydaje się być czymś odrębnym od wartości chrześcijańskich, co jest
kolejnym lapsusem. Zdefiniowanie „ogólnoludzkich wartości”, jak wspomniano,
nastręcza kolejnych trudności[lxxxi].
Cała
preambuła jest wyjątkowo niekonsekwentna i zawiera błędy merytoryczne, np.
wspomnieć można o niekonsekwentnej i niezrozumiałej periodyzacji historycznej.
Ustrojodawca odnosi się do „najlepszych tradycji Pierwszej i Drugiej
Rzeczypospolitej”, tak jakby poza nimi nie istniały tradycje nierepublikańskie
w historii Polski lub były one niegodne uhonorowania. Zapewne w tym miejscu
twórcy aktu popełnili niezamierzony błąd. Wspominano przecież jednocześnie o
„tysiącletnim dorobku”, a także dokonano bardzo enigmatycznego rozrachunku z
historią tzw. Polski Ludowej, wskazując na okres w dziejach Ojczyzny, gdy
„podstawowe wolności i prawa człowieka były łamane”[lxxxii].
Nie wykorzystano więc szansy na ideowe rozliczenie z systemem komunistycznym
PRL.
Osiągnięciem
twórców Konstytucji, które należy zaaprobować, był fakt, że przytoczone
sformułowania związały konstytucyjny system prawa z systemem prawa
ponadpozytywnego, naturalnego - choć nie zostało to zbyt klarownie wyrażone - a
więc stojących poza (i ponad) prawem pozytywnym i wyznaczających rozumienie i
stosowanie norm konstytucyjnych[lxxxiii].
Jeżeli nawet wstęp nie ma charakteru normatywnego[lxxxiv],
to jak najbardziej należy do niego odwołać przy wykładni poszczególnych
przepisów tekstu właściwego. Podkreślić jednak pragnę, że problem tzw.
legitymizacji praw naturalnych i praw człowieka nadal budzi wiele kontrowersji i
istnieją na ten temat różniące się wzajemnie opinie[lxxxv].
W sytuacji chaosu aksjologicznego, cechującego niestety tekst Konstytucji RP z
1997 r., kwestia ta wydaje się być niejasna.
Wnioski
końcowe
Obecnie
jednoznaczne wskazywanie na inspiracje chrześcijańskie w Europie jest
niepopularne, ale nadal znajdujemy przykłady na czerpanie inspiracji z
dziedzictwa religijnego. Konstytucja Konfederacji Szwajcarskiej, uchwalona
niewiele ponad dziesięć lat temu, zawiera inwokację: „W imię Boga
Wszechmogącego, My lud Szwajcarii i Kantony”[lxxxvi].
Upraszczając: w czasach dzisiejszych, w tzw. euroatlantyckim obszarze
cywilizacyjnym obecne są dwie postawy. Pochodząca z Francji - nacechowana
wrogością do religii, ścisłą separacją państwa od religii i postawa realizowana
w Stanach Zjednoczonych Ameryki – „przyjaznej separacji”. Ta pierwsza stopniowo
zdaje się przeważać, przynajmniej w Europie.
Wskazanie Boga w ustawie
zasadniczej, zwykle poprzez inwokację, może pełnić następujące funkcje:
1. wskazywać źródło władzy w państwie,
suwerena – zwykle Boga (np. w przypadku przedoświeceniowych monarchii
europejskich, gdzie monarcha jawił się jako pomazaniec Boży, który wykonuje w
jego zastępstwie lub z jego woli władzę na ziemi), Boga i naród (koncepcja
„polskiej doktryny ustrojowej”, gdzie Bóg widziany był jako źródło pierwotne i
ostateczne władzy, którą jednak na ziemi wykonuje „naród polityczny”), wreszcie
naród (Konstytucja RP z 1997 r. w wstępie wskazuje, że suwerenem jest naród);
2. wiązać państwo z konkretnym rozumieniem
Boga w sytuacji, gdy ustrojodawca odwołuje się do skonkretyzowanego wyobrażenia
Absolutu, jak np. w obowiązującej Konstytucji Grecji, Irlandii, czy np.
Konstytucji RP z 1921 r[lxxxvii].,
gdzie mowa o Bogu w Trzech Osobach. W aktach tych ustrojodawca wskazuje nie na
bliżej nieokreślony Absolut, ale Boga w wyobrażeniu chrześcijańskim, niekiedy
wskazując na kościół (związek wyznaniowy) z którego rozumieniem Boga się
utożsamia, a pośrednio i nauką dogmatyczną i moralną;
3. ograniczać zakres imperium państwa poprzez związanie
konstytucyjnego systemu prawa z określoną aksjologią, a nawet prawem
ponadpozytywnym, które jest prawem „kontrolnym” wobec prawa pozytywnego, tj.
stanowionego przez organy państwa;
4. być wyrazem nawiązania do ciągłości
dziejów i historycznego dziedzictwa narodu/państwa.
