- Jestem przekonany, że będziemy w parlamencie. Podstawowym marzeniem jest to, żeby Polska była państwem nowoczesnym. Uważam, że Donald Tusk, jako premier niesparaliżowany Grzegorzem Schetyną, może coś zdziałać. Mnie się Platforma (Obywatelska - red.) nie podoba, dlatego z niej wyszedłem. Ale Tusk i Platforma to nie to samo - dodał przewodniczący Ruchu Palikota.
Polityk podkreślił, że premier Donald Tusk zawiódł. Postawił jednak pytanie, kto mógłby zająć jego miejsce. - Napieralski, który dwa razy miał możliwość dyskutować z Tuskiem i nie przyszedł? Kaczyński, który w ogóle nie chciał dyskutować? - zapytał były poseł PO.
- Jesteśmy realistami, wiemy, że nie będę rządził samodzielnie - stwierdził. - Platforma wygra wybory, pytanie kto będzie trzecią siłą. Czy SLD nią będzie? Nie. Czy PSL? Nie. Może nią być Ruch Palikota.
Janusz Palikot wspomniał również w "Faktach po faktach" o swojej rozmowie z Donaldem Tuskiem z 6 sierpnia 2011 roku. - Rozmawialiśmy kilka godzin. Mówiłem mu, że jestem zdecydowany na odejście. Powiedziałem: wychodzę, buduję swoje, zobaczymy, co będzie. Nie palmy mostów - stwierdził.
http://wybory.onet.pl/parlamentarne-2011/aktualnosci/chce-byc-dopalaczem-donalda-tuska,1,4848131,aktualnosc.html
-asd