Fakt ustalił, że: "Andrzej Ż. rozpoczął pracę zawodową w 1982 roku. Trafił do Służby Bezpieczeństwa. Potem był policjantem, m.in. w komisariacie w Kalwarii Zebrzydowskiej. W końcu wylądował w Centralnym Biurze Śledczym, gdzie zajmował się zwalczaniem zorganizowanej przestępczości o charakterze gospodarczym. W trakcie pracy w CBŚ skończył prawo na Uniwersytecie Wrocławskim. (...) Andrzej Ż. dostał 2,9 tys. zł mundurowej emerytury"
Fakt.pl
Komentarz: Może to była prowokacja ze strony elektoratu Napieralskiego? [aw]