Czy prezes PiS Jarosław Kaczyński będzie starał się za wszelką cenę uniknąć debaty zpremierem Donaldem Tuskiem? Tak twierdzi Małgorzata Kidawa-Błońska, rzeczniczka sztabu wyborczego PO. Zdaniem Tomasza Łysakowskiego, eksperta ds. marketingu politycznego, z którym rozmawiała Wirtualna Polska, Kaczyński nie ma powodu obawiać się starcia z szefem PO. - Wie już, co go czeka i z pewnością przygotuje się lepiej niż przed czterema laty. Ma szansę wygrać. Do debaty z pewnością dojdzie, natomiast PO będzie dalej tę sprawę rozgrywać, by utrzeć nosa prezesowi PiS - komentuje.
- Zaczyna się zabawa, którą znamy z kampanii prezydenckiej. To była ciągła ucieczka Jarosława Kaczyńskiego. Teraz też będziemy słyszeli sto pięćdziesiąt wykrętów, żeby do debaty PO-PiS nie doszło - mówiła w TOK FM Małgorzata Kidawa-Błońska. Łysakowski stwierdza, że wbrew słowom rzeczniczki PO, Jarosław Kaczyński rok temu w potyczkach z Bronisławem Komorowskim pokazał, że potrafi być ciężkim przeciwnikiem. Co prawda, starcie z Tuskiem, w ocenie eksperta, może być poważniejszym wyzwaniem, ale Kaczyński wie, czego się spodziewać i zdąży się przygotować. Ekspert przyznaje, że na debatę będziemy musieli poczekać, ale nie z powodu lęków Kaczyńskiego, lecz strategii wyborczej PO i PiS. - Takie spotkanie ma sens, jeżeli silnie wpłynie na decyzję wyborców. A dojdzie do tego tylko wówczas, gdy debata odbędzie się tuż przed wyborami - wtedy zadziała tzw. efekt świeżości - tłumaczy.
Straszenie powrotem PiS i złem absolutnym w postaci Jarosława Kaczyńskiego na stanowisku premiera to jedyne wyjście dla PO. Nie może już przecież szerzyć gierkowskiej propagandy i opowiadać o "zielonej wyspie", bo na tej "zielonej wyspie" ludzie niedługo będą jedli trawę. Coraz ciężej przekonać Polaków, że żyje im się dobrze, natomiast zawsze łatwiej postraszyć ich, że może być gorzej - mówi.