Przechodząc
do oceny wstępu Konstytucji RP z 1997 r.: wstęp to miejsce w którym można było
wyrazić ideę ciągłości prawnej państwa polskiego i – wzorem pierwszych polskich
ustaw zasadniczych - zamieścić invocatio Dei[lxxxviii].
Przyjęty
kształt preambuły oceniam krytycznie. W
założeniu, jakie stawiali przed sobą jej twórcy, preambuła miała łączyć
społeczeństwo polskie, zwaśnione przez historię, być wzorem konsensusu, dialogu
i kompromisu. W tym duchu utrzymana jest nie tylko quasi-invovatio Dei[lxxxix]
i kwestia rozrachunku z okresem tzw. Polski Ludowej, ale i określenie się
wobec historii i próba zdefiniowania pojęcia narodu. Preambuła koresponduje
z tekstem właściwym aktu prawnego, który jest aksjologicznie rozchwiany
i niejednorodny; nie jest podporządkowany jakiemuś wyrazistemu systemowi
wartości[xc].
Nadmienić trzeba, że istnieje powszechna zgoda, iż ustawa zasadnicza nie powinna
być jedynie „regulaminem państwa”,
aktem zbudowanym tylko na procedurach rozstrzygających o funkcjonowaniu organów
państwa. Wszystkie wskazane postanowienia i deklaracje, na czele z „elementem
sakralnym” preambuły, niezręczną próbą pogodzenia osób wierzących
i niewierzących, zostały ujęte dość kontrowersyjnie, czy wręcz błędnie pod
względem merytorycznym, logicznym, techniki poprawnej legislacji. Popularność
haseł budowy IV Rzeczypospolitej[xci],
mimo dylematów z dopracowaniem jej kształtu i ostatecznego fiaska tego programu
„sanacji”, dowodziła wad obecnej ustawy zasadniczej, również pewnych regulacji
szeroko rozumianych kwestii religijnych i wyznaniowych[xcii].
[i] Za preambułę uznajemy wstęp do
aktu prawnego wyjaśniający okoliczności jego wydania i cele którym ma służyć. W
artykule pojęć „wstęp” i „preambuła” aktu prawnego użyłem jako
synonimów. Nie podzieliłem tym samym zastrzeżeń sformułowanych przez A. Gwiżdża,
który różnicował te terminy. Por. A. Gwiżdż, Wstęp do Konstytucji –
zagadnienia prawne, [w:] J. Trzciński (red.), Charakter i struktura norm
Konstytucji, Warszawa 1997, s. 168 – 170.
[ii] R. de Mattei, Dyktatura
relatywizmu, Warszawa 2009, s. 74.
[iii] J. van der Ven określał taką
formułę odniesienia do Boga mianem
„rhetorical petition
prayer”.J. van
der Ven, Religious freedom and the
public church,
[w:] R.R. Osmer, F. Schweitzer (red.),
Developing a public
faith. New directions
in practical theology, Wyd.Chalice Press, USA 2003, s. 201.
[iv] K. Klecha, The controversy over including invocation
Dei into the future European Constitution, [w:] A. Bodnar i in (red.), The emerging constitutional law of the
European Union. German and Polish
perspectives, Berlin –
Heidelberg 2003, s. 561. W aktach prawa publicznego tendencje sekularyzacyjne w
pierwszej kolejności objęły umowy międzynarodowe. Jak podał H. Steiger, ostatnią
tego typu umową zawieraną przez państwa europejskie, gdzie znajdujemy invocatio Dei, był traktat pokojowy
pomiędzy Austrią i Italią w Wiedniu (3 październik 1866 r.), a ostatnią, gdzie
jedną ze stron było państwo europejskie, była umowa pomiędzy Etiopią i Italią
(26 październik 1896 r.). H. Steiger, Peace treaties from Paris to
Versailles,
[w:] R. Lesaffer (red.), Peace treaties and international law in
European history. From the late
Middle Ages to World War One, Cambridge 2004, s.
79.
[v] The Magna Carta (The Great Charter) [1215 r.], [na:] www.britannia.com
.
[vi]
„Wir
Franz Joseph der Erste, von Gottes Gnaden Kaiser von Oesterreich”. Imperialny - Cesarski Manifest
Konstytucja Austrii Franciszka Józefa z 4 marca 1849 r., [na:]
www.uni-kassel.de .
[vii]
„Wir
Friedrich August, von Gottes Gnaden souveräner Herzog zu Nassau”.
Edykt o Konstytucji Księstwa Nassau księcia Fryderyka Augusta z 1/2 września
1814 r. (Edikt über die landständische Verfassung des Herzogtums Nassau vom
1./2. September 1814 r.), [na:] www.uni-kassel.de
[viii] Konstytucja Liechtenstein z 5
października 1921 r. (nowelizowana 15 września 2003 r), „Liechtenstein Gazette”,
1921, 15.
