Turcja to kraj, który posiada niezmiernie ważne i strategiczne położenie
geopolityczne. Leży między Europą, a Bliskim Wschodem i Kaukazem. Terytorium to w przyszłości powinno stanowić most
pomiędzy Europą, a Azją Mniejszą.
Turcja to zarówno
kraj europejski jak i azjatycki, muzułmański i świecki, demokratyczny, a
zarazem prawa człowieka w kraju nie są przestrzegane. W Turcji znajdziemy
kościoły z okresu Bizancjum oraz zabytki wczesnego chrześcijaństwa i islamu. To
kraj różnorodnych kontrastów.
Kraje arabskie
patrzyły na Turcję z nieufnością, jednak w ostatnich latach Ankara polepszyła
stosunki z prawie każdym państwem sąsiadującym oraz z krajami arabskimi. Turcja
powstała na gruzach Imperium Osmańskiego. Imperium to w wieku XVI i XVII było
jednym z najpotężniejszych politycznie i militarnie państw na świecie. Obecnie
Turcja nie należy do najpotężniejszych, ale jej znaczenie na arenie
międzynarodowej z roku na rok rośnie. Państwo to już jest mocarstwem
regionalnym, grając na Bliskim Wschodzie i na Kaukazie „pierwsze skrzypce“.
Siła gospodarcza i militarna
Dawno Turcja nie
czuła się tak bardzo samodzielna. Kraj przeżywa prawdziwy boom gospodarczy.
Duża w tym zasługa premiera Recepa Tayyipa Erdogana, który rządzi krajem od
2003 roku „żelazną ręką” i bardzo dobrze poradził sobie z kryzysem finansowym z
2001 roku. Turcja jest jednym z sześciu całkowicie samowystarczalnych pod
względem żywnościowym krajów świata. Rolnictwo wytwarza ok. 10% produktu
krajowego brutto Turcji. Bardzo szybko rozwija się turystyka. Wpływy z
turystyki wynoszą ok. 3,6 mld dolarów. Do 2050 roku Turcja ma być 10 gospodarką
świata (obecnie znajduje się na 17 pozycji), a populacja turecka będzie liczyć
około 100 mln ludzi. Kraj ten również staje się prawdziwym państwem kupieckim,
wymiana handlowa stanowi ok. 40% tureckiego PKB.
Ankara jest ważnym
partnerem handlowym m.in. Włoch, Iranu, Arabii Saudyjskiej czy Rosji. Turcja
utrzymuje bliskie stosunki z Rosją, obroty handlowe obu krajów wynoszą ok. 40
mld dolarów. Ankara od Moskwy kupuje 65% gazu i ok. 35% ropy naftowej. Ponadto
Turcja inwestuje w Irak. To rząd turecki wybudował port lotniczy w Arbeli –
stolicy Kurdyjskiego Okręgu Autonomicznego. Pewne jest, że w przyszłości
zainteresuje się bogatymi zasobami Iraku.
Warto też wspomnieć
o Stambule - największym mieście Turcji, który w niedługim czasie stanie się
jedną z największych metropolii na świecie. Chociaż Stambuł stracił status
polityczny stolicy Turcji na rzecz Ankary w 1923 roku, to wciąż pozostaje
głównym miastem Turcji. Stambuł to centrum gospodarcze, przemysłowe, edukacyjne
i kulturalne. Miasto to wytwarza 1/4 produkcji kraju, jest siedzibą
kilkudziesięciu banków i giełdy papierów wartościowych.
W Turcji ma
powstać pierwszy nierosyjski gazociąg Nabucco, który do zachodniej Europy
będzie pompował gaz z Azji Środkowej. Gazociąg Nabucco może stanowić
alternatywę wobec rosyjskiego monopolu na dostawy gazu do Europy
Środkowo-Wschodniej.
Jednak prawdziwą
perełką i dumą Turcji ma być Kanał Stambulski. Ankara ma w planie wybudować
nową drogę wodną łączącą Morze Czarne i Morze Marmara, aby tym sposobem
odciążyć zatłoczoną cieśninę Bosfor. Jest to jeden z największych projektów XXI
wieku. Turcja chce zadziwić świat. Według premier Erdogana kanał Stambulski "pozostawi w cieniu kanał Sueski i
Panamski". Projekt ten jest również niezwykle ważny w
kontekście Morza Czarnego, które posiada bardzo duże znaczenie strategiczne i
ekonomiczne. To na tym akwenie testuje się stosunki sił między Turcją, a Rosją,
Gruzją, Ukrainą, Bułgarią i Rumunią. Kanał Stambulski będzie miał długość 40-45 km i głębokość 25 metrów, projekt ten
zostanie zakończony przed rokiem 2023, wtedy również Turcja będzie świętować
100-lecie proklamowania republiki.
