Według osób z otoczenia Rabbaniego, zginął on na skutek eksplozji bomby, ukrytej w turbanie zamachowca, który podawał się za wysłannika talibów. Do zamachu doszło w domu Rabbaniego, leżącym w ściśle strzeżonej enklawie dyplomatycznej zwanej Zieloną Strefą w Kabulu.
- Rabbani został męczennikiem - oświadczył szef Wydziału Karnego policji w Kabulu Mohammed Zahir.
W tym samym zamachu został ranny doradca prezydenta Hamida Karzaja. - Masum Stanekzai żyje, ale jest ciężko ranny - podało źródło w policji. Jeden z krewnych Stanekzaia podał natomiast, że jego obrażenia nie zagrażają życiu, ale jest w szpitalu.
http://wiadomosci.onet.pl/swiat/tragedia-w-afganistanie-byly-prezydent-nie-zyje,1,4856497,wiadomosc.html
-sad