[ix] A. Grześkowiak, Imię Boga w
Konstytucji, Częstochowa 1996, s. 7.
[x]
Konstytucja Grecji z 9 czerwca
1975 r., Warszawa 2005, s. 36.
[xi] Ibidem, s.
43.
[xii] Konstytucja Republiki
Macedonii z 8 września 1991 r., Warszawa 1999, s. 11.
[xiii] „In
the Name of the Most Holy Trinity, from Whom is all authority and to Whom, as
our final end, all actions both of men and States must be referred, We, the
people of Éire, Humbly acknowledging all our obligations to our Divine Lord,
Jesus Christ, Who sustained our fathers through centuries of trial”.
Konstytucja Irlandii przyjęta 1
lipca 1937 r., [na:] www.taoiseach.gov.ie .
[xiv]„Im
Bewußtsein seiner Verantwortung vor Gott und den Menschen”.
[xv]
Takim terminem posługuje się Wolfgang M. Schröder,
rozróżniając pomiędzy invocatio Dei a
nominatio Dei. W. M. Schröder,
Gottim europäischen
Projekt
rechtsstaatlicher Demokratie. Zur Analyse des
europäischen Präambelstreits, [w:]W. Fürst, W. M. Schröder
(red.), Ideen für Europa:
christliche Perspektiven der Europapolitik, Münster
2004, s. 345.
[xvi] “in Achtung der
Verantwortung vor Gott”. Konstytucja Landu Saksonia - Anhalt (Die Verfassung des
Landes Sachsen-Anhalt) z 16 lipca 1992 r., [na:] www.sachsen-anhalt.de . Por. J.
Kuropka, Invocatio Dei im
20. Jahrhundert. Totalitäre Erfahrung und die Grundlagen des
Gemeinschaftslebens, [w:] U. Köpf (red.), Wissenschaftliche Theologie und
Kirchenleitung,Tübingen
2001,s. 351 – 352, 361 – 363.
Jak podaje Ch. Machek w 2007 r. siedem konstytucji krajów związkowych zawierało
postanowienia odnoszące się do Boga: Badenii – Wirtembergii, Bawarii, Dolnej
Saksonii, Nadrenii Północnej-Westfalii, Nadrenii-Palatynatu, Saksonii – Anhalt, Turyngii.
Dane [za:] Ch. Machek, Die
“invocatio Dei” in europäischen Verfassungen…, op.
cit., s.67.
[xvii] A. Grześkowiak, Imię…,
op. cit., s. 9. Konstytucja Republiki Ukraińskiej z 28 lipca 1996 r., [na:]
www.rada.kiev.ua . Por. A. Zajec, Nowa konstytucja Ukrainy, „Przegląd
Sejmowy”, 1997, nr 6.
[xviii] Konstytucja Republiki Albanii
uchwalona w dniu 21 października 1998 r., Warszawa 2001, s.
29.
[xix] Konstytucja Republiki
Słowackiej z 1 września 1992 r., Warszawa 2003, s. 41.
[xx] K. Schmid objaśnił, że
ustrojodawca w tym przypadku widział religię, czy też pewne jej elementy, jako
część dziedzictwa narodowego („skarb narodu”), ale nie źródło władzy czy
autorytetu. K. Schmid, In the name of God? The problem of religious
or non-religious preambles to state constitutions in post-atheistic
contexts, “Religion in Eastern Europe”,
2004, nr XXIV(1), s. 26.
[xxi] Konstytucja Kolumbii
z 20 lipca 1991
r., [na:] www.georgetown.edu .
[xxii] Konstytucja Argentyny z 1853
r., [na:] www.argentina.gov.ar .
[xxiii] Konstytucja Wenezueli przyjęta
w referendum 15 grudnia 1999 r., [na:] www.vheadline.com .
[xxiv] A. Grześkowiak, Imię...,
op. cit., s. 11. Wszystkie akty dostępne [na:] www.georgetown.edu .
[xxv] Konstytucja Federacyjnej
Republiki Brazylii z 5 października 1988 r., [na:] www.consumidorbrasil.com.br .
Obszernie problem omawia W. Bar, Kwestie wyznaniowe w konstytucjach Ameryki
łacińskiej i Karaibów, [w:] A. Mezglewski (red.), Prawo wyznaniowe w systemie prawa polskiego.
Materiały I Ogólnopolskiego Sympozjum Prawa Wyznaniowego (Kazimierz Dolny, 14-16
stycznia 2003), Lublin 2004, s. 158 – 190. Tamże znajdujemy bogaty przegląd
invocatio Dei i nominatio Dei ustaw zasadniczych tych
państw. Przytoczono regulacje: Antigua i Barbuda - „Lud Atigui i Barbudy
proklamuje, że jest narodem suwerennym opartym na zasadach uznania supremacji
Boga; Argentyna - „My reprezentanci ludu państwa Argentyna (…) przyzywając
pomocy Boga, źródła wszelkiej mądrości i sprawiedliwości (…); Bahamy – w
konstytucji mowa o poszanowaniu wartości chrześcijańskich; Belize – „Państwo
Belize powinno opierać się na zasadach, które uznają supremację Boga”; Boliwia –
art. 3 „Państwo uznaje i popiera religię katolicką, apostolską i rzymską.