Turcja to również
siła militarna. Obecnie kraj ten posiada drugą pod względem wielkości armię w
NATO. Ankara dorobiła się sił zbrojnych, których można tylko pozazdrościć.
Tureckie Siły Zbrojne uważają się za strażnika kemalizmu. Zadaniem armii jest
pilnowanie, żeby Turcja była zawsze państwem świeckim. Armia Turecka liczy 515
tysięcy żołnierzy, a dysponuje m.in. 4205 czołgami, głównie M-48 i M-60 oraz
397 Leopardami oraz myśliwcami F-16. Natomiast marynarka jest wyposażona m.in.
w: 13 okrętów podwodnych i 19 fregat. To pokazuje, że siły zbrojne są niezwykle
ważnym czynnikiem dla Turcji. Dzięki temu Republika Turecka ma lepszą pozycję
na arenie międzynarodowej.
Turcja staje się ważnym graczem
Wielkość Turcji i
jej znaczenie na arenie międzynarodowej polega na tym, że jest ona państwem
środka. Od czasów zwycięstwa wyborów przez Partię Sprawiedliwości i Rozwoju
(AKP) obecnej głowy państwa, stała się liczącym graczem na arenie
międzynarodowej. Ankara poprawiła swoje stosunki z każdym sąsiadem, nawet z
Armenią. Władze tureckie chcą budować partnerskie stosunki z Azją Mniejszą,
Bliskim Wschodem oraz z takimi krajami jak USA, Rosja, Iran czy z samą Unią
Europejską. Rząd AKP często pośredniczy w międzynarodowej mediacji np. między
Pakistanem i Indiami oraz Izraelem a Syrią.
Turcja
niejednokrotnie pokazała także, że jest liczącym się graczem na arenie
międzynarodowej. W 2009 roku Ankara zablokowała nominację sekretarza
generalnego NATO. Tego samego roku na szczycie Davos premier Erdoğan wszedł w
kłótnię z izraelskim prezydentem. Przypomnijmy, że głowa izraelskiego państwa
przez 25 minut bez przerwy broniła z zapałem militarnych akcji Izraela w Gazie,
mówiąc m.in. że „ Izrael pragnie pokoju, a nie wojny“. Na te słowa przywódca
Turcji zaczął punkt po punkcie konfrontować Peresa z faktami, jakie miały
miejsce w Strefie Gazy. Premier Turcji wypomniał także izraelskiemu
prezydentowi barbarzyńskie prowadzenie wojny przez Izrael, po czym opuścił
scenę. Jak się można było domyśleć kraje arabskie przyjęły te słowa bardzo
entuzjastycznie. Po tym wystąpieniu Turcja stała się głosem ucieleśnionych
Palestyńczyków, zwłaszcza w chwilach, gdy Stany Zjednoczone milczały o
zbrodniach popełnianych przez Izrael, a Europa „nabierała wody w usta”.
Innym zgrzytem
między Ankarą, a Tel-Awiwem był izraelski szturm na Flotyllę wolności. Po tym
incydencie premier Erdogan zaapelował, by Izrael został „bezwzględnie ukarany
wszelkimi środkami.” Mimo różnych wzajemnych incydentów, oba narody muszą
utrzymywać między sobą przyzwoite stosunki. Obydwa pielęgnują bliskie stosunki
z USA. Rząd izraelski potrzebuje Turcji, aby przełamać izolacje we wrogim
arabskojęzycznym regionie, zaś Turcja musi utrzymywać stosunki z Izraelem,
ponieważ są one niezbędne z punktu widzenia relacji z USA jak i tureckich
aspiracji do członkostwa w Unii Europejskiej.
Turcja jednak
coraz bardziej prowadzi niezależną politykę międzynarodową i dba o dobre
stosunki z krajami Bliskiego Wschodu, które nie raz są sprzeczne z interesami
Waszyngtonu. W 2003 roku turecki parlament nie zgodził się na udostępnienie
wojskom amerykańskim własnego terytorium do przeprowadzenia ataku na Irak.
