Podwójny
zamach dokonany w Oslo i na wyspie Utoya przez Andersa Behringa
Breivika (ABB) stawia przed nami pytanie, czy to kolejny z serii
odizolowanych incydentów, których sprawcami były "samotne
wilki" ze skrajnej prawicy (jak Timothy McVeigh, David Copeland i Franz
Fuchs), czy też początek nowej fali prawicowego terroryzmu.
Powszechne oburzenie na zbrodnię ABB, skwapliwe odcinanie się od jego
czynu nawet przez środowiska skądinąd bliskie mu ideowo, skłania do
twierdzenia, że skutki działań będą odwrotne od zamierzonych. Tak jak
zamach w Oklahoma City odebrał popularność szybko rozwijającemu się
ruchowi milicji w USA, tak morderstwa w Norwegii uderzą rykoszetem w
ksenofobiczny populizm zachodnioeuropejski. Czy tak jednak będzie w
istocie okaże się w przyszłości. ABB jest terrorystą nad wyraz
elokwentnym i nie jest wykluczone, że pogłębiające się napięcia związane
z masową imigracją znajdą mu naśladowców pośród jednostek
wyalienowanych i sfrustrowanych. Wówczas zakon Rycerzy Templariuszy
Europy (Pauperes Commilitones Christi Templique Solomonici -
the Knights Templar, KT [812-838, 1065-1118, 1334-1341]*), który dziś
zdaje się być wytworem fantazji ABB, stałby się rzeczywistością.
Działania ABB wymagają pogłębionej analizy. Pod względem modus operandi jest to klasyczny przykład taktyki "samotnego wilka" (Lonely Wolf), którą opisywałem m.in. w artykule "Strategia oporu niekierowanego w wojnie asymetrycznej" ("Przegląd Geopolityczny" t. 1/2009) i książce "Zło w imię Dobra. Zjawisko przemocy w polityce"
(rozdział "Samotny Wilk"). Na uwagę zasługuje jednak wyjątkowa
sprawność techniczno-organizacyjna ABB, który był w stanie dokonać dwóch
różnych zamachów w dwóch różnych miejscach tego samego dnia (co budzi
wątpliwości, czy rzeczywiście działał w pojedynkę).
Przyjrzyjmy
się wobec tego bliżej ideologii ABB. Przedstawiany jest on przez media
przy pomocy wykluczających się terminów takich jak "neonazista" lub "chrześcijański fundamentalista",
które nie oddają jednak istoty jego światopoglądu. ABB jest
reprezentantem nowej populistycznej prawicy, którą opisywałem w artykule
"Brunatna fala"
(http://www.geopolityka.org/index.php/unia-europejska/792-brunatna-fala)
- liberalnej gospodarczo i ksenofobicznej kulturowo. Nieprzypadkowo w
latach 2002-2006 ABB należał do reprezentującej ten nurt Partii Postępu
[1396].
Nie
jesteśmy tu skazani na domysły - ABB prezentuje siebie w liczącej 1518
stron publikacji "2083: A European Declaration of Independence",
chaotycznym, pełnym powtórzeń kompendium, będącym kompilacją tekstów o
najróżniejszym charakterze i różnego autorstwa (włączając fragmenty
skopiowane z Wikipedii). Swoje poglądy ABB określa jako "kulturowy
konserwatyzm" (a ściślej "rewolucyjny kulturowy konserwatyzm") [1398],
odcinając się wszakże tak od "tradycyjnego konserwatyzmu" typu
brytyjskich torysów [1356] jak od "rasowego konserwatyzmu" nazistów
[652].
Zacznijmy od przeprowadzenia rozróżnienia między światopoglądem ABB, a
nazizmem (choć media idąc utartym tropem mechanicznie klasyfikują ABB
jako "neonazistę"). Tymczasem ABB często i wydaje się szczerze odcina
się od ideologii nazistowskiej. Pisze: "Uważam siebie za antyrasistę, antyfaszystę i antynazistę" [1357], "Rycerze
Templariusze sprzeciwiają się narodowemu socjalizmowi i nie szukają
współpracy z nim. Postrzegamy narodowy socjalizm jako ideologię
nienawiści ludobójczą i imperialistyczną w swej istocie" [1356].
