Z przykrością przyjęliśmy do wiadomości fakt, że dzierżący w Libii od lat
władzę płk Muammar Kaddafi został obalony w wyniku zbrojnej kampanii
wymierzonej w jego rządy.
Nie wykazujemy jakiegoś specjalnego entuzjazmu dla sposobu w jaki
sprawował rządy. Nie zmienia to jednak faktu, że – jakie te rządy nie były – to
były to jednak rządy libijskie, kierujące się libijską racją stanu bez wpływu
oficerów prowadzących obcych mocarstw i nacisku koncernów naftowych.
Napawa nas oburzeniem fakt, że legalny rząd libijski został obalony w wyniku
rebelii sponsorowanej i zbrojonej przez niektóre kraje NATO, co stanowi
zaprzeczenie litery i ducha rezolucji Rady Bezpieczeństwa ONZ, która –
przypomnijmy - zakazywała dostarczania broni obydwu walczącym stronom, nie
wspominając o nalotach na pozycje jednej ze stron walczących. Jest to kolejny,
po Serbii, przykład zbrojnej napaści państw demokratycznych i deklarujących
pokojowe nastawienie na suwerenne państwo pod pretekstem „walki o demokrację i
prawa człowieka”.
Jest to przede wszystkim niebezpieczny precedens lekceważenia prawa
międzynarodowego i suwerenności niepodległego państwa. Obawiamy się, że wkrótce
celem zbrojnego ataku świata zachodniego może stać się każde państwo, które
przeszkadza w ustanowieniu "światowego rządu" wedle „zachodnich standardów”.
Z zażenowaniem obserwowaliśmy przy okazji jak polscy tzw.
legitymiści, z prof. Jackiem Bartyzelem na czele, kibicowali demokratycznym
krajom w bezprzykładnym niszczeniu libijskiej państwowości w imię infantylnej
demokratyczno-legitymistycznej doktryny odsunięcia od władzy "tyrana z
grubą pałą" i restauracji w tym kraju monarchii.
Mamy w związku z tym kilka pytań do polskich tzw. legitymistów:
- Jak Państwo łączycie tradycyjne nauczanie Kościoła katolickiego –
sformowane jeszcze w Średniowieczu przez Innocentego IV i ekipę wielkich
kanonistów – że jedyną władzą prawowitą jest władza katolicka z poparciem dla
libijskiego pretendenta do tronu, który jest praktykującym muzułmaninem?
- Czy w związku z tym wyznajecie Państwo tezę, że legitymizm władzy
istnieje poza Kościołem katolickim i wspólną Christianitas? Czy istnieje więc
np. legitymizm panowania pogańskich wodzów plemiennych na Papui-Nowej Gwinei
lub w Kongu? Czy oddzieliliście legitymizm władzy od sankcji Kościoła
katolickiego?
- Biorąc pod uwagę, że w Libii władzę przejęła junta zbuntowanych
wojskowych i zapowiedziała przeprowadzenie za 8 miesięcy „demokratycznych
wyborów”, mamy do naszych „legitymistów” pytanie: gdzie podziewa się wasz
legitymistyczny islamski pretendent?
- Czy zdajecie sobie Państwo sprawę, że swoim bajdurzeniem o „legitymizmie” w Libii pośrednio wsparliście zastąpienie w tym kraju rządów
autorytarnych przez demokratyczne? Czy macie Państwo świadomość, że – używając
barwnego języka prof. Bartyzela – „zatańczyliście na rurze” przed Nicolasem
Sarkozym i Barackiem Obamą?
Redakcja portalu myśli konserwatywnej www.konserwatyzm.pl