Ryszard Mozgol: Wypędzony z pamięci – Emmanuel Małyński (1875-1938). Podsumowanie pierwszego roku poszukiwań

25 maja 2014 | Formacyjne Historia

Został wypędzony ze zbiorowej pamięci narodu. W równym stopniu przez mielące żarna historii, jak i świadome działanie kreatorów zbiorowej świadomości społeczeństwa. Persona non grata jeszcze za życia. Wróg przedwojennych polskich postępowo-sanacyjnych i demokratyczno-narodowych elit politycznych. „Płytki i anachroniczny” w swoich przemyśleniach, twierdzono zgodnie w Polsce. Był konserwatywnym outsiderem.

Wołyńskie bezdroża. Próba uchwycenia przeszłości, znalezienia śladów zatartej historii. Brukowana bazaltowymi „kocimi łbami” droga do Niewirkowa. Samochód sunie po rdzawej kamiennej tarce, będącej powodem dumy dawnych właścicieli i mieszkańców. Mijamy zrujnowany klasycystyczny kościół ufundowany przez Steckich, stojący u granicy oszańcowanej błękitnymi płotami wioski. Dawnych właścicieli huragan historii wypędził z krypty kościelnej, w której mieli czekać spokojnie na sygnał apokaliptycznych trąb. Ciężko pisać. Niebo nad Wołyniem wydaje się tak bliskie. Deszcz dosłownie na wyciągnięcie ręki. Czaple na podmokłych polach gotowe do podstępnych łowów. Po głowie kołacze się wspomnienie. Uwiera zapamiętane zdanie ze świeżo przeczytanego powojennego eseju Ernsta Jüngera. Skazani na tułaczkę po bezdrożach. Wędrowcy. Ostatnia, trzecia forma bytu naszej epoki. Wypędzeni przez potężne mielące wszystko żarna historii. Świadomi swojej samotności i wygnania. Pozbawieni ojczyzny. Obrońcy straconej pozycji. Przyjmujący dobrowolnie zagładę jako darowany przez Boga „sakrament”.

Tych bezdroży poszukiwałem wśród starych jesionów i klonów wspaniałego żurneńskiego parku. Tam wąska brukowana granitem parkowa dróżka prowadzi donikąd. Kończy swoje życie przed nieistniejącym pałacem hrabiego Małyńskiego.

Zapomniany „inaczej”

Wybitny znawca kresowej historii ziemiaństwa, Roman Aftanazy, (jedyny do tej pory polski biograf Emanuela Małyńskiego) zwracał uwagę na zapomnienie opadające kurtyną milczenia na postać kresowego arystokraty[1]. Jego nazwiska nie odnotowują nie tylko opasłe encyklopedie, ale również monografie poświęcone polskiemu ziemiaństwu. Postać Małyńskiego pomijają prace poświęcone polskiej idei konserwatywnej. Nieliczne wzmianki zbywają stwierdzeniami „kresowy oryginał”, pokrywając pokostem lekceważenia naszą niewiedzę o tym człowieku.

Został wypędzony ze zbiorowej pamięci narodu. W równym stopniu przez mielące żarna historii, jak i świadome działanie kreatorów zbiorowej świadomości społeczeństwa. Persona non grata jeszcze za życia. Wróg przedwojennych polskich postępowo-sanacyjnych i demokratyczno-narodowych elit politycznych. „Płytki i anachroniczny” w swoich przemyśleniach, twierdzono zgodnie w Polsce. Był konserwatywnym outsiderem. Pomimo powiązań z głównymi postaciami Rady Regencyjnej i znajomością z politykami paryskiego Komitetu Narodowego Polskiego nie odegrał większej roli politycznej. Ambicji nie lokował w urnach wyborczych.

