- W rozmowie z nami podkreślana była wina rosyjska. Od przygotowania lotniska po pracę kontrolerów, którzy podawali nieprawidłowe dane. Przecież Rosjanie odesłali swoje samoloty, więc dla naszego też powinni byli zamknąć lotnisko. Jeden z członków komisji w pewnym momencie powiedział, że to nie była wina naszego pilota, że po to miał wieżę, żeby korygowała jego lot - mówi córka posła PiS Zbigniewa Wassermanna, który zginął w katastrofie Tu-154M.
- Oczekuję, że politycy, którzy mówili, że Lech Kaczyński wywierał naciski, by lądować, a pijany generał zmusił do tego pilotów, będą teraz mieli odwagę powiedzieć Marcie Kaczyńskiej, Jarosławowi Kaczyńskiemu i Ewie Błasik "przepraszam" – zaznacza w rozmowie z "Wprost"."
http://wiadomosci.onet.pl/raporty/katastrofa-smolenska/m-wassermann-zdradza-kulisy-zamknietego-spotkania-,1,4808996,wiadomosc.html
-asd