Gwarantuje publiczne wykonywanie każdego innego kultu. Relacje z Kościołem
katolickim rządzić się będą konkordatami i układami między Państwem Boliwijskim
i Stolicą Świętą”; Ekwador – „Lud Ekwadoru, inspirowany swoją tysiącletnią
historią (...) wzywa pomocy Boga”; Grenada – mowa o supremacji Boga i ludziach,
którzy otrzymali od Stwórcy prawa, rozum, sumienie; Honduras – „przyzywając
opieki Boga”; Kolumbia – „przyzywając pomocy Boga”; Panama – „przyzywając opieki
Boga”; Paragwaj – „wzywając Boga”; Salwador – „pokładając naszą nadzieję w
Bogu”; Saints Kitts i Nevis - „Lud Saints Kitts i Nevis deklaruje, że kraj
wznosi się na wierze w Boga Wszechmogącego”; Saint Lucia - „Lud Saint Lucia
potwierdza swą wiarę w Boga Wszechmogącego”; Surinam – „Lud Surinam inspirowany
wiarą w władzę Wszechmogącego”.
[xxvi] Konstytucja Grenady z 19
grudnia 1973 r., [na:] www.pdba.georgetown.edu .
[xxvii] Konstytucja Republiki Surinamu
z 25 listopada 1975 r., [na:] pdba.georgetown.edu .
[xxviii] „Nation of
Trinidad and Tobago is founded upon principles that acknowledge the supremacy of
God, faith in fundamental human rights and freedoms, the position of the family
in a society of free men and free institutions, the dignity of the human person
and the equal and inalienable rights with which all members of the human family
are endowed by their Creator”. Konstytucja Trynidad i Tobago z 1 sierpnia
1976 r., [na:] www.nalis.gov.tt .
[xxix] Konstytucja Rwandy z 30 maja
1991 r., [na:] www.oefre.unibe.ch .
[xxx] Konstytucja Nigerii z 5 maja
1999 r.,[na:] www.nigeria-law. org .
[xxxi] Konstytucja Republiki
Południowej Afryki na dzień 25 listopada 2005 r., Warszawa 2006, s. 44.
[xxxii] R. Tokarczyk, Współczesne
kultury prawne, Kraków 2000, s. 220.
[xxxiii] Konstytucja Algierii z 19
listopada 1976 r., [na:] www.conseilconstitutionnel-dz.org
.
[xxxiv] „The Kingdom of
Saudi Arabia is a sovereign Arab Islamic state with Islam as its religion; God's
Book and the Sunnah of His Prophet, God's prayers and peace be upon him, are its
constitution, Arabic is its language and Riyadh is its capital”. Konstytucja Arabii Saudyjskiej z 1 marca
1992 r., [na:] www.the-saudi.net .
[xxxv] Konstytucja Jemenu z 16 maja
1991 r., [na:] www.georgetown.edu .
[xxxvi] Konstytucja Islamskiej
Republiki Pakistanu z 12 kwietnia 1973
r., [na:] www.pakistani.org .
[xxxvii] Konstytucja Kuwejtu z 11
listopada 1962 r., [na:] www.pm.gov.kw .
[xxxviii] Konstytucja Islamskiej
Republiki Iranu z 24 października 1979
r., [na:]www.servat.unibe.ch .
[xxxix] Konstytucja Rumunii z 21
listopada 1991 r., Warszawa 1996.
[xl] A. Grześkowiak, Imię...,
op. cit., s. 12.
[xli] Konstytucja Królestwa Norwegii
z 17 maja 1814 r., [na:] www.odin.dep.no .
[xlii] G. Haarscher,
Laickość. Kościół, państwo,
religia, Warszawa 2004,
Warszawa 2004,
s. 70. Por. § 41
Konstytucji Królestwa: „Ewangelicki Kościół Luterański jest kościołem państwowym
Danii i jako taki jest wspierany przez państwo”. Konstytucja
Królestwa Danii z 5 czerwca 1953 r., Warszawa 2002, s.
54.
[xliii] Konstytucja Republiki Malty z
21 września 1964 r., [na:] www.legal-malta.com .
[xliv] Konstytucja Księstwa Monako z
17 grudnia 1962 r., [na:] www.monaco.gouv.mc
.
[xlv] P. Leszczyński, Zagadnienia
wyznaniowe w Konstytucji RP, Warszawa 2001, s. 9 –
10.
[xlvi] „W imię Boga, w Trójcy Świętej
jedynego. Stanisław August z Bożej łaski i woli Narodu Król Polski, Wielki
Książe Litewski, Ruski, Pruski, Mazowiecki, Żmudzki, Kijowski, Wołyński,
Podolski, Podlaski, Inflancki, Smoleński, Siewierski i Czernichowski, wraz ze
Stanami Skonfederowanymi, w liczbie podwójnej naród polski reprezentującymi.
