Częstym u wielu katolickich duchownych,
a także u katolickich uczonych jest stwierdzenie, iż używanie określeń takich
jak “postepowy” czy “konserwatywny” w stosunku do papieża stanowi absurd. Nie dotyczy to jednak ogółu świeckich
katolików i, jak sądzę, o czymś to świadczy, że pytając postępowego katolika o
wymienienie najbardziej kontrowersyjnego papieża XX wieku, najprawdopodobniej
odpowiedzią będzie: to papież Pius XII; a kiedy o to samo spyta się konserwatywnego
katolika, padnie odpowiedź, że papież Paweł VI.
Spotykający się ze zdecydowanym oporem wiernych tradycjonalistów, papież
Paweł VI jest również często odrzucany przez liberalnych ekstremistów (co
zwykle oznacza, że jest tym, kto ma rację).
Jednakowoż opozycja wobec tego papieża, wspólna obu stronom, pochodzi z
dwu bardzo różnych źródeł. Ogólnie rzecz
biorąc konserwatyści nie lubią go za to, co zmienił, a postępowcy za to, czego
nie zmienił. Dokonano wielu
przekształceń w czasie panowania Pawła VI i ja, niechętny wobec jakiegokolwiek
rodzaju zmiany, do dziś nie widzę sensu w większości z nich. Jednak gdy dochodziło do decydowania o sprawach
najwyższego znaczenia, papież Paweł VI znajdował się zawsze po właściwej
stronie i czynił wszystko, aby prowadzić Kościół w sposób zapewniający wierność
doktrynie, lecz jednocześnie być przyjaznym postępowi; był to spacer po linie,
którego przeprowadzenie nawet sam papież wydawał się uznawać za praktycznie
niemożliwe.
Papież Paweł VI urodził się jako
Giovanni Battista Montini w Concesio we Włoszech dnia 26 września 1897
roku. Został
księdzem, aby wreszcie dostąpić funkcji arcybiskupa Mediolanu i kardynała
sekretarza stanu w Watykanie. Po wyborze na Stolicę Piotrową w dniu 21 czerwca 1963 roku nowemu papieżowi
Pawłowi VI przypadło dokończenie II Soboru Watykańskiego i rozpoczęcie prac nad
problemami wynikającymi z soboru.
Kontrowersji wówczas nie brakowało; Paweł VI był zawsze znany z opozycji
wobec pewnych papieskich tradycji, w pewnym momencie zasugerował nawet usunięcie
papieża z Watykanu; pomysł był tak drastyczny, mówiąc delikatnie, że szybko
został zarzucony. Niemal od samego początku liczne działania papieża sprawiły,
że zawrzało wśród tradycjonalistów. Paweł
VI zrezygnował z papieskiej tiary,
starożytnego symbolu władzy papieskiej, i zniósł wiele innych rzeczy,
postrzeganych przez niego jako sprzeczne z duchem czasów współczesnych: od
papieskiego dworu do militarnych formacji watykańskich. Książęcym rzymskim
rodzinom, które poświęciły swe miejsce w społeczeństwie świeckim, by zająć
miejsce przy papiestwie, powiedziano nagle, że ich usługi nie są już
potrzebne. Gwardia Szlachecka została
rozwiązana, tak jak i Gwardia Palatyńska, a Paweł VI myślał nawet o rozwiązaniu
Gwardii Szwajcarskiej, ale został od tego pomysłu odwiedziony ze względu na
wielowiekową tradycję, którą ta gwardia reprezentowała.
Oczywiście,
zmienianie tak wielu rzeczy tak szybko spowodowało podziały; najbardziej znana
jest schizma arcybiskupa Marcela Lefebvre, który sprzeciwił się jakimkolwiek
zmianom dawnej „Mszy Trydenckiej” (znanej również jako msza łacińska). Nawet osoby, które nie znały biegle zawiłości
najdrobniejszych szczegółów kościelnych ceremonii, widziały pewne zamieszanie w
różnych krajach, gdzie należało planować msze w różnych językach w zależności
od kongregacji, podczas gdy wcześniej była to łacina dla wszystkich.
Postępowcy
najwyraźniej uważali, że soborowe zmiany wprowadzone w życie przez Pawła VI
dały im wolną rękę do robienia czegokolwiek z apostolskim błogosławieństwem papieża,
a to oburzało tradycjonalistów. Właśnie
wtedy gitary czy trzymanie się za ręce
zaczęły pojawiać się w kościele a były to najłagodniejsze z nowinek w tej
dziedzinie. Paweł VI szybko jednak wykazał,
że jest prawie tak samo dobry w ściąganiu na własną osobę potępienia przez „progresistów”.
Zaczął bowiem podróżować po świecie wzywając do jedności chrześcijan i
wyjaśniał – gorączkowo, w jednej po drugiej wydanej rozprawie - treść dokumentów stworzonych przez Vaticanum
II.
Jednym
z nich była wielka encyklika Humanae
Vitae, wydana w 1968 roku, która - w sposób nie budzący wątpliwości -
potępiła wszelkie metody sztucznej kontroli urodzeń i ingerencji człowieka w
proces życia. Antykoncepcja, pisał Paweł VI, nie tylko nie jest częścią
wyzwolenia kobiet, ale zdejmuje z mężczyzny wszelką odpowiedzialność, a kobiety
redukuje do roli obiektów przyjemności.
