- Jest dla mnie źródłem satysfakcji, że mogę w imieniu mojego kraju wystąpić na Sesji Zgromadzenia Ogólnego Narodów Zjednoczonych - podkreślił Komorowski. Dodał, że udział w Sesji jest również szansą na rozmowę i zapoznanie się z problemami narodów.
- Przemawiam w imieniu kraju, który w ciągu ostatnich kilkunastu lat stał się symbolem dobrej zmiany. Zmiany, która wymagała odwagi i wiele trudu - powiedział prezydent. Jak mówił, w chwili załamania się systemu komunistycznego Polska była krajem zrujnowanym, krajem państwowej gospodarki, zubożałego społeczeństwa, "krajem niepewnym swych granic i miejsca w Europie".
http://wiadomosci.onet.pl/swiat/gromkie-brawa-dla-prezydenta-wrogowie-stali-sie-sa,1,4859185,wiadomosc.html
-asd