Uznając, iż los nas wszystkich od ugruntowania i wydoskonalenia konstytucji
narodowej jedynie zawisł, długim doświadczeniem poznawszy zadawnione rządu
naszego wady, a chcąc korzystać z pory, w jakiej się Europa znajduje i z tej
dogorywającej chwili, która nas samym sobie wróciła, wolni od hańbiących obcej
przemocy nakazów, ceniąc drożej nad życie, nad szczęśliwość osobistą,
egzystencje polityczną, niepodległość zewnętrzną i wolność wewnętrzną narodu,
którego los w ręce nasze jest powierzony, chcąc oraz na błogosławieństwo, na
wdzięczność współczesnych i przyszłych pokoleń zasłużyć, mimo przeszkód, które w
nas namiętności sprawować mogą dla dobra powszechnego, dla ugruntowania
wolności, dla ocalenia Ojczyzny naszej i jej granic z największą stałością
ducha, niniejsza konstytucję uchwalamy i te całkowicie za święta, za
niewzruszona deklarujemy, dopóki by naród w czasie prawem przepisanym, wyraźną
wolą swoją nie uznał potrzeby odmienienia w niej jakiego artykułu. Do której to
konstytucji dalsze ustawy sejmu teraźniejszego we wszystkim stosować się
mają”.
[xlvii] A. Ajnenkiel, Polskie
konstytucje, Warszawa 1982, s. 64.
[xlviii] Zgodnie z Wyznaniem Wiary,
czyli tzw. Credo
nicejskim: „Et in unum
Spiritum Sanctum, Dominum et vivificantem; qui ex Patre Filioque procedit.
Qui cum Patri et Filio
simul adoratur et conglorificatur” (Wierzę w Ducha Świętego, Pana i
Ożywiciela, który od Ojca i Syna pochodzi, Który z Ojcem i Synem wspólnie
odbiera uwielbienie i chwałę).
[xlix] Konstytucja
Rzeczypospolitej Polskiej z 17 marca 1921 r. (Dz. U. 1921, nr 44, poz. 267 z
zm.).
[l] M. Kallas, Historia ustroju Polski X – XX w.,
Warszawa 1996, s. 310.
[li] Projekt Konstytucji RP Związku Ludowo –
Narodowego zgłoszony 30 maja 1919 r. (druk 444D), [w:] Projekty Konstytucji
RP, Warszawa 1920, s. 119.
[lii] Por. orędzie Episkopatu z 2
października 1918 r., [w:] „Głos Narodu” z 3 listopada 1918 r. Jeżeli tylko
przypomnieć jak niewiele obiecywano sobie po Wielkiej Wojnie aż do początków
1918 r., jak niewielu wierzyło w to, iż Polska powstanie jako w pełni suwerenne
państwo, nie jako satelita czy to Rosji, czy to Niemiec, to stwierdzić należy,
że Rzeczpospolita Polska powstała nie dzięki stworzeniu koniunktury przez elity
polskie, lecz tylko dzięki wykorzystaniu koniunktury jaka powstała w 1918 r.
Stąd też zwrócenie się do Opatrzności z podziękowaniem jest w pełni
zrozumiałe.
[liii] Św. Tomasz z Akwinu, Summa
teologiczna, skrót zaproponowany przez F.W. Bednarskiego, Warszawa 2000, s.
135 - 136.
[liv] M. Leczyk (oprac.),
Piłsudski i sanacja w oczach przeciwników, Warszawa 1987, s.
165.
[lv] Ustrojodawca zamiast pojęciem
„naród”, jak już sygnalizowano, operował terminem „wszyscy obywatele”. Ujęcie
takie tłumaczyć można zdystansowaniem się wobec etnicznej koncepcji narodu na
rzecz koncepcji politycznej, która łączy pojęcie narodu z pojęciem
przynależności państwowej. Można zrozumieć taki zabieg w państwie, którego ok.
1/3 obywateli stanowili przedstawiciele mniejszości narodowych, choć w latach
trzydziestych – a więc okresie ekspansji nacjonalizmów, ale i wyraźnego
przechodzenia polityków sanacyjnych na pozycje bliskie nacjonalistom - wydawało
się archaiczne. Z drugiej strony brak definicji narodu w Ustawie, unikanie przez
ustrojodawcę używania tego terminu, jak uważał R. Piestrzyński, może mieć
racjonalną przyczynę: niechęć do jego definiowania. Piestrzyński wydawał się
nawet aprobować takie rozwiązanie, gdyż pozwala to uniknąć „bałamutnej”
definicji narodu znanej z Konstytucji „marcowej”. R. Piestrzyński, W nowym ustroju, [w:] M. Marszał
(red.), W stronę autorytaryzmu,
Nacjonalizm integralny Związku Młodych Narodowców 1934 – 1939, Kraków 2008,
s. 297.