Hrabia Małyński posiada imponujący, ale nieznany w Polsce dorobek pisarski. Niekompletna bibliografia jego rozproszonych publikacji obejmuje w obecnej chwili trzydzieści dziewięć książek wydanych w języku francuskim, angielskim i polskim (bez tłumaczeń) oraz 7 artykułów w prasie francuskiej, polskiej, węgierskiej i szwajcarskiej. Lekceważone w Polsce prace Małyńskiego wzbudzały, wbrew opinii R. Aftanazego, zainteresowanie za granicą. Plany ładu powojennego po I wojnie światowej i poglądy geopolityczne artykułowane w latach 20. XX w. komentowano krytycznie szeroko za Atlantykiem, w Australii i Nowej Zelandii. Zwłaszcza w Stanach Zjednoczonych Ameryki Północnej (USA) zdawano sobie sprawę z zagrożenia, jakie niesie konserwatywnie rewizjonistyczna wymowa poglądów wołyńskiego arystokraty, negującego wilsonowski chaos wersalski, stanowiący zarzewie przyszłego światowego konfliktu[2]. Książki hrabiego recenzowano, omawiano, krytykowano, zwalczano, chwalono, ale głównie w Paryżu, w Madrycie, Londynie. Pracę Małyńskiego „La Veillée des Armes” anonimowy recenzent ekskluzywnego „La Semaine à Paris” nazwał książką jak najbardziej aktualną. Wszak „(...) żyjemy w epoce, która zakończy się konfliktem światowym”[3]. W Paryżu panowała wtedy atmosfera dobrej zabawy. Nikt nie przejmował się wojną. Rachuby były tylko pomyślne.

Hrabiego zapraszano na liczne wykłady, proszono o opinie w sprawach politycznych. W 1934 r. E. Małyński uczestniczył w ankiecie prestiżowego czasopisma „Mercure de France”, poświęconej cywilizacyjnym skutkom automatyzacji. Do udziału w ankiecie zaproszono kilkudziesięciu najważniejszych myślicieli epoki międzywojennej: naukowców, konstruktorów, przemysłowców, intelektualistów. Ostatecznie opublikowano wypowiedzi kilkunastu, wśród których byli: Henry Ford, Mikołaj Bierdiajew, Werner Sombart czy Rabindranath Tagore oraz Emanuel Małyński[4].

Hrabia pozostaje autorem nieznanym dla szerszego grona czytelników w Polsce. W katolicko-tradycjonalistycznych kręgach francuskich cieszy się sporym zainteresowaniem. Jego prace wznawiane są przez Wydawnictwo św. Remigiusza. Dla katolickiego publicysty, Ernesta Larisse’a, jest przykładem rzadkiego polityczno-religijnego profetyzmu[5]. W pracy biograficznej poświęconej Plinio Corrêa de Oliveirze Roberto de Mattei widzi Małyńskiego (wraz z jego uczniem Léonem wicehrabią de Poncins) jako cenionego i rzetelnego badacza rewolucyjnej dywersji prowadzonej przeciwko Christianitas, wymieniając go wspólnie z badaczami tej miary co Jacques Crétineau-Joly czy o. Nicolas Deschamps[6].

Książki Małyńskiego spotykają się również z żywym zainteresowaniem kręgów radykalnej europejskiej prawicy. Pozostaje on nieformalnym ojcem chrzestnym prawicy europejskiej. Włoski publicysta zalicza polskiego arystokratę do grona najważniejszych pisarzy obecnej doby, obok E. Jüngera i Juliusa Evoli[7]. Ostatni z wymienionych należał zresztą do gorących wielbicieli pisarstwa Małyńskiego, jego tłumaczy na włoski i propagatorów myśli, narzekając kilkakrotnie w swoich pracach na jednoznacznie katolickiego ducha tradycjonalizmu politycznego Małyńskiego[8].

