Janusz Korwin-Mikke już wie kto stoi za "zabiciem" A. Leppera

5 sierpnia 2011 | Aktualności

A. Lepper miał narazić się "Bandzie Czworga"

"Gdy otrzymałem telefon w sprawie śmierci śp.Andrzeja Leppera, pomyślałem, że nerwy tego człowieka zawiodły. Choć nie robił wrażenia sensata – jak np. śp.Barbara Blidowa. Ale cóż: zdarza się.

A po dziesiątym telefonie włączyłem telewizor – i zacząłem wsłuchiwać się w wypowiedzi różnych ludzi. Po czym przestałem wierzyć, że to było samobójstwo.

W szczególności przekonał mnie o tym p.Piotr Tymochowicz. Nb.: człowiek, który zniszczył Leppera. Przerobił wziętego trybuna ludowego na mówiącego sztucznym językiem układnego polityka w garniturze. I Lepper stracił swoich zwolenników.

Na miejscu policji hipotezę samobójstwa odstawiłbym do rezerwy.

A potem dowiedziałem się, ze miał ciężko chorego syna. Tu już całkiem przestałem wierzyć w samobójstwo. Mężczyźni mający chore dzieci tego nie robią.

Pytanie: o czym niebezpiecznym dla "Bandy Czworga" wiedział Andrzej Lepper – i co pragnął wysondować p.Tymochowicz?"

http://korwin-mikke.blog.onet.pl/Smierc-Leppera,2,ID432807802,n

a. ME.



pobierz artykuł jako PDF

| komentarzy: 4

| odsłon: 1343

|

 



Musisz być zalogowany i zweryfikowany by dodawać komentarze.


| 2011-08-05 22:47:34
Litości...
| 2011-08-05 22:59:06
Dlatego dystansuję się od JKM, ten człowiek wszędzi widzi agentów i spiski. Oskarża ich (agentów) nawet o to, że robią mu rozłamy w partii, która osiąga w wyborach maksymalne poparcie w granicach 2-3 %.
| 2011-08-06 09:24:57
Ech... mimo sympatii wydaje mi się, że czasami Korwin próbuje udawać, że wie więcej niż inni. Pierwsze słyszę, aby nie było przypadków samobójstw mężczyzn z powodu choroby dziecka (faktycznie to mało honorowe, ale może to być czynnik, który decyduje o załamaniu psychicznym). Nie rozumiem, czemu Korwin-Mikke nie zdystansował się i nie poczekał na dalszy rozwój sytuacji. Ja rozumiem, że żyjemy w kraju, w którym strzela się do generała policji i nie wyciąga z tego konsekwencji, ale troszkę opanowania wypadałoby mieć.
| 2011-08-06 11:29:33
@ Pan Marcin Sułkowski, oczywiście zgadzam się, że podejrzewanie morderstwa jest raczej słabo uzasadnione. Z jednym jednak trzeba się zgodzić - ludzi mający chorych bliskich raczej nie popełniają samobójstw. Napisał Pan, że "Pierwsze Pan słyszy, aby nie było przypadków samobójstw z powodu choroby dziecka". Więc zadam Panu pytanie - ile przypadków takich samobójstw Pan zna? Moim zdaniem między bajki można włożyć hipotezę o samobójstwie z powodu choroby syna. Przyczyna musiała być inna.









RSSRSS FacebookFACEBOOK COPYRIGHT © 2011 KONSERWATYZM.PL