Ankara również posiada bliskie stosunki z Teheranem, co zbytnio nie odpowiada
Waszyngtonowi. Rząd turecki robi wszystko, by spór o irański program atomowy
znalazł dyplomatyczną drogę do rozwiązania. W ostatnich latach wymiana handlowa
między obydwoma krajami zdecydowanie wzrosła, jednak Turcja i Iran mają
sprzeczne interesy w regionie. Sprzeczne interesy mają m.in w Iraku, z uwagi na
wsparcie udzielane przez Iran szyitom. Turcja wspiera zaś Kurdów. Ponadto
Turcja ma szanse zostać liderem świata islamskiego, a jak wiadomo od wielu lat
do przejęcia tej pałeczki dąży również Iran. W przyszłości może zatem dojść do
rywalizacji między Ankarą i Teheranem o wpływy i przewodnictwo na Bliskim
Wschodzie.
Turcja interesuje
się również coraz bardziej Afryką. W 2005 roku premier Turcji udał się wizytą
na Czarny Ląd, odwiedzając m.in. RPA, Etiopię wraz siedzibą Unii Afrykańskiej.
W 2008 roku w Stambule odbyło międzynarodowe spotkanie poświęcone współpracy
turecko-afrykańskiej. Ankara na Czarnym Lądzie utrzymuje 27 ambasad, tureckie
produkty coraz bardziej zyskują na popularności w Afryce, a wymiana handlowa
między Turcją a Afryką subsaharyjską wyniosła w 2009 roku blisko 20 mld USD.
Turcja w UE?
Proces
negocjacyjny w sprawie przystąpienia Turcji do Unii Europejskiej formalnie
rozpoczął się wraz ze złożeniem przez ten kraj oficjalnej aplikacji 14 kwietnia
1987 roku. Szczyt luksemburski z 1997 roku zablokował drogę Ankarze do Unii
Europejskiej. Jednak już na helsińskim szczycie Rady Unii Europejskiej w 1999
roku uznano Turcję za oficjalnego kandydata. Tureckie negocjacje z Brukselą
zaczęły się 3 października 2005 roku. Od tego czasu Turcja zrobiła wiele
poważnych reform m.in. ulepszono kontrolę armii, wprowadzono zakaz kary
śmierci, poszerzono prawa kurdyjskiej mniejszości oraz podpisano protokół z
Kioto. Do 2013 roku Ankara ma spełniać europejskie standardy. Jednak droga
Turcji do Europy wydaje się wciąż daleka. Negocjacje z Brukselą toczą się w
bardzo wolnym tempie. Przystąpienie Turcji do wspólnoty europejskiej wzbudza
wiele kontrowersji wśród wielu krajach unijnych, a zwłaszcza we Francji. Główne
argumenty przeciwko przystąpieniu Turcji to m.in. położenie w islamskim okręgu
kulturowym, następnie nieuznawanie ludobójstwa popełnionego przez Turcję na
ludności ormiańskiej oraz spodziewana fala migracji. Ponadto Turcja zniosła
wizy dla takich krajów, jak Jordania czy Iran. Dużym problemem dla stosunków
Ankary z Brukselą pozostaje również kwestia Cypru Północnego.
Najwcześniejszą
realistyczną datą wejścia do Unii Europejskiej jest rok 2021. Jednak do tego
czasu ciężko przewidzieć w jakiej „kondycji” będzie Unia Europejska. Sama
Turcja może do tego czasu zniechęcić się do Unii. Zwłaszcza, że wiele krajów
unijnych przechodzi kryzys. Tym samym Ankara może w przyszłości uznać wejście
do Europy za niekorzystne i mało opłacalne.
Analizując
wszystkie „za” i „przeciw” Unia Europejska zrobiła jednak poważny błąd,
zamykając drzwi Turcji. Należy podkreślić, że takie mocarstwo regionalne lepiej
mieć po swojej stronie, a zwłaszcza na Kaukazie, czy na Bliskim Wschodzie.
Turcji łatwiej rozmawiać z Iranem, niż krajom europejskim. Unia Europejska
razem z Turcją będzie bardziej konkurencyjna, wraz z procesem zyskiwania siły
przez Turcję. Tym samym Europa zyskiwałaby bardziej stabilnego sojusznika. Na
pewno przystąpienie Turcji do Unii Europejskiej będzie miało bardzo duże
znaczenie geopolityczne. Turcja wtedy będzie zupełnie innym krajem, tak samo,
jak i sama Unia Europejska.
Tomasz Skowronek
Artykuł ukazał się na portalu www.geopolityka.org
Dodał Stanisław A. Niewiński