Niepokojąco brzmią ostatnie dwa zdania pośmiertnie wydanej pracy Małyńskiego „La Guerre occulte”: „Rozpoczęła się nowa era w historii świata. Nastąpiło otwarcie apokaliptycznych czasów”. Dyktował je swojemu francuskiemu przyjacielowi w II połowie lat 30. XX w. człowiek schorowany, „wydziedziczony” z majątku przez spuszczone z łańcucha banki, sprzedany wrogom przez rodaków, wygnany na pustynię samotności, ale spoglądający ze spokojem chrześcijańskiego męczennika w przyszłość. Kim był ten apokaliptyczny mieszkaniec bezdroży?

Wołyńskie korzenie

Emanuel hrabia Małyński przyszedł na świat w Wielki Piątek 26 marca 1875 r. w Żurnem niedaleko Bereznego na Wołyniu, jako jedyny dziedzic pomnażanego skwapliwie majątku Małyńskich[9]. Rodzicami niecierpliwie oczekiwanego dziecka byli Michał Małyński herbu Poraj, dubieński marszałek szlachty[10], oraz baronówna Annette von Wrangel zu Addinal (nazywana Anną), pochodząca z kurlandzkiego arystokratycznego rodu wojskowego w służbie carskiej, wdowa po Bolesławie hr. Chodkiewiczu herbu Kościesza[11].

Małżeństwo długo nie mogło doczekać się potomstwa. Wbrew informacjom przekazanym przez Teodora Żychlińskiego[12] Emanuel nie posiadał naturalnego rodzeństwa. Być może obawa przed brakiem dziedzica popchnęła w 1871 r. M. Małyńskiego do zagadkowego usynowienia (wraz z prawem do nazwiska) chorego umysłowo chłopca Maksymiliana Jerzego Leona Wyszyńskiego[13].

Trzy lata później okazało się, że Anna Wrangel – uważana za przekwitłą i bezpłodną – jest brzemienna. Zdrowego chłopca powiła prawdopodobnie jako pierworódka w wieku 46 lat!

Na chrzcie przypadającym najprawdopodobniej w Wielkanoc 1875 r. oczekiwanemu synowi dano imiona Marek Emanuel Wit (dokładny zapis imienia), drugim imieniem wzywając na patrona św. Emanuela, męczennika ze Sirmium, którego wspomnienie w Martyrologium Rzymskim przypadało na datę urodzenia dziecka. To imię (Emmanuel) stanie się w przyszłości jedynym używanym przez naszego bohatera[14].

Dorastającego „Nela”, jak nazywała go matka, a za nią służba i pospólstwo, otoczono miłością, zbytkiem i luksusem. W przypałacowym rozległym i świeżo założonym kompleksie parkowym M. Małyński dla swojego syna założył niewielki ogród zoologiczny[15]. Dziecku poświęcano mnóstwo uwagi, kształtując religijność i charakter, odpowiednią postawę arystokratyczną, nauczając języków obcych i historii. Niewiele na razie możemy powiedzieć nt. edukacji dorastającego „Nela” Małyńskiego. Zapewne rozległe koneksje po mieczu i po kądzieli otwierały możliwość pobierania nauki w najlepszych szkołach całej Europy – od katolickiej szkoły na Fontance w Petersburgu po elitarne Eton. Z powierzchownych informacji przekazanych przez R. Aftanazego, jedynego biografa Małyńskiego, charakteryzował hrabiego „pewien zasób wiedzy”, pomimo „braku systematycznego wykształcenia”[16].

