We wtorek MAK stwierdził ponownie, że załoga Tu-154M nie podjęła 10 kwietnia 2010 r. decyzji o odejściu na drugi krąg i "po prostu lądowała".
Jak podkreśla mjr Fiszer, naturalna jest tendencja, aby przyjąć łatwe wytłumaczenie zakładające, że lądując załoga Tu-154M chciała nawiązać kontakt wzrokowy z ziemią, a gdy już ją piloci zobaczyli, to było za późno, by uniknąć katastrofy. - Takie wytłumaczenie wydaje się tak oczywiste jak to, że samochód w nocy ścina zakręt - wskazuje analogię.
http://wiadomosci.onet.pl/tylko-w-onecie/na-99-proc-to-polska-wersja-jest-prawdziwa,1,4811115,wiadomosc.html
-asd