[lvi] D. Górecki, Prezydent w
Konstytucji kwietniowej – oryginalność rozwiązania konstytucyjnego, [w:] P.
Sarnecki (red.), Prawo konstytucyjne II Rzeczypospolitej. Nauka i
instytucje, Kraków 2006, s. 134. Por. wywód I. Czumy, w którym czytamy, iż
przedmiotowa koncepcja usytuowania głowy państwa była mocno oparta o inspiracje
tomistyczne. I. Czuma, Problemat
stanowiska głowy państwa w Polsce, [w:] K. Ostaszewski (oprac.), O moralne podstawy ustroju. Wybór pism
Ignacego Czumy (1891-1963), Lublin 2007, s.
141 – 151.
[lvii] Projekt Konstytucji
Rzeczypospolitej Polskiej uchwalony przez Komisję Konstytucją Senatu
Rzeczypospolitej Polskiej z 22 X 1991 r .Tekst poprawiony i ostateczny. J.
Pietrzak, Z. Witkowski (red.), Prace Komisji Konstytucyjnej Senatu RP, z. 5,
Warszawa 1991, s. 141 i n., szcz. uzasadnienie, s. 168.
[lviii] Ibidem, s.
169.
[lix] „Życie Warszawy” z 19 września
1996 r., [cyt. za:] G. Zubrzycki, The crosses of Auschwitz…, op. cit., s.
92.
[lx] Sprawozdanie Podkomisji ZN ds.
redakcji, zagadnień ogólnych i przepisów wprowadzających konstytucję z dnia 6
listopada 1996 r. (KZNO-ls-33/96).
[lxi] Por. P. Sarnecki, Idee
przewodnie Konstytucji RP z 2 kwietnia 1997 r., „Przegląd Sejmowy”, 1997, nr
5, s. 10.
[lxii] M.J. Chodkiewicz i in (red.), Poland's transformation. A work in progress,
Charlottesville 2003, s. 90.
[lxiii] R.
Chruściak, W. Osiatyński, Tworzenie konstytucji w Polsce w latach 1989
- 1997, Warszawa 2001, s.
329
[lxiv] W polskiej nauce prawa utarło
się ten fragment Konstytucji RP nazywać invocatio Dei, wskazując na jego
szczególną formę – różną np. od tej przyjętej w Konstytucji z 1921 r.,
aczkolwiek właściwszym terminem byłoby chyba nominatio Dei.
[lxv] Symbol ten wynikł z, używając
terminologii zaproponowanej przez A.D. Smitha, „kolektywnych sentymentów
religijnych”. Smith wskazał na Irlandię, Izrael i Polskę jako państwa (i
społeczeństwa), gdzie sentymenty te nadal są silne. A. D. Smith, Myths and memories of the nation,
Oxford – New York 1999, s. 229.
[lxvi] Cyt. za: R. Chruściak, W.
Osiatyński, Tworzenie konstytucji… ,
s. 47.
[lxvii] Cyt. za: ibidem.
[lxviii] Ibidem, s.
209.
[lxix] R. Graczyk, Konstytucja dla
Polski. Tradycje, doświadczenia, spory, Warszawa 1997, s.
205.
[lxx] H. Suchocka, Jaka
konstytucja dla rozszerzającej się Europy?, [w:] E. Popławska (red.),
Konstytucja dla rozszerzającej się Europy, Warszawa 2000, s. 28. Na pewną
wartość kompromisowej formuły polskiego invocatio Dei wskazywał również np.
K. Stern, From the ECHR to the Charter of Fundamental
Rights, [w:] H.-J. Blanke, S. Mangiameli (red.),
Governing Europe under a Constitution. The hard road from the European
Treaties to a European Constitutional Treaty, Berlin –
Heidelberg 2006, s. 183; S. Biernat
sugerował przydatność takiej formuły na gruncie przyszłej “Konstytucji
Europejskiej”, [w:] A. Kellerman i in. (red.), The impact of EU accession on the legal
orders of new EU member states and (Pre-) candidate countries. Hopes and
fears, Haque 2006, s. 433 (przypis); podobnie W. Martens, Europe: I Struggle, I Overcome,
Berlin –
Heidelberg 2009, s. 171.
[lxxi] L. Falandysz, Konstytucja
Rzeczypospolitej Polskiej 1997, Warszawa 1997, s. 15. Por. G.
Sanford, Democratic government in Poland
- constitutional politics since 1989, New York 2002, s. 91 -
92.
[lxxii] R. de Mattei, Dyktatura
relatywizmu…, op. cit., s. 70.
[lxxiii] Por. opinię K. Complaka, [w:]
J. Boć (red.), Konstytucje Rzeczypospolitej Polskiej oraz komentarz do
Konstytucji RP z 1997 roku, Wrocław 1998, s.
12.