Mieszkańcy Żurnego i Bereznego zapamiętali młodzieńca jako chuderlawego i niskiego chłopaka o niezwykłych zdolnościach sportowych. Chłopak chętnie jeździł konno, wspaniale grał w tenisa, doskonale strzelał, ale rozmiłowany był w fechtunku szpadą. Nad wykształceniem szermierczym, ale przede wszystkim ideowym wychowaniem młodego Małyńskiego, opiekę roztoczył ekscentryczny stryj Jan II hrabia Małyński, mizogin i ekscentryk znany w kręgach arystokracji jako autor francuskojęzycznych reakcyjnych publikacji[17]. Jan Małyński, kawaler Instytutu Mariańskiego związanego z zakonem krzyżackim, obdarowany Krzyżem Mariańskim przez samego Wielkiego Mistrza Zakonu Najświętszej Maryi Panny Domu Niemieckiego, arcyksięcia Wilhelma Franciszka Karola Habsburga[18], bibliofil, kolekcjoner i znawca sztuki, należał do wołyńskiego grona zdecydowanych przeciwników nowego porewolucyjnego porządku i zwolenników średniowiecznego feudalnego systemu społecznego. Pogrzebał się dobrowolnie za życia, wiodąc pustelniczy żywot w swoim majątku, odseparowany od ludzi, w zaciszu biblioteki i swoich dzieł sztuki. Będąc bezdzietnym kawalerem, związał swe arystokratyczne i męskie aspiracje z bratankiem. W testamencie zapisał Emanuelowi całą swoją ziemię, nieruchomości, fortunę finansową i dzieła sztuki, wraz ze wszystkim, co posiadał. Małyńskiego oskarżano często o snobizm i niekiedy o bezpodstawne posługiwanie się tytułem hrabiowskim[19], zapominając, że arystokrata stał się „comte de Małyński” dopiero w 1903 r. wraz ze śmiercią swego stryja, jako jego jedyny spadkobierca, legalny dziedzic, kontynuator dzieła i feudalny pan niewirkowskiego „hrabstwa” na Wołyniu.

Kapryśny, rozrzutny, uroczy

Odziedziczenie fortuny, obliczanej przez wścibskich dziennikarzy na 2,5 mln rubli[20], otwierało nowe perspektywy przed Małyńskim, prawdopodobnie od kilku lat pomieszkującym okresowo w Paryżu. Na majątek patrzono z podziwem lub zawiścią. Małyński irytował w charakterystyczny dla dandysa sposób paryskich bourgeoises, podgrzewając atmosferę wokół siebie prowokacyjnymi stwierdzeniami, że ,,może kupić wszystko, cokolwiek posiada swoją cenę”[21]. Zaczął od odpowiednio reprezentatywnego miejsca zamieszkania. Z nielicznych dokumentów wynika, że do I wojny światowej mieszkał przy słynnej paryskiej Avenue du Bois-de-Boulogne, w 1910 r. jego paryskim domem ponad wszelką wątpliwość był wzorowany na Trianon i Wersalu Palais Rose (40, Avenue du Bois-de-Boulogne) wzniesiony przez jego przyjaciela, króla paryskich dandies, Boniface „Boni” de Castellane-Novejean, za pieniądze swojego bogatego amerykańskiego teścia[22].

Drzwi salonów paryskich otwarte były przed Małyńskim, zanim został obsypany finansowym „darem z nieba”, niemniej fortuna pozwoliła mu na prawdziwie wielkopański styl życia i poświęcenie się swoim pasjom sportowym.

Jedną z nich było strzelectwo, w którym Małyński długo pozostawał niepokonany. Kilkukrotnie uznawano go za najlepszego strzelca Francji, posługującego się pistoletem i rewolwerem.

Od 1902 r. hrabia był członkiem École d’Escrime Pratique w Paryżu, skupiającej miłośników szermierki pojedynkowej i innych sportów obronnych[23]. W walkach na ostrą broń Małyński dał się poznać jako utalentowany szermierz. Swoje umiejętności rozwijał m.in. pod okiem fechmistrza szkoły francuskiej Camille’a Prevosta i mistrzów takich jak Amroise Baudry i Dufraisse. Od 1904 r. piastował stanowisko prezesa École d’Escrime Pratique[24], organizując szereg prestiżowych turniejów szermierczych, którym towarzyszyła wspaniała artystyczna oprawa w postaci występów paryskich aktorów, div operowych, tancerek i śpiewaków, wystawne poczęstunki i cenne nagrody nierzadko pochodzące z własnej kolekcji dzieł sztuki. Jeszcze przed wybuchem I wojny światowej ufundował nagrodę szermierczą i strzelecką, wręczaną co roku zwycięzcy otwartego turnieju „Challenge de Małyński”. Uważany był za jednego z inicjatorów zjednoczenia francuskich szkół szermierczych w jeden organizm. Swojej pasji pozostał wierny do końca życia, nie szczędząc zdrowia, czasu i pieniędzy.