Uważa, że naziści nie mogą być tolerowani ze względu na antysemityzm i
proislamskie sympatie [1237, 1355, 1367, 1374]. Odrzuca wszelkie
odwołania do "rasy, etniczności i nienawiści do Żydów" [661, 666, 1363].
Podstawą "europejskiego konserwatyzmu kulturowego" ma być "chrześcijaństwo kulturowe" (Christendom), które ABB odróżniał od religii chrześcijańskiej (Christianity) [1307]. Jego stosunek do chrześcijaństwa rodzi najwięcej nieporozumień. Choć ABB określa się jako "(kulturowy) chrześcijanin" to rozumie przez to "europejskie
dziedzictwo kulturowe, nasze normy (włączając kodeksy moralne i
struktury społeczne), nasze tradycje" [1361]. Przyznaje, że nie jest
"szczególnie religijnym człowiekiem" [1403] uzasadniając, że "nasza definicja bycia chrześcijaninem nie zakłada koniecznie, iż wymagane są osobiste relacje z Bogiem czy Jezusem" [1361].
W ten sposób w szeregach KT znaleźć mieli się obok chrześcijan także
odyniści (1360), obok wierzących - ateiści [817, 1353] (ABB przyznaje
nawet, że ateiści stanowią większość "bojowników" [1363]). Nie ukrywa,
że jego wybór chrześcijaństwa jest "oparty na czystym pragmatyzmie" [1380], gdyż "Chrześcijaństwo jest jedyną platformą kulturową mogącą połączyć wszystkich Europejczyków" [1361]. Do chrześcijaństwa podchodzi selektywnie: krytykuje "pacyfistyczno-humanistyczne"
tendencje w jego łonie [1307] (stwierdzając przy tym, że kościoły
fundamentalistyczne nie są lepsze od liberalnych [674]), pochwala
natomiast Kościół wojujący wieków średnich [1324-1334] (choć skłonny
jest widzieć w nim wpływ tradycji pogańskich [676]). Gotów jest jednak
zapewnić chrześcijaństwu religijny monopol w Europie [1403], pod
warunkiem wszakże głębokiej reformy. ABB planował Wielki Europejski
Kongres Chrześcijański, który dokonałby zjednoczenia chrześcijan
oczyszczając zarazem religię z rozkładowych tendencji [1136-1137]. Nowy
Europejski Kościół Chrześcijański miał być syntezą kalwińskiej etyki i
katolickiej estetyki, porzucając błędy "sentymentalizmu", "samobójczego humanizmu" i "proletariackiej świadomości" [1130-1136].
Co
ciekawe, chrześcijaństwo nie było jedyną inspiracją ABB, który za
integralną część europejskiego dziedzictwa uważał też filozofię
Oświecenia [1235, 1361]. Pisał: "Logika i racjonalistyczne myślenie [...] powinny być fundamentem naszych społeczeństw"
[1386]. Podkreślany przez niego często racjonalizm [1403] (sugerujący
wręcz emocjonalną oziębłość) korespondował z wrogością wobec "emocjonalizmu" [343].
Wynikało z tego nie tylko instrumentalne traktowanie religii
chrześcijańskiej ale też hipokrytyczny stosunek do chrześcijańskiej
etyki: choć ABB krytykował upadek moralności seksualnej w Europie
[1169-1179] to nie tylko sam prowadził życie dalekie od purytanizmu ale
też postulował częściowe zachowanie zdobyczy rewolucji seksualnej w
wydzielonych "liberalnych strefach" na wzór Las Vegas
[1168-1169]. Odcina się też ABB od homofobii [1357]. Obca
chrześcijańskiemu nauczaniu jest wreszcie eugeniczna idea "reprogenetyki" mającej na celu osiągnięcie "biologicznej doskonałości" [1200].
Deklarowanie
chrześcijaństwa nie przeszkadzało ABB w postulowaniu współpracy z
hinduistami, buddystami a zwłaszcza Żydami [1259, 1384-1385]. Żydzi
mieli być głównym sojusznikiem "Judeochrześcijańskiej Europy" w
walce z islamem. Polemizując z nazistami ABB twierdził, że Żydzi nie są
dla Europejczyków zagrożeniem [1368-1373], dlatego domagał się pełnego
poparcia Izraela [1215].