[lxxiv] Precyzyjnie, a jednocześnie
bardzo lapidarnie, wyrażono ten pogląd w Konstytucji Republiki Austryjackiej z
24 kwietnia 1934 r. , [na:] www.verfassungen.de , gdzie w preambule zawarto invocatio Dei o treści: „Im Namen
Gottes, des Allmächtigen, von dem alles Recht ausgeht (…)”. Tym samym wskazano
na ostatecznego prawodawcę, twórcę najwyższego prawa, a nawet – można
zaryzykować tezę – źródło władzy państwowej, a więc można taką formułę
interpretować jako odwrót od koncepcji suwerenności narodu. Por. W.
Suppanz, Das Kreuzmit den Präambeln. Die
österreichischen Debatten über den Religionsbezug im europäischen
Verfassungsvertrag, [w:] H. Heit (red.), Die Werte Europas.
Verfassungspatriotismus
und Wertegemeinschaft in der EU?, Münster 2005,
s.58. Postanowienie
takie, wydaje się, jest doskonałą egzemplifikacją demokratycznej republiki o
jakiej nauczał Leon XIII. W takim państwie akt wyborczy wskazuje jedynie rząd,
ale panowania mu nie nadaje, gdyż nie tworzy władzy zwierzchniej; stanowi
jedynie o tym kto ma ją wykonywać. Koncepcja ta odrzucała jednocześnie zasadę
umowy społecznej. Por. M. Sadowski, Papież Leon XIII wobec demokracji, [w:]
C. Kalita, A. Wielomski (red.), Krytycy
demokracji…, op. cit., s. 250; idem, Ze studiów nad państwem, władzą polityczną i
stosunkami państwo – Kościół w doktrynie papieża Leona XIII, [w:] A.
Lityński, M. Mikołajczyk (red.), A. Lityński, M. Mikołajczyk (red.), Przez tysiąclecia: państwo, prawo,
jednostka. Materiały ogólnopolskiej konferencji historyków prawa, Ustroń 17-20
września 2000 r., t. I, Katowice 2001, s. 216.
[lxxv] Warto w tym miejscu przytoczyć
wypowiedź A. Grześkowiak: „Invocatio
Dei ma ponadto swoje szczególne znaczenie. Przypomina, że ponad porządkiem
tego świata, także porządkiem konstytucyjnym kształtującym organizację państwa,
jest porządek wyższy - jest Bóg. Przypomina więc człowiekowi, że nie jest on
ostatnią instancją wszechrzeczy i że nawet naród tworzący państwo nie jest
wszechwładny. Invocatio Dei
uświadomić ma tworzącym państwo i nim rządzącym, że poczynania i człowieka, i
państwa muszą mieć swoje granice”. Stenogram z posiedzenia Zgromadzenia
Narodowego (II kadencja) z 22 września 1994 r., [na:] www.sejm.gov.pl
.
[lxxvi] F. Mazurek, Państwo laickie
czy państwo konfesyjne – błędna alternatywa, [w:] A. Dębiński i in (red.),
Ecclesia et Status. Księga jubileuszowa z okazji 40 – lecia pracy naukowej
profesora Józefa Krukowskiego, Lublin 2004, s.
163.
[lxxvii] R. Banajski, Uwagi o
aksjologii Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej, [w:] W. Wołpiuk (red.),
10 lat obowiązywania Konstytucji RP – i co dalej?, Warszawa 2008, s. 112.
[lxxviii] M.
Kijowski, Wstęp do Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej z 2 kwietnia 1997 r.
Aspekt etyczno-normatywny w zarysie, „Annales, Etyka w Życiu
Gospodarczym”, t. VI, Łódź 2003, s. 397. Odnoszę wrażenie, że
ujęcie takie było nie dość, że selektywne, to do tego przypadkowe, bez głębszej
refleksji. W tekście właściwym Konstytucji znajdziemy jedynie rozwinięcie i
dopełnienie pojęcia „sprawiedliwość”, ale już nie „prawdy”, „dobra”, „piękna”.
Przypomnieć w tym miejscu wypada uwagę M. Pietrzaka: „czy twórcy konstytucji
mają umocowanie teologiczne do określenia, kim jest Bóg?”. M.
Pietrzak,
Bóg według posłów,
„Polityka”, 1997, nr 7.
[lxxix] J.
Krukowaski, Zastrzeżenia do nowej Konstytucji, „Zeszyty Społeczne”,
Lublin 1997, nr 5, s. 40.
[lxxx] K. Schmid, In the name of
God?..., op. cit.,s. 24.
[lxxxi] Jest niezwykle mało prawdopodobne by twórcy Konstytucji
opierali się podczas prac legislacyjnych o dorobek intelektualny F. Konecznego,
aczkolwiek zauważalne w tym miejscu jest pewne podobieństwo do tzw. quincunx,
schematu pięcioczłonowego systematyzującego dziedziny kultury (prawda,
dobro, zdrowie, dobrobyt, piękno), którym posługiwał się właśnie Koneczny. Por.
np. A. Piskazub, Miejsce Feliksa Konecznego w polskim wkładzie w rozwój nauki
o cywilizacji, [w:] J. Skoczyński, Feliks Koneczny dzisiaj, Kraków
2000, s. 67 i n.
