Na łamach "Super Express" ciekawy wywiad z Arturem Górskim, byłym Prezesem KZM:
"Super Express": - PiS ustaliło kolejność na listach kandydatów. W skrócie można je skomentować tak: CBA, była Kancelaria Prezydenta i rodziny smoleńskie - w górę. Opcja narodowo-katolicka w dół.
Artur Górski: - Nie zgodziłbym się z takimi komentarzami. Osób związanych z CBA bądź rodzinami smoleńskimi nie jest tak wiele, by zmieniały w znaczący sposób układ list. Nie widzę też jakiejkolwiek dyskryminacji polityków narodowo-katolickich. Ludzie kojarzeni z Kancelarią Prezydenta są rzeczywiście na wysokich miejscach, ale przed posłami o różnych odcieniach poglądów. Wielu posłów wyprzedzają też inne nowe osoby, ze świata nauki, ekonomiści, prawnicy czy nasi koalicjanci. Dla partii to dobre rozwiązanie. Potrzebujemy nowych twarzy, fachowców. Pozyskamy ich poszerzając elektorat PiS.
(...)
- Nie jest tak, że kontakty prezesa Kaczyńskiego z posłami narodowo-katolickimi bądź Radiem Maryja są chłodniejsze niż przed laty?
- To spekulacje nieprzyjaznych nam mediów. Nie słyszałem sygnałów o takim ochłodzeniu. W partii tak szerokiej jak PiS są różne nurty i trudno zaspokoić ambicje wszystkich. Prezes Kaczyński miał trudne zadanie wyważenia tych oczekiwań. Wiem, że to się udało. Podkreślę, że współpraca ze środowiskiem Radia Maryja wciąż ma miejsce i nie jest zagrożona. Antoni Macierewicz jest tam częstym gościem, a jego pozycja jest niepodważalna. Gościem stacji był też niedawno prezes Kaczyński. Szanujemy słuchaczy tego radia.
Więcej
Komentarz: Jeśli na czele list są ludzie służb, smoleńczycy i byli prezydenccy urzędnicy, to siłą rzeczy wskazuje to, że kandydaci katoliccy idą w cień. Zresztą dlaczego miano by ich szanować? O. Rydzyk i tak wesprze PiS, za wszelką cenę i każdym kosztem. A Jerzy Robert Nowak wykona kolejne dwa fikołki i trzy razy podskoczy na głowie aby dowieść, że PiS jest jeszcze bardziej katolicką partią niż była. [aw]