Onet.pl: Według jednego z weekendowych sondaży poparcie dla PiS jest jedynie o dwa punkty procentowe mniejsze niż dla PO. Czy wśród polityków Platformy, także u Pana pojawiła się nerwowa atmosfera? Czy Pańscy koledzy boją się, że powtórzy się historia z 2005 roku i Platforma, mimo przychylnych sondaży, przegra wybory?
John Godson: W demokracji wszystko jest możliwe. Jest faktem, że PiS może wygrać te wybory. To byłaby suwerenna decyzja wyborców i będzie trzeba ją szanować. Ale to byłoby smutne dla mnie, gdyż uważam, że obecny rząd powinien mieć szansę dokończyć to, co rozpoczął. Wiele zostało już zrobione, wiele rzeczy jest w trakcie realizacji. Polska jest największym w Europie placem budowy. Gospodarka rozwija się bardzo dobrze i widać, że w Polsce coś się dzieje. Kiedy inne kraje europejskie przeżywają recesję, Polska się rozwija. Prawda jest taka, że zawsze rzeczywistość jest mniejsza niż oczekiwania. Prezentowany program podczas konwencji PO w Warszawie pokazuje, że rząd jest zdeterminowany, by zmieniać Polskę na lepsze. Ale decyzja należy do wyborców. I tu chcę zacytować to, co powiedział Janusz Lewandowski: "złych polityków wybierają dobrzy ludzie, którzy w dniu wyborów zostają w domu". Więc apeluję do wszystkich, aby brali udział w wyborach. Nie mamy prawa narzekać, jeżeli w dniu wyborów zostajemy w domu.
Rzecznik Platformy Obywatelskiej Paweł Graś w ostry sposób ocenił posłów, którzy na łamach jednej z gazet skrytykowali partię za sposób uchwalania programu i poinformowali, że przed jegoogłoszeniem nie mieli czasu na zapoznanie się z nim. Graś na antenie TVN24 nazwał ich "ciurami obozowymi". Kiedy Pan uzyskał dostęp do nowego programu? Czy miał Pan jakikolwiek wgląd w pracę zespołu opracowującego program? Czy uważa Pan, że takie obraźliwe stwierdzenie powinno paść ze słów rzecznika?
http://wiadomosci.onet.pl/tylko-w-onecie/posel-po-to-pis-moze-wygrac,1,4846109,wiadomosc.html
-asd