Dziś jeszcze raz wracam do letniego Tradicampu, ale trochę w innym kontekście. Podczas jego trwania wybrałem się bowiem do Częstochowy na niezwykłe spotkanie. Odwiedziłem Jasną Górę, na którą w tym samym czasie zawitali pielgrzymujący po Polsce Franciszkanie Niepokalanej.
To niezwykłe zgromadzenie! Pielęgnują bowiem pierwotnego franciszkańskiego ducha, mocno zakorzenionego w duchowości kolbiańskiej. Dla Polaka to poruszające, gdy widzi jak młodzi zakonnicy z Beninu, Filipin, Australii, USA czy Polski tak mocno żyją spuścizną św. Maksymiliana. Jak przeżywają to gdy po raz pierwszy odwiedzają jego kraj. Zresztą właśnie z tej inspiracji „nowi” franciszkanie noszą błękitne maryjne habity oraz nałożone na bose stopy sandały. Franciszkanów Niepokalanej odróżnia jeszcze jedno. W autentyczny sposób realizują papieski zamysł liturgiczny. Celebrują bowiem obie formy rytu rzymskiego, z naciskiem jednak na nadzwyczajną. Tak było i w Częstochowie.
Nic dziwnego, że w takiej sytuacji Zgromadzenie to nie ma kłopotów z powołaniami. Dwa włoskie seminaria pękają w szwach, a wśród adeptów jest już 4 Polaków. Oby kiedyś mogli oni wrócić do domów swojego zgromadzenia otwartych w ojczyźnie ich patrona-Polsce.
Jan Filip Libicki
-asd