Wzorem dawnych książąt był człowiekiem niezwykle hojnym, wspomagając swoim majątkiem charytatywne inicjatywy prywatnych osób i Kościoła. Poczytywano mu ten brak przywiązania do pieniędzy jako rozrzutność i ostentację.

Utrzymywał szerokie kontakty towarzyskie po obu stronach Atlantyku. Wśród przyjaciół, znajomych, współpracowników Małyńskiego znajdujemy osobistości życia politycznego, artystycznego, towarzyskiego la belle epoque i dwudziestolecia międzywojennego. Był przyjacielem Piotra Stołypina, znajomym premiera Siergieja Wittego, posiadał dostęp do tronu cesarskiego w Petersburgu. Utrzymywał towarzyskie (głównie szermiercze) kontakty z przyszłym premierem, a wtedy senatorem i ministrem III Republiki, Raymondem Poincaré, znał krewnego Rothschildów, magnata finansowego, zwolennika budowy globalnej republiki demokratycznej Henry’ego Deutscha „de la Meurthe” i „naczelnego” jasnowidza i masona II Rzeczypospolitej Polskiej (II RP) inż. Stefana Ossowieckiego. Przyjaciółmi hrabiego Małyńskiego były tak różne osobistości, jak: minister republiki Louis Barthou, król paryskich dandies hrabia B. „Boni” de Castellane-Novejean, wybitny podróżnik, szpadzista i autorytet w dziedzinie prawa pojedynkowego Émile Bruneau de Laborie, lotniczy konstruktor i pilot Charles hrabia de Lambert, podróżnik i pasjonat myślistwa Józef hrabia Potocki czy bliski przyjaciel i krewny Aleksander hrabia Ledóchowski, jeden z założycieli Klubu Zachowawczo-Monarchistycznego i donator pierwszych numerów pisma „Pro Fide, Rege et Lege”. Wśród znajomych Małyńskiego spotykamy pionierów lotnictwa braci Wright, szefa francuskich stowarzyszeń lotniczych Henry’ego hrabiego de La Vaulx, poetę i pisarza Gabriele’a D’Annunzio oraz Ferdynanda Ossendowskiego, aktorkę Sarę Bernhardt i balerinę Cléo de Merode. W latach 30. XX w., wraz z powolnym wycofywaniem się Małyńskiego z życia towarzyskiego, jego najbliższą przyjaciółką i powiernicą stała się św. Urszula Ledóchowska, a współpracownikiem (i przyjacielem) katolicki publicysta, konserwatywny myśliciel L. wicehrabia de Poncins. Lista daleka jest od kompletności[25].



[1] R. Aftanazy, Emanuel Małyński, [w:] Polski Słownik Biograficzny, t. XIX, Wrocław-Warszawa-Kraków 1974, s. 457-458; idem, Dzieje rezydencji na dawnych kresach Rzeczypospolitej. Cz. 2. Ziemie ruskie Korony. Tom V. Województwo wołyńskie, Wrocław-Warszawa-Kraków 1994, s. 40-41. Niniejszy szkic, stanowiąc podsumowanie rocznych poszukiwań, badań i eksploracji, siłą rzeczy musi ustawić się na pozycjach polemicznych z pionierskimi zapiskami Romana Aftanazego. Należy jednak pamiętać, że bez wzmiankowania dokonanego przez autora prac poświęconych kresom Rzeczypospolitej Emanuel Małyński prawdopodobnie zostałby całkowicie zapomniany.