Nie trzeba dodawać, że wierząca w „wolną miłość” czereda lat 60-tych nie
była zadowolona z tego surowego ostrzeżenia papieża; sądzili, że papież pozwoli im robić cokolwiek zechcą. Co więcej, papież Paweł VI bronił tradycji
celibatu kapłańskiego, która - jak przewidywało wielu krętaczy w okresie
Vaticanum II - miała być porzucona. To
spowodowało dalsze poruszenie wśród „postępowej” części społeczeństwa, i to aż
takie zamieszanie, że Humanae Vitae stała się ostatnią encykliką, którą
zniechęcony papież kiedykolwiek napisał.
Papież
Paweł VI dokonał wielu przełomów podczas swego panowania. Był pierwszym papieżem, który pojechał do
Stanów Zjednoczonych, gdzie spotkał sie z prezydentem Kennedy’m i odprawił mszę
na Yankee Stadium. Był pierwszą głową
kościoła katolickiego, która podróżowała samolotami i helikopterami, pierwszym
współczesnym papieżem, który podróżował do Izraela, pierwszym wizytującym Indię
i pierwszym przemawiającym w ONZ, do której to organizacji Watykan przystapił
ze statusem stałego obserwatora.
Jednakże był to czas wielkich trudności, a także niestabilności zarówno
dla świata, jak i Kościoła. Szalała
zimna wojna, Azja Południowo-Wschodnia została objęta wojną, międzynarodowy
terroryzm rósł, a Kościół był rozdarty przez podziały. W 1970 roku papież sam stał się przedmiotem
zamachu w Manili.
Papież był, wbrew temu, co niektórzy myślą, bardzo strapiony reakcją na II
Sobór Watykański zarówno ze strony tych, którzy się soborowi sprzeciwiali, a
nawet bardziej ze strony tych, którzy - jak to wygląda - świadomie błędnie go
interpretowali. Gdy bronił tradycyjnego
nauczania Kościoła, to w niektórych przypadkach przywódcy Kościoła w innych
krajach po prostu odmówili swej akceptacji.
Paweł VI ubolewał, że „dym szatana” wstąpił do Kościoła.
Paweł
VI z pewnością nie był tradycjonalistą, ale nie można go nazwać modernistą,
jako że konsekwentnie podtrzymywał podstawowe nauki Kościoła. Najgorszą rzeczą, o którą może być oskarżony
jest to, że widział wpływ, jaki w Kościele zdobyli moderniści i nie podjął
żadnych bezpośrednich działań, by ich zatrzymać - tak jak to zrobił jego
poprzednik Pius X. Zdawał sobie z tego
sprawę, ale obawiał się, że przez użycie swej władzy dyscyplinarnej odepchnąłby
jedynie więcej ludzi od Kościoła.
Zamiast tego zareagował w duszpasterski sposób, z którym czuł się
wygodniej, pisząc encykliki podtrzymujące przestrzeganie katolickich
doktryn. Za obronę życia na każdym
etapie, specjalną rolę rodziny, którą nazywał „kościołem domowym” i potępianie
antykoncepcji był on równie często atakowany jako staroświecki i autokratyczny,
jak za nieusunięcie wszelkich modernistów od władzy. Był przez to dla wielu ulubionym
chłopcem do bicia za wszelkie problemy jego czasów.
Ze
względu na to wszystko, śmiało można powiedzieć, że ostatnie dni Pawła VI nie
były szczęśliwe. Być może w momencie osiągnięcia papieskiego tronu był on
nastawiony zbyt idealistycznie, ale niezależnie od wszystkiego znajdował się w
trudnej sytuacji, spowodowanej położeniem Kościoła i świata w trakcie jego
panowania. Sytuacja zaczęła się
pogarszać, jeśli chodzi o liczbę powołań, a nawet w zakresie wizerunku
Kościoła, który nie doznał poprawy nawet w wyniku usiłowań, aby uczynić ten
wizerunek „bardziej miłym” we współczesnym świecie. „Progresiści”, być może, przywitali takie
zmiany z radością, ale tak długo, jak fundamentalne prawdy były podtrzymywane,
ich sprzeciw wobec Kościoła Katolickiego - czy zaiste każdej religii
zorganizowanej - nie podlegał zmianie; Paweł VI wyglądał raczej na skonsternowanego tym wszystkim.
Pozostało jego sukcesorom, aby podjąć próbę wprowadzenia zmian we właściwym
ujęciu perspektywicznym i wyjść z
„prawidłową interpretacja” II Soboru Watykańskiego, którego skutki tak
zdominowały panowanie „papieża pielgrzyma”.
Papież Paweł VI zmarł 6 sierpnia 1978 roku po ataku serca w czasie mszy
w Castel Gandolfo. Większość pozytywnych
odczuć związanych z pamięcią o nim obraca się wokół jego obrony nauczania
Kościoła w kwestii życia i chociaż nie położono na tę sprawę wystarczającego
nacisku, to jego beatyfikacji została zainicjowana.
The Mad MonarchistTłum.: Krzysztof Adam Rybak
Źródło:
http://madmonarchist.blogspot.com/2011/08/papal-profile-pope-paul-vi.html
a.me.