Szef SP postąpił jak Klich, ale raczej zostanie na stanowisku

3 sierpnia 2011 | Aktualności

Gen. Lech Majewski, dowódca Sił Powietrznych, postąpił podobnie do Bogdana Klicha

Szef MON tuż przed swoim odejściem zadbał o to, aby ukazał się album z informacjami o jego dokonaniach. Po publikacji raportu Millera, podobnie postąpiło Dowództwo SP - wydało opasłe oświadczenie, w którym wylicza pozytywne zmiany. - Od 10 kwietnia 2010 r. nie wystąpiły zdarzenia najpoważniejsze, w tym zdarzenia zależne od działalności czynnika ludzkiego - napisał gen. Majewski, który jednak najprawdopodobniej nie odejdzie ze stanowiska, bo objął je już po katastrofie.

Przed taką analogią broni się ppłk Robert Kupracz, rzecznik SP. - To bardzo złe porównanie - mówi. Jak stwierdza w rozmowie z Onet.pl, SP wiedzą, że są na początku drogi w naprawianiu sytuacji. - Chcieliśmy jednak pokazać, że te 16 miesięcy nie zostały zmarnowane - dodaje.

A co z ewentualnymi i spodziewanymi dymisjami w wojsku? Rzecznik SP podtrzymuje, że "kwestia odpowiedzialności dyscyplinarnej poszczególnych osób leży w gestii dowódców, bo to oni decydują o wszczęciu postępowania dyscyplinarnego".

Po publikacji raportu ministra Jerzego Millera nt. katastrofy smoleńskiej, w wojsku spodziewana jest fala dymisji. Kto odejdzie? Jak mówił płk Edmund Klich, były akredytowany przy MAK, nazwiska osób odpowiedzialnych za katastrofę prawdopodobnie znajdą się w tajnym protokole wojskowym dołączonym do raportu. Raport nie zostawił suchej nitki na systemie szkolenia pilotów w Siłach Powietrznych.

http://wiadomosci.onet.pl/tylko-w-onecie/szef-sp-postapil-jak-klich-ale-raczej-zostanie-na-,1,4811183,wiadomosc.html

-asd



pobierz artykuł jako PDF

| komentarzy: 0

| odsłon: 499

|

 



Musisz być zalogowany i zweryfikowany by dodawać komentarze.










RSSRSS FacebookFACEBOOK COPYRIGHT © 2011 KONSERWATYZM.PL