Polityka nie jest
zjawiskiem, które winno budzić nadmierne emocje. Przeciwnie,
najlepiej smakuje na zimno i w oparciu o racjonalne kalkulacje.
Oczywiście nie wyklucza to ani hołdowania ideom, ani czerpania
przyjemności z uprawiania polityki, jednak powinno powstrzymywać
przed napadami zaślepienia, agresji, wulgarności, po prostu brakiem
elegancji, klasy i stylu.
Nie ukrywam, że podobnie
jak kol. Adama Wielomskiego, niekiedy bawi mnie prowokowanie i
wywoływanie żywiołowych, a negatywnych emocji, które najczęściej
kompromitują samych sprowokowanych. Zawsze też chętnie
przekomarzam się na przykład z kol. Tomaszem Daleckim tym bardziej,
że z reguły to ja mam rację, a on się myli, biorąc marzenia za
rzeczywistość (vide sprawa słabości organizacyjnej Nowej
Prawicy). W ostatniej wymianie zdań odnośnie startu do Senatu mojej
Żony kol. Tomasz niebezpiecznie zbliżył się do popełnienia
deliktu zniesławienia i obelgi. Chociaż więc w dalszym ciągu z
dystansem i pewną dozą politowania odnoszę się do przesadnej
egzaltacji Szanownego Kolegi – proponuję Mu
rozwiązania honorowe.
Wyzywam Szanownego Kolegę
na debatę, zostawiając Mu wybór miejsca i czasu taki jednak, by
spełniał on kryteria publiczności i dostępności dla Czytelników
naszego Portalu. Porozmawiajmy o naszych drogach politycznych, o
dokonywanych wyborach, wreszcie o wizji bieżącej działalności
politycznej i jej ideowym podglebiu. Zresztą –
tematów z pewnością nam nie zabraknie.
Tomaszu, dotrzymaj mi
pola!
Konrad Rękas