[2] Książka E. Małyńskiego A Short Cut to a splendid Peace została w krajach anglosaskich wściekle zaatakowana przez zwolenników bezwarunkowej kapitulacji państw centralnych jako stojąca na gruncie politycznych półśrodków i pokładająca naiwną wiarę w moc dyplomacji. Z kolei książka Les Problèmes de l’Est et la Petite Entente doczekała się recenzji na łamach wpływowego „Foreign Affairs”. Publikacja znalazła się w obiegu intelektualnym specjalistów prawa międzynarodowego i dyplomacji na Zachodzie. Zob. np. F. H. Simonds, The Great Powers in World Politics. International Relations and Economic Nationalism, New York 1939; A. Freiherr von Freytagh-Loringhoven, Les entantes régionales, [w:] Recueil des Cours – Académie de Droit International de La Haye, t. 56, cz. II/ 1936, s. 499-676.

[3] ,,La Semaine à Paris” 1929, nr 362, s. 64.

[4] Machinisme et Civilisation. Résultats d’une Enquête Internationale, [w:] Mercure de France, t. CCLVI/1934, s. 16-17.

[5] E. Larisse, Le Comte Emanuel Malynski. Théologien de l’Histoire Catholique et Occulte, Connaisseur hors pair de la Synagogue de Satan, „La Voix des Francs-Catholiques” 2007, nr 3, s. 14.

[6] R. de Mattei, Krzyżowiec XX wieku. Plinio Corrêa de Oliveira, tłum. J. Wolak, Kraków 2004, s. 131.

[7] Recenzja książki Marco Fraqueli’ego A destra di Porto Alegre – zob. Recensioni. Marco Fraqueli A Destra di Porto Alegre. Perché la Destra è piu noglobal della ministra, „Thule Italia” 2006, nr 15, s. 56.  

[8] Wymaga dokładniejszego zbadania ewentualna znajomość łącząca E. hr. Małyńskiego z Juliusem baronem Evolą. Ponad wszelką wątpliwość możemy przyjąć, że przenikanie poglądów wołyńskiego arystokraty w obręb koncepcji budowanych przez J. Evolę odbywało się nie tylko poprzez uważną lekturę książek Małyńskiego, na co istnieje sporo dowodów, ale również za pośrednictwem genewskiego czasopisma „Contre-révolution”, redagowanego przez Léona de Poncins, a prawdopodobnie współfinansowanego przez E. Małyńskiego. Ten tradycjonalistyczny periodyk stał się trybuną nowoczesnej myśli skrajnie prawicowej końca lat 30. XX w., dając możliwość wyrażania poglądów wielu publicystom i myślicielom. Jednym z nich był J. Evola. Na ten temat – L. Saint-Étienne, Julius Evola et la Contre-révolution, [w:] Julius Evola, red. A. Guyot-Jeannin, Lausanne 1997, s. 43.

[9] Inne daty urodzenia Emanuela hr. Małyńskiego, podawane w carskich dokumentach wg kalendarza juliańskiego lub uzyskane przez R. Aftanazego na podstawie relacji osób znających hrabiego, należy uznać za niewiarygodne. Podana data pochodzi z dokumentu francuskiego i była zgłoszona przez samego E. Małyńskiego w momencie starań o wystawienie lotniczego brevet.

[10] T. Żychliński, Złota Księga Szlachty Polskiej, R. 4, Poznań 1882, s. 172.

[11] Biogram Anny w: H. von Baensch, Geschichte der Familie von Wrangel vom Jahre Zwölfhundertfünfzig bis auf die Gegenwart: Nach Urkunden und Tagebüchern bearbeitet,t. I, Berlin-Dresden 1887, s. 350.

[12] T. Żychliński, op. cit., s. 172.

[13] Списокъ Дворянъ волынской губернни,Житомиръ 1906, s. 352, wpis do rejestru guberni wołyńskiej z 15 lutego 1871 r.

[14] Zawarte często niezależnie od siebie w dokumentach imiona Marek i Emanuel doprowadziły do tego, że w skromnej historiografii hrabiego występują de facto dwie niezależne osoby. Zob. T. Epsztein, Polska własność ziemska na Ukrainie (gubernia kijowska, podolska i wołyńska) w 1890 roku, Warszawa 2008.

