Ziobro pozywa dziennikarza "Newsweeka"

30 sierpnia 2011 | Aktualności

Chce 50 tys. zł

"To żałosne. Panie Ziobro, jeśli podniecają pana moje billingi, to chętnie je panu dam" - m.in. za te słowa były minister sprawiedliwości, a obecnie europoseł PiS pozywa "Newsweek". Zbigniewowi Ziobrze podpadł redaktor Andrzej Stankiewicz, który skomentował artykuł o inwigilacji mediów. Ziobro uważa, że naruszono jego dobra osobiste - pisze "Gazeta Wyborcza".

Pozew Zbigniewa Ziobry ma związek z ujawnioną przez "GW" jesienią 2010 roku sprawą inwigilowania dziennikarzy w czasach rządów PiS. Zbierano informacje o połączeniach telefonicznych 10 dziennikarzy z największych polskich mediów.

Wśród pokrzywdzonych był m.in. dziennikarz "Newsweeka"Andrzej Stankiewicz, który w ostrych słowach odniósł się na łamach portalu newsweek.pl do informacji o inwigilowaniu przedstawicieli mediów - przypomina "Gazeta Wyborcza".

"To jakiś matrix. Ziobro przygotował aferę gruntową, Ziobrodoprowadził do przecieku w tej sprawie, a źródeł przecieku szukał w moim telefonie. To żałosne. Panie Ziobro, jeśli podniecają pana moje billingi, to chętnie je panu dam. Panie Zbyszku, pan się nie boi" - powiedział Stankiewicz.

I to właśnie za te słowa dziennikarz ma odpowiadać przed sądem. Zbigniew Ziobro żąda przeprosin od redakcji, dziennikarza i 50 tysięcy złotych złotych odszkodowania.

http://wiadomosci.dziennik.pl/polityka/artykuly/353313,ziobro-pozywa-dziennikarza-newsweeka-chce-50-tys-zl.html

-asd



pobierz artykuł jako PDF

| komentarzy: 1

| odsłon: 468

|

 



Musisz być zalogowany i zweryfikowany by dodawać komentarze.


| 2011-08-30 17:13:39
Dieta europosła to za mało dla tego darmozjada, dlatego żąda dodatkowych 50 tys.? Żałosne. Tylko skończone pipki sprawy o zniesławienie rozstrzygają w sądzie. Nie ma już mężczyzn na tym świecie - niestety...









RSSRSS FacebookFACEBOOK COPYRIGHT © 2011 KONSERWATYZM.PL