Dodał on, że komisja nie będzie oceniać całego materiału zgromadzonego w polskim raporcie, a jedynie skomentuje jego wybrane fragmenty. Zaznaczył on jednocześnie, że MAK przeanalizował cały tekst przygotowany przez komisję ministra Millera. Aleksiej Morozow mówił, że zawarte w raporcie komisji Millera wnioski są w znacznej mierze powtórzeniem komentarzy, które strona polska przesłała do projektu raportu MAK. Przedstawiciel MAK dodał, że duża ich część nie została uwzględniona, bo nie miała charakteru technicznego.
- Po opublikowaniu raportu przez polską komisję nie możemy tego zostawić bez komentarza - dodał.
Morozow stwierdził również, że w polskim raporcie znalazły się pewne "niedokładności w terminologii lotniczej". Wśród nich wymienił m.in. to, że lot odbywał się zgodnie z zasadami AIP Federacji Rosyjskiej, a nie jak napisała to polska komisja - zgodnie z zasadami lotnictwa wojskowego. Przedstawiciel MAK zaznaczył, że wady lotniska Smoleńsk-Północny były dokładnie opisane w raporcie, który przedstawiono 12 stycznia 2011 roku.
http://wiadomosci.onet.pl/raporty/katastrofa-smolenska/odpowiedz-mak-na-raport-millera-byly-naciski-ladow,1,4810758,wiadomosc.html
-asd