[lxxxii] Nie jest jednak dostatecznie
jasnym czy zdanie to odnosi się do okresu PRL, okupacji hitlerowskiej, czy np.
dyktatury sanacyjnej. Z. Stawrowski, Aksjologia i duch Konstytucji III
Rzeczypospolitej, „Przegląd Sejmowy”, 2007, nr 4, s.
49.
[lxxxiii] L. Garlicki, Komentarz do
wstępu Konstytucji RP, [w:] idem (red.), Konstytucja Rzeczypospolitej
Polskiej. Komentarz, t. V, Warszawa 2007, s. 12. Natomiast prezydent A.
Kwaśniewski ocenił, że prawo naturalne nie może zostać oficjalnie uznane w
państwie świeckim, neutralnym światopoglądowo. „Gazeta Wyborcza” z 25 lutego
1997 r ., [cyt. za:] G. Zubrzycki, The crosses of Auschwitz. Nationalism and
religion in post-communist Poland, Chicago 2006,
s.
93.
[lxxxiv] L. Morawski zauważył, że wstęp
ma charakter normatywny i stanowi bezpośrednie źródło zasad prawnych i zwykłych
norm prawnych, a przemawia za tym fakt, iż Trybunał Konstytucyjny powołuje się
na zasady prawne, które w ogóle nie są wprost sformułowane w tekście właściwym.
L.
Morawski, Wstep do
prawoznawstwa,
Toruń
2000, s.
135. K. Complak stwierdził, że
preambuła ma jednak w całości charakter normatywny; postanowienia wstępu mają
głęboką wartość normatywną, której szczególnie orzecznictwo Trybunału
Konstytucyjnego nie może pominąć. Zasada bezpośredniego stosowania konstytucji
powinna obejmować wszystkie postanowienia ustawy zasadniczej, nawet te, które są
trudne do stosowania czy egzekwowania na drodze sądowej. Por. K. Complak,
Komentarz do preambuły, [w:] J. Boć (red.), Konstytucje
Rzeczypospolitej Polskiej ..., op. cit.,s. 9-13. Osąd ten
zasługuje na aprobatę, nawet jeżeli nie odnosimy go do preambuły in extenso, a jedynie do fragmentów
wstępu o strukturze zbliżonej do norm prawnych. Z całokształtu orzecznictwa
Trybunału Konstytucyjnego wynikało natomiast, iż wstęp pełni raczej posiłkową
rolę w procesie interpretacji właściwych przepisów Konstytucji.
[lxxxv] Por. A. Sen, Rozwój i
wolność, Poznań 2002, s. 245 i n.
[lxxxvi]
Konstytucja
Konfederacji Szwajcarskiej z dnia 18 kwietnia 1999 r., Warszawa
2000, s. 41.
[lxxxvii] Takie rozumienie wynika z
analizy invocatio Dei zaw. w wstępie
i odwołania do Boga w rocie przysięgi zaw. w art. 111 Konstytucji RP z 1921
r.
[lxxxviii] D. Dudek, Konstytucja
Rzeczypospolitej Polskiej. Zagadnienia podstawowe, wybór źródeł, Lublin
2001, s. 45.
[lxxxix] Abp. J. Michalik ocenił taką
formułę jako pewnego rodzaju atrapę, substytut invocatio Dei, w której
scharakteryzowano „pewnego rodzaju” boga, tzn. – jeżeli dobrze rozumiem myśl
abpa - Boga opisano w kategoriach filozoficznych, nie w kategoriach teologii
chrześcijańskiej. Por. J. Michalik, „Nasza Polska”, 1997, nr 7, [cyt. za:] G.
Zubrzycki, The
crosses of Auschwitz…, op. cit., s. 94.
[xc] P. Winczorek, Dyskusje
konstytucyjne, Warszawa 1996, s. 78.
[xci] W preambule do projektu
Konstytucji RP autorstwa „Zespołu Pracy Państwowej” przy partii Prawo i
Sprawiedliwość, zaprezentowanym w styczniu 2010 r., czytamy: „W imię Boga
Wszechmogącego! My, Naród Polski, składając Bożej Opatrzności dziękczynienie za
dar niepodległości, pomni naszych ponad tysiącletnich dziejów związanych z
chrześcijaństwem (…)”. Projekt nowej Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej,
autorstwa „Zespołu Pracy Państwowej” przy partii Prawo i Sprawiedliwość,
Warszawa 2010 r., s. 13.
[xcii] Por. J. Makowski, IV RP:
katolicka albo żadna, „Gazeta Wyborcza” z 2 stycznia
2006.
dr Paweł Bała