List otwarty bp. Wiesława Meringa do ks. Adama Bonieckiego - Redaktora Seniora Tygodnika Powszechnego

27 września 2011 | Ogłoszenia

W związku z aprobatą ks. A. Bonieckiego dla występów Nergala w TVP.

List otwarty bp. Wiesława Meringa do ks. Adama Bonieckiego - Redaktora Seniora Tygodnika Powszechnego

Włocławek, dnia 26 września 2011 r.

Drogi Księże Redaktorze

Ostatnie wydarzenia w naszym Kraju sprawiają, że zwracam się do Księdza Redaktora w formie Listu Otwartego.

Był czas kiedy każdą książkę Adama Bonieckiego z radością brałem do ręki; tak zresztą postępowali prawie wszyscy moi koledzy – dzisiejsi księża. Podobnie było z „Tygodnikiem Powszechnym”, na który - jako student - „polowałem” w kioskach; potem, już w latach 70-80tych korzystałem ze znajomości Pań w kioskach Ruch: odkładały mi egzemplarz.

Po roku 1989 TP stał się inny; Jego nowy Redaktor Naczelny – też; aż pismo stało się niszowe, niskonakładowe, przeznaczone dla dobrze o sobie myślących elit. Boleję nad tą ewolucją, do której się Ksiądz Redaktor bardzo przyczynił. To na łamach Księdza pisma pojawiały się nazwiska takich „autorytetów” jak Magdalena Środa (córka prof. Ciupaka, marksisty i „religioznawcy” z czasów PRL), ks. Tomasz Węcławski (ileż się „Znak” natrudził w promocji jego książek), Stanisław Obirek... .

Podobny ciąg nazwisk mógłbym dalej tworzyć. Widocznie bliżej było Księdzu Redaktorowi do tych „światłych” niż do „moherowych” (do których siebie z satysfakcją zaliczam). Pracuję we Włocławku, gdzie silne jest dziedzictwo księdza kardynała Wyszyńskiego; ostrzegał kiedyś, że to ci Moherowi nadstawią karku za Kościół; nie „elita”. Moje 40-letnie życie kapłańskie nauczyło mnie, że Ksiądz Prymas miał rację.

Piszę to wszystko na marginesie ekwilibrystki słownej Księdza Redaktora w TVN24; to nie jest moja stacja; słowa zaś Księdza Redaktora też nie mogą być przeze mnie przyjęte. Nie widzi Ksiądz związku między Nergalem jako satanistą i jako jurorem? Proszę zatem zafundować sobie badania okulistyczne i nie szerzyć zamętu w umysłach wiernych opowiadając schizofreniczne tezy. „Ani jedna Jota” nie może być zmieniona w Ewangelii, a nasze wypowiedzi powinny być: „Tak, tak – nie, nie!”

Może Ksiądz Redaktor popierać „znakomitego artystę”(klasyk powiedziałby: Jakie poparcie taki artysta) i próbować tłumaczyć jego zachowanie! Jednak dziesiątki tysięcy ludzi nie rozumieją Księdza stanowiska i trudno im je przyjąć z ust dawnego Generała Zgromadzenia.
Ujawniam swoje zdanie, żeby fragmenty moich opinii nie docierały do Księdza z innych źródeł.

Życzę więcej tolerancji, uwzględniania zdań mniejszości i tego, co kiedyś nazywano „Sentire cum Ecclesia”: Nergal sobie poradzi bez Księdza parasola!

Łączę pozdrowienie w Panu!

+Wiesław Mering
Biskup Włocławski



pobierz artykuł jako PDF

| komentarzy: 2

| odsłon: 686

|

 



Musisz być zalogowany i zweryfikowany by dodawać komentarze.


| 2011-09-27 16:12:11
List kiepski. Nie ma słów "anatema sit"
| 2011-09-27 17:42:59
Nie wiem, co Autor rozumie przez mohery (do których zalicza siebie "z satysfakcją"), ale mam nadzieję, że nie ortodoksję smoleńską. Zresztą cała sprawa z Darskim jest głupa. Spójrzmy na to, kto pracuje w telewizji: rozwodnicy, ateiści, lewacy etc. Czy wszyscy oprotestowujący Nergala nie widzą związku między Kowalskim-prezenterem a Kowalskim-rozwodnikiem? Nowakiem-kamerzystą a Nowakiem-ateistą? Wiśniewskim-montażystą a Wiśniewskim-socjalistą? Jeśli widzą (bo czemu by nie?), to wiedzą też pewnie, że oni są - tak jak Nergal - opłacani przez wpływy z abonamentu. To w ogóle go nie płacić? Pamiętajmy też o szkołach. Ileż się tam uczy zdeprawowanej młodzieży - pijącej, palącej, onanizującej się, cudzołożącej, niewierzącej etc. Pamiętajmy, że uczą się za podatki płacone przez katolików. Nie możemy chyba pozwolić na promocję zepsucia, umieszczając ich w tych samych szkołach co zdrową moralnie młodzież katolicką. I jeszcze im za to płacić! A urzędnicy? Katolicy mają się składać na pensje dla niekatolickich urzędników? A armia? Jak widać, absurd można ciągnąć. Zasadniczy wniosek jest taki, że jak się nie tworzy głupich problemów (np. angażując państwo w utrzymywanie telewizji czy szkół), nie trzeba ich potem rozwiązywać.









RSSRSS FacebookFACEBOOK COPYRIGHT © 2011 KONSERWATYZM.PL