Były prezydent i legendarny przywódca "Solidarności" Lech Wałęsa złożył dzisiaj kwiaty pod pomnikiem poległych stoczniowców w Gdańsku. Jego rozmowę z dziennikarzami przerwał mężczyzna, który krzyczał do byłego prezydenta, że "w Polsce demokracja jest zniewolona". Mocno zdenerwowany Wałęsa odpowiedział mu: "pan się przymknij teraz".
Podczas rozmowy z dziennikarzami Wałęsa przyznał też, że nie jest zadowolony z efektów zwycięstwa "Solidarności". - To było wielkie zwycięstwo, ale nie ma efektów na miarę tego zwycięstwa. Sam też ponoszę odpowiedzialność, bo mogłem zrobić więcej - stwierdził.
Zdaniem Wałęsy błędem było utrzymanie związku w polityce i pozostawienie nazwy "Solidarność". - Gdyby mnie posłuchano to związek by się nazywał inaczej - powiedział. Dodał również, że "powinniśmy uporządkować kraj, bo trochę zrobiliśmy, ale jest jeszcze trochę bałaganu".
Wałęsa pod pomnikiem stoczniowców
Legendarny przywódca Solidarności Lech Wałęsa złożył dziś, w rocznicę porozumień sierpniowych, kwiaty pod pomnikiem poległych stoczniowców w Gdańsku.
Byłemu prezydentowi towarzyszyli jedynie prezes Instytutu Lecha Wałęsy, Piotr Gulczyński, i osobisty lekarz.
- To nie jest to, o co ja walczyłem - powiedział Wałęsa dziennikarzom, zapytany, dlaczego tak jak w ubiegłych latach składa sam kwiaty pod pomnikiem z okazji rocznicy Sierpnia 80. Nie wykluczył, że jeśli będzie się dobrze czuł i zdrowie mu dopisze, weźmie udział rocznicowej, popołudniowej mszy w kościele św. Brygidy.
http://wiadomosci.onet.pl/kraj/zdenerwowany-lech-walesa-przymknij-sie-pan,1,4835007,wiadomosc.html
-asd