"Chrześcijaństwo kulturowe" ma mieć dwojakiego wroga: wewnętrznego i zewnętrznego. Wróg wewnętrzny to "kulturowy marksizm" oparty
na Gramscim, Lukacsu i Szkole Frankfurckiej [12-25, 30-37, 364-375] i
radykalny feminizm [28-30, 343-356], wróg zewnętrzny to islam zarówno w
przeszłości [60-279, 710-716] jak i obecnie [417-611, 723-731, 762-763].
Oba te zagrożenia kulminowały się w "Eurabia Project" - wdrażanej
jakoby przez Unię Europejską strategii mającej na celu islamizację
Europy, co umożliwi z kolei stworzenie bloku Europy i świata arabskiego
[280-283, 308-312].
Prowadzi
to ABB do hasła zniszczenia Unii Europejskiej jako organizacji
kontrolowanej przez marksistowskie elity [313-328]. Jednak - choć ABB
nieraz deklaruje się jako "nacjonalista" [744, 1355] -
alternatywą ma nie być państwo narodowe ale Federacja Europejska
stanowiąca jedność ekonomiczną, kulturową i militarną. Federacja miałaby
objąć Europę wraz z Rosją, Amerykę Północną oraz Australię z Nową
Zelandią [1196, 1308-1312], pozostawałaby zaś w sojuszu z Indiami i
chrześcijańską Afryką [1409]. Nowe supermocarstwo, planuje ABB, nie
tylko deportuje muzułmanów ze swego obszaru [753-758] ale dokona też
rekonkwisty Bliskiego Wschodu: Turcja zostałaby zepchnięta do wnętrza
Anatolii przez Grecję i Wielką Armenię, lewantyńskie wybrzeże
kontrolowałby Izrael i chrześcijański Liban [1316-1323].
Federacja
Europejska stanowiłaby zamknięty blok handlowy. Pod względem
gospodarczym program KT ma charakter liberalny [1368] - ABB propaguje "zrównoważoną gospodarkę opartą na mechanizmach wolnorynkowych",
dlatego domaga się redukcji sektora publicznego [1195] i zniesienia
systemu emerytalnego opartego na solidarności pokoleń [751]. Zarazem
jednak, popierając wolną przedsiębiorczość na poziomie narodowym i
europejskim, ABB występuje przeciw "globalistycznemu kapitalizmowi" [1409] i uważa, że "czysty leseferystyczny kapitalizm jest koncepcją globalistyczną" [1195] jako że wielki kapitał wspiera imigrację [403-407]. Uzupełnieniem tego programu jest koncepcja "klasy służebnej" - taniej siły roboczej złożonej z imigrantów zatrudnianych na co najwyżej roczne kontrakty [1196-1198].
Również
ustrój polityczny miał zostać zreformowany. ABB konstatuje kryzys
demokracji [376-380, 695-696], krytykuje ją za sprzyjanie tendencjom
roszczeniowym, partykularyzmowi, krótkowzroczności [746]. Głosi: "Musimy zbudować system, który zrównoważy ludowe żądania i myślenie długofalowe" [749]. Odrzuca wprawdzie system monopartyjny (istniałaby "zrównoważona reprezentacja polityczna") tym niemniej demokrację chciałby poddać restrykcjom [1188] i ograniczyć "fanatyczny egalitaryzm"
[1386]. Wśród wysuwanych pomysłów odnotujmy dożywotnie członkostwo
senatu, oficjalny system sprzedawania głosów przez wyborców [750], prawo
weta dla "Nadzorcy Kulturowo-Naukowego" [1188], jednorazową
ośmioletnią kadencję prezydenta [752] (choć pozytywnie pisze też o
konstytucyjnych monarchiach [742]). Marksizm byłby zdelegalizowany
[1188].
Jak
widzimy, już wstępna analiza poglądów ABB/KT przekonuje nas, że mamy do
czynienia z ideologią nową, różną zarówno od chrześcijańskiego
fundamentalizmu jak od tradycyjnego faszyzmu.
*[w nawiasach kwadratowych numery stron publikacji elektronicznej "2083"]
dr Jarosław Tomasiewicz
http://www.geopolityka.org/index.php/analizy/955-powrot-templariuszy-ideologiczna-motywacja-zamachow-w-norwegii
a. me.