[15] Informacje podane za relacjami mieszkańców miejscowości Żurne i Berezne na Wołyniu, przekazane przez dyr. Natalię Trochljuk z Krajoznawczego Muzeum w Bereznem na Ukrainie.

[16] R. Aftanazy, Dzieje rezydencji..., op. cit., s. 41.

[17] T. Żychliński twierdził, że tytuł hrabiowski Jana Małyńskiego związany jest z nadaniem odznaczenia zakonnego przez arcyksięcia Wilhelma Habsburga. Udało się do chwili obecnej odnaleźć wyłącznie dokument potwierdzający używanie tytułu hrabiowskiego w obrębie dokumentów zakonnych przez Jana II Małyńskiego: Verzeichnitz nr 39. Freiwilliger Sanitätsdienst des Deutschen Ritter-Ordens, „Wiener Zeitung” 26.09.1873, nr 224, s. 1031-1032. Wiadomo, że odznaczenie Deutschen Ritter-Ordens nie wiązało się bezpośrednio z nadaniem szlachectwa czy tytułu szlacheckiego. Małyńscy nie figurują w spisie polskich rodzin wyniesionych do szlachectwa lub obdarowanych tytułami przez Habsburgów. Zob. S. Korwin Kruczkowski, Poczet Polaków wyniesionych do godności szlacheckiej przez monarchów austrjackich w czasie od r. 1773 do 1918, Lwów 1935.  

[18] Zdaniem T. Żychlińskiego 23 sierpnia 1873 r.

[19] W niniejszym szkicu używam tytułu hrabiowskiego umownie, nie odnosząc się do prawdopodobnej uzurpacji. Emanuel Małyński powszechnie tytułowany był w całej Europie.

[20] Cléo De Merode's Most Lucrative Engagement, „The Minneapolis Journal” 7.11.1903, s. 9.

[21] Vive la Pologne, madame!, „Gil Blas” 4.11.1903, s. 1.

[22] Pierwsza informacja o miejscu zamieszkania przy prestiżowej paryskiej ulicy pochodzi z 1903 r. Dokładny adres znaleźć można przy nazwisku hr. Małyńskiego w spisie członków Aéro-Club de France: Annuaire des Grands Cercles et du Grand Monde. Sports et Clubs, Paris 1910, s. 598; Annuaire des Grands Cercles et du Grand Monde. Sports et Clubs, Paris 1914, s. 372 (za pomoc w ustaleniu szczegółów paryskiego adresu Małyńskiego składam podziękowania p. Antoine Ratnikowi).

[23] Notatka prasowa w: „Le Figaro” 18.02.1902, s. 5.

[24] Notatka prasowa w: „La Presse” 8.11.1904, s. 4.

[25] Listę zbudowano w oparciu o notatki prasowe dotyczące aktywności sportowej i towarzyskiej hrabiego Małyńskiego w latach 1903-1934. Znajomość z Ferdynandem Ossendowskim i Gabrielem d’Annunzio opiera się na spekulacjach i wymaga szczegółowego zbadania. Relacje z wicehrabią L. de Poncins, Aleksandrem hrabią Ledóchowskim i św. Urszulą znajdują potwierdzenie w zapiskach pozostawionych przez te osoby lub samego Małyńskiego.

Ryszard Mozgol

Jest to fragment artykułu z najnowszego numeru "Pro Fide Rege et Lege": http://sklep.konserwatyzm.pl/pro-fide-rege-et-lege-nr-2-2013/

Na zdjęciu jest widoczny Emmanuel Małyński podczas polowania.

a.me.





pobierz artykuł jako PDF

| komentarzy: 0

| odsłon: 3579

|

 



Musisz być zalogowany i zweryfikowany by dodawać komentarze.














RSSRSS FacebookFACEBOOK COPYRIGHT © 2011 